101
odpowiedzi
Jasno to widze @Jasno to widze
Kilka słów o mnie:
Brak danych
Strona internetowa:
Brak danych
Skąd jestem:
Brak danych
Wykształcenie:
Brak danych
Związki z Kresami:
Brak danych
Ulubiona książka:
Brak danych
Facebook:
Brak danych
Twitter:
Brak danych
Ciekawe, czy minister Wielkiego Imperium Banderowskiego podziękuje polskim służbom za szybkie ujęcie bandytów?
To nie było morderstwo, ale walka narodowo-wyzwoleńcza.
Ukraińcy postanowili wyzwolić Bytów spod polskiej okupacji.
Pozostawmy te sprawy historykom…
ku**a
Naprawdę, żenujące….
Czarnek próbuje odebrać elektorat Braunowi, a Kaczyński elektorat Michnikowi.
A jeśli PiS wygra wybory to i tak premierem będzie Morawiecki.
Niech ten nierząd już upadnie, dość wstydu…
„Dopóki jestem premierem” – no właśnie, stąd te nerwowe ruchy.
A tak nawiasem mówiąc, szkoda, że wojska brytyjskie i francuskie nie dotarły do Polski we wrześniu 1939 r. – Wtedy były potrzebne… a dziś, potrzebujemy ich?
Polska to taki dziwny kraj, gdzie cudze kobiety i dzieci kocha się bardziej niż własne.
To mogą być prowokacje rosyjskie. I może być tego dużo. Pobierać dane genetyczne i do bazy osób niepożądanych.
Tak czy inaczej, wyjazd na „front wschodni”.
Czy w Polsce są jakieś związki zawodowe kierowców autobusów?
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby kierowcy autobusów zrobili ogólnopolski 2-godzinny strajk solidarnościowy z zatrzymanym kierowcą.
Gdzie my żyjemy?
OMG, co by to było, gdyby to były dzieci palestyńskie?
Z całym szacunkiem, ale niech minister polskiego rządu zajmie się Polską i „nie wp**a się miedzy wódkę i zakąskę” pouczając Ukraińców w jaki sposób mają kochać swoją ojczyznę. To dorośli ludzie i niech sami decydują, w imię czego chcą żyć lub umierać.
Może oni po prostu nie chcą umierać za Banderę?
Polski minister powinien dbać o to, aby Ukraińcy w Polsce przestrzegali polskiego prawa.
Reszta nas nie interesuje.
A mnie jest wstyd za to, co zrobiły „organy ścigania”. Nie jeden raz w życiu widziałem, jak kierowca autobusu mniej lub bardziej konkretnie uświadamiał pasażerom, że nie ma miejsca w autobusie na chamskie zachowania.
Ale tym razem okazało się, że pasażerkami były Ukrainki. Och, ach, jak bardzo ich delikatne, niewinne duszyczki zostały zranione… Ach, och, co za zbrodnia się dokonała, że aż sam wielki minister Imperium Kozackiego zabrał głos. – Zajmij się lepie wuju swoim !@#$%^ krajem.
Protestantyzm się skończył, to trzeba wysmażyć coś nowego.
Szykuje się powtórka ze Smoleńska?
Gdyby Irańczycy chcieli i mogli, gdyby mogli i chcieli, to już dawno by to zrobili, imho.
Ale nie mogą i nie chcą. – Pies, który z daleka głośno szczeka, nie gryzie.
„Boże, broń mnie od przyjaciół, bo od wrogów sam się obronię”.
Jeszcze o „nasz kraj”. – Niektórym ludziom, co to umieją czytać i pisać w pierwszym pokoleniu, wydaje się, że Polska zaczęła się w lipcu 1944 r. w Lublinie.
I jak im powiesz, że nad Wisłą używano wozów na kołach wcześniej niż robili to Sumerowie, to powiedzą „niemożliwe”. A jednak:
https://www.youtube.com/watch?v=W6SV0s0GbfM
Jak im powiesz, że 10 tys. lat temu nad Bałtykiem budowany kamienne budowle, zanim Egipcjanie zbudowali piramidy, to nie uwierzą.
A jednak: https://www.youtube.com/watch?v=W6SV0s0GbfM
Wniosek?
Polska nie jest własnością postkomunistycznej ferajny. Wyluzujcie. „Nasz kraj” to dziedzictwo setki pokoleń…
Co do pierwszej części zdania to się nie wypowiem, ale co do „rozbroiliście nasz kraj” to muszę zareagować.
Po pierwsze, co Szanowny Pan rozumie przez „nasz kraj”. Bo wielu mówi o Polsce „nasz kraj” i różne rzeczy różni ludzie mają na myśli.
Polska to jest ta sama Polska od 1000 lat, a może nawet od 10 tys. lat, pomimo krętactw kłamców i „historyków”. – Wiem, wiem, są „historycy”, którzy mówią że „kultura wozów drabiniastych” to genetycznie zupełnie inna ludność niż „kultura snopowiązałek”, a potem przybyli skądś, zupełnie nie wiadomo skąd ludzie, którzy wymordowali poprzedników i stworzyli „kulturę kombajnów zbożowych”. – Bo każda zmiana sposobu lepienia garnków oznacza przecież konieczność wymiany ludności. – Jakże by inaczej? Prawda?
Bo jedni grzebali zmarłych w ziemi, a inni palili… – Może była jakaś zaraza i tak im się nowy zwyczaj spodobał. I nie musi to oznaczać wymiany ludności.
A więc może to ta sama ludność od tysięcy lat mieszka między Odrą a Bugiem, albo szerzej, między Łabą a Wołgą? – Nein, to się im „w pale nie mieści”.
Druga sprawa: „rozbroiliście”.
Czy posowieckie czołgi na pewno były lepsze od amerykańskich Abramsów i koreańskich Black Panther? Czy stare Migi były lepsze do F-16 i F-35?
A Himarsy? A Pioruny? itd. itd. – po co kłamać o „rozbrojeniu”?
Dziś największym problemem Polski jest ta cała masa ludzkiego „gów*a” które zajmuje stołki w publicznych instytucjach i robi co może, żeby od środka osłabiać Państwo Polskie. – Przydałby się jakiś Herkules, co by oczyścił tę stajnię…
Pytanie na śniadanie:
Kto powiedział „Mnie nikt w Unii Europejskiej nie ogra”?
Jeśli rząd Donalda Tuska jest gotów zapłacić za zbrodnie Niemiec na Polakach w czasie II w. św., to dlaczego nie może zapłacić za nieodebrane szczepionki Fajzera?
No wiadomo, szczepionki wyprodukowane, to trzeba wyszczepić, a przynajmniej zapłacić, żeby Fajzerowi nie było smutno. Taki mieli fajny pomysł na biznes i co teraz? Będą siedzieć o suchym pysku?
Rząd Tuska może też zapłacić za zbrodnie Niemiec w Namibii, za zbrodnie Belgów w Kongo, może też zapłacić Ormianom za zbrodnie Turków, i ew. za zbrodnie Japończyków w Chinach.
A na koniec może też zapłacić, wiadomo komu, za zburzenie Kartaginy przez Rzymian.
https://www.youtube.com/watch?v=EbotHbJs-1A
W normalnych warunkach tolerowanie przez jakieś państwo takiego myrotworca to casus belli. Ale dziś UA jest dzieckiem specjalnej troski i pozwala mu się brykać. Wszystko do czasu.
Pozycja Polski jest słaba, bo aktualny nierząd jest lokajem Niemiec. A po co rozmawiać z lokajem? Nawet nie mamy ambasadora w USA… Kto poważny będzie rozmawiał z chooojami?
Ale to się wkrótce zmieni… to już łabędzi śpiew tego nierządu.
No cóż, każdy ma swój słabszy dzień… pogoda nie sprzyja optymizmowi.
Miałeś kilka błyskotliwych wpisów @trifleas, więc trochę mnie dziwi ten nagły brak odporności na propagandę.
Relacje USA – Ukraina ?
Ukraina to absolutne peryferie świata pod KAŻDYM względem. UA nie ma żadnego znaczenia strategicznego dla USA. Poza żywym mięsem i robieniem psikusów Rosji nie ma nic do zaoferowania Ameryce. UA będzie bronić USA przed Rosją? – No zaraz posikam się ze śmiechu…
Turcja przeciwnie: kontroluje Dardanele, kontroluje Izrael, kontroluje Syrię i ew. Iran. Jakby co, to może wjechać na rosyjski Kaukaz i ociąć Rosję od M. Czarnego. – Turcja to wschodzące mocarstwo globalne, które będzie żandarmem Bliskiego Wschodu. USA chętnie pozbędzie się męczącej roli „ciotki przyzwoitki” w tym regionie.
Dobrze się czujesz, @trifleas ? Skąd takie „odkrywcze” wnioski ?
Wyśpij się, zjedz coś dobrego, idź na spacer, otwórz okno przed snem…
Ukraina otrzymała ustną obietnicę pozwolenia USA na zakup licencji od firmy Raytheon na produkcję rakiet do Patriota – wyluzuj.
Prezydent Trump potrafi zmienić zdanie o 180 st. w ciągu jednego dnia, gdy się okaże, że coś nie służy jego krajowi…
Zwycięzcą szczytu w Ankarze jest wyłącznie Erdogan.
Ukraina nie uzyskała właściwie nic poza poklepaniem po plecach i kilku obietnicach.
Co Polska miała by dostać w Ankarze? Czy potrzebujemy jakichś rakiet, czołgów, samolotów? – Już je dostaliśmy.
Potrzebujemy więcej żołnierzy USA? – Będą.
Potrzebujemy Fort Trump? – Będzie.
Potrzebujemy infrastruktury wojskowej? – Będzie.
A co do Ukrainy? – Jedyne co naprawdę dostali to „zimny prysznic”, o czym chciałem napisać już przed szczytem, ale… wyczekałem.
„Relacje USA – Ukraina są bliskie” – bardzo śmieszne. Załóż kabaret, to zarobisz wielkie pieniądze.
Napisałbym więcej, ale nie będę ułatwiam roboty zawodowym analitykom.
Sorki, ten komentarz napisałem nie pod tym artykułem, co chciałem.
Mam wielki szacunek dla Pan Boguckiego i Prezydenta Nawrockiego.
Co do banderowców, to wymyślanie jakiejś „czarnej listy” rzekomych „wrogów Ukrainy” cofa ludzkość do czasów plemiennych. Coś naprawdę żenującego. To tak, jakbym nagle zobaczył na hali odpraw na lotnisku zaszczanego neandertalczyka z maczugą, boso i brodą do pasa. – Nie pasujesz do tego obrazka, myrotworec, czy jak ci tam.
Ukraińcy to nie tylko banderowcy.
Ukraina to wielki kraj i naród wielu normalnych, mądrych ludzi.
Niestety, międzynarodowa pomoc trafia głównie do banderowców.
Zanim zaczniecie wylewać krokodyle łzy, to lepiej zastanowić się, kto wybrał obecne szmaty rządzące w Polsce Rzeczypospolitej Choojowej. – O ile wiem, to Trump nie poparł Ulki Zielińskiej ani Jachiry, ani Kierwy ani Rafałka, a Żurka ani Siurka itd.
Do kogo macie pretensje?
Niemcy to najsilniejsza gospodarka w Europie, może zacofana, może źle zarządzana, może sypie się jak wiadukty na niemieckich autostradach, ale ciągle ich stać na opłacanie swojej agentury w sąsiednich krajach i na kresy.pl też, każdy widzi.
Z kim mają rozmawiać Amerykanie? Ze Słowacją?
To nie Amerykanie głosowali na doktórka Dawidka do Rady Warszawy – to miejscowe gnoje płci obojga go wybrali.
Małe kłamstewka małych ludzi, a świat żyje innymi problemami niż Ukraina.
