Referendum konstytucyjne w Turcji okazało się sukcesem prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, który przekonał swoich rodaków do przyznania mu jeszcze większych kompetencji, choć już obecnie pełnia władzy w rękach jego środowiska doprowadziła do ograniczenia wolności słowa i pluralizmu politycznego. Należy jednak pamiętać, że tureckie społeczeństwo po raz pierwszy miało jakikolwiek wpływ na poważną zmianę systemu politycznego […]

Zmieniła się ordynacja wyborcza, ale nie polityczne preferencje Ormian. Dlatego krajem nadal będzie rządzić narodowo-konserwatywna Republikańska Partia Armenii prezydenta Serża Sarkisjana, który tradycyjnie będzie podtrzymywał bliskie więzi z Rosją i próbował wbić szpile znienawidzonemu Azerbejdżanowi. Zwycięstwo Republikańskiej Partii Armenii (HKK) było jak zwykle niemal bezdyskusyjne, ponieważ uzyskała ona 55 mandatów w nowym parlamencie liczącym sobie […]

Masowa imigracja zarobkowa z Ukrainy odbija się negatywnie na polskim rynku pracy wpływając na spowolnienie wzrostu płac. Czyni nierealną nadzieję nie tylko za powrót rzeszy naszych rodaków-emigrantów, ale na zatrzymanie kolejnych wyjazdów. W perspektywie niesie zagrożenie dla spójności społecznej i bezpieczeństwa narodowego. Mimo to nie brak jej propagatorów - przestrzega Karol Kaźmierczak.

Jesienne zwycięstwo kandydata socjalistów w wyborach prezydenckich i porażka centroprawicy nie przełożyła się na niedzielne wybory parlamentarne. Najsilniejszym ugrupowaniem pozostaje centroprawicowy GERB, co oznacza, że Bułgarzy wybrali stabilizację i dalsze zachowanie prozachodniego kursu w polityce zagranicznej. Wbrew obawom bułgarskich narodowców do Zgromadzenia Narodowego nie dostała się druga partia tureckiej mniejszości, która mogła liczyć na wsparcie rządu Turcji.

Telewizja Republika, powołując się na Aleksandra Radczenkę, litewskiego urzędnika i krytyka postulatów polskiej mniejszości na Litwie, oskarżyła Kresy.pl o "związki z Kremlem" i przyjmowanie "rubli". Artykuł stworzono na podstawie zmanipulowanego i nie zawierającego żadnych argumentów "raportu węgierskich służb". Okazał się on wkrótce propagandową publicystyką autorstwa lewicowej organizacji, powiązanej z Georgem Sorosem. Telewizja Republika usunęła artykuł, jednak, mimo naszych próśb, nie sprostowała spreparowanej przez siebie dezinformacji.

Węgierskie otwarcie na Wschód jest rozumiane przez rządzących nie tylko jako współpraca z Rosją, ale może nawet przede wszystkim jako rozszerzenie kontaktów z państwami dalekiej Azji. Węgrzy dbają więc o dalszy rozwój stojącej już na wysokim poziomie kooperacji z Chinami, a minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó bywa także w stolicach Indii, Korei Południowej, Japonii czy Malezji.

W bieżącym roku Ministerstwo Obrony Rosji planuje przystąpić do prób nad nowym lekkim samolotem transportowym Ił-112 B. Poinformował o tym wiceminister obrony Jurij Borisow. Obecnie prace nad samolotem znajdują się w końcowej fazie. Jeżeli tylko przejdzie on pomyślnie próby państwowe, może natychmiast być skierowany do produkcji. Resort obrony jest gotowy podpisać natychmiast kontrakt na zakup 48 samolotów. Może on zostać umieszczony w programie przezbrojenia rosyjskiej armii na lata 2018-2025.

Benoît Hamon, „najbardziej lewicowy polityk lewicy”, proponuje m.in. bezwarunkowy dochód podstawowy czy wprowadzenie wiz humanitarnych dla uchodźców. Uważa bowiem, że Francja nie staje na wysokości zadania w kwestii przyjmowania osób, które są zmuszone do ucieczki ze swego kraju. „Należy wprowadzić prawdziwą politykę gościnności. To słowo, które jest zbyt rzadko używane we Francji”.

W styczniu b.r. w Rosji zaczną się próby nowego rosyjskiego myśliwca Mig-35. Samolot ten ma być najnowocześniejszym współczesnym „frontowym” myśliwcem rosyjskich sił powietrznych.

Chiny umacniają swoją pozycję w świecie jako globalnego lidera w gospodarce. Mało jest krajów na świecie, które nie zabiegałyby o ich względy, a zwłaszcza o inwestycje. Choć Stany Zjednoczone nie wywiesiły jeszcze białej flagi, a ich polityka wobec Chin realizowana przez nowego prezydenta jest wciąż wielką niewiadomą, to ich dominująca rola w gospodarce będzie zdaniem wielu obserwatorów maleć. Chiny stawiają na integrację ze światową gospodarką i tworzą kolejne szlaki swojej ekspansji.

