Jak wynika z najnowszych e-maili wykradzionych rzekomo ze skrzynki Michała Dworczyka, państwo polskie zmuszało (i prawdopodobnie nadal zmusza) polskie organizacje na Kresach do prowadzenia kreatywnej księgowości i fałszowania faktur. Zgromadzone w ten sposób „haki” zostały wykorzystane do skazania sekretarza Związku Polaków na Litwie.

Państwowi urzędnicy — autorzy kampanii skierowanej przeciwko Związkowi Polaków na Litwie (ZPL) zdawali sobie sprawę z tego, że formalne nieprawidłowości w rozliczaniu faktur przez polskie organizacje na Kresach są wynikiem zaniedbań po stronie państwowych donatorów z Polski – miał przyznać szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Świadczy o tym kolejny mail, który został wykradziony ze skrzynki Dworczyka i który został opublikowany na stronie „Poufna rozmowa”, wcześniej funkcjonującej jako kanał w serwisie Telegram.

Sami ich tego jako państwo nauczyliśmy

Adresatem wykradzionego maila miał być Mateusz Morawiecki. Dworczyk twierdzi w wiadomości wysłanej do premiera w lipcu 2018 roku, że prowodyrem zawyżania i fałszowania faktur przez organizacje polonijne są same organa państwa polskiego, w tym Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie (FPPnW). To właśnie ta ostatnia była inicjatorem rozpoczęcia kampanii na tle rzekomego braku przejrzystości rozliczania środków przez ZPL:

„Falkowski [Mikołaj, prezes Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie – przyp. red.] wykrył patologie w Związku Polaków na Litwie, zawyżanie/fałszowanie faktur na druk polskiej gazety. Według mojej wiedzy ZPL robił to po to, aby odkładać pieniądze na pierwsze miesiące każdego kolejnego roku, tak aby móc wydawać polską prasę, ponieważ dotacja z Polski przychodzi dopiero w maju, czerwcu. To wynik naszego zasranego systemu, z którym ani MSZ, ani tym bardziej Senat nie potrafią sobie poradzić i gdyby polskie organizacje chciały być święte, przez pierwsze pół roku żadna gazeta by się nie ukazywała, bo skąd kasa na druk, opłaty, etc. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że robi tak 90% organizacji polskich na Wschodzie. Sami ich tego jako państwo nauczyliśmy i wiele lat to akceptowaliśmy [pogrubienie Kresy.pl]” – relacjonował Dworczyk.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Albo obłudnicy, albo debile

W dalszej części maila obecny szef Kancelarii Premiera nazywa między innymi kierownictwo Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie „obłudnikami” oraz „debilami”. Zarzuca on zarówno Fundacji, jak i Senatowi oraz MSZ-owi, że to ich własne zaniedbania zmusiły organizacje polonijne na Wschodzie do stosowania formalnych nadużyć przy rozliczaniu środków. Przyznaje przy tym, że wina za ten proceder leży po stronie Fundacji i samego państwa polskiego:

„Ta sytuacja jest oczywiście zła, ale cała banda obłudników w MSZ, Senacie i Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie doskonale wie o tym i przez lata akceptowała to, bo nie chciało im się wprowadzić systemowego rozwiązania likwidującego problem finansowania mediów za granicą. Albo druga możliwość, są debilami którzy nie potrafią ani czytać ani pisać, wątpię” – pisał Dworczyk.

Tymczasem w czerwcu 2018 roku prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie twierdził, że donos do polskiej prokuratury na prezesa ZPL Michała Mackiewicza oraz sekretarza Związku Pawła Stefanowicza wynika z obowiązku nałożonego na niego przez polskie prawo:

„Każdy, kto byłby na moim miejscu i ponosił odpowiedzialność za rozliczenie polskich środków publicznych przeznaczonych na wspieranie działań polonijnych, po wykryciu tego, co my wykryliśmy i stwierdzeniu, że kolejne informacje łączą się w całość, nie miałby wyjścia i musiałby wykonać obowiązek nałożony przez prawo”  mówił Falkowski. „Moim zdaniem, troska o uczciwość, transparentność, zwalczanie nieprawidłowości i korupcji oraz zapewnianie przejrzystości rozliczania dotacji publicznych Państwa Polskiego, a jednocześnie domaganie się od naszych beneficjentów szacunku dla naszego państwa i dla polskiego prawa, jest wzmacnianiem polskości” – przekonywał prezes FPPnW.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Dzięciołowski nienawidzi Mackiewicza

Tymczasem w mailu do premiera Dworczyk miał ujawnić prawdziwe motywy Falkowskiego oraz wiceprezesa FPPnW Rafała Dzięciołowskiego. Z ujawnionej wiadomości wynika, że Falkowski i Dzięciołowski nie tylko wiedzieli o tym, że prowodyrem fałszowania faktur jest sama Fundacja, ale sami kłamali na temat prawdziwych motywów swojego postępowania:

„Mikołaj, którego ego w ciągu ostatnich kilku lat urosło do rozmiarów Pałacu Kultury, postanowił dać mu [prezesowi ZPL Mackiewiczowi – przyp. red.] nauczkę i wyeliminować go. Zgłosił sprawę do polskiej prokuratury i obaj, Mackiewicz i Falkowski, zaczęli się wzajemnie oskarżać, nakręcając spór. Do tego dołączył się Dzięciołowski, który nienawidzi Mackiewicza i poczuł, że dzięki tej sytuacji może go zniszczyć, co sam wczoraj w rozmowie potwierdził […] Prawda jest taka, że jest to wynik ich zacietrzewienia i chęci rozwalenia Mackiewicza” – opisywał sytuację Michał Dworczyk.

Zobacz także: Szef rządowej fundacji wzywa litewskich Polaków do porzucenia „trwania przy swoim”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tak robi 90 proc. organizacji polskich na Wschodzie

Na skutek donosów złożonych przez FPPnW oraz działań podjętych przez Falkowskiego z Dzięciołowskim, sekretarz generalny ZPL Paweł Stefanowicz, uczestniczący w procederze, którego prowodyrem była FPPnW, został wczoraj (17 sierpnia br.) skazany przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, karę grzywny w wysokości 250 stawek dziennych po 50 zł, zwrot 54 tysięcy 200 złotych na rzecz polskiego Skarbu Państwa, jak i został zobowiązany do zwrotu kosztów procesowych dla FPPnW w wysokości 1512 zł oraz na zwrotu kosztów sądowych w wysokości około 15 tysięcy zł.

Szkodliwa działalność Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie była przedmiotem analizy, która ukazała się na portalu Kresy.pl.

Tymczasem, FPPnW twierdziła, że wobec ZPL przestrzega takich samych standardów odnośnie rozliczania środków, jak w stosunku do wszystkich pozostałych beneficjentów swych dotacji:

„Zarząd Fundacji wnikliwie analizuje wszystkie sprawozdania nadsyłane do Fundacji zarówno pod kątem finansowym jak i merytorycznym i stosuje takie same standardy wobec małych organizacji z Litwy, jak wielkich podmiotów, takich jak Związek Polaków na Litwie” – mówił Mikołaj Falkowski.

Zgodnie z twierdzeniami Michała Dworczyka przekazanymi premierowi Morawieckiemu było to ze strony Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie celowe wprowadzanie w błąd opinii publicznej, gdyż szef KPRM przyznał przed premierem, „że robi tak [tak jak Michał Mackiewicz, oskarżony prezes ZPL – przyp. red.] 90% organizacji polskich na Wschodzie” [pogrubienie Kresy.pl], z czego Fundacja od dawna miała zdawać sobie sprawę.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Chłopcy z Fundacji załatwiają swoje ambicjonalne porachunki

Jak wynika z ujawnionego e-maila, funkcjonowanie Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie surowo ocenił sam Michał Dworczyk. Według Dworczyka, działania wymierzone w prezesa ZPL wynikają z tego, że „chłopcy z Fundacji załatwiają swoje ambicjonalne porachunki”.

Warto zaznaczyć, że także szkodliwa działalność Rafała Dzięciołowskiego była przedmiotem analizy portalu Kresy.pl, który umożliwił nagłośnienie jego manipulacji wymierzonych w kresowych rodaków.

Co zrobią, to nie wiem

W ostatniej części maila do premiera Morawieckiego Dworczyk zaznacza, że będzie usiłował zapobiec publikacji formalnie wadliwych faktur przez Falkowskiego i Dzięciołowskiego, jednak nie jest pewien powodzenia swych zabiegów:

„Jeszcze raz za pół godziny zadzwonię do nich, żądając niepublikowania tych faktur, ale co zrobią, to nie wiem, bo czują się b. pewnie” – napisał Dworczyk.

Wbrew jego nadziejom, na specjalnie zwołanej w tym celu konferencji prasowej, prezes FPPnW Mikołaj Falkowski przedstawił faktury będące pretekstem do ataku na prezesa Związku Polaków na Litwie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednocześnie w mailu do premiera Michał Dworczyk przyznał, że z całego przedsięwzięcia „cieszą się Litwini”. Zauważył on ponadto, że w spór włączyli się „ludzie od Lansbergisa”, przy czym Dworczyk mógł mieć na myśli znanego z antypolskich poglądów seniora litewskiej polityki Vytautasa Landsbergisa bądź jego wnuka, obecnego szefa MSZ Litwy Gabrieliusa Landsbergisa, lidera niechętnej Polakom Wileńszczyzny partii Związek Ojczyzny.

Zobacz także: Afera mailowa: Dworczyk uważa szefa litewskiego MSZ za „polonosceptyka”

Mail Michała Dworczyka do premiera poniżej:

Marcin Skalski

Czytaj kolejny artykuł
6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mariusz67
    mariusz67 :

    Sytuacja jest klarowna – to urzędnicy państwa polskiego, a konkretnie wymienieni z nazwiska szefowie Fundacji od, nomen omen, „pomagania”… z pełną premedytacją zarzynają polskość kresową przy użyciu publicznych środków, niszczą niewinnych ludzi zasłużonych dla Kresów, realizują swoje chore i nienawistne ambicje. Skoro minister Dworczyk o tym wie, skoro poinformował Premiera RP, to dlaczego taki Falkowski ma się dobrze i wciąż z ciepłego stołka prowadzi swoje brudne gry, podczas gdy sąd wydaje absurdalny skazujący wyrok na osobę która nie ponosi żadnej odpowiedzialności za skandaliczny system rozliczania dotacji – które zamiast pomagać są pułapką i stanowią haki na niepokornych? Myślę że najwyższy czas takich Falkowskich czy Dzięciołowskich surowo rozliczyć i osądzić skutki ich haniebnych działań.

  2. wilenski
    wilenski :

    Niestety ale zwolennicy „doktryny Giedroycia” czyli układania się z państwami które zajęły ziemie Kresów II RP (Ukraina, Białoruś, Litwa) ponad głowami Kresowiaków, mają mocną pozycję we władzach państwowych, parlamencie, mediach, urzędach, fundacjach. Dlatego takie niszczenie polskości kresowej wciąż się odbywa na naszych oczach. To jest tajemnica poliszynela, tak jak napisał Dworczyk, że zły system jest batem na Kresowiaków, a szczególnie na Wilniuków którzy są silni, zjednoczeni i mają swoje wielkie organizacje, niezależne od rozmaitych Falkowskich czy Dziedziczaków.

  3. arczi
    arczi :

    Jeśli Dworczyk i Morawiecki od dawna wiedzieli o patologii w działaniach Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie i jej nieodpowiedzialnym szefostwie, to dlaczego przez lata nie podjęli żadnych decyzji, w tym personalnych? Jest to jakiś rodzaj współodpowiedzialności. To zaniedbanie spowodowało wielkie szkody dla sekretarza i prezesa Związku Polaków na Litwie, z szokującą sprawą sądową włącznie.