I nikt tego nie mówi głośno, ale cały świat uświadamia sobie coraz bardziej, że banderowcom po prostu „śmierdzi z gęby”.
Co Szanownego Pana tak zabolało?
Przecież nie napisałem, że to robota Brandenburczyków.
No naprawdę, Paaaaanie Redaktorze, połajanka godna „Trybuny Ludu”:
„Bitwa pod Guzowem pozostała symbolem granic szlacheckiego oporu wobec króla. Pokazała siłę legalnej władzy i autorytet hetmanów wiernych Zygmuntowi III Wazie, ale zarazem potwierdziła, że każda próba wzmocnienia państwa musiała liczyć się z oporem tych środowisk, które w obronie własnych przywilejów były gotowe sięgnąć po broń.”
Pan ma jakieś osobiste urazy do szlachty i to Szanownego Pan trochę nieco zaślepia w swoich osądach.
Jakieś to reformy państwa planował król Zygmuś III Waza, bo historia jakoś milczy na ten temat? Czego konkretnie dokonał król Zygmunt przez 45 lat swojego panowania? Tak bez zaglądania do chatGPT, proszę. Jakie plany na „wzmocnienie” państwa miał Zygmunt III?
Zero analizy przyczyn rokoszu i jego skutków.
Żółkiewski i Chodkiewicz pokonali rokoszan. Chodkiewicz zwyciężył potem pod Kirholmem, a Żółkiewski pod Kłuszynem i wjechał na Kreml. – Z obu tych zwycięstw w sumie nic dobrego nie wynikło. Tak jak i z ich „zwycięstwa” pod Guzowem.
Bitwa pod Guzowem to był początek końca I Rzeczypospolitej. – I dzień ten powinien być dniem żałoby narodowej. – Bo tego dnia Polska przestała być Rzeczpospolitą, a stała się prywatnym folwarkiem dynastii Wazów, którzy doprowadzili ten folwark do ruiny.
ps. Zdarzało się w bitwach, że wskutek salwy z muszkietów w stronę szarżującej husarii kula trafiała w pierś konia i masakrowała serce i płuca. Ale rozpędzony do galopu (lub cwału) koń jeszcze biegł, chociaż już był ledwie przytomny. Siła pędu była tak wielka, że przebiegał nawet kilkadziesiąt metrów, zanim padł martwy. To wystarczyło jeźdźcowi, aby przeszyć kopią kilku piechurów i rozbić szyk wroga.
Rzeczypospolita pod Guzowem dostała taki cios w serce. Jeszcze żyła, jeszcze biegła, jeszcze zwyciężała, ale w środku… coś umarło.
Król Zygmunt August zmarł w wieku 52 lat. Przyczyna: coś z nerkami, osłabienie, opuchlizna.
Król Stefan Batory zmarł w wieku 53 lat. Przyczyna: coś z nerkami, osłabienie, opuchlizna.
Anna Jagiellonka zmarła w wieku 72 lat, ze starości.
Król Zygmunt III Waza zmarł w wieku 65 lat – zapalenie płuc, panował 45 lat.
Król Władysław IV Waza zmarł w wieku 52 lat – coś z nerkami, osłabienie, opuchlizna.
Dziwne. Dużo tych zgonów ok. 52 r. życia i akurat tych władców, którzy panowali w kluczowym momencie, gdy Rzeczypospolita traciła status regionalnego mocarstwa, a trzej władcy: Zygmunt, Batory i Władysław mogli jeszcze odwrócić ten tragiczny trend historii. Dziwne, że akurat ci władcy zostali „wyeliminowani”. Władysław IV miał syna, ale ten zmarł w dziwnych okolicznościach w wieku 7 lat. Zatrucie pokarmowe.
A Zygmuś III Waza żył stosunkowo długo. Był głupi, więc niegroźny?
Znamienne, że Władysław IV umarł kilka dni po wybuchu Powstania Chmielnickiego, do którego sam się przyczynił. – Zbieg okoliczności, czy element szerszego, przygotowanego planu? Bezkrólewie w takim momencie?
