23
odpowiedzi
Polak ze wsi @Polak ze wsi
Kilka słów o mnie:
Brak danych
Strona internetowa:
Brak danych
Skąd jestem:
Brak danych
Wykształcenie:
Brak danych
Związki z Kresami:
Brak danych
Ulubiona książka:
Brak danych
Facebook:
Brak danych
Twitter:
Brak danych
Wypowiedzi tej Pani to już “grubsza” bezczelność. To my mamy się cieszyć że Ukraina nie ma wobec Polski roszczeń?!?!?! No świetnie, doceniamy, wreszcie czujemy się uspokojeni 🙂
To tak dla porządku przypomnę że Rosja będąca “siłą napędową” ZSRR od 80 lat też żadnych roszczeń terytorialnych wobec Polski nie ma (odkąd Polacy zostali definitywnie “wykopani” na ziemie za zachód od Bugu); nawet dostaliśmy poniemiecki Śląsk, Pomorze i Mazury na otarcie łez za to co przeszło na własność Ukrainy i Białorusi. To czemu mamy się obawiać akurat Rosji? 80 lat temu nasze spory terytorialne zostały definitywnie rozwiązane i przypieczętowane kompletem przesiedleń ludności. Game over.
A teraz niech Ukraina sobie załatwi podobny układ z Rosją. Z tym że ziemie “na zachodzie” już dawno dostała, teraz pora oddać coś “na wschodzie” i “na południu”, wymienić ludność i będzie spokój, rozwód Ukrainy z Rosją wreszcie dojdzie do skutku.
A jak język polski Pani nie pasuje – najlepszym wyjściem będzie przeniesienie się tam, gdzie nie jest używany. Słowo “odejdź” możemy dodatkowo wzmocnić słowem “uchadi”, będzie komplet.
Dla nas najlepszym rozwiązaniem byłaby realizacja obu tych scenariuszy jednocześnie, czyli prorosyjska Ukraina wschodnia + (niestety) banderowska Ukraina zachodnia, ziejące do siebie nienawiścią i robiące wszystko żeby “dać nauczkę” tej drugiej, “zbuntowanej”. Wreszcie “mołojcy” mieliby permanentne zajęcie i sposób na życie :), a że przy okazji sprowadziliby to terytorium do poziomu niegdysiejszych “dzikich pól”… Bywa.
No proszę… Cóż za “cudowna” metamorfoza nastąpiła w ciągu ostatnich miesięcy u atamana Zełeńskiego… Przez pierwsze trzy lata wojny pokrzykiwał że “nie będzie żadnych rozmów z Rosją dopóki rosyjscy żołnierze nie opuszczą terytorium Ukrainy” (łącznie z Krymem) oraz – o Putinie – że “należy powstrzymać tego zbrodniarza wszelkimi środkami”. Do Putina rzecz jasna bezpośrednio się nie zwracał, co miało być zdaje się wyrazem jego najgłębszej pogardy dla przywódcy Rosji.
A teraz pisze do Putina listy, w których tytułuje go per “Pan”, i grzecznie zaprasza na rozmowy.
Jaki z tego morał dla nas? Np. w sprawie kultu UPA? Moim zdaniem taki, że z obecnymi władzami Ukrainy nie ma sensu grzecznie dyskutować. Zaczynają zachowywać się jak kulturalni ludzie dopiero wtedy, gdy się ich porządnie “dociśnie”. To na co czekają nasze władze?
“…żołnierze broniący Ukrainy przed Rosją zasługują na bezwarunkowy szacunek”. Pan Sybiha jest bezkonkurencyjny: w połowie zdania potrafi zmieścić kilka kłamstw. Szacunek.
Ukraińcy tworzący UPA:
1. najpierw jako członkowie formacji policyjnych sformowanych na terenie Reichskomisariatu Wschód i działających pod rozkazami III Rzeszy wymordowali mnóstwo galicyjskich i wołyńskich Żydów
2. potem zwiali z bronią, sformowali oddziały UPA, i zajęli się mordowaniem polskich cywili na tych terytoriach
3. W końcu rzeczywiście musieli walczyć z Armią Czerwoną – jak Armia Czerwona wkroczyła na teren Wołynia i Galicji wschodniej. Tyle że Armia Czerwona nie składała się wyłącznie z Rosjan – w jej szeregach było bardzo, bardzo wielu Ukraińców. Którzy walczyli o wyzwolenie Ukraińskiej SRR spod niemieckiej okupacji, i mieli dość jednoznaczny stosunek do Ukraińców służących pod niemieckimi rozkazami.
