
„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?
3 Komentarze
/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

„Czyż Piłsudski to nie k**wa?”. W Winnicy neobanderowcy „poprawili” tablicę ku czci Piłsudskiego [+VIDEO/+FOTO]
Neobanderowcy z Czarnego Komitetu postanowili „poprawić”…

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Kto sprawił, że Lwów jest ukraiński?
Lwów wsławił się jako "najbardziej ukraińskie z ukraińskich miast". Właśnie stąd nieustannie dochodzą głosy, jaka ma być Ukraina, żeby nie być "Małorosją". Interesujące jest jednak, że sam Lwów został ukraińskim miastem stosunkowo niedawno, przede wszystkim dzięki sowieckiej władzy, którą galiccy nacjonal-demokraci przy każdej okazji przeklinają, na czym świat stoi.

Kozacy w służbie Hitlera
W powszechnej świadomości oraz propagandzie, kozacy ci zostali zapamiętani jako zdrajcy i kolaboranci z największym wrogiem. Jednakże mieli oni swoje powody, by sprzymierzyć się z Belzebubem w swojej walce z Szatanem.

Paweł Tetera - "polski" hetman Ukrainy
Obejmując w roku 1663 urząd hetmana po Jerzym Chmielnickim, Paweł Tetera nie był postacią anonimową zarówno dla strony polsko-litewskiej, jak i kozackiej. Dał się wcześniej poznać jako lojalny i zaufany współpracownik Bohdana Chmielnickiego...

Osadnicy wojskowi: prawda i mity
Mit o polonizacji zachodniej Białorusi stworzyli komuniści w czasach radzieckich. Powtarza się go do dzisiaj z dwóch powodów. Po pierwsze, by ukryć masową rusyfikację. A po drugie, by zasiać nienawiść między dwoma narodami - polskim i białoruskim.

Rosyjscy sojusznicy Hitlera
Patrząc na Europę A.D. 2008, trudno oprzeć się wrażeniu, że wygląda ona tak, jakby to Niemcy wygrały wojnę, a w Moskwie rządził, któryś z ich najbliższych sojuszników. Niemiecko-rosyjskie partnerstwo strategiczne jest niemal ucieleśnieniem marzeń Własowa, Smysłowskiego czy Krasnowa.

Sojusze egzotyczne
Anglia nie potrzebuje istnienia Polski, nigdy jej nie potrzebowała. Czasami leży w jej interesie pchnąć nas przeciwko Rosji – jak przed epoką Sejmu Wielkiego – czasami przeciwko Niemcom, czasami, jak w 1939, skierować na nas atak Hitlera, aby w ten sposób od-wrócić uderzenie Hitlera od siebie, a zwrócić je na Rosję. Ale po daniu nam „gwarancji” w 1939 r. Anglia nie interesowała się naszymi zbrojeniami, nie pomagała nam ani groszem w przygotowaniach wojennych, a potem nie miała najmniejszego zamiaru nam pomóc w czasie inwazji Hitlera na Polskę, nie rzuciła w tym czasie ani jednej bomby na Niemcy.

Na pomoc walczącej Warszawie
Niemcy wycofali się na drugą stronę Wisły i wysadzili most. Mój oddział zajął pozycje blisko brzegu Wisły w pobliżu jakiejś cerkwi i z jej wież zaczęliśmy obserwować drugi brzeg Wisły, na którym wykrwawiało się powstanie. Gdy zobaczyliśmy na drugim brzegu powstańców, otrzymaliśmy polecenie, żeby przejechać łodziami przez Wisłę i nawiązać z nimi kontakt - wspomina Mirosław Łoziński.

Zbrodnie bez przedawnienia
10 lutego 1940 roku państwo sowieckie rozpoczęło realizację planu masowych deportacji polskich obywateli w głąb ZSRS. Pierwsza fala objęła 140 tysięcy ludzi, przede wszystkim osadników wojskowych, cywilnych oraz pracowników służby leśnej wraz z rodzinami.

Ks. Krzysztof Kluk - wielki zapomniany
Wśród panteonu polskich uczonych figuruje postać ks. Krzysztofa Kluka. Mimo, iż przez wielu współczesnych badaczy jest on określany mianem największego przyrodnika polskiego oświecenia, to dla przeciętnego biologa, ekologa tudzież "ochroniarza przyrody" jest on postacią zupełnie anonimową. Myślę, że z racji nie tylko na swoje olbrzymie zasługi, ale również ze względu na ciągłą aktualność swoich dokonań, osoba ciechanowieckiego badacza zasługuje na przypomnienie.

Któż pamięta osadników?
Stukot kół, kołysanie pociągu, zima 1940 roku, mroźny luty, pociągi wiozą tysiące osadników i ich rodzin z Kresów Wschodnich na wschód, w wielką białą dal, i w niepewną, groźną przyszłość. Ilu z nich przeżyje? Ilu wróci? - w pierwotnym zamierzeniu sowieckiej władzy - ani jeden!

Mordowali ich bez litości
Banderowcy wracali spod Przebraża bez łupów i hulanek. Bandy rozwścieczone niepowodzeniem szukały na oślep ofiar, aby na nich zemścić się za klęskę. Przypominali sobie każdego Ukraińca, który niechętnie, albo z ociąganiem przyłączał się do pochodu na Przebraże. Mordowali ich bez litości.

Przybijali do ścian gwoździami
W Józefinie schwytanych ludzi przybijali do ścian kuźni gwoździami. Konali oni w straszliwych męczarniach. Na koniec upowcy podpalili kuźnię, by zwiększyć cierpienia swych ofiar i zatrzeć za sobą ślady.

Szlachta polska na ukrainnych województwach Rzeczypospolitej w latach 1569-1648 (1)
W przeddzień powstania Chmielnickiego, Ukraina zdominowana była przez polskich i ruskich magnatów i wypełniona tłumem ich dzierżawców. Żywioł polski był obecny na kresach ekonomicznie, politycznie oraz fizycznie.

Zygmunt Jan Rumel - nieszczęsny poeta
"Był to jeden z diamentów, którym strzelano do wroga. Diament ten mógł zabłysnąć pierwszorzędnym blaskiem" - pisał po jego śmierci Jarosław Iwaszkiewicz.

Koszmarne sceny zbrodni
Z przerażeniem patrzyli, jak upowcy wyciągnęli z domu jego żonę i dwóch synków. Najpierw o ściany domów porozbijali głowy chłopczyków. Później przystąpiono do zarzynania żony Trybulskiego. By nie krzyczała, przewiązano jej usta drutem kolczastym.

Polska orientacja w łonie Kozaczyzny w latach 60-tych XVII wieku
Geneza ukształtowania się tej orientacji ma bezpośredni związek z polityką nowego hetmana kozackiego Iwana Wyhowskiego szukającego po śmierci swojego mocodawcy Bohdana Chmielnickiego, nowego rozwiązania polityczno-ustrojowego dla Kozaczyzny. Jako, że jego nadzieje związane początkowo ze Szwecją upadły bardzo szybko, a miano już dość w tych kręgach ?praktyki moskiewskiej?, postanowiono zatem zwrócić się w stronę Rzeczypospolitej.

Doktor ze Szczebrzeszyna
Urodził się w Odessie w 1885 roku. Jego rodzice byli ziemianami z Kresów. Jak wspominał po latach, w domu zawsze panowała atmosfera patriotyczna, mimo, że stale mieszkali w Rosji (Odessa, Moskwa, Wilno) nigdy nie było w domu ani jednego Rosjanina - nie przyjmowali u siebie zaborców.

Powstawanie narodowości ukraińskiej wg płk. Czesława Mączyńskiego
"Próchniejąca od wieku Austrja, hołdująca stale zasadzie divide et impera w tym celu, by zdusić i unieszkodliwić ruch wolnościowy polski, stworzyła i rozogniła dwa w Galicji ruchy, na szeroką zakrojone skalę. Jeden to szatański ruch szelowski na zachodnią obliczony Galicję, drugi we wschodniej połaci kraju ruch ruski, wywołany i rozogniony w tym samym okresie.[...]"

Początki wołyńskiej stanicy
Ofiary były całe zbroczone krwią, ciała miały pokryte niezliczonymi ranami od bagnetów, noży i nożyków. Dziewczęta miały odcięte piersi, mchem wypchane i pozszywane brzuchy, powykłuwane oczy, połamane i wykręcone palce u rąk.

Celebryta dwudziestolecia międzywojennego
Są tylko dwa zawody właściwe dla prawdziwego mężczyzny - kawalerzysta bądź poeta - tymi słowami powitał na warszawskim dworcu Wieniawa przybywającego do II Rzeczpospolitej wielkiego polonofila G.K. Chestertona. Tym jednym krótkim zdaniem podsumował polski ułan praktycznie całe swoje dotychczasowe życie.

Twarzą w twarz z mordercą
Przywitałem się z obydwoma i pytam się Wołodii - czy żywe Petro Horbaczewski? - A ten mówi - o właśnie witał się! - Spojrzałem na niego jeszcze raz, był to już starszy człowiek, ale jeszcze rześki, nędznie ubrany, w gumowcach i jakiejś kufajce. W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że kiedyś podam rękę mordercy moich dziadków.

Na miejscu rodzinnej tragedii
Przywitałem się z obydwoma i pytam się Wołodię - czy żywe Petro Horbaczewski? - A ten mówi - o właśnie witał się! - Spojrzałem na niego jeszcze raz, był to już starszy człowiek, ale jeszcze rześki, nędznie ubrany, w gumowcach i jakiejś kufajce. W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że kiedyś podam rękę mordercy moich dziadków.

Ks. Wincenty Godlewski - orędownik białoruskiego odrodzenia narodowego.
O osobie ks. Wincentego Godlewskiego pamięta niewielu. Możliwe że pamięć o nim zatarta została ze względu na jego antypolską postawę, w okresie II Rzeczypospolitej, oraz ukierunkowanie się na III Rzeszę. Odegrał on jednak ogromną rolę promowaniu białoruskiej kultury, świadomości narodowej. Skończył tragicznie. Zabili go ci na których tak liczył, bez procesu ani prawa do obrony.

Na miejscu rodzinnej tragedii
"Informacja Wojskowa zakatowała go niemal na śmierć. Oprawcy połamali mu żebra i wybili jedno oko. Żądali, by potwierdzić, że byłem członkiem spisku, który chciał obalić władzę ludową. Inny pod wpływem takich tortur podpisałby każde bzdury, ale on odznaczający się wielkim hartem ducha i tego nie uczynił" - wspomina Zygmunt Maguza.

Husaria - czy rzeczywiście najlepsza?
Nie ma chyba drugiej formacji wojskowej wokół której narosło by tyle mitów co wokół Husarii.W większości nasze wyobrażenia na jej temat czerpiemy z filmów w reżyserii Jerzego Hoffmana i z trylogii Sienkiewicza.
Czy prawdą jest że dominowała ona w na polach bitew albo że była najlepszą jazdą Europy?

Dowody Burdenki i brzoza Anodiny
Dezinformacja to słowo klucz do polityki sowieckiej. Nie proste "kłamstwo" - lecz dezinformacja, a więc szeroko zakrojone działania mające wprowadzić zamęt: od niszczenia dowodów i zacierania śladów zbrodni, przez fabrykowanie własnych oraz podsuwanie tropów fałszywych, a także sprzecznych informacji, po zeznania podstawionych świadków i propagandowe bombardowanie i - wreszcie - powoływanie "komisji specjalistów" oraz ogłaszanie ich raportów jako niepodważalnych.

Historia prawosławnego monