Oświata i tożsamość Polaków Bukowiny – raport końcowy

Projekt „Oświata i tożsamość Polaków Bukowiny – wizyta studyjna” polegał na wizycie w rumuńskiej części historycznego regionu Bukowiny, pozostającej w obrębie współczesnej jednostki administracyjnej Okręgu Suczawa.

W stolicy tego okręgu funkcjonuje centrala Związku Polaków w Rumunii. Jest tak nieprzypadkowo, ponieważ właśnie w tej jednostce administracyjnej zamieszkuje większa część z całej społeczności polonijnej w Rumunii. Według danych spisu ludności Rumunii z 2002 r. w Okręgu Suczawa zamieszkiwało 2 609 spośród wszystkich odnotowanych w kraju 3 559 Polaków.

Polonia w tym okręgu jest wyjątkowa nie tylko ze względu na liczebność, ale też zakorzenienie. Pierwsze grupy mieszkańców Polski przybyły na ten obszar jeszcze w XIV w., natomiast zdecydowana większość przodków jego obecnych polskich mieszkańców pojawiła się w okresie u schyłku wieku XVIII oraz pierwszej połowie wieku XIX. Była to emigracja ekonomiczna, w zdecydowanej większości ludności wiejskiej. Przesiedlenia te również miały charakter grupowy, przyciągając całe grupy górali czadeckich bądź mieszkańców wsi na obecnym Podkarpaciu. Migracje te doprowadziły do stworzenia żywotnej społeczności polonijnej, która w 1929 r. liczyła już na całej Bukowinie około 40 tys. osób. Powojenne repatriacje do Polski znacznie zredukowały liczebność tej społeczności. Według spisu z 1956 r. w Okręgu Suczawa pozostawało już tylko 3 189 etnicznych Polaków. Dane te wskazują na dalszy ubytek ludności polskiej do początku XXI w.

Mimo tego, biorąc pod uwagę jak niewielka to społeczności i w jak skomplikowanych uwarunkowaniach polityczno-ekonomiczno społecznych przyszło jej żyć, przetrwanie tej grupy i miejsce jej zwartego zamieszkania można traktować w kategoriach pewnego osiągnięcia. Oczywiście społeczność ta nadal jest zagrożona procesami asymilacji bądź rozpraszania związanymi z migracjami ekonomicznymi na przestrzeniach UE, które dotknęły Rumunię w sposób szczególny nawet na tle innych państw Europy Środkowowschodniej. A także zmianami socjoekonomicznymi w środowisku lokalnym czy struktur reprodukcji kultury, związanych z rozwojem globalnej cybersfery i infosfery funkcjonujących na bazie Internetu, które wprowadziły dodatkowe czynniki silnie socjalizujące młode pokolenie w ramach kosmopolitycznej popkultury, konkurujące z tymi wytwarzanymi przez rodziny, środowisko i społeczność lokalną.

Ze wszystkich tych względów Fundacja Kompania Kresowa uznała za wskazane przeprowadzić wycinkowe i przyczynkowe badania przedstawicieli społeczności, warunków jej egzystencji, w tym uwarunkowań prawnych, politycznych, ich instytucji oraz zasobów kadrowo-materialnych. Głównym elementem interesującym prowadzącego badania pracownika Fundacji Karola Kaźmierczaka była tożsamość, atrybuty, postawy i cechy etniczne miejscowych Polaków oraz instytucje i mechanizmy oświatowe jakie mają do dyspozycji w celu nauczania języka polskiego i reprodukowania polskiej kultury.

Badanie zakładało przeprowadzenie ankietowania minimum 50 osób z Bukowiny należących do dwóch grup: działaczy Związku Polaków w Rumunii oraz uczniów lokalnych szkół w których nauczany jest język polski. W efekcie działań podjętych w czasie wizyty studyjnej we wrześniu 2021 r. przeprowadzono ankietowanie 26 działaczy ZPwR oraz 67 uczniów szkół podstawowych w Nowym Sołońcu i Pojanie Mikuli, a także szkół ponadpodstawowych w Gura Humorului i Suczawie. To pierwsze miasto jest centrum regionu zamieszkiwanego przez Polaków. Choć w samej Suczawie stanowią oni proporcjonalnie marginalną grupę mieszkańców miasta, to jednak mieści się tam centrala Związku Polaków w Rumunii, Dom Polski, który stanowi istotne dla aktywności oświatowej, kulturalnej i informacyjnej miejsce.

Suczawa to również miejsce pracy oraz nauki dla osób zamieszkujących w miejscowościach zwarcie zaludnionych Polakami. I właśnie uczniowie uczęszczający do czterech szkół ponadpodstawowych (kolegiów) pochodzący z Nowego Sołońca, obok osób działających w miejscowej strukturze Związku Polaków, byli ankietowani w ramach działania. Ankietowanie przeprowadzono także wśród uczniów Szkoły Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Nowym Sołońcu. Miejscowość ta stanowi największe skupisko bukowińskich Polaków, którzy są w niej większością mieszkańców, 650 na 725. Są to potomkowie górali czadeckich. Kolejną grupą ankietowanej młodzieży byli uczniowie Szkoły Podstawowej im. Krystyny Bochenek w Pojanie Mikuli. Miejscowość ta to drugie co do wielkości skupisko Polaków, których mieszka w Pojanie Mikuli około 500, stanowiąc około połowy zaludnienia. Dodatkowo ankietowanie zostało przeprowadzone w szkole ponadpodstawowej w miejscowości Gura Humorului – Colegiu Alexandru cel Bum. W samej miejscowości mieszka zaledwie kilkudziesięciu Polaków, jednak 14-tysięczne miasteczko znajduje się w pobliżu wsi zwarcie zamieszkiwanych przez Polaków i właśnie tam trafia większość mieszkającej w nich młodzieży, by kontynuować edukację na tym szczeblu.

Skwantyfikowane, choć ograniczone deskryptywnie dane z ankiet uzupełnione były o pogłębione wywiady z prezesem Związku Polaków w Rumunii, a jednocześnie reprezentantem tej grupy narodowościowej w rumuńskim parlamencie Gerwazym Longherem, dyrektor Związku Polaków Janiną Bivol (wykonawcza funkcja administracyjna), redaktor naczelną pisma Związku „Polonus” Elżbietą Wieruszewską-Calistru, dyrektorką Szkoły Podstawowej w Nowym Sołońcu Eugenią Ostrową oraz nauczycielką języka polskiego w tej placówce Marią Ostrowską, nauczycielką języka polskiego w Szkole Podstawowej w Pojanie Mikuli Edwigą Molner, nauczycielką języka polskiego nauczającą języka polskiego w gabinecie w Domu Polskim w Suczawie oraz w szkole w Kolegium w Gura Humorului Teresą Białą, trzyosobową grupą działaczek Związku w Nowym Sołońcu, pięcioosobową grupą działaczy z Pojany Mikuli oraz siedmioosobową grupą w Suczawie. Pięć wywiadów zostało przeprowadzonych także z myślą o ich publikacji. Resztą pozostała w formie nagrań dźwiękowych.

Tożsamość i cechy grupy dorosłych członków Związku Polaków w Rumunii

W ramach badania ankiety wypełniło łącznie 26 działaczy i sympatyków Związku Polaków w Rumunii w wieku od 20 do 87 lat. Wśród nich było 12 mieszkańców Nowego Sołońca, 10 mieszkańców Suczawy, 3 mieszkańców Pojany Mikuli oraz 1 mieszkaniec Moary. Rozkład taki nie jest reprezentatywny dla ogółu Polaków na Bukowinie, bowiem wieś Pojana Mikuli jest jedną z dwóch miejscowości o największej proporcji Polaków, przekraczającej w liczbach bezwzględnych liczbę samookreślonych Polaków zamieszkujących w stolicy regionu Suczawie.

W grupie tej 23 osoby określiły swoją narodowość jako Polak, a 3 osoby jako Rumun.

Nieco inne wyniki dało pytanie o język ojczysty. Tylko jedna osoba określiła swój język ojczysty jako rumuński – był to człowiek, który został członkiem organizacji jako małżonek osoby narodowości polskiej w nim działającej. Zauważalna jest jednak różnica między deklaracjami narodowości i języka ojczystego. Może to być objawem istniejącego w pojęciu społecznym, a sygnalizowanego w czasie wywiadów z Gerwazym Longherem, Janiną Bivol i Elżbietą Wieruszewską-Calistru, problemu z rozróżnieniem pojęcia narodowości i obywatelstwa. Zaznaczyć trzeba jednak, że w grupie tej znajdował się jeden „integralny” Rumun, to jest osoba wychowana w rodzinie rodziców takiej narodowości, z rumuńskim językiem ojczystym, która po prostu zawarła związek małżeński z członkiem Związku.

W ramach badania ankietowani mieli także określić jakie państwo uważają za swoją ojczyznę. Zdecydowanie dominowało podwójne przywiązanie patriotyczne i do Rumunii i do Polski – taka była jedna z możliwych odpowiedzi. Znalazły się jednak cztery osoby deklarujące taką lojalność tylko wobec Polski. Było wśród nich czworo Polaków integralnych, to znaczy takich, którzy deklarowali się jako Polacy, jako posiadający dwoje rodziców Polaków, deklarujący polski jako swój język ojczysty i posługiwanie się w nim w środowisku domowym, jak i w kontaktach sąsiedzkich i ze znajomymi. Jednak wśród tej czwórki znalazła się też osoba, która obok wszystkich tych cech zadeklarowała narodowość rumuńską. To kolejna wskazówka występowania wśród ankietowanych niejasnej definicji narodowości i kojarzenia jej z pojęciem obywatelstwa, co było podnoszone przez interlokutorów ankietera w ramach wywiadów pogłębionych. Jedna osoba, która zadeklarowała jedynie Rumunię jako własną ojczyznę to wspomniana osoba narodowości rumuńskiej, która znalazła się w kręgu organizacji poprzez zawarcie związku małżeńskiego z kobietą narodowości polskiej działającą w ZPwR.

Pytanie o pochodzenie wskazało wysoką endogamiczność społeczności bukowińskich Polaków, bowiem u 23 z nich oboje rodziców było, w opinii ankietowanych, Polakami. Natomiast 3 twierdziło, że tylko jeden rodzic w ich rodzinie był Polakiem – wszystkie te osoby to mieszkańcy Suczawy, która jest już środowiskiem stosunkowo dużego miasta w którym Polacy żyją w rozproszeniu.

W ramach pytań o praktykę językową 22 ankietowanych przyznało się do używania w głównej mierze języka polskiego w życiu domowym. 3 osoby zadeklarowały w tym względzie język rumuński. Natomiast jedna zaznaczyła i polski, i rumuński.

Inne wyniki dało pytanie o język używany w sferze kontaktów poza gospodarstwem domowym i wspólnotą rodziną. Choć i tak w ocenie autora jak na małą liczebność społeczności, wysoka proporcja osób (15) oceniła, że w kontaktach sąsiedzkich i ze znajomymi używa głównie języka polskiego. Charakterystyczne też, że spośród 11 osób, które wybrało przy tym pytaniu język rumuński wszystkie oprócz jednej mieszkają w miejscowościach z niewielką proporcją Polaków (Suczawa, Moara), a tylko jedna we wsi gdzie Polacy stanowią większość (Nowy Sołoniec). Wskazuje to, że otoczenie społeczne określa w dużej mierze praktyki językowe poza przestrzenią domową.

Drogi reprodukcji polskich cech kulturowych miało uwypuklić kolejne pytanie o nabycie pierwotnych kompetencji w zakresie rozumienia języka polskiego. 24 osoby zaznaczyły, iż przyswoiły go od własnych rodziców, 1 osoba zaznaczyła, że nauczyła się go w szkole, zaś 1 ankietowany wybierając odpowiedź „nauczyłem się od kogoś inne” uzupełnił ją adnotacją „małżonka Polka” jako źródło swojej znajomości języka polskiego. Była to wspomniany już mężczyzna narodowości rumuńskiej, który jednak pozostaje w kręgu działalności Związku Polaków.

Ankietowani zostali także zapytani o atrybuty, które według nich decydują o byciu Polakiem. Mieli dokonać tylko jednokrotnego wyboru tej cechy, którą uważają za najważniejszą, co miało wyostrzyć obraz pojęcia o narodowości u badanych. Zdecydowana większość (17 osób) uznała, że o byciu Polakiem decyduje „pochodzenie od rodziców Polaków”. Pozostałe atrybuty były wybierane przez pojedyncze osoby.

Wśród grupy ankietowanych działaczy cztery osoby nie uczęszczały do szkół w których nauczany był język polski. Co ciekawe dotyczy to także dwóch osób zamieszkujących w Nowym Sołońcu, gdzie utrzymana była ciągłość nauczania języka polskiego nawet w czasach komunizmu.

Tylko trzy osoby spotkały się ze złym traktowaniem lub dyskryminacją z powodu swojej przynależności narodowej.

Tylko 2 osoby wyraziły swoją negatywną ocenę w kwestii traktowania mniejszości narodowych w Rumunii na płaszczyźnie prawno-instytucjonalnej, choć pojawiła się grupa 5 osób mających problem z odpowiedzią na tak postawione pytanie.

W czasie ankiety wykazano, że znaczna większość ankietowanych miała wielokrotny kontakt z Polską. Nie było ani jednej osoby, która chociaż raz nie odwiedziłaby narodowej macierzy. Wszyscy ankietowani działacze i sympatycy Związku Polaków w Rumunii wskazali też, że mają „krewnych/przyjaciół znajomych” w Polsce z którymi utrzymują kontakt. Mimo trudnych warunków kontaktu z Polską, określanych nie tylko przez geograficzne oddalenie od granic państwa polskiego, ale też niekorzystne uwarunkowania transportowe, kontakt z Polską i jej mieszkańcami jest czynnikiem zwiększającym identyfikację z tym państwem oraz podwyższającym kompetencje językowe bukowińskich Polaków.

Wszyscy ankietowani oprócz jednego stwierdzili, że mają kontakt z polską kulturą. Mając możliwość wielokrotnego wyboru wskazywali też nośniki za pośrednictwem których dociera ona do nich. Dla 17 osób była to literatura, dla 7 muzyka klasyczna, dla 15 muzyka popularna, a dla 13 kinematografia.