Panie Sybiha! Do szkoły, uczyć się historii, bo robi Pan z siebie błazna i ignoranta!
“…żołnierze broniący Ukrainy przed Rosją zasługują na bezwarunkowy szacunek”. Pan Sybiha jest bezkonkurencyjny: w połowie zdania potrafi zmieścić kilka kłamstw. Szacunek.
Ukraińcy tworzący UPA:
1. najpierw jako członkowie formacji policyjnych sformowanych na terenie Reichskomisariatu Wschód i działających pod rozkazami III Rzeszy wymordowali mnóstwo galicyjskich i wołyńskich Żydów
2. potem zwiali z bronią, sformowali oddziały UPA, i zajęli się mordowaniem polskich cywili na tych terytoriach
3. W końcu rzeczywiście musieli walczyć z Armią Czerwoną – jak Armia Czerwona wkroczyła na teren Wołynia i Galicji wschodniej. Tyle że Armia Czerwona nie składała się wyłącznie z Rosjan – w jej szeregach było bardzo, bardzo wielu Ukraińców. Którzy walczyli o wyzwolenie Ukraińskiej SRR spod niemieckiej okupacji, i mieli dość jednoznaczny stosunek do Ukraińców służących pod niemieckimi rozkazami.
Panie Sybiha! Do szkoły, uczyć się historii, bo robi Pan z siebie błazna i ignoranta!
Pan Prezydent Zełeński nie powinien poprzestawać tylko na braku wizyt… Myślę że powinien obrazić się tak bardzo, aby uznać że nasz kraj nie jest godzien już pomagać jego krajowi i kategorycznie odmówić przyjmowania kolejnych darowizn. To byłoby honorowe wyjście, w sam raz dla takiego “heroja” jak on. Czekamy.
Można by powiedzieć: “surrealizm” – Ukraina ma działającą fabrykę, specjalistów, komponenty do produkcji, Zachód daje pieniądze na potrzeby państwa, jest wojna czyli sprzęt paląco potrzebny na froncie – a państwo sprzętu nie zamawia we własnej fabryce. Nie do wiary??? A gdzie tam… A po co tracić państwowe pieniądze na zamawianie sprzętu? Przecież otrzymaną z Zachodu kasę można “sprywatyzować”, a o sprzęt dalej żebrać na Zachodzie. Trzeba mieć łeb do interesów a nie tak po prostu “zamawiać”…
Sprawa planowania ewentualnego ataku na Kaliningrad chyba nie jest taka prosta – tu pojawia się kilka problemów.
1. Nikt nie kwestionuje tego że jest to terytorium Rosji, a Rosjanie mają tam broń jądrową. A więc atak na Kaliningrad = atak na rosyjskie siły atomowe stacjonujące na terytorium Rosji. Zdaje się że rosyjska doktryna wojenna dość jasno określa zakres odpowiedzi na coś takiego…
2. Nawet jeżeli Rosja nie odpowie przy użyciu broni atomowej użytej na terytorium NATO, to zostanie postawiona w sytuacji w której (a) broni atomowej stamtąd nie wywiezie, (b) pojawi się spore ryzyko że Kaliningradu nie da się obronić. Czy Rosjanie “bez szemrania” oddadzą zeskładowane tam zapasy wojskom NATO? Wątpię. A zatem: co z nimi zrobią?
3. Kaliningrad – dla Rosji rzecz nabyta, można to wymienić na coś innego, kto wie co Rosjanie uważają za “opłacalne”… Nam zdobycie radioaktywnych zgliszcz Kaliningradu raczej niewiele da – ale kto wie czy Rosjanie nie przyjęliby z zadowoleniem rozwiązania pt. “obwód kaliningradzki, północna Polska i zachodnia Litwa zamieniają się w miejsce niezdatne do życia, a reszta pribałtyki dla Rosji”.
Chyba warte rozważenia zanim – podpuszczani przez sojuszników – zrobimy coś naprawdę głupiego.
Przecież była taka szansa… Wiosną 2022, po załamaniu rosyjskiego rajdu na Kijów delegacje Rosji i Ukrainy spotkały się na pierwszych rozmowach w Stambule. Rosjanie zrozumieli w co się w…li, chcieli to zakończyć – ale jednak “wyjść z twarzą”. Zaproponowali że do Ukrainy wraca Donieck i Ługańsk, i że nie będą protestować przeciwko wstąpieniu Ukrainy do UE. W zamian za to Krym zostaje oficjalnie uznany za rosyjski i Ukraina zapomina o członkostwie w NATO. Politycy z UE doradzali Ukraińcom “zróbcie deal”, politycy z USA i GB radzili żeby odrzucić propozycję, i obiecywali że będą pomagać militarnie. A ataman Zełeński? Tak wierzył we wsparcie i własną nieomylność że nie dość że odrzucił, to jeszcze przez 3 kolejne lata gromko pokrzywiał że Rosja ma oddawać Krym i zapłacić reparacje. Jak to mówią: “jak Bóg chce kogoś ukarać, to mu najpierw rozum odbiera”.
Polska produkuje 25 tys pocisków ROCZNIE… A zdaje się że Rosja zużywa przeciw Ukrainie 5 tys pocisków DZIENNIE… No to proste zadanie matematyczne na poziomie wczesnej szkoły podstawowej: w którym roku będziemy gotowi na prowadzenie jednomiesięcznej wojny z Rosją w której będziemy mogli odpowiadać na równym poziomie??? Czyżby nasi rządzący którzy nas szczują do wojny nie radzili sobie z matematyką na tym poziomie??? Litości…
Bardzo ciekawe… Przesiedlenie 140 tysięcy Ukraińców przez władze PRL to “zbrodnia”, a wymordowanie podobnej liczby Polaków przez UPA to “incydent”. Przypomina to sytuację z Palestyny: zabicie ok. tysiąca Żydów przez Hamas to “nowy holokaust”, a 60 tys. zabitych cywilnych Palestyńczyków w Gazie to “przypadkowe ofiary operacji obronnej Izraela”. I ludzie w to wierzą… Od razu przypomniały mi się dwa znane cytaty. Pierwszy z Orwella: “wszystkie zwierzęta są równe – ale niektóre są RÓWNIEJSZE”. Drugi z Goebbelsa: “kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.
Daj spokój, oni wszyscy bredzą jak potłuczeni… Poskładali sobie mitologię narodową z różnych fragmentów które pasują do siebie nawzajem jak siodło do krowy. “Tysiącletni” naród ukraiński wywodzi się z Rusi Kijowskiej (ale jednocześnie “ruscy” to wrogowie), “od zawsze” należała mu się Galicja i Zakarpacie (i dlatego bez ociągania USSR nabyła te tereny po 1945), i należą mu się też wszystkie tereny Federacji Rosyjskiej gdzie żyli “kozacy” (dońscy, kubańscy, astrachańscy… ) – nieważne że to kiedyś byli wierni poddani carów, a teraz – lojalni obywatele Rosji spośród których zrekrutowano na wojnę sporo prorosyjskich ochotników. No i Krym jest też ukraiński “od zawsze” czyli od bodajże 1954, kiedy to Rosja podarowała go Ukrainie w 300. rocznicę ugody perejasławskiej. W ramach której to ugody Bohdan Chmielnicki (wywodzący się z polskiej szlachty, cha, cha…) zhołdował Ukrainę carowi – zapomniałem któremu. A najlepsze jest to że oni w tym nijakich sprzeczności nie widzą…
Z uwagi na działalność “lobbystów” którzy mają w kieszeni naszych władców żaden rząd nie “wziął byka za rogi” – i nie weźmie, ograniczając się do działań pozorowanych w stylu “program budowy mieszkań komunalnych”, “tanie kredyty hipoteczne” itd. Co prowadzi do absurdu widocznego gołym okiem: mieszkań w Polsce wciąż przybywa, ludzi ubywa – i jednocześnie coraz trudniej mieszkanie kupić. Ot, paradoks.