Petersburski Traktornyj Zawod zaczął pracować na trzy zmiany. Tylko w ten sposób jest w stanie spełnić zamówienia na nowe, ciężkie maszyny rolnicze dla potrzeb Stawropola, Rostowa i Krasnodaru. Jest to jedyny zakład w Rosji, zajmujący się jeszcze produkcją ciągników rolniczych. Pozostałe z braku zamówień lub zagraniczną konkurencję przeprofilowały się na inną produkcję.

Na Bliskim Wschodzie powstaje nowy blok wojskowy. Od innych będzie się odróżniał religijnym charakterem. Skupiać będzie bowiem państwa islamskie. Protektorem całego przedsięwzięcia jest Arabia Saudyjska. Saudowie uważają, że w regionie jest zapotrzebowanie na nową siłę. Z jednej strony miałaby ona utrzymywać w ryzach islamskich ekstremistów, a z drugiej ograniczyć w regionie „zachodnich krzyżowców”, którzy według nich chcą unicestwić islam.

Chiny umacniają swoją obecność na zachodnich rynkach. Uruchomiły stałe połączenie kolejowe z Londynem, kursujące raz w tygodniu. Także Rosja we współpracy z Azerbejdżanem i Iranem uruchomi nową trasę Północ-Południe, łączącą sieci kolejowe Rosji z Zatoką perską i Oceanem Indyjskim. Docelowo na tę trasę w obu kierunkach ma być transportowane 20 mln ton ładunków. Twórcy tego szlaku liczą, że zainteresują się nim Indie, które poprzez niego będą prowadzić wymianę handlową z Europą.

Azerbejdżan zwiększa wydatki na obronność, zakupił od Izraela tarczę rakietową "Żelazna Kopuła", za którą zapłacił 5 mld. dolarów. Wszystko z myślą o odzyskaniu utraconych terytoriów. Zbroi się także Armenia, której Rosja przekazała niedawno rakiety Iskander. Tymczasem firma budowlana Donalda Trumpa wycofała się ze swoich inwestycji w Baku, Tbilisi i Batumi.

Rosyjscy obserwatorzy są zdania, że stosunki rosyjsko-białoruskie doszły do „toczki zamierzania”. Żaden z konfliktów, który pojawił się w minionym roku pomiędzy obydwoma państwami nie został rozwiązany. Źle to wróży dalszemu rozwojowi ich stosunków tym bardziej, że oficjalnie deklarują, że są sojusznikami, a zachowują się jak wrogowie. Żadna ze stron nie chce ustąpić i każda odpowiada wet za wet. Na słabszej pozycji znajduje się Białoruś, która w starciu z Rosją wygląda, jak Dawid z Goliatem, ale jej prezydent zachowuje się, jak równorzędny partner. Czy uda mu się dalej wytrzymać bez ustępstw na rzecz potężnego sąsiada, nie wiadomo.

W Rosji z powodzeniem dokonano próby perspektywicznego bojowego bloku, przeznaczonego do przenoszenia rakiety „Sarmat”, która także znajduje się w fazie eksperymentów. Według rosyjskich źródeł blok jest w stanie rozwijać prędkość 7 tys. km na godzinę i manewrować w czasie lotu. Rosyjscy eksperci twierdzą też, że rakieta ta bez trudu poradzi sobie ze współczesnym systemem obrony przeciwrakietowej USA. Sugerują również, że jest ona bronią na zapas. Do przebicia obrony przeciwrakietowej Stanów Zjednoczonych, ich zdaniem, wystarczą Rosji już te rakiety, którymi obecnie dysponuje.

Tydzień temu wizytę w Moskwie zgodnie z zapowiedzią złożył prezydent Mołdawii Igor Dodon. Trwała ona trzy dni. Dodonowi towarzyszyła duża delegacja. W jej składzie byli m.in. doradca Dodona d.s. reintegracji Wasilij Szowa oraz głowa gagauskiej enklawy, którą Gagauzi traktują jako autonomię, Irina Włach.

Niektórzy obserwatorzy sugerują, że Moskwa wkrótce stanie się, jeżeli nie miastem muzułmańskim, to z pewnością miastem z najwyższym w Europie odsetkiem obywateli wyznających islam. Obecnie, według niektórych szacunków, w Moskwie mieszka od 2 do 2,5 mln muzułmanów.

Ukraińskie media, które w ostatnim czasie podawały informację o zniszczeniu pomnika Polaków pomordowanych w Hucie Pieniackiej wykorzystały to wydarzenie do publicznej promocji neobanderowskiej narracji historycznej, relatywizując czy wręcz negując udział Ukraińców z UPA i oddziałów SS w tej zbrodni.