Wszyscy ankietowani działacze i sympatycy Związku Polaków w Rumunii stwierdzili, że mieli kontakt z mediami wykorzystującymi język polski. Mając możliwość wielokrotnego wyboru wskazywali ich rodzaje. 13 wskazań padło na telewizję, 7 na radio, 13 na portale internetowe, zaś 8 na gazety i czasopisma. W grupie ankietowanych dostrzegamy więc praktykowanie polskości, która nie pozostaje tylko symbolicznym punktem odniesienia, ale jest także formą dla wartości duchowych i estetycznych zapośredniczonych w różnych działach kultury. Język polski pozostaje zaś dla ankietowanych nie tylko językiem życia rodzinnego i towarzyskiego, ale także językiem przyswajania informacji o szerszej rzeczywistości. Korzystanie ze środków masowego przekazu działających z Polski (a na korzystanie z takich wskazuje wybór telewizji i radia, a może wskazywać także wyborów portali internetowych) jest kolejną formą pozwalającą Polakom na Bukowinie na kontakt z literackim, ale też do pewnego stopnia potocznym, współczesnym językiem polskim głównego nurtu.

Przy pytaniu o okres przynależność do Związku Polaków w Rumunii okazało się, że starsi członkowie przynależą do niego od założenia, zaś młodsi od momentu osiągnięcia wieku uprawniającego do przystąpienia, co świadczy o szerokim zasięgu organizacji. Wniosek o tym wsparty jest również na podstawie przeprowadzonych wywiadów.

Podsumowując wyniki ankietowania w grupie dorosłych działaczy Związku Polaków w Rumunii możemy wyciągnąć następujące wnioski:

– mimo tak niewielkiej liczebności społeczności, koncentracja poważnej jej części w zwartych skupiskach w pojedynczych wsiach stworzyło warunki dla wysokiego poziomu endogamiczności;

– wysoki poziom endogamiczności i zwarty charakter sporej części zaludnienia bukowińskich Polaków ułatwia praktykowanie polskiego języka oraz kultury;

– grupa ankietowanych wykazała bardzo wysoki poziom identyfikacji z Polską jako historyczną ojczyzną. Sprzyja temu bezpośredni kontakt z nią mimo oddalenia od jej granic oraz niedogodności transportowych związanych z podróżami do/z naszego państwa. Kontakt ten jest prawdopodobnie stymulowany przez posiadanie w Polsce znanych krewnych, co jest dziedzictwem repatriacji lat powojennych;

– zdecydowana większość była objęta nauczaniem języka polskiego w szkołach, co tłumaczy wysokie kompetencje ankietowanych w zakresie literackiego języka polskiego, choć w miejscowościach takich jak Nowy Sołoniec i Pojana Mikuli w życiu codziennym dominuje język w odmianie gwarowej;

– w grupie ankietowanych dominuje zdecydowanie prymordialne pojęcie o narodzie – przynależność do niego jest według nich warunkowana przez pochodzenie. Pojęcie takie mogło się uformować w społeczności wysoce endogamicznej.

Tożsamość, postawy i cechy uczniów

Drugą grupą jaka była podmiotem ankietowanym w czasie projektu była grupa uczniów szkół w okręgu Suczawy w których uczony jest język polski. Składała się na nią młodzież w wieku 13-19 lat uczęszczająca do szkół podstawowych w Nowym Sołońcu i Pojanie Mikuli oraz czterech szkół ponadpodstawowych w Suczawie oraz jednej w Gura Humorului. Łącznie w placówkach tych ankietowano 66 uczniów. Wyniki ankiety odróżniają się od tych jakie dało ankietowanie starszych członków Związku Polaków w Rumunii.

W szkołach służących polskiej mniejszości na Bukowinie środowisko jest znacznie bardziej zróżnicowane narodowościowo. Prawie połowa (31) młodych ludzi określiła swoją narodowość jako rumuńską. 1 osoba nie potrafiła wybrać swojej tożsamości.

Podobne zróżnicowanie nastąpiło w przypadku określania swojego języka ojczystego, choć osób określających język polski jako ojczysty był o dwie więcej (36), niż osób, które określiły swoją narodowość jako polską. Pojawiło się też podkreślenie roli gwary góralskiej przez 1 z ankietowanych.

Ankieta wykazała, znacznie wyższą, w porównaniu do starszych działaczy Związku Polaków, proporcję egzogamii w kolejnym pokoleniu – to jest znaczną większą liczbę przypadków małżeństw mieszanych wśród rodziców ankietowanych. 31 uczniów miało obu rodziców Polaków, 14 miało jednego rodzica Polaka, zaś w rodzinach 22 badanych żaden rodzic nie został określony jako Polak. Pytanie to potwierdziło, że w klasach uczących się języka polskiego jest wielu uczniów uważających swoje rodziny za czysto rumuńskie.

Znalazło to odzwierciedlenie w odpowiedziach na pytanie o język używany w domu rodzinnym. Osoby deklarujące używanie w takim środowisku języka rumuńskiego pokrywały się, za, wyjątkiem jednej osoby, z osobami deklarującymi posiadanie obu rodziców Rumunów. Zauważalna była natomiast grupa młodych ludzi deklarujących zarazem narodowość rumuńską i przeważne używanie języka polskiego w środowisku rodzinnym. Jedna z osób konsekwentnie, także i w przypadku tego pytania, odwołała się do pojęcia gwary.

W przypadku pytania o język używany w szerszym otoczeniu społecznym przewaga języka rumuńskiego była już wyraźna – wybrało go 36 osób. Tylko 16 wskazało na język polski. Znaczące, że 14 osób miało problem z wyborem odpowiedzi, co może wskazywać na ich realną bilingwalność w środowisku społecznym, z przewagą języka rumuńskiego.

W pytaniu o przestrzeń pierwotnego zaznajomienia się z językiem polskim jako środowisko rodzinne wskazało ją aż 38 ankietowanych. Interesujące, że jest to liczba większa niż samookreślonych Polaków (o 4) i większa niż tych którzy określili polski jako swój język ojczysty (o 2), ale mniejsza (o 1) od proporcji uczniów, którzy wskazali język polski jako główny język komunikacji w rodzinie. Liczba twierdzących, że przyswoiły język polski ze szkoły (28) była identyczna z liczbą osób deklarujących rumuński jako ojczysty, ale mniejsza (o 3) od liczby samookreślonych Rumunów i większa (o 5) od proporcji tych, którzy deklarowali przeważne używanie języka rumuńskiego w środowisku rodzinnym. Może to wskazywać, że część uczniów odróżniła literacki język polski od gwary używanej w domu.

Podobnie jak starszych uczestników badania, także uczniów zapytano o to jaki atrybut decyduje w głównej mierze o czyjejś polskości. Przy czym osoby uważające się za Rumunów często nie odpowiadały na to pytanie, wielu uczestników miało też problem z wyborem jednego atrybutu. Ostatecznie zrobiły to 32 osoby. 13 wskazało na „pochodzenie od rodziców Polaków”, 11 na „znajomość języka polskiego”, 1 na „bycie katolikiem”, 2 na „znajomość kultury polskiej”, 2 „praktykowanie polskich zwyczajów”, zaś 3 na „uważanie się za Polaka”.

Podobnie jak w przypadku starszych ankietowanych, także w przypadku uczniów zdecydowana większość 41 twierdziła, że nigdy nie spotkała się z powodu swojej narodowości z dyskryminacją lub złym traktowaniem. Doświadczyły tylko 3 osoby. W tym przypadku większość samookreślonych Rumunów również powstrzymała się od odpowiedzi.

Wbrew informacjom przekazywanych w czasie wywiadów z pracownikami szkół i działaczami Związku Polaków Rumunii okazało się, że liczba uczniów, którzy nigdy nie byli w Polsce stanowi wyraźną większość (37). 10 z ankietowanych było w Polsce raz, a 19 więcej niż jeden raz. Wyraźnie odróżnia to młodzież od grupy starszych ankietowanych.