Ok. 1600 r. były dobrze znane substancje powodujące tego typu objawy i prowadzące do śmierci: arsen i rtęć. Iwan III Groźny umarł z przedawkowania rtęci, która podobno miała leczyć kiłę.
Jedno jest pewne, Rzeczypospolita nie miała porządnej i wiernej tajnej policji. Nie mieliśmy kogoś w rodzaju kard. de Richelieu . Może to źle… bardzo źle.
Myślisz logicznie, ale… nie rozumiesz mentalności chłopów pańszczyźnianych z PSL-u. Spójrz na to z perspektywy tzw. szwagra.
Jeśli by zbudować w Polsce fabrykę amunicji do Patriotów, to trzeba mieć jednak fachowców, a to ludzie nie nasi. A do serwisu nie trzeba ekspertów, bo serwis to pomalowanie zarysowanej farby, dopompowanie powietrza w kołach transportera, umycie reflektorów, wymiana gumek w wycieraczkach do szyb itp. praca na miarę kompetencji przysłowiowego szwagra działacza PSL-u.
Tak przecież było z budowaniem umocnień na wschodniej granicy. Zdaje się, że poszły na to miliardy(tak, miliardy!) a jakoś nie słychać o sieci bunkrów, polach minowych, rowach przeciwczołgowych. Postawiono parę betonowych słupków, trochę drutu żyletkowego, selfie zrobione, kasiora się rozpłynęła we mgle. Szwagrowie już wytrzeźwieli po imprezie. Wszyscy zapomnieli.
I dlatego właśnie serwis jest bardziej opłacalny od fabryki 😉
Bo chłop pańszczyźniany nie myśli o przyszłości, ważne jest dziś, tu i teraz.
Jeśli po zmianie rządu będą poszukiwać strażników więziennych o wyjątkowych skłonnościach sadystycznych do pilnowania byłych polityków, to zgłoszę się na ochotnika.
Mogę pracować za darmo, z wielką przyjemnością.
Aktualnie Berlin.
Sytuacja z tym faulem nie była jednoznaczna. Nikt nie jest w stanie ocenić, czy amerykański napastnik sfaulował umyślnie, czy przypadkiem. Faul był, dostał czerwoną kartkę i zszedł z boiska. – I bardzo dobrze się stało.
Amerykanie grali w osłabieniu, ale i tak wygrali. Ta czerwona kartka niczego nie zmieniła. Sfaulowany zawodnik (o ile wiem) grał dalej, nie znieśli go na noszach. Nikomu w sumie krzywda się nie stała.
Jednak w sytuacji niepewności 50/50 wycofanie tej kartki było dopuszczalnym grzecznym ukłonem w kierunku gospodarzy Mistrzostw i niczym więcej. – Moim zdaniem decyzja dopuszczeniu ukaranego zawodnika do gry w następnym meczu była mądra.
Gdyby Amerykanie przegrali z Belgami bez swojego najlepszego napastnika, to ile byłoby komentarzy, że niesprawiedliwie… A tak obie drużyny pokazały, na co ich stać, i wygrał aktualnie lepszy. – Elegancko, bez scen. No i super.
Jak tak patrzę na p. Kosiniaka-Kamysza, to myślę sobie, że jednak zniesienie pańszczyzny chłopów to był błąd. – Odwalanie pańszczyzny ma się w genach.
No ładnie.
Idąc sposobem myślenia Pana Redaktora można udowodnić, że pierdnięcie muchy w Pcimiu Dolnym być może wywołało tornado w Kansas City, 100 lat później.
Są tacy, którzy uważają, że dzieło „De optimo senatore” („O najlepszym senatorze”, 1568), biskupa poznańskiego Wawrzyńca Goślickiego, było znane twórcom Konstytucji Amerykańskiej.
Dajmy spokój…
Oba te dokumenty miały pewne taki sam wpływ na amerykańską konstytucję jak sławny „List Kozaków zaporoskich do sułtana Mehmeda IV” z r. 1675, który też „mógł być znany” w Ameryce.