Zachodnie tabloidy Daily Mail i New York Post opublikowały zdjęcia nowej rosyjskiej międzykontynentalnej balistycznej rakiety RS-28 „Sarmat”. Uczyniły to za Państwowym Rakietowym Centrum im. Makijewa. Obie gazety poinformowały swoich czytelników, że są to potężne rakiety, z których tylko jedna swoimi głowicami jest w stanie zetrzeć z powierzchni takie kraje jak Anglia i Francja. Gazeta „The New York Post” nazwała nową rosyjską rakietę „zamaskowanym diabłem.” Ma ona nawiązać do pokolenia sowieckich i rosyjskich rakiet typu MBR R-36 M2 „Wojewoda” czyli MBR ss-18 „Szatan” w klasyfikacji NATO.

Kirgistan będzie pierwszym krajem Centralnej Azji, w którym nie będzie prezydenckiego systemu rządzenia. Stanie się on republiką parlamentarną. W referendum w tej sprawie, które odbyło się 11-go grudnia, wzięło udział 42 proc. uprawnionych, czyli 2,8 mln ludzi, z których 79,6 proc. poparło proponowane zmiany w konstytucji. Referendum było połączone z wyborami do samorządów. Odbyły się one m.in. w 22 miastach i 389 gromadach wiejskich.

Nowym prezydentem Uzbekistanu zgodnie z oczekiwaniami został Szawkat Mirzojew, pełniący obowiązki głowy państwa po śmierci Osłama Karimowa. Głosowało na niego 88,61 proc. wyborców. Jego dwaj konkurenci wstawieni pro forma otrzymali po 3 proc. głosów. W wyborach wzięło udział 87 proc. uprawnionych. Żadne informacje o fałszerstwach bądź naruszeniach nie pojawiły się. Wybory były tylko formalnością. Wszyscy wiedzieli, że to on ma zostać następcą „ojca narodu”.

Po kilkunastu miesiącach od objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych Witold Waszczykowski wykonał na płaszczyźnie stosunków między Polską a Białorusią pierwszy poważny ruch w dobrym kierunku. Cóż z tego, skoro wykonał go w sposób fatalny - pisze Karol Kaźmierczak.

Rosyjska artyleria będzie jednym z najpoważniejszych problemów dla Polski, zaraz po strategicznych systemach rakietowych, w przypadku wystąpienia potencjalnego, konwencjonalnego konfliktu zbrojnego. Zachodnia i rosyjska taktyka diametralnie różnią się od siebie i porównanie to wypada raczej na korzyść Rosji. Wynika to z tego, że Rosjanie w znacznie mniej wyrafinowany sposób użytkują posiadaną broń. Masowe użycie dronów i nawały ogniowe, które Rosja zaprezentowała na Donbasie są zabójcze dla formacji lekkiej piechoty a także dla pojazdów opancerzonych. Z drugiej strony dzięki dobrym radarom artyleryjskim punktowe uderzenia naszych „Krabów” mogą okazać się nieskuteczne przeciwko licznej i mobilnej artylerii rosyjskiej - pisze Jan Sosnowski.

Wizyta prezydenta Rosji Władymira Putina w Japonii nie przyniosła przełomu w stosunkach rosyjsko-japońskich, bo przynieść go nie mogła. I to nie dlatego, że trwała ona tylko dwa dni. Japończycy oczekują, że Moskwa odda im cztery wyspy kurylskie, na co ta nie ma najmniejszej ochoty, z uporem powtarzając, że stanowią one integralną część Federacji Rosyjskiej i nie mogą być przedmiotu żadnego przetargu.

Między Białorusią a Rosją znów zazgrzytało. By przywołać Mińsk do porządku, Moskwa przypomniała sobie o przepisach o ruchu granicznym, które przez 20 lat pozostawały na papierze. Ruchem tym mocno uderzyła w wizerunek Białorusi, której zależy, by postrzegano ją jako państwo tranzytowe.

Program Ruchu Narodowego, bez względu na ogólnikowość i niespójność w niektórych aspektach, niesie szereg postulatów słusznych, a w stosunku do poglądów i działań obecnych elit politycznych, radykalnie odmiennych. Na szczególną uwagę zasługuje koncepcja polityki zagranicznej przedstawionej przez narodowców.

Donald Trump znów zaskoczył amerykańską opinię publiczną. Zapowiedział, że nowym sekretarzem stanu zostanie przewodniczący Rady Dyrektorów kompanii naftowej Exxon Mobil Rex W. Tillerson. Niektórzy komentatorzy są zdanie, że Trump swoją nominacją zrobił prezent Putinowi. Przewodniczący Rady Dyrektorów Exxon Mobilu ma bowiem opinię rusofila zaprzyjaźnionego z rosyjskim prezydentem, którego z Rosją łączą liczne więzy, zwłaszcza biznesowe.

