Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
5 lipca 1940 roku z portu Greenock w Szkocji wyruszył niezwykły konwój. W jego składzie płynął zarekwirowany przez brytyjską Admiralicję polski transatlantyk – MS „Batory”. Celem rejsu był Halifax w Kanadzie, a ładunek, który skrywały jego ładownie, miał niebagatelne znaczenie – zarówno finansowe, jak i symboliczne.
Były to skrzynie ze złotem Banku Anglii, papiery wartościowe, a także 36 skrzyń z wawelskimi arrasami i innymi skarbami narodowymi wywiezionymi z Polski po wybuchu wojny. Ten rejs przeszedł do historii jako jedna z najważniejszych operacji ratowania dziedzictwa kulturowego i majątku narodowego w czasie II wojny światowej.
MS „Batory” – duma międzywojennej floty pasażerskiej – zbudowany został w 1935 roku we włoskiej stoczni w Monfalcone. Obok bliźniaczego „Piłsudskiego” miał reprezentować odrodzoną Polskę na oceanach świata – nie tylko jako środek transportu emigrantów i turystów, lecz również jako pływająca wizytówka państwa.
7 lipca 1944 roku nad ranem rozpoczęła się operacja „Ostra Brama”, czyli uderzenie Armii Krajowej na Wilno, okupowane wówczas przez Niemców.
Akcja była związana z planem „Burza”. Dowództwo polskiego podziemia zakładało, że oddziały AK będą występować zbrojnie przeciwko cofającym się Niemcom, zanim na teren II Rzeczypospolitej wkroczy Armia Czerwona.
Miało to znaczenie wojskowe i polityczne. Polacy chcieli pokazać Sowietom, że Wilno i Wileńszczyzna nie są ziemią niczyją, lecz częścią państwa polskiego, mającą własne legalne władze podziemne.
Do masakry doszło kilka dni po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie. Miasto, znajdujące się od 1939 roku pod okupacją sowiecką, zostało opanowane przez Niemców 30 czerwca 1941 roku, po rozpoczęciu wojny III Rzeszy z ZSRR.
Wkrótce do Lwowa przybyło specjalne komando operacyjne Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, działające pod dowództwem Eberharda Schöngartha. Jego zadaniem była likwidacja polskich elit w Małopolsce Wschodniej oraz organizowanie struktur Gestapo na zajmowanym terenie.
6 lipca 2019 roku na Listę światowego dziedzictwa UNESCO został wpisany Krzemionkowski region pradziejowego górnictwa krzemienia pasiastego.
Był to 16. polski obiekt wpisany na tę listę, ale zarazem pierwszy i dotąd jedyny polski zabytek archeologiczny objęty takim wyróżnieniem.
Decyzja, która zapadła podczas 43. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa w Baku, potwierdziła rangę miejsca, które nie jest wyłącznie zespołem dawnych kopalń. Krzemionki to zachowany pradziejowy krajobraz górniczy: z szybami, chodnikami, hałdami urobku, pozostałościami pracowni krzemieniarskich i śladami zaplecza, w którym przez stulecia funkcjonowało jedno z najważniejszych centrów wydobycia krzemienia w Europie.
5 lipca 1607 roku pod Guzowem wojska wierne królowi Zygmuntowi III Wazie pokonały oddziały rokoszan, kończąc zbrojną fazę jednego z najpoważniejszych konfliktów wewnętrznych w dziejach Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Bitwa była kulminacją rokoszu Zebrzydowskiego, nazywanego także rokoszem sandomierskim. Bunt przeciwko królowi wywołała część magnaterii i szlachty, która oskarżała monarchę o dążenie do wzmocnienia władzy królewskiej kosztem dawnych wolności szlacheckich. Na czele opozycji stanęli m.in. wojewoda krakowski Mikołaj Zebrzydowski i podczaszy litewski Janusz Radziwiłł.
Konflikt narastał od 1606 roku. Rokoszanie zwoływali zjazdy szlacheckie, występowali przeciwko dworowi i przedstawiali własne postulaty polityczne.
7 lipca 1906 nagrobka doczekał się Władysław Warneńczyk. Dlaczego tak późno?
Władysław III Warneńczyk – król Polski i Węgier – zginął 10 listopada 1444 roku w bitwie pod Warną, dowodząc chrześcijańską koalicją przeciwko Turkom. Miał zaledwie 20 lat. Ciała monarchy nigdy nie odnaleziono, co zrodziło liczne legendy – spekulowano, że król wyruszył na pielgrzymkę do Santiago de Compostela albo wybrał życie pustelnika na Maderze. Z powodu niepewności co do losu króla przez wieki nie wzniesiono mu nagrobka.
Dopiero 462 lata po śmierci Warneńczyka, na fali odradzającego się zainteresowania historią Polski w dobie zaborów, podjęto decyzję o uczczeniu pamięci młodego króla. Inicjatywa ta wpisywała się w szersze działania związane z restauracją katedry wawelskiej i porządkowaniem historycznej pamięci.
Śmierć Zygmunta Augusta. Rzeczpospolita bez następcy tronu