Aleksander Milewski
Był polskim marynarzem przymusowo wcielony przez zaborcę do służby w marynarce Imperium Rosyjskiego.
Jesienią 1863 roku, gdy rosyjska eskadra admirała Stiepana Lesowskiego zawinęła do Nowy Jork, Milewski zdezerterował.
Zaciągnął się do armii Unii, do pułku artylerii, chcąc walczyć po stronie Północy. W tle była także niechęć do służby państwu, które właśnie krwawo tłumiło Powstanie Styczniowe.
Na żądanie rosyjskiego ambasadora Eduard de Stoeckl władze amerykańskie odnalazły go i wydały z powrotem Rosjanom.
Rosyjski sąd wojenny skazał go na śmierć przez powieszenie i wyrok wykonano. Sprawa wywołała oburzenie wśród Polonii oraz części amerykańskiej opinii publicznej, ponieważ wydano człowieka, który szukał wolności i chciał walczyć po stronie Unii przeciwko niewolnictwu.
Bo Rosja popierała zniesienie niewolnictwa w USA, ale niewolnictwo w Rosji, to inna sprawa.
No i trzeba by zadać to najważniejsze pytanie: jaka jest dziś rola Założyciela Kościoła, czy On jeszcze jest potrzebny, czy też „dobrze się bawimy” bez Niego?
Czy Jezus Chrystus został „wydziedziczony” przez „przewrotnych rolników” ze SWOJEJ Winnicy?
„Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”
Miałem tego wydarzenia nie komentować, ale… „nie wiem, więc się wypowiem”.
Ponieważ temat jest trudny, więc wytłumaczę prostym językiem „jak chłop krowie na rowie”.
Istotą sporu między Bractwem a tzw. modernistami jest to, czy Mszę św. ksiądz powinien odprawiać twarzą do Boga (a d* do ludzi), czy na odwrót.
Przez 20 wieków odprawianą Mszę św. twarzą do Tabernaculum. Ale na Soborze Watykańskim II, postanowiono odwrócić ołtarz, żeby teraz było twarzą do ludzi, a d* do Boga.
No i księża, którzy uważali to za bluźnierstwo założyli Bractwo.
Upraszczając, tradycyjna liturgia pokornie modli się na kolanach wobec majestatu Boga, który jest ponad światem, a modernistyczna liturgia uważa, że Bóg jest tam, gdzie dorosłe dzieci siedzą w kółeczku, trzymają się za ręce i mówią do Boga „siemanko tatuniu”. – Być może obie strony mają rację. I być może najlepiej by było, gdyby chrześcijanin w jedną niedzielę szedł na Mszę „dla dorosłych”, a w drugą „dla dzieci”.
Niestety, moderniści zabronili odprawiać Msze dla dorosłych i wszyscy muszą chodzić na Msze dla dzieci.
A tak zupełnie poważnie. Sobór Watykański II był z istoty soborem duszpasterskim, a nie doktrynalnym. Więc gdyby wyrzucić do kosza wszystkie dokumenty tego soboru i wszystkie wypociny teologów II połowy XX w., to w doktrynie Kościoła ABSOLUTNIE NIC by się nie zmieniło.
Wiem, to byłoby przykre. Tak samo jak przykre dla astrofizyków są odkrycia teleskopu Webba, który udowodnił, że żadnego „wielkiego wybuchu” nie było i 100 lat wypocin astronomów nt. ewolucji wszechświata poszło do kosza.
Errare humanum est, sed perseverare diabolicum.
Rahner umarł.
A Kościół żyje dalej.
Mit o Indianach północno-amerykańskich, którym zabrano ziemię, bardzo propagowany przez lewaków.
Ustalmy fakty – aby utrzymać populację ok. 1000 osób, Indianie potrzebowali (w zależności od żyzności ziemi, klimatu, dostępu do wody itd.) od 20 do 100 tys. km2.