W Moskwie kilkudniowa wizytę złożył Carter Page, który, jeżeli nic się nie zmieni, zostanie doradcą Donalda Trumpa do spraw polityki zagranicznej. W rosyjskiej stolicy przyjęto go ciepło i z zaciekawieniem. Finansista ten, bo nie jest to zawodowy polityk, ale biznesmen, wielokrotnie wypowiadał się przeciwko antyrosyjskim sankcjom. Oficjalnie Carter Page przyjechał do rosyjskiej stolicy w interesach. I tak jednak jego wizyta wzbudziła zainteresowanie amerykańskich służb specjalnych, które wykonują polecenia urzędującej jeszcze waszyngtońskiej administracji.

Andrej Babiš jest miliarderem, wicepremierem, ministrem finansów, liderem najpopularniejszej czeskiej partii, a na dodatek właścicielem dominujących w tym kraju mediów. Szczególnie ta ostatnia z jego aktywności nie wszystkim się podoba, stąd jego koalicjanci w porozumieniu z opozycyjną centroprawicą przeforsowali ustawę zwaną potocznie „Lex Babiš”. Dzięki niej członkowie rządu nie będą mogli posiadać udziałów w mediach, a ich ewentualne inne biznesy nie będą mogły korzystać z publicznych pieniędzy.

Choć wielu, nawet rosyjskich ekspertów, postawiło krzyżyk na syryjskiej armii i zaczęło ją traktować jak zdemoralizowaną bandę, która nie jest w stanie efektywnie walczyć z przeciwnikiem, to jednak ta pod Aleppo pokazała zęby. Jej skuteczne natarcie w tym mieście może zmienić bieg wojny. Oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Obrony Rosji gen. Igor Konaszenkow oficjalnie potwierdził, że armia syryjska dokonała kardynalnego przełomu. Inni eksperci też są zdania, że w Aleppo armia syryjska odniosła największy sukces w ciągu ostatnich czterech lat.

Czytając komentarze w polskich mediach można było odnieść wrażenie, że wybory prezydenckie w Bułgarii są plebiscytem, w którym społeczeństwo ma wypowiedzieć się za lub przeciwko dalszej współpracy ze strukturami zachodnimi. Tymczasem sprawy polityki zagranicznej nie odgrywają większej roli wśród preferencji wyborczych Bułgarów, którzy w dużej mierze opowiedzieli się przeciwko słabej kandydatce rządzącej centroprawicy i partyjnym nominatom ubiegającym się o najwyższy urząd w państwie.

Rosja rozmieściła na Wyspach Kurylskich, o które od lat wiedzie z nią spór Japonia, najnowsze rakietowe systemy obronne „Bał” i „Bastion”. Krok ten został źle przyjęty zarówno w Tokio, jak i w Waszyngtonie. W ten sposób Kreml dał do zrozumienia, że nie zamierza handlować Kurylami i traktuje je jako integralną część Rosji, która została przyłączona do niej „na wsiegda".

Szósta klasyczna łódź podwodna o napędzie elektryczno-motorowym projektu 636.3, przeznaczona dla Floty Czarnomorskiej została oficjalnie włączona w skład Wojennej Morskiej Floty Rosji. Wejdzie ona w skład brygady łodzi podwodnych, stacjonujących w Noworosyjsku. W NATO została oznaczona kryptonimem „Czarna dziura”. Rosjanie chwalą się, że jest łódź jest niewykrywalna. Wytwarza bowiem tyle szumu, co fale morskie.

Morska Jednostka Rakietowa, nazywana też „Morską tarczą rakietową”, to kluczowe narzędzie obrony polskiego wybrzeża. Głównie dzięki wyposażeniu w nowoczesne, norweskie pociski manewrujące NSM, zdolne do rażenia celów na dystansie 200 km. Według zapowiedzi MON, MJR może zostać w przyszłości rozbudowana, a współpraca z Norwegami może dotyczyć także takich obszarów, jak uzbrojenie okrętów podwodnych czy program „Narew”.

Donald Trump formuje swoją drużynę. Idzie mu to sprawnie, choć z pewnością trudności mu nie brakuje. Najbliższych współpracowników musi dobierać nie tylko spośród republikanów, ale tych republikanów, którzy podzielają jego poglądy. Wśród liczących się republikanów są zaś i tacy, którzy w toku kampanii wyborczej atakowali go nie gorzej od demokratów.

Jest bardzo prawdopodobne, że w odbudowie rosyjsko-amerykańskich stosunków dużą rolę odegrają Żydzi. Już teraz Kreml szuka kontaktów z Trumpem za pośrednictwem żydowskiej diaspory. Liczy też zapewne, że rolę pośrednika odegra Izrael.