Jest tak pomimo tego, że większość uczniów wskazała (38), że ma „w Polsce krewnych/przyjaciół/znajomych” z którymi utrzymuje kontakt.

Zdecydowana większość ankietowanych uczniów (51) wskazała, że ma kontakt z polską kulturą. Przy czym 9 nie wskazało formy obcowania z nią. Natomiast pozostali przy możliwości wielokrotnego wyboru 30 razy wskazywali na „literaturę-książki”, 6 razy na „muzykę klasyczną”, 16 na „muzykę popularną”, 21 na „kino-filmy”, 7 na „innego rodzaju teksty/nagrania w Internecie”.

Jedynie około jednej trzeciej uczniów (24) rozważa studiowanie w Polsce, jeszcze mniej (17) rozważa emigrację do Polski w celu stałego zamieszkania, przy czym nie są to grupy pokrywające się.

Porównanie tożsamości, postaw i cech grupy dorosłych członków Związku Polaków w Rumunii oraz grupy uczniów

By uwypuklić różnice między dwiema grupami warto porównać je na wykresach.

Porównanie tożsamości, postaw i cech grupy uczniów z poszczególnych szkół

Ciekawy wgląd w społeczność polską na Bukowinie oraz jej otoczenie zapewni porównanie wyników według poszczególnych grup – uczniów: Szkoły Podstawowej im. H. Sienkiewicza, uczniów Szkoły Podstawowej im. K. Bochenek w Pojanie Mikuli oraz potraktowanych zbiorczo uczniów szkół ponadpodstawowych nie mieszczących się w miejscowościach, gdzie Polacy stanowią większość mieszkańców (Suczawie oraz Gura Humorului). Wśród 16 uczniów Szkoły Podstawowej im. Henryka Sienkiewicz w Nowym Sołońcu wszyscy byli mieszkańcami tej miejscowości. Wśród uczniów Szkoły Podstawowej im. Krystyny Bochenek dwoje było mieszkańcami Pleszy – miejscowości zamieszkanej przez około 200 osób, w której niemal wszyscy są narodowymi Polakami, zaś czworo uczniów pochodziło z miejscowości Manatirea Humorului, gdzie Polacy są nieliczni. W grupie uczniów szkół ponadpodstawowych 2 uczęszczała do Colegiul National di Informatica Spiru Haret w Suczawie (oboje pochodzili z Nowego Sołońca), 1 uczęszczał do Colegiul National Mihai Eminescu (pochodził z Nowego Sołońca), 1 uczęszczał do Colegiul Economic Dimitrie Cantemir w Suczawie (pochodził z Nowego Sołońca), 1 uczęszczał do Colegiul Tehnic de Industrie Alimentara w Suczawie (pochodził z Nowego Sołońca), natomiast 31 było uczniami Colegiul Alexandru cel Bum w Gura Humorului (19 mieszkańców Pojany Mikuli, 12 mieszkańców Nowego Sołońca, 2 mieszkańców Pleszy, 1 mieszkaniec Paltinoasy, 1 mieszkaniec Portest de Jos, 1 mieszkaniec Voronetu).

O ile obecność licznych (17) samookreślonych Rumunów wśród uczniów szkół ponadpodstawowych z miejscowości gdzie Polacy nie stanowią większości jest zrozumiała, o tyle zaskakuje większościowy udział tego rodzaju deklaracji wśród dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Krystyny Bochenek w Pojanie Mikuli, gdzie etniczni Polacy mają stanowić co najmniej połowę mieszkańców. Wśród tych ostatnich 9 zaznaczyło jednocześnie język rumuński jako ojczysty i jako używany w domu oraz zadeklarowało, że obydwoje rodziców jest narodowości rumuńskiej, co raczej wyklucza, iż odpowiedź jest efektem utożsamienia narodowości z obywatelstwem, co często sygnalizowali interlokutorzy w czasie wywiadów. Natomiast wśród samookreślonych Rumunów w grupie uczniów szkół ponadpodstawowych pojawiła się 1 osoba, która jednocześnie zadeklarowała posiadanie obu rodziców narodowości polskiej, zatem mamy tutaj do czynienia albo z takim utożsamieniem, albo efektem asymilacyjnym. Jeden samookreślony Rumun deklarował posiadanie jednego rodzica Polaka. W grupie tej, wśród osób deklarujących narodowość polską tylko jedna osoba zadeklarowała jednocześnie język rumuński jako ojczysty – pochodziła ona z rodziny mieszanej. Z rodzin takich pochodziło łącznie jeszcze 4 uczniów, ale ci deklarowali i polską narodowość i polski język ojczysty. W przypadku uczniów szkół ponadpodstawowych wszyscy 3 uczniowie wywodzący się z miejscowości o niewielkiej liczbie mieszkańców Polaków (Paltinoasy, Portest de Jos, Voronetu) określili się jako Rumuni. Wśród tych starszych uczniów Rumunem określił się tylko 1 uczeń mieszkający w Nowym Sołońcu i 11 uczniów szkół ponadpodstawowych. Wśród nich 8 stanowili Rumuni, których można by określić integralnymi: deklarujący rumuński jako język ojczysty oraz jako język używany w domu i w kontaktach ze znajomymi i przyjaciółmi oraz posiadanie obojga rodziców innej niż polska narodowości, 1 zadeklarował narodowość rumuńską i język rumuński jako ojczysty, choć posiadał obu rodziców Polaków i przeważne posługiwanie się językiem polskim w domu i kontaktach towarzyskich, 1 choć określił język polski jako ojczysty i jako używany w domu i otoczeniu społecznym określił jednocześnie obu rodziców jako Rumunów, jeden zaś pochodził z rodziny mieszanej.  Wynik z Pojany Mikuli może sygnalizować postępującą zmianę układu narodowościowego w tej miejscowości, niedostrzegalną w Szkole Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Nowym Sołońcu.

W przypadku pytania o język ojczysty w Szkole Podstawowej w Pojanie Mikuli ujawniły się podobne proporcje jak w przypadku pytania o narodowość. Wśród uczniów tych pojawiła się jedna osoba deklarująca język polski jako ojczysty, a jednocześnie narodowość rumuńską. Posiada ona oboje rodziców Polaków. Język polski jako ojczysty określił jeden samookreślony Rumun o którym wspomniano wyżej. Natomiast jeden samookreślony Polak posiadający dwoje rodziców Polaków zaznaczył w tym przypadku język rumuński mimo, iż jednocześnie zaznaczył, że język polski jest dla niego językiem przeważnie używanym w życiu domowym, ale też w relacjach z przyjaciółmi i kolegami. Może to sugerować, że wybór taki mógł wiązać się raczej z chęcią podkreślenia identyfikacji z państwem zamieszkania.

Wyniki określenia rodziców przez uczniów również sugerują wysokie nasycenie Szkoły w Nowym Sołońcu „integralnymi” Polakami. Natomiast wśród uczniów Szkoły Podstawowej w Pojanie Mikuli z posiadających oboje rodziców Polaków, 1 zidentyfikował swoją narodowość jako Rumun, 1 zaś określił rumuński jako swój język ojczysty. W dodatku jedna osoba twierdząca, że nie ma żadnego rodzica Polaka, jednocześnie deklarowała polską narodowość, język polski jako ojczysty i używanie polszczyzny w domu oraz w kontaktach z przyjaciółmi i kolegami, co w przypadku tak młodej osoby może kwestionować określenie narodowości rodziców i wiązać się ze wspomnianym przyłożeniem do dorosłych kategorii formalnego obywatelstwa. W przypadku uczniów szkół ponadpodstawowych podział narodowościowy jest dość ostry. Wśród nich wszyscy mający oboje rodziców Rumunów deklarowali narodowość rumuńską i język ojczysty rumuński. W grupie tej osoby z rodzin mieszanych 3 na 9 wybrało narodowość rumuńską, 2 język rumuński jako ojczysty.