I drugi: zachęca się obywateli żeby “inwestowali w przyszłość” kupując takie czy owakie “produkty inwestycyjne” – jak to się ładnie nazywa papierki używane w giełdowych spekulacjach. A w co inwestują ludzie którzy mają pieniądze – jak właściciele wspomnianych firm? W dobra realne, czyli ziemię i mury. Czyżby nie wierzyli w “papiery wartościowe”? 😉
Konfederaci Grzegorza Brauna powinni kupić prawa do posługiwania się tym zdjęciem – i na billboardy! Z jakimś dobrym komentarzem, np. takim jak podał PolakNieTutejszy: “dialog chrześcijańsko-żydowski”. “Z palcem w nosie”, nic więcej nie robiąc, przeskoczą PiS w sondażach i przy urnach.
Wielka Brytania i Niemcy to chyba nie są “małe kraje”… Poza tym o ile mi wiadomo to Rosja okupuje spory kawałek Ukrainy a nie na odwrót…
Jeśli jesteś przeciw Rosji – nie lekceważ przeciwnika. Już wiosną 2022, zaraz po tym jak ostatecznie załamał się rosyjski rajd na Kijów, różni “eksperci” wieszczyli że Rosja za chwilę przegra wojnę. Przez kolejne 4 lata było mnóstwo takich proroctw: że Rosja zbankrutuje, że wybuchnie w niej rewolucja i kraj się rozpadnie, że rosyjska armia zdezerteruje, że Prigożyn przejmie władzę, że Ukraińcy zrobią desant przez Dniepr i odbiją Krym, że zrobią błyskotliwą kontrofensywę na Zaporożu, że przez Kursk pójdą na Moskwę, że zniszczą rosyjską produkcję paliw unieruchamiając armię i gospodarkę, że…. i tak dalej.
I co? Ano nico. Rosyjska armia i gospodarka są poobijane jak wysłużony T-34, ale – podobnie jak te maszyny dekady temu – działają i robią co do nich należy. Ataman Zełeński płynnie przechodzi z jednej podróży żebraczej w kolejną. UE i inni płacą coraz więcej. Na razie jeszcze mogą, ale przecież to nie potrwa wiecznie, społeczeństwa Europy środkowej i zachodniej mają wielokrotnie niższy “próg bólu” niż Rosjanie, w końcu “pękną” i na to zapewne liczy Rosja. A skoro tak, to po co robić wielką mobilizację? Wystarczy jątrzyć, powoli obracać Ukrainę w gruzowisko i czekać, aż UE zrobi to samo co USA czyli powie: więcej kasy nie dajemy, co najwyżej możemy sprzedać broń za gotówkę. A kto będzie chętny żeby tę gotówkę z portfela wyjąć?
Biden kasę dawał, Trump kurek zakręcił. Orban przegrał na Węgrzech więc UE pewnie sypnie hojniej pieniążkami. A co będzie jak w Niemczech jeszcze wzrośnie poparcie dla AfD? Albo we Francji dla Frontu Narodowego? Niemożliwe? W 2022 też “eksperci” zgodnie twierdzili że “niemożliwe aby Rosja prowadziła wojnę dłużej niż przez kwartał bo nie ma na to ani ludzi, ani broni, ani pieniędzy”. I co – czy to okazało się “niemożliwe”?
1. Oskarżenia o udostępnianie przestrzeni powietrznej dla dronów to już dość poważna sprawa… Czyżby Rosja zaczynała “zbierać kwity”, a jak uzbiera się odpowiednia kupka to wyłoży to jako casus belli przystępując do zrobienia porządku z grupą Mocarstw Nadbałtyckich?
2. Geografia: jak wiadomo Litwa nie graniczy z Ukrainą. To którędy latają te drony i jak bardzo trzeba “zboczyć z kursu” żeby dron lecący z Ukrainy w stronę rosyjskich wybrzeży Zatoki Botnickiej spadł na Litwie??? Coś tu śmierdzi…
Tyle informacji, a zabrakło tej najważniejszej – czyli: a czym Ukraina zapłaci polskim firmom za te inwestycje? Niech zgadnę: kredytem udzielonym przez Polskę, który Ukraina spłaci po otrzymaniu reparacji wojennych od Rosji 🙂 cha, cha…
I takie będą nasze “korzyści” z tych inwestycji. Zamiast Via Carpatia która prowadziłaby do licznych portów nad Morzem Czarnym i Egejskim będziemy na koszt polskich podatników budować drogi i tory do Odessy – na razie ukraińskiej, a za kilka lat to zobaczymy czyjej.
Żeby chociaż nasi władcy uczciwie powiedzieli “zbudujemy lepsze korytarze transportowe żeby szybciej broń przesyłać”, ale aż tyle odwagi to nie mają w stosunku do własnych obywateli…
Bardzo słuszna uwaga. Dodałbym drugą: skoro teraz okazuje się że VAT i akcyza mogą być niższe niż były do tej pory i nasz kraj od tego nie runie, to dlaczego przez poprzednie dekady były wyższe?! To kolejne potwierdzenie że nasze ukochane rządy, z którejkolwiek partii by się nie wywodziły, działają zgodnie ze schematem “skoro można – grab obywateli ile wlezie”
A żeby to tylko Tusk… Ale to jest przecież cała ferajna. Ot choćby “prawa ręka Tuska” czyli Sikorski. Przez długi czas miał nie tylko polskie obywatelstwo, jego żona to żydowska propagandystka dla niepoznaki zwana “historykiem”, dzieci zdaje się służyły (służą?) w USArmy… Zapewne nie pomogło mu to uzyskać KO-wskiej nominacji na kandydata w wyborach prezydenckich. Czyje interesy reprezentuje jako – niby – “polski” minister spraw zagranicznych? A przecież jest takich więcej, wystarczy pogrzebać w sieci i sprawdzić na przykład ilu z nich znalazło pracę na Ukrainie po tym jak dekadę temu PiS wygrał wybory i “odciął ich od żłobu” w Polsce…
Połączenie nazwy “Szachtar Donieck” z określeniem “ukraiński klub” brzmi dość surrealistycznie. Ile to już lat Donieck jest poza zasięgiem administracji Ukrainy? Nikt nie zauważył że się nieco zmieniły realia geograficzno – polityczne? Toż to taki sam chory absurd jak występy reprezentacji Izraela w zawodach europejskich. Ludzie przechodzą bezrefleksyjnie nad sytuacją nie zadając pytania “a dlaczego skoro Izrael nie leży w Europie?” tylko na półwyspie – nomen omen – Azja Mniejsza 😉
Bardzo ciekawe, zwłaszcza zaserwowane w którymś momencie wyjaśnienie – cyt. “Ukraiński państwowy bank oszczędnościowy Oschadbank oświadczył, że pracownicy uczestniczyli w regularnym transporcie między Austrią a Ukrainą i zostali „niesłusznie zatrzymani””. Jak można sobie sprawdzić na stronie internetowej tegoż banku (https://www.oschadbank.ua/en/map) – raczej nie był to transfer kasy i złota między oddziałami banku, bo Oschadbank w Austrii nawet bankomatów nie ma, nie mówiąc o oddziałach. Czyżby wytransferowana z Ukrainy kasa wracała na Ukrainę w ramach przygotowań do wyborów prezydenckich? Może ktoś bardzo nie chce oddać władzy 😉
…i jak potrafią zarabiać na eksportowanej broni to dlaczego wszyscy dookoła mają sie zrzucać na takie czy inne potrzeby rządu w Kijowie?
No proszę… Można elegancko i skutecznie rozwiązać problem braku pieniędzy na emerytury? Można! W końcu ile może kosztować na Ukrainie wojskowy pogrzeb na koszt państwa? Raczej wystawny i drogi nie jest, no i wydatek jednorazowy zamiast comiesięcznego wypłacania świadczeń. A przecież nie każdemu się i to dostanie, biorąc pod uwagę że straty wojenne Ukrainy to podejrzanie mało zabitych w porównaniu do (od początku wojny) “zaginionych” i (ostatnio) “dezerterów”…