Żydom w Rosji powodziło się różnie. Na ten temat, a także na temat ich wpływu na życie Rosji napisano tomy. Gdy rozpadł się Związek Radziecki, wśród Żydów zamieszkujących go nastąpił podział. Część z nich, wykonujących zwłaszcza typowo inteligenckie zawody, postanowiła wyjechać do Izraela. Ci bardziej sprytni uznali, że chaos, który zagościł w Rosji w latach dziewięćdziesiątych daje im możliwość wykorzystania wrodzonych talentów. Postanowili zarobić w niej gigantyczne pieniądze, służące im nie tylko do używania życia, ale zdobycia wpływów politycznych i rządzenia Rosją z tylnego siedzenia - pisze Marek Koprowski.

Nie milkną echa wyboru Donalda Trumpa na 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych. Większość komentarzy i spekulacji światowych mediów dotyczy jego przyszłych stosunków z Władymirem Putinem, a także tego, na ile jest on w stanie skorygować politykę USA względem Rosji. Prezentują one często scenariusze hipotetyczne i wzięte z sufitu, choć w praktyce i w teorii możliwe do zrealizowania - pisze Marek Koprowski.

Druga tura wyborów prezydenckich w Bułgarii zakończyła się znaczącym zwycięstwem Rumena Radewa kandydata popieranego przez pozostającą w opozycji partię socjalistyczną. Otrzymał on prawie 60 proc. głosów. Na jego konkurentkę Ceckę Caczewę zagłosowało 36,17 proc. Jej partia GERB - Obywatele na Rzecz Rozwoju Bułgarii poniosła porażkę. Lider ugrupowania, a zarazem premier Bojko Borisov zapowiedział, że złoży rezygnację i będzie dążył do przyspieszonych wyborów. Może to doprowadzić do poważnych zmian w bułgarskiej polityce.

W wyborach prezydenckich w Mołdawii zwyciężył lider Partii Socjalistów Igor Dodon. Media uznają go za kandydata prorosyjskiego, choć nie wiadomo, czy Dodon autentycznie takim jest, czy tylko użył prorosyjskiej retoryki, by wygrać wybory prezydenckie. Sytuacja w republice pozostaje napięta. Wybory ujawniły, że społeczeństwo mołdawskie jest podzielone mniej więcej po połowie. Dodon otrzymał 52,4 proc., a jego konkurentka stojąca na czele proeuropejskiej partii Działania i Solidarności Maria Sandu 47,6 proc. - pisze Marek Koprowski.

O mały włos i wybory prezydenckie w Mołdawii rozstrzygnęłyby się już w pierwszej turze. To przede wszystkim zła wiadomość dla Unii Europejskiej, ponieważ niecałych dwóch punktów procentowych do wygranej już za pierwszym podejściem zabrakło prorosyjskiemu liderowi socjalistów. Który już zapowiedział, że przed drugą turą wyborów będzie starał się przede wszystkim wyjaśnić Mołdawianom, kim naprawdę jest jego kontrkandydatka.

Białoruś usiłuje zacieśnić współpracę z Chinami, ratując swoją gospodarkę przed bankructwem. Pekin teoretycznie jest otwarty na propozycje Mińska. Chętnie podpisuje kolejne dokumenty i obiecuje pożyczki. By po nie sięgnąć, Białoruś musi jednak spełnić cały szereg warunków, co znacznie ogranicza jej możliwości działania. Ma pieniądz, po który nie może sięgnąć. Chiny nie zastąpią Rosji, która mimo wielu sprzeczności pozostanie głównym partnerem w każdej dziedzinie dla Białorusi.

Vilniaus krašto autonomijos programa tai nebuvo TSRS vadovybės ar KGB iniciatyva, taip pat nebuvo primesta komunistinės nomenklatūros. Ji turėjo lenkų, kompaktiškai gyvenančių Lietuvos Tarybų Socialistinės Respublikos, o veliau Lietuvos teritorijoje, spontaniško visuomeninio judėjimo bruožų. Politinio lūžio laikotarpiu Lietuvos lenkai, mobilizuoti nacionalinio atgimimo, stengėsi išsikovoti savo bendruomenės subjektyvumą. Jie vadovavosi tomis pačiomis prielaidomis, kuriomis vadovavosi ir lietuviai kovojantys dėl TSRS secesijos, tiek kad lenkai nepasistūmėjo iki secesinės programos.

The program of autonomy of the Vilnius region was neither an initiative of the leadership of the USSR nor the KGB, it also has not been imposed by the communist nomenclature. It had the attributes of the spontaneous social movement of Poles living in the territory of the Lithuanian Soviet Socialist Republic and then Republic of Lithuania. They mobilized in the wake of national awakening in times of political breakthrough and tried to win the subjectivity for their community. They were guided by the exact same reasons that drove Lithuanians to fight for secession from the USSR, although Poles never went so far to demand full independence.