Dla porównania Województwo Opolskie to ok. 20 tys. km2, a cała Polska to ponad 300 tys. km2. – Więc na terenie Polski Apacze mogli by utrzymać populację ok. 3-5 tys. ludzi. Obecnie na terenie Polski mieszka ok. 38 mln. – 10 tys. razy więcej.
Zderzenie cywilizacji było nieuniknione. Indianie potrafili polować i walczyć, i nie chcieli lub nie potrafili nauczyć się uprawiać ziemi i budować fabryk. Biali ludzie umieli uprawiać ziemię i pracować w fabrykach, ale albo nie chcieli, albo nie umieli, albo nie mieli czasu i możliwości, aby nauczyć tego Indian.
Niemieckie westerny o złych białych Amerykanach i szlachetnych Indianach, to można włożyć między bajki na polityczne zamówienie. Prawda była gdzieś pośrodku.
Niewolnictwo zawsze było w historii ludzkości pod różnymi postaciami. – I nie chodzi o doszukiwanie się źdźbła w oczach Amerykanów, gdy pod nosem w Europie mamy dziś niewolnictwo.
Czy biała 15-letnia Brytyjka porwana przez islamskich młodych mężczyzn, trzymana w klatce dla psów i zgwałcona 700 (siedemset) razy była niewolnicą? – No była! W Wielkiej (kiedyś) Brytanii, za wiedzą policji, polityków, a nawet własnych rodziców.
I podobnych przypadków było grubo ponad 1000.
Nie nie było to 200 lat temu, ale w latach 1997–2013.
Kogo to w sumie obchodzi, czy „Iliadę” napisał ten Homer, co to wszyscy myślą, czy inny ślepy poeta z Aten o tym samym imieniu.
Kogo to w sumie w Polsce obchodzi, że dzisiaj zginie na froncie wschodnim 101 Ukraińców i Rosjan, czy tylko 99. To nie jest nasza wojna.
W Polsce problemem jest bezrobocie, brak mieszkań, zakłamani nieudolni i skundleni politycy, debilne media, brak ochrony zdrowia, zadłużanie się ludzi i firm, ogólnie spadek koniunktury gospodarczej.
Ukraina nam w tym nie pomoże, a nawet zaszkodzi…
Tyle w kółko o tej Ukrainie. Może czas już zająć się swoimi sprawami?
Sam jesteś papugą, bo zamiast myśleć samodzielnie cytujesz jakiegoś dziennikarza Onetu, byłego dyplomatę w Moskwie i Białorusi. – No pięknie…
Jak pisał poeta „cara widziałem, z paziem rozmawiałem”. 😉
Naprawdę nie widzisz w tym nic obciachowego?
Witold Jurasz – brzmi dumnie, ale absolutnie nic mi nie mówi. 😉
ps. Może nie zauważyłeś, ale strona forumdialogu.eu jest sponsorowane przez niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, link na samym dole strony po lewej. „wsparcie finansowe Auswärtiges Amt”.
Domyślam się, że w innych sprawach jesteś równie „spostrzegawczy”. 😉
Nie masz pojęcia o czym piszesz. Nie znasz historii i klepiesz farmazony na poziomie przedszkolaka.
Wiedeń 1683 – nie musieliśmy tam być, wojska litewskie „spóźniły się” pod Wiedeń kilka dni, ale to nie uratowało Litwy przed rozbiorami. Austria nie wzięła udziału w 2. rozbiorze, ale to w niczym nie pomogło. Gdyby Austria nie „przytuliła” Galicji i nie było autonomii galicyjskiej, to być może nie było by polskiej kultury „wysokiej”. W II RP większość nauczycieli w dawnym zaborze rosyjskim pochodziła właśnie z Galicji, bo Rosjanie wywozili na Sybir nawet zelatorki kółek różańcowych z parafii.
Anglia 1940 – nie masz pojęcia jaka bieda była w Anglii po wojnie. Mało kto wie, że mieli chleb na kartki jeszcze w połowie lat 50-tych. Zwycięska Brytania po wojnie była bankrutem. Nie było pracy dla powracających żołnierzy… A Churchill był „patriotą swojego kraju”. Kazali sobie zapłacić, no cóż, taki brzydki jest ten świat, że wszystko kosztuje. Ale przecież nie zabrali wszystkiego, a mogli (jak Rosjanie).
Ukraina – nawet „wroga” Ukraina jest mniej niebezpieczna niż chwilowo „przyjazna” Rosja.
Rozumiem, że podeszły wiek usprawiedliwia takie „skróty myślowe” i fragmentaryczną znajomość faktów historycznych.
Słowacki… utalentowany poeta, marny filozof, słaby historyk. Podobnie jak Mickiewicz i Krasiński popadł w urojenia pseudo patriotyczno-mistyczne, z którymi potem rozprawił się Norwid. – Słowacki wychował się na kresowej prowincji (nikogo nie obrażając). Zdaje się, że nigdy nie studiował na żadnym uniwersytecie. Krótko był podrzędnym urzędnikiem w warszawskim ratuszu.
Podróżował po świecie, odwiedzając głównie upadłe cywilizacje: Grecja, Egipt, Syria, Palestyna… – może stąd ta nostalgia. I może stąd brak zupełnie pomysłu na przyszłość: jakieś romantyczno-mistyczne mrzonki o „słowiańskim papieżu” i takie tam.
Co łączy Norwida i Sienkiewicza? – Obaj byli w Ameryce, dość krótko. Norwid w Nowym Jorku, Sienkiewicz w Kalifornii. Zobaczyli jak tętni życie i obaj wrócili mądrzejsi… i z pomysłem na przyszłość. Można by zaryzykować tezę, że Sienkiewicz swoją „Trylogią” więcej zrobił dla niepodległości Polski niż Piłsudski.
Z rozpamiętywaniem przeszłości jest jak z ostrzeniem noża. Trzeba wiedzieć, kiedy przestać i zacząć kroić chleb dla swoich dzieci.
Jeśli losy polskich polityków z pierwszych stron gazet zależą od decyzji sądu w małym kraju nad Dunajem, to słabo to świadczy o Wielkim Imperium Lechickim. 😉
Ale co tam, ważne, że Polska Rzeczypospolita Choojowa umacnia się i kwitnie.
Rosnące bezrobocie, fikcyjna opieka zdrowotna, 1/3 mężczyzn nie dożywa do emerytury, najniższa dzietność wśród krajów białego człowieka, nieobecność polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata (po raz pierwszy od wielu lat), szkolnictwo… to w zasadzie deprawowanie dzieci i młodzieży, codziennie rząd zadłuża Polaków na ok. 1 miliard zł (codziennie! miliard!)…
Warszawa to już metropolia… trzeciego świata. Drapacze chmur w centrum, bieda na obrzeżach. Oferty pracy tylko ze stawką minimalną. Chyba połowa lokali użytkowych w centrum stoi pusta, nawet na terenie metra. Brak wielkich inwestycji i nowych miejsc pracy, a ludzi przybywa. Coraz więcej starych ludzi grzebie w śmietnikach… dobrze, że jest lato.
A gębusie choojów uśmiechnięte…
Stała obecność wojsk USA w Polsce z całą pewnością powstrzyma różnych „złych ludzi” przed szalonymi pomysłami destabilizacji sytuacji bezpieczeństwa w Europie środkowej.
Miejmy nadzieję, że dzięki stałej obecności Amerykanów, Europę Środkową czeka kilkadziesiąt, może 100 lat, pokoju, rozwoju i dobrobytu.
Polska dotrzymuje sojuszy.
Byliśmy w 1683 r. pod Wiedniem, chociaż nie musieliśmy.
Polscy lotnicy pomogli obronić Anglię w 1940 r., chociaż nie musieliśmy.
Dziś pomagamy Ukrainie obronić niepodległość, chociaż nie musimy.
Po prostu kochamy wolność i chcemy świata wolnych narodów.
Nie jest to dobre miejsce, aby komentować te sprawy.
Jak to mówią ludzie na wsi „nie ucz księdza pacierza”.