W przypadku pytania o język używany przeważnie w domu odpowiedzi uczniów z Nowego Sołońca znów wskazują, że właśnie w tej miejscowości mamy do czynienia z najbardziej zwartą społecznością polską utrzymującą atrybuty polskości. W Pojanie Mikuli liczba uczniów używających w przestrzeni rodzinnej języka rumuńskiego odpowiada liczbie deklarujących narodowość rumuńską i język rumuński jako ojczysty, za wyjątkiem jednego, wspomnianego już przypadku. Wśród deklarujących przeważne używanie języka polskiego w domu jest jeden samookreślony Rumun i jeden Polak uważający rumuński za język ojczysty. W grupie tej występuje wspomniany uczeń, który uznał, że nie ma żadnego rodzica Polaka, uczeń który zadeklarował, iż jeden rodzic jest narodowości polskiej, u pozostałych oboje rodziców ma być Polakami. Podział narodowościowy jest więc w tej społeczności uczniowskiej stosunkowo ostry. Natomiast wśród uczniów szkół ponadpodstawowych wśród osób używających w domu przeważnie języka polskiego znalazło się 4 deklarujących narodowość rumuńską i 1 dodatkowo deklarujący rumuński jako ojczysty. Wśród osób z rodzin mieszanych 2 określiły przeważne używanie języka rumuńskiego w domu. Wszyscy, którzy wybrali jako język przeważnie używany w przestrzeni rodzinnej jednocześnie określali się jako Rumunii, swój język ojczysty jako rumuński.

Wśród uczniów szkoły w Nowym Sołońcu dwóch „integralnych” Polaków, to jest określający swój język ojczysty jako polski i taki język przeważnie użytkowany w domu, gdzie oboje rodzice to Polacy, jednak stwierdziło, że najważniejszą rolę w przyswojeniu języka polskiego jest dla nich szkoła. Natomiast wśród uczniów deklarujących wyniesienie języka polskiego z domu, z socjalizacji pierwotnej, był samookreślony Rumun określający język polski jako język przeważnego użytku domowego. W przypadku uczniów z Pojany Mikuli było 3 „integralnych” Polaków, 1 wspomniany już samookreślony Rumun, który uznał polszczyznę za swój język ojczysty i za język przeważnego użytku w domu oraz posiadanie obojga rodziców Polaków, a także 1 samookreślony Polak, który również wskazywał na posiadanie obojga rodziców Polaków, przeważne użytkowanie języka polskiego nie tylko w przestrzeni domowej, ale i kontaktach towarzyskich, a jednocześnie deklarował język rumuński jako ojczysty. Natomiast wśród uczniów ze szkół ponadpodstawowych deklarujących wyniesienie znajomości języka polskiego ze szkoły 2 zaznaczyło narodowość Polską, a język polski jako ojczysty i jako język używany w domu, co jest pewną niekonsekwencją.

Wyraźna jest też różnica w odpowiedziach na temat cech/atrybutow uznawanych za w głównej mierze decydujące o narodowości polskiej. Choć pytanie to nastęczyło ankietowanym uczniom wiele problemów, a dodatkowo najczęściej nie odpowiadali na nie uczniowie deklarujący rumuńską narodowość, to wśród uczniów szkół ponapodstawoaych dominowało wskazywanie znajomości języka polskiego (prawie dwie trzecie wskazań), a wśród uczniów szkół podstawowych w Nowym Sołońcu i Pojanie Mikuli dwie trzecie wskazało na „pochodzenie od rodziców Polaków” podczas gdy „znajomość języka polskiego” wskazały w tej grupie tylko 3 osoby, wszystkie z Nowego Sołońca. O ile niewielka liczba odpowiedzi potwierdzających złe potraktowanie ze względu na narodowość pojawiła się ankietach uczniów z Pojany Mikuli (1) i uczniów szkół ponadpodstawowych (2), o tyle dzieci uczące się w szkole zdominowanej przez Polaków i żyjące w zdominowanym przez nich Nowym Sołońcu nie wskazaly takiej odpowiedzi ani razu.

Uczniowie szkół podstawowych znacznie rzadziej bywali w Polsce niż uczniowie szkół ponadpodstawowych. Sugeruje to, że oferta wyjazdów oferowana przez szkoły, Związek Polaków w Rumunii oraz instytucje z Polski nie jest wystarczająca, choć trzeba też odnotować wpływ obostrzeń związanych pandemią koronawirusa.

Różnice zaznaczyły się także w przypadku pytania o utrzymywanie kontaktu z krewnym, przyjacielem lub znajomym z Polski.

Po raz kolejny wyniki wskazały na wysoki udział Polaków wśród uczniów Szkoły Podstawowej w Nowym Sołońcu. Wśród trójki osób twierdzących, że nie utrzymują kontaktu z żadnym mieszkańcem Polski było dwóch samookreślonych Rumunów. W Szkole w Pojanie Mikuli proporcja osób twierdzących, że nie utrzymuje kontaktów z żadnym mieszkańcem Polski była równa proporcji osób deklarujących narodowość rumuńską, przy czym spośród 5 osób twierdzących, że mają w Polsce krewnych, przyjaciół bądź znajomych, z którymi utrzymują kontakt były 3 osoby, które w Polsce fizycznie nie nigdy nie były. Natomiast wśród uczniów szkół ponadpodstawowych, mających kontakty z mieszkańcem Polski było 5 samookreślonych Rumunów, w tym trzech, którzy wybrali rumuński jako swój język ojczysty i 1, który zadeklarował, że ma oboje rodziców Rumunów.

Choć wśród uczniów szkoły w Pojanie Mikuli wszyscy uczniowie zaznaczyli, że mają kontakt z kulturą polską, aż 9 nie było w stanie podać konkretnej formy jej zapośredniczenia. Wśród uczniów szkoły w Nowym Sołońcu choć wszyscy deklarujący pozostawanie w sferze oddziaływania kultury polskiej dokonali wyboru konkretnego jej nośnika, to tylko 1 osoba wybrała więcej niż jedną formę. W obu szkołach zdecydowanie dominowała literatura i kinematografia. Natomiast wśród uczniów szkół ponadpodstawowych większość (21 z 27) mających kontakt z kulturą polską wybrało kilka jej form, a odpowiedzi były dużo bardziej zróżnicowane, co jest naturalnym efektem rozwoju starszej już młodzieży. Zaskakuje przy tym niska proporcja wśród młodych osób korzystania z całego zbioru nowego rodzaju form polskiego przekazu jaki można znaleźć w Internecie, szczególnie w mediach społecznościowych. Może to sugerować, że młodzi ludzie mają kontakt w polską kulturą w dużej mierze w formach niejako organizowanych czy to przez szkołę (czołowe miejsce literatury) czy Związek Polaków w Rumunii i afiliowane przy nim organizację, bądź przez rodziny.

Pod względem kontaktu z polskimi środkami masowego przekazu jedynie wśród uczniów z Nowego Sołońca większość (9) zadeklarowała, że z nich korzysta. Wśród nie korzystających było tam 3 uczniów narodowości rumuńskiej, ale też 3 Polaków deklarujących języka polski jako ojczysty oraz jako używany w domu oraz posiadania obojga rodziców Polaków.

Znów zwraca uwagę stosunkowo raczej niskie wskazania dotyczące korzystania z czasopism, choć wydawałoby się, że szeroko kolportowane pismo Związku Polaków w Rumunii wydawane w Suczawie i specjalny dodatek dla dzieci będzie jedną z głównych form. Starsza młodzież jednak wykazuje inicjatywę w poszukiwaniu polskojęzycznego przekazu, bowiem czołowe miejsce w jej odpowiedziach zajęły deklarację korzystania z portali internetowych. Wyraźnie widać niski poziom kontaktu z polskojęzycznymi środkami masowego przekazu w środowisku uczniów w Pojanie Mikuli.

W Nowym Sołońcu, w szkole wytwarzającej dość integralnie polskie środowisko proporcjonalnie większe jest też zainteresowanie studiowaniem na uczelni wyższej w Polsce (7). Odpowiedź tam zaznaczyli tylko samookreśleni Polacy, uważający język polski za ojczysty, używający go przeważnie w środowisku domowym i mający oboje rodziców narodowości polskiej. W Pojanie Mikuli grupa zainteresowanych studiowaniem w Polsce (5) była już bardziej zróżnicowana i znalazł się w niej jeden samookreślony Rumun, który jednakże deklarował język polski jako ojczysty i posiadanie obojga rodziców Polaków, a także jeden samookreślony Polak deklarujący język rumuński jako ojczysty. Wśród uczniów szkół ponadpodstawowych, które rozważają rekrutację na wyższą uczelnię w Polsce (12) zdecydowaną większość (10) stanowili „integralni” Polacy – deklarujący język polski jako ojczysty i jako używany przeważnie w środowisku domowym oraz posiadanie obojga rodziców Polaków. Był jednak wśród nich i Polak pochodzący z rodziny mieszanej i jeden samookreślony Rumun z takiej rodziny, deklarujący jednak język polski jako ojczysty i przeważnie używany w domu. Z danych wynika, że studiowanie w Polsce pozostaje atrakcyjne głównie dla młodzieży polskiej narodowości i wielu atrybutach polskości.

Mimo dużej popularności w Rumunii emigracji zarobkowej jako strategii egzystencjalnej ewentualny wyjazd akurat do Polski w celu stałego zamieszkania był wśród uczniów uczących się języka polskiego jeszcze mniej popularny niż opcja studiowania w Polsce. W przypadku Nowego Sołońca proporcja odpowiedzi była identyczna jak w przypadku poprzedniego pytania, ale grupy nie pokrywały się. Trzy osoby, jakie zaznaczyły, że nie chcą studiować w Polsce, jednocześnie zadeklarowały, że rozważają emigrację do niej w innym celu (w tym jeden samookreślony Rumun posiadający jednego rodzica Polaka). W Pojanie Mikuli liczba rozważających emigrację wyniosła tylko 3, w tym byli wśród nich jeden samookreślony Rumun deklarujący język polski jako ojczysty i polską narodowość swoich rodziców oraz jeden samookreślony Polak deklarujący język polski jako rumuński. W przypadku uczniów szkół ponadpodstawowych spośród 12, które chciałyby studiować w Polsce, 7 nie chciałoby w niej zostawać na stałe. Natomiast wśród 25, które nie rozważają studiowania w Polsce 2 jednak dopuszczają emigrację do nie na stałe.

Wnioski:

– inaczej niż zbiór ankietowanych działaczy Związku Polaków w Rumunii, zbiór uczniów szkół z językiem polskim okazał się zbiorem dwunarodowym. Jedynie grupa ze Szkoły Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Nowym Sołońcu okazała się grupą niemal jednolicie polską, natomiast wśród uczniów pozostałych szkół pojawiły się grupy samookreślonych Rumunów, rumuńskiego pochodzenia i wykazujących się atrybutami rumuńskości;

– pojawiły się jednak nieliczne przypadki deklarowania narodowości rumuńskiej przez osoby polskiego pochodzenia, rumuńskości obojga rodziców w środowisku rodzinnym używającym przeważnie języka polskiego, bądź deklarowania języka rumuńskiego jako ojczystego mimo wywodzenia się z takiego środowiska rodzinnego i deklarowania narodowości polskiej. Może to wskazywać bądź na, wspomniane już wcześniej niezrozumienie pojęć narodowości i języka ojczystego, kojarzenie ich z obywatelstwem czy językiem urzędowym miejsca zamieszkania. Może to jednak wskazywać także na pewne zmiany w tożsamości jednostek otwierających wstępny etap asymilacji;

– wyniki ankiet wśród uczniów wskazują, że zamieszkiwanie i nauka w środowisku, które nie jest w sposób przeważający polskie odbija się na praktyce komunikacyjnej, choć jednak znacznie rzadziej na tożsamości uczniów;

– w przypadku pokolenia rodziców ankietowanych uczniów zauważalna jest już znacznie częstsza egzogamia, to jest występowanie małżeństw mieszanych, niż w przypadku ankietowanych, przeważnie wyraźnie starszych członków Związku Polaków w Rumunii. Wskazuje to na kierunek zmian społecznych, który może grozić integralności społeczności polskiej. Wyniki ankiety wskazały, że uczniowie z rodzin mieszanych częściej wybierali polską tożsamość narodową oraz język polski jako ojczysty, choć zdarzały się mniejszościowe przypadki rumuńskiej samoidentyfikacji i jej atrybutów;

– mimo wszystko podział narodowościowy pozostaje dosyć ostry i wyraźna większość ankietowanych prezentowała w sposób dość integralny tożsamość, postawy i atrybuty dwóch odrębnych wspólnot, co wskazywałoby, że w zbiorze tym proces asymilacji przedstawicieli mniejszości nie jest silny;

– wśród uczniów wyraźnie rzadziej niż wśród poprzedniej grupy ankietowanych, polskie pochodzenie jest traktowane jako główny element polskości jednostki, choć nadal była to cecha najczęściej wybierana. Niewiele rzadziej odwoływali się oni jednak do atrybutu w postaci znajomości języka polskiego;

– wśród uczniów proporcja osób źle potraktowanych ze względu na narodowość była jeszcze niższa niż w grupie ankietowanych starszych członków Związku Polaków. Odpowiedź taka w ogóle nie pojawiła się wśród dzieci uczących się zamieszkanym w przytłaczającej większości przez Polaków Nowym Sołońcu;

– środowisko lokalne Nowego Sołońca sprzyja podtrzymywaniu polskiej tożsamości i jej atrybutów co było zauważalne także w odpowiedziach pochodzących z tej wsi uczniów szkół ponadpodstawowych znajdujących się w innych miejscowościach;

– uczniowie ze szkół podstawowych mieli jak dotychczas słaby kontakt z Polską i to nawet jeśli pochodziły z rodzin posiadających krewnych bądź znajomych w tym kraju;

– wydaje się, że dla istotnej części uczniów deklarujących kontakt z polską kulturą i polskimi środkami masowego przekazu jest kontakt niejako zorganizowany przez szkołę, Związek Polaków lub struktury przy nim afiliowane czy w końcu rodziny. Stosunkowo niska, jak na te grupy wiekowe, była proporcja wskazań na formy oraz nośniki kultury i informacji interaktywne i wymagające indywidualnej inicjatywy, związane z funkcjonowaniem Internetu i platform cyfrowych. Wskazuje to na przestrzeń, w dobie obecnej kluczowej dla socjalizacji młodych ludzi, w której polskość dla wielu z nich jest nieobecna, co może w przyszłości wpłynąć na ich postawy i tożsamość ich dzieci.

Podsumowanie

W ramach wywiadu przeprowadzono łącznie siedem indywidualnych wywiadów pogłębionych. Dodatkowo przeprowadzono zbiorowe spotkania z działaczami struktur lokalnych Związku Polaków w Rumunii w Suczawie, Nowym Sołońcu i Pojanie Mikuli, w Domach Polskich w każdej z tych miejscowości co umożliwiło zapoznanie się z infrastrukturą jako mają do dyspozycji miejscowi Polacy w celu działań na rzecz specyficznych potrzeb swojej społeczności.

Zobacz także: Polski poseł w Rumunii: Mamy jeden wspólny interes – utrzymanie tożsamości

Związek Polaków w Rumunii pierwotnie powstały w Bukareszcie w 1991 r. przeniósł swoją centralę do Suczawy. Od swojego II zjazdu stał się organizacją federacyjną, w skład której wchodzi 15 lokalnych struktur. Można więc uznać ZPwR za organizację parasolową. Spotkania w Nowym Sołońcu i Pojanie Mikuli wykazały duże poczucie odpowiedzialności miejscowych działacze za swoje lokalne struktury oraz ich samodzielną inicjatywę w działaniu, dotyczącą tak wymagających przedsięwzięć jak budowy czy rozbudowy Domów Polskich oraz miejscowych szkół. Jednocześnie z rozmów wynikało duże poczucie wspólnoty skłaniające do wniosku, że mimo federacyjnego charakteru Związek stanowi udaną formułę konsolidacji mniejszości polskiej w Rumunii, co może stanowić interesujący model, biorąc pod uwagę częste rozbicie organizacyjne, nawet skonfliktowanie wewnętrzne środowisk polonijnych w innych państwach. Zgodnie z relacjami działaczy panuje przekonanie o naturalnej potrzebie przynależności każdego Polaka do organizacji związkowych i według relacji prezesa ZPwR oraz dyrektor organizacji łącznie w jego strukturach jest więcej osób niż liczba Polaków odnotowanych w spisie powszechnym – około 5 tysięcy.

Formalnie jego członkiem może zostać osoba, która ukończyła 16 rok życia. Pewną rolę w udanej konsolidacji i zorganizowanej aktywizacji lokalnej wspólnoty polskiej na Bukowinie odgrywa pamięć o jej dobrym zorganizowaniu i ożywionym życiu kulturalnym przed drugą wojną światową. Związek podtrzymuje tę pamięć w sposób zinstytucjonalizowany. Częścią jego działań jest zapewnianie wsparcia dla badań, dokumentacji jak i popularyzacji wiedzy o historii społeczności czy relacjach polsko-rumuńskich. Coroczne konferencje historyczne podsumowywane wydawaniem specjalnych pokonferencyjnych broszur są wartościowym wkładem w wiedzę lokalnej społeczności o sobie i kontekście jej egzystencji. Postulatem pozostaje większa popularyzacja tego dorobku w samej Polsce.

Związek i jego struktury dysponują stabilnym finansowaniem. Inaczej niż w wielu państwach gdzie mieszkają Polacy, zdecydowana większość zasobów finansowych pochodzi z dotacji Rumunii. Organizacja ma autonomię w kształtowaniu swojego budżetu i odpowiedzialne władze rozliczają wykorzystanie przyznawanych corocznie dotacji według budżetu uchwalonego przez sam ZPwR. Organizacja korzysta także ze wsparcia finansowego z polskich środków publicznych, głównie we współpracy ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”. Finansowanie pozwala organizacji utrzymać stosunkowo liczny aparat – łącznie 18 pracowników na etatach zajętych organizowaniem, kierowaniem, wykonywaniem zadań statutowych związku i pracowników technicznych.

Zobacz także: Janina Bivol: do Związku Polaków w Rumunii należy większość Polaków

Dom Polski w Suczawie to obszerny budynek składający się dwóch części. Starej używanej jeszcze przez miejscową przedwojenną organizację oraz nowej dobudowanej na potrzeby teatru jaki działał w budynku po jego nacjonalizacji w czasach komunistycznych. Budynek posiada więc salę widowiskową, sale konferencyjne, liczne sale biurowe, węzły sanitarne, kuchnię, a także część hotelową wykorzystywaną między innymi w celu kwaterunku pracowników Związku lub innych pracujących na rzecz jego celów statutowych (obecnie nauczycielka języka polskiego z Polski). Dodatkowo w budynku mieści się biuro poselskie Gerwazego Longhera, który poza przewodzeniem Związkowi jest reprezentantem mniejszości polskiej w izbie niższej rumuńskiego parlamentu – Izbie Parlamentarnej. Budynek, położony w centrum miasta, jest właśnie remontowany.

Obszernym Domem Polski dysponuje także struktura Związku w Nowym Sołońcu, gdzie obok obszernej sali ze sceną, pomieszczeń biurowych i mieszkalnych znajduje się zaplecze gastronomiczne, a także bar. Mniejszy Dom Polski funkcjonuje w Pojanie Mikuli ale i on dysponuje salą konferencyjną zdolną do pomieszczenia kilkudziesięciu osób. Domy Polskie pozwalają więc nie tylko na organizowanie zebrań organizacyjnych, ale i imprez kulturalnych, budynki są bazą dla zespołów pieśni i tańca. Poza tym, we wsiach zamieszkanych licznie przez Polaków, są one naturalnymi miejscami spotkań mieszkańców, organizacji imprez prywatnych. Wynajmowanie pomieszczeń pozwala strukturom na uzyskiwanie dodatkowych funduszy.

Fundamentalne znaczenie dla podtrzymywania tożsamości Polaków Bukowiny ma zorganizowane nauczanie języka polskiego. Podkreślić należy, że większość z nich z domu wynosi znajomość języka w formie gwary. Według danych ZPwR w roku szkolny 2020/2021 języka polskiego uczyło się w Okręgu Suczawy 517 uczniów łącznie w 16 szkołach. Liczba ta w porównaniu do ogólnej liczby Polaków na Bukowinie sugeruje zapewnienie możliwości bezpłatnej nauki języka polskiego w ramach publicznego systemu oświaty każdemu dziecku z polskiej rodziny. Nie oznacza to, że nauczanie odbywa się zawsze na terenie szkoły. Część uczniów odbiera lekcje języka polskiego w gabinecie w Domu Polski w Suczawie. Nie oznacza to również, że każdy uczeń uczący się na Bukowinie języka polskiego jest etnicznym Polakiem. Zarówno dane z ankiet jak i wywiadu z nauczycielami wskazują, że na jego lekcje w Pojanie Mikuli, czy Gura Humorului uczęszczają także dzieci i młodzież narodowości rumuńskiej. Z jednej strony jest to sukcesem miejscowych polskich pedagogów, gdyż w ten sposób osiągają oni liczebność wymaganą dla tworzenie klas i organizacji zajęć. Z drugiej strony powoduje to bardzo duże różnice w kompetencjach językowych między uczniami w jednej klasie – niektórzy uczniowie narodowości rumuńskiej byli w stanie wypełnić ankiety tylko dzięki pomocy nauczyciela wspierającego ich po rumuńsku. Może to powodować problemy w procesie nauczania dzieci z rodzin polskich. Dodatkowo odczuwali w społeczności, tak jak w całym rumuńskim społeczeństwie, kryzys demograficzny związany zarówno ze zmianą modelu rodziny jak falą emigracji powoduje, że w szkołach w Pojanie Mikuli i Nowym Sołońcu, służących zwartym wiejskim społecznościom Polaków tworzy się klasy połączone z dzieci w różnym wieku.

Język polski jest nauczany jako język dodatkowy i z prawa do wprowadzenia języka ojczystego do danej szkoły mogą korzystać oficjalne uznane przez władze Rumunii mniejszości narodowe. Ocena z języka polskiego ma znaczenie oficjalne w systemie osiągnięć ucznia.

Szkoła w Pojanie Mikuli to dość duża jak na wiejską społeczność placówka o standardzie nie odbiegającym od standardowego w Rumunii. Natomiast szkoła w Nowym Sołońcu jest niewielką placówką o standardzie infrastrukturalnym i wyposażeniu odbiegającym do nowoczesnego. Szkoła nie dysponuje salą gimnastyczną.

Nawet w tak małej społeczności nauczanie języka polskiego odbywa się siłami miejscowych nauczycieli, choć przygotowali się oni do tej roli dobierając wykształcenie pedagogiczne. Ich działania są uzupełniane od lat 90 XX w. przez nauczycieli delegowanych przez polskie instytucje kompetentne w tej dziedzinie – obecnie Ośrodek Rozwoju Polskiego Edukacji za Granicą. W tej chwili jest jedna nauczycielka z bardzo bogatym doświadczeniem pracy wśród Polaków za granicą Polski.

Wysokie kompetencje językowe Polaków Bukowiny w zakresie mowy ojczystej wskazują na skuteczne działanie wspomnianego systemu edukacji w zakresie języka ojczystego. Jeszcze raz należy podkreślić, że większość z nich w ramach socjalizacji pierwotnej przyswaja język gwarowy i literacki język polski jest wprowadzany w przypadku wielu z nich dopiero na etapie szkolnym. Z relacji starszych działaczy ZPwR wynika, że wpływ na to miała także ciągłość nauczania języka polskiego. Przed wojną w szkołach zamieszkanych przez Polaków całe nauczanie było nauczane w języku polskim, ale jego nauczanie zostało w jakiejś formie utrzymane także w czasach komunizmu.

Istotną rolę dla kształtowania tożsamości bukowińskich Polaków odgrywa rzymski katolicyzm. Obecnie, po zaniku lokalnej społeczności niemieckiej, wyróżnia ona tę grupę wśród prawosławnych Rumunów oraz zamieszkujących Nowy Sołoniec niewielkiej liczby etnicznych Ukraińców.

Czynnikiem sprzyjającym podtrzymaniu społeczności polskiej jest jej zwarte zamieszkanie, którego ośrodkami są przede wszystkim Nowy Sołoniec, Plesza oraz Pojana Mikuli, choć w tej ostatniej zauważalny jest już, co odzwierciedliło także badanie ankietowe wśród uczniów tamtejszej szkoły, przyrost ludności rumuńskiej. Historycznie ludność ta utrzymywała tradycję endogamii i to nie tyle w ramach społeczności polskiej, ale wręcz poszczególnych wsi. Zarówno z wywiadów, jak i z badania ankietowego wynika, że tradycja ta ulega załamaniu, a wśród pokolenia obecnie zakładającego rodziny przypadku małżeństw mieszanych nie są już marginalne. Jednocześnie jednak nawet w takich przypadkach, jak sugerują ankiety, dzieciom często przekazywany jest polski język, a nawet tożsamość narodowa.

Zwarte zamieszkiwanie ułatwia Polakom bieżące praktykowanie swojego języka i kultury, stałą socjalizację w ramach aktywności podtrzymujących indywidualną tożsamości i identyfikację etniczną. Tradycyjna kultura ludowa, wyrażająca się w pieśniach, tańcach, strojach ludowych, inaczej niż w Polsce, pozostaje w bukowińskich wsiach zamieszkanych przez Polaków nie tyle specjalnym co naturalnym sposobem obchodzenia świąt nie tylko publicznych, ale i prywatnych czy po prostu rozrywki. Kultura ludowa jest praktykowana do dziś przez przedstawicieli wszystkich pokoleń miejscowych społeczności wiejskich, jest także łącznikiem z Polską, gdyż istotne kontakty z jej mieszkańcami to spotkania i działania w ramach imprez kulturalnych gromadzących właśnie zainteresowanych tradycyjną kulturą Bukowiny.

Istotne znacznie dla utrzymywania się polskiej wspólnoty w Rumunii ma polityka tego państwa wobec licznych zamieszkujących je mniejszości narodowych. Polacy mimo, iż są nieliczną w skali kraju społecznością, uznawani są za autochtoniczną mniejszość, której należą się prawa ułatwiające podtrzymywanie i wyrażanie własnej tożsamości, a nawet formułowanie i realizowanie swoich partykularnych interesów w ramach władz i administracji różnych szczebli. Kluczowe znaczenie ma w tym względzie specjalny system wyborczy, który nawet tak małej społeczności jak polska umożliwia posiadanie przedstawiciela w parlamencie. Przedstawiciel ten, dzięki konsolidacji wszystkich przedstawicieli licznych w Rumunii mniejszości, ma wpływ na proces stanowienia prawa w Rumunii. Poza tym bezpośrednim efektem prawno-instytucjonalnym, system dający realną możliwość wyboru przedstawiciela własnej grupy etnicznej w parlamencie ma jeszcze pośrednie skutki socjo-kulturowe. Mobilizacja polityczna ludności przy okazji kolejnych wyborów oraz zauważalne przeświadczenie o możliwości i celowości formułowania odrębnej agendy interesów właściwych tylko własnej grupie etnicznej dodatkowo tę grupę konsoliduje i utrwala jej odrębną od reszty obywateli tożsamość i solidarność. Jednocześnie panuje wśród niej patriotyczne przywiązanie do państwa rumuńskiego i pozytywna ocena jego stosunku do własnej społeczności. Sygnały o napięciach między-etnicznych w czasie badań wystąpiły marginalnie.

Rumunia zapewnia mniejszościom prawo do nauczania własnego języka i kultury. Społeczność polska nie korzysta w pełni z wszystkich tych możliwości. Na przykład podręczniki do nauki języka polskiego używane w rumuńskich szkołach to materiały wydawane w Polsce. Z wywiadów wynika, że społeczność polska w Bukowanie nie czuje się na siłach opracowywać je samodzielnie, nie ocenia też jako wystarczających zasobów kadrowych rumuńskich instytucji publicznych. W miejscowościach zwartego zamieszkania nie Polaków polski nie jest też językiem używanym w urzędach, choć możliwość taką rumuńskie prawo zapewnia w miejscowościach zamieszkanych co najmniej w 20 proc. przez przedstawicieli mniejszości. Reprezentanci tej społeczności nie wyrażali woli do forsowania tego rodzaju rozwiązania uznając, że administracja nie jest gotowa merytorycznie na jego wdrożenie. Społeczność polska korzysta natomiast z prawa do umieszczania podwójnych nazw miejscowości w których co najmniej 20 proc. mieszkańców stanowią przedstawiciele mniejszości. Dwujęzyczne tablice są umieszczone w Nowym Sołońcu, Pojanie Mikuli oraz Pleszy. W ocenie przedstawicieli mniejszości polskiej polityka państwa rumuńskiego sprzyja przetrwaniu ich społeczności.

Karol Kaźmierczak

 

Zadanie realizowane z dotacji Stowarzyszenia Odra-Niemen pochodzącej ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w ramach programu Pomoc Polonii i Polakom za granicą w 2021 roku.

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz