
Apel w obronie polskich szkół w rejonie trockim na Litwie
/2 Komentarze/w kresy, Litwa, polityka, Polska, Polska, społeczeństwo, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiPrzedstawicielka komitetu rodzicielskiego szkoły w Starych Trokach zwróciła się do senatorów Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą o interwencję w sprawie polskich placówek na Litwie. Chodzi o degradację jednej szkoły do filii i likwidację drugiej.
Agnieszka Rynkiewicz z Komitetu rodzicielskiego Szkoły Podstawowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach skierowała apel do członków senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą w sprawie sytuacji polskich szkół w rejonie trockim na Litwie. Apel został opublikowany w sobotę przez serwis l24.lt.
W piśmie zwróciła się do senatorów o pomoc w utrzymaniu dwóch placówek z polskim językiem nauczania, które – jak wskazała – padły ofiarą dyskryminacji ze strony władz samorządowych Litwy. Od 1 września 2025 roku szkoła w Starych Trokach została przekształcona w filię Gimnazjum w Trokach. Z kolei Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu, po trzech latach sporów i protestów rodziców, ma zostać zlikwidowane i funkcjonować wyłącznie jako filia innej szkoły.
Rodzice obu placówek kilkakrotnie organizowali protesty w Wilnie przed siedzibą rządu Litwy. Społeczność gimnazjum w Połukniu pod koniec listopada 2025 roku obchodziła 110. rocznicę powstania pierwszej regularnej szkoły z polskim językiem nauczania w tej miejscowości.
Autorka apelu oceniła, że sprawa ma znaczenie nie tylko lokalne, lecz także międzynarodowe, wskazując na postanowienia traktatu polsko-litewskiego oraz Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. Poinformowała, że temat był poruszany również w Parlamencie Europejskim podczas posiedzenia Intergrupy ds. Tradycyjnych Mniejszości Narodowych i Językowych 22 stycznia br.
Zobacz: AWPL-ZChR wskazuje na dyskryminację Polaków na Litwie na dwóch płaszczyznach
W liście przypomniano także posiedzenie senackiej komisji z 13 października 2022 roku, poświęcone sytuacji polskich szkół na Wileńszczyźnie. Przytoczono wypowiedź ówczesnego przewodniczącego komisji, senatora Kazimierza Michała Ujazdowskiego: „Chcę zadeklarować, że będziemy zajmować się tą kwestią. Zakładam, że następne posiedzenie w tej sprawie odbędzie się jeszcze w tym roku przed Bożym Narodzeniem. Prawdę powiedziawszy, nie podzielam stanowiska, że tej sprawy na poziomie rządowym nie można skutecznie załatwić albo przynajmniej że nie można skutecznie powstrzymywać działań strony litewskiej. Tylko trzeba zmienić kulturę polityczną – tak? – to znaczy mniej propagandy patriotycznej, a więcej solidnej pracy. Trochę się dziwię, że rząd, który ustawia po kątach połowę Europy, nie potrafi tej sprawy skutecznie załatwić – no ale to już jest moja osobista uwaga. Teraz zastanawiam się, co w tej sprawie zrobić. Prosiłbym o to, żeby koledzy upoważnili prezydium komisji do wystosowania pisma do ministra spraw zagranicznych z wnioskiem o stałe zajmowanie się tą kwestią. My ze swojej strony możemy, jeśli koleżanki i koledzy ze Związku Polaków na Litwie uznają to za środek sensowny, wysłać misję parlamentarną w najbliższych tygodniach, która odwiedzi szkoły, a szczególnie te, które są zagrożone. Jej sprawozdanie, złożone na ręce Parlamentu Europejskiego i władz polskich, będzie jakimś sensownym i praktycznym działaniem z naszej strony. Ale to jest nasz obowiązek, Panie Senatorze. To my odpowiadamy za bezpieczeństwo Rzeczypospolitej, jej prestiż i wsparcie Polaków za granicą. To jest nasz obowiązek. To jest obowiązek władz konstytucyjnych Rzeczypospolitej Polskiej, które nie są tutaj notariuszem rekomendacji Polaków, tylko same powinny wiedzieć, co w tej sprawie robić”.
Rynkiewicz zaapelowała o podjęcie działań dyplomatycznych i realizację wcześniejszych deklaracji w celu utrzymania polskich szkół w rejonie trockim. Wskazała, że decyzje władz lokalnych zagrażają dalszemu funkcjonowaniu polskiej oświaty na Wileńszczyźnie.
W zeszłym roku władze rejonu trockiego formalnie zlikwidowały Szkołę Podstawową im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach oraz Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu służące miejscowym Polakm. Nauczanie jest w tych miejscowościach kontynuowane już tylko w formie filii innych placówek. Jednak rodzice obawiają się całkowitej likwidacji. Powołują się na przykład polskich szkół Świętnikach i Międzyrzeczu tym samym rejonie. Po degradacji tamtejszych placówek do poziomu filii, wkrótce potem całkowicie zlikwidowano nauczanie po polsku w tych miejscowościach rejonu trockiego.
Rodzice dzieci z obu miejscowości przez lata prowadzili walkę o utrzymanie obu szkół urządzając pikiety, apelując do władz w Warszawie i tocząc kosztowny spór z samorządem rejonu trockiego w sądach administracyjnych, które jednak ostatecznie stwerdziły poprawność działań urzędników rejnowych.
W czasie niedawnej wizyty prezydenta Polski w Wilnie, rodzice uczniów z Połuknia i Starych Trok urządzili pikietę, by zwrócić uwagę Karola Nawrockiego na swój problem.
Rejon trocki jest specyficzną jednostką administracyjną, złożoną z obszarów należących przed 1939 r. do II Rzeczpospolitej i terenów już przed wojną należących do Republiki Litewskiej. Dlatego w jego wschodniej części Polacy stanowią większą część mieszkańców, na reszcie obszaru rejonu zdecydowanie dominują etniczni Litwini. W efekcie, zgodnie z danymi ostatniego spisu ludności, 8 823 Polaków stanowi 27,53 proc. mieszkańców rejonu.
W litewskim systemie edukacji występują nie tylko szkoły, dla których organem założycielskim jest samorząd terytorialny, lecz także placówki zakładane bezpośrednio przez ministerstwo. Jednak kolejne rządy Litwy wykorzystywały ten mechanizm nie do tego, by wspierać mniejszości narodowe, w tym największą z nich polską. Ich polityka była odwrotna. Na terenach zamieszkanych przez mniejszości fundowane były rządowe szkoły nauczające w języku litewskim.
W rejonie solecznickim, gdzie Polacy stanowią 78 proc. mieszkańców, a Litwini 11 proc., rząd centralny stworzył trzy ministerialne szkoły z litewskim językiem nauczania – Gimnazjum Tysiąclacia w Solecznikach, Gimnazjum w Turgielach i Szkoła Podstawowa w Koleśnikach. W przypadku szkoły w Solecznikach, rząd zainwestował w nie znaczące środki finansowe, wyposażając ją nawet w basen. Według lokanych działaczy polskich rząd miał na celu maksymalne zwiększenie atrakcyjności szkoły litewskojęzycznej wobec działającego w Solecznikach polskojęzycznego Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego.






