Program autonomii Wileńszczyzny nie był ani inicjatywą przywództwa ZSRR czy KGB, nie został też narzucony przez komunistyczną nomenklaturę. Miał cechy żywiołowego ruchu społecznego Polaków zamieszkujących zwarcie terytorium Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej a potem Litwy. Zmobilizowani w ramach przebudzenia narodowego w czasach politycznego przełomu, usiłowali oni wywalczyć podmiotowość dla swojej wspólnoty. Kierowały nimi dokładnie te same przesłanki, które kierowały walczącymi o secesję względem ZSRR Litwinów tyle, że Polacy do programu secesjonistycznego się nie posunęli.

Dla większości obserwatorów jest jasne, że w trwającej ponad 20 lat walce o wpływy na terenie państw Azji Środkowej zwanej obecnie Centralną pozostali już tylko dwaj gracze - Rosja i Chiny. Próby wyrugowania wpływów rosyjskich lub przynajmniej znacznego ich osłabienia podejmowane przez USA i UE, a także niewpuszczenia na ich obszar Chin zakończyły się niepowodzeniem. Zarówno UE, jak i USA tracą zainteresowanie tym obszarem.

Program autonomii Wileńszczyzny nie był ani inicjatywą przywództwa ZSRR czy KGB, nie został też narzucony przez komunistyczną nomenklaturę. Miał cechy żywiołowego ruchu społecznego Polaków zamieszkujących zwarcie terytorium Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej a potem Litwy. Zmobilizowani w ramach przebudzenia narodowego w czasach politycznego przełomu, usiłowali oni wywalczyć podmiotowość dla swojej wspólnoty. Kierowały nimi dokładnie te same przesłanki, które kierowały walczącymi o secesję względem ZSRR Litwinów tyle, że Polacy do programu secesjonistycznego się nie posunęli.

Brytyjski Financial Times opublikowała tekst, radzący rosyjskim oligarchom usunąć ze stanowiska prezydenta Rosji Władymira Putina. Artykuł został wyśmiany przez rosyjskich analityków i trudno się dziwić. Jego autor swoimi propozycjami unaocznił czytelnikom, że ma jedynie mgliste pojęcie o współczesnej Rosji i mechanizmach jej funkcjonowania. Czasy, w których oligarchowie rządzili Rosją minęły już bezpowrotnie. Ci, którzy mieli na to apetyt, musieli ją opuścić, tracąc na jej terytorium wszelkie możliwości działania. Putin, podejmując akcję przeciwko oligarchom i odsuwając ich od bezpośredniego wpływu na politykę miał za sobą poparcie społeczeństwa - pisze Marek Koprowski.

Armia białoruska ma niewielki budżet, starzejącą się infrastrukturę i uzbrojenie z minionej epoki. Używa ona wciąż sowieckiego uzbrojenia, które wymaga dużych nakładów na remonty. Brak środków na remont spowodował, że w 2012 r. Ministerstwo Obrony Białorusi zdjęło z bojowego zestawu wszystkie frontowe bombowce Su-24 i myśliwce Su-27.

Wybory parlamentarne w Czarnogórze jak zwykle od 25 lat nie przyniosły specjalnych niespodzianek. Jak zwykle zwyciężyła w nich Demokratyczna Partia Socjalistów Czarnogóry, tak więc premierem tego kraju ponownie zostanie Milo Đukanović oskarżany od dawna o tendencje autorytarne. Od samego przebiegu wyborów ciekawsza była jednak informacja o zatrzymaniu 20 Serbów podejrzewanych o chęć dokonania zbrojnych ataków już po zamknięciu lokali wyborczych.

Referendum w serbskiej części Bośni i Hercegowiny jasno pokazuje, że porozumienie z Dayton, kończące dwadzieścia lat temu wojnę na tym obszarze byłej Jugosławii, przestaje satysfakcjonować mieszkańców federacyjnej republiki. Serbscy nacjonaliści najprawdopodobniej niepostrzeżenie otworzyli jednak puszkę Pandory, która dotknie także ich kraj, ponieważ teraz o podobnych plebiscytach mówią mieszkańcy regionów Wojwodiny i Sandżaku.

Zdaniem analityka ds. geopolityki Pepe Escobara, to nie ewentualny wybór Donalda Trumpa, ale Hillary Clinton na prezydenta USA jest większym powodem do obaw dla Pekinu. Uważa on, że kandydatka Demokratów, w przeciwieństwie do swego oponenta, jest nastawiona bardziej konfrontacyjnie względem Chin, w tym w kontekście uderzenia nuklearnego.

Pisanie o rzekomej „żółtej kartce” dla AWPL-ZChR od jej polskiego elektoratu, co za litewskim publicystą powtarzało szereg mediów w Polsce, jest w kontekście danych komisji wyborczych nonsensem. AWPL-ZChR pozostaje politycznym hegemonem Wileńszczyzny, ale jest tak dlatego, że to właśnie Polacy stanowią większość mieszkańców regionu. Ich aktywność wyborcza oddaje poziom integralności i uświadomienia tej wspólnoty - pisze Karol Kaźmierczak.

Południowy Tyrol kojarzy się przede wszystkim z pięknymi alpejskimi widokami i w dużej mierze po prostu z regionem w przeważającej części znajdującym się w Austrii. Włoska część historycznego regionu jest jednak bastionem świetnie zorganizowanej mniejszości niemieckiej, która posiada nie tylko szeroką autonomię w ramach państwa włoskiego, ale jest też jego najbogatszą częścią.

Węgrzy mogą podważyć cały funkcjonujący obecnie model integracji europejskiej i zadać Unii kolejny silny, być może nawet śmiertelny cios - pisze Karol Kaźmierczak.

W Rosji nie brakuje obserwatorów, którzy bardzo podejrzliwie przyglądają się Chinom. Powołują się m.in. na publikację prorządowej chińskiej gazety „Wenweipo”, która 8 lipca 2013 r. zamieściła publikację zatytułowaną: „6 wojen, w których Chiny powinny uczestniczyć w nadchodzących 50 latach”. Wojna szósta miałaby odbyć się w latach 2055-2060 i sprowadzać się do odebrania Rosji starych chińskich ziem o powierzchni 1,6 mln km kw. Taki materiał nie mógłby ukazać się bez aprobaty najwyższych chińskich czynników. Z pewnością odbija on nastroje części chińskich elit.

Nie minął nawet rok od poprzednich wyborów parlamentarnych, a Chorwaci w połowie września musieli ponownie pójść do urn. I tak jak przed rokiem w wyniku głosowania żadna z dominujących partii nie uzyskała samodzielnej większości, do budowy koalicji po raz kolejny potrzebny jest dodatkowy partner i ponownie rozmowy o nowym gabinecie rządowym trwają w nieskończoność.

Choć Węgry należą do Unii Europejskiej, to w stosunku do Rosji starają się one prowadzić własną politykę, nie bardzo przejmując się instrukcjami z Brukseli. Dbają przede wszystkim o interesy Węgier i starają się ugrać dla nich w kontaktach z Rosją jak najwięcej. Czynią to z powodzeniem nie biorąc pod uwagę żadnych zaszłości w historycznych stosunkach.

Departament Stanu USA potwierdził, że radykalny ruch „Taliban” zawarł sojusz z Państwem Islamskim. Odrzucił on ofertę Kabulu, który chciał utworzyć rząd jedności narodowej i szykuje się niewątpliwie do opanowania nie tylko Afganistanu, ale także do wtargnięcia do Centralnej Azji. Obserwatorzy są zdania, że nowy sojusz dwóch islamskich ugrupowań sprawi, że konflikt z islamskich ekstremizmem w Azji zwiększy swą intensywność.

Słowacki premier Robert Fico jest obok premiera Włoch Matteo Renziego, prezydenta Czech Milosa Zemana i premiera Węgier Viktora Orbana uważany za najbardziej prorosyjskiego polityka Unii Europejskiej. Mało kto zastanawia się, dlaczego.

Analitycy renomowanego ośrodka analitycznego RAND Corp. przedstawili raport nt. potencjalnego konfliktu USA z Chinami. Ich zdaniem wraz z upływem czasu przewaga Waszyngtonu będzie maleć, jednak ewentualny konflikt miałby destrukcyjny wpływ na chińską gospodarkę.

W amerykańskich mediach okresowo pojawiają się publikacje, w których autorzy piszą o możliwości wojennego starcia między USA a Chinami. Przyczyną konfliktu mogą być morskie i terytorialne aspiracje Pekinu, które Waszyngton uważa za nieuzasadnione. Chodzi głównie o wyspy na morzach, oblewających Chiny, aspiracje, do których zgłaszają także inne państwa będące sojusznikami Stanów Zjednoczonych na tym obszarze.

Siłom rządowym nie udało się odbić Aleppo, drugiego pod względem wielkości miasta w Syrii. Jeżeli rebeliantom uda się przejąć nad nim całkowitą kontrolę, to dni reżimu Asada mogą być policzone.

Chiny intensywnie zbroją się i wzmacniają także swoje lotnictwo. Starają się nie importować, ale budują swoje samoloty. Zdaniem ekspertów ich konstrukcje nie zawsze są udane, mimo, iż Pekin twierdzi, że należą one do piątej generacji.

Zdaniem obserwatorów następcą Isłama Karimowa będzie Szawkat Mirzojew obecny premier Uzbekistanu, który swoje stanowisko objął w 2003 r. Jest on drugą osobą w państwie. Sprawuje w republice realną władzę już kilkanaście lat i jest pod tym względem absolutnym rekordzistą, Tyle nie wytrzymał żaden z jego trzech poprzedników - pisze Marek Koprowski.

Nawet jeśli scenariusz nuklearnego uderzenia na Polskę nie jest najbardziej prawdopodobnym ze wszystkich możliwych wariantów rozwoju wypadków, to jest on wystarczająco prawdopodobny, by traktować go ze śmiertelną powagą. Z całą pewnością jest on dziś o wiele bardziej prawdopodobnym scenariuszem niż perspektywa rosyjskiej inwazji i okupacji, którą od dwóch lat straszą nas rodzimi panikarze i której całkowicie podporządkowana została główna oś polskiej polityki zagranicznej.

Kierowany przez znanego paszkwilanta Marcina Reya profil „Rosyjska V kolumna w Polsce” opublikował artykuł, w którym świadomie podano i uwypuklono fałszywe informacje na temat portalu Kresy.pl. Zostały one powtórzone przez Frondę.pl. Nie jest to pierwsze „osiągnięcie” tego osobliwego tandemu.

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka z dumą ogłosił, że budowany od dwóch lat przez białoruski koncern zbrojeniowy system salwowego ognia rakietowego „Polonez” przeszedł pozytywnie próby poligonowe. Jego zdaniem znacznie wzmocnią one siły powstrzymywania i przyczynią się do odstraszenia wszystkich dybiących na niepodległość Białorusi.

Kazachstan intensywnie umacnia swoje siły zbrojne. Według analityków Global Firepower pod względem swoich mocy zajmuje on 53 miejsce w świecie na branych pod uwagę 126 państw. Jeszcze w początku 2015 r. armia kazachska plasował się na 80 miejscu, podczas gdy w połowie tego roku już na 66.

Korpus Strażników Rewolucji opowiada sie za silnym sojuszem z Moskwą, podczas gdy rząd Rouhaniego ma w tej kwestii nieco inne zdanie.

Na tle zaostrzającej się retoryki Moskwy w kwestii Ukrainy i Krymu zarysowuje się zmiana układu sił w strategicznie ważnym regionie czarnomorskim - pisze szwajcarski "Le Temps".

Stosunki Moskwy z Kijowem jeszcze bardziej zaostrzyły się w ostatnich dniach z powodu Krymu.

Od września zeszłego roku Rosja, wykorzystując bazy wojskowe w Syrii, bombarduje z powietrza obiekty sił uważanych przez siebie za terrorystyczne.

Putin prowadzi szeroko zakrojone działania na całym regionie.

Rosja umacnia swą obecność na Dalekim Wschodzie. Dowodzący Wschodnim Okręgiem Wojskowym gen. Siergiej Surowikin oświadczył, że Rosja podejmie „bezprecedensowe środki” dla rozwoju swojej wojskowej infrastruktury na Sachalinie, Wyspach Kurylskich i na całym Dalekim Wschodzie. Z enuncjacji gen. wynika, że te „bezprecedensowe środki” będą przede wszystkim polegać na przezbrojeniu znajdujących się tam oddziałów wojskowych. Według niego Sachalin i Kuryle to wschodnia forpoczta, czyli straż przednia Rosji, bardzo ważna dla zapewnienia bezpieczeństwa i integralności państwa.

Ekspert Centrum Studiów Polska-Azja Paweł Behrendt w swojej nowej analizie przygląda się złożonej sytuacji w Azji Południowo-Wschodniej po niekorzystnym dla Chin werdykcie trybunał w Hadze ws. roszczeń na Morzu Południowochińskim. Zwraca uwagę na „powrót starych mocarstw” do tego regionu, analizuje reakcje poszczególnych „graczy” i stara się odpowiedzieć na pytanie: co dalej?

Liderzy dwóch największych partii w USA straszą rosyjskim zagrożeniem. Amerykańscy eksperci wojskowi nie podzielają jednak ich obaw – zwraca uwagę Nikolas N. Gvosdev w "The National Interest".

Zdaniem ekspertów w latach 2016-2017 Rosja może przekroczyć próg wydobycia złota, wynoszący trzysta ton. Stanie się tak jednak tylko wtedy, jeżeli wprowadzone zostaną nowe technologie wydobycia i zalegalizowane wydobycie indywidualne. Według rosyjskich geologów wciąż najbardziej perspektywicznym miejscem, w którym zalegają największe pokłady złota jest Kołyma, na której wydobycie złota, głównie rękoma niewolników, zaczęto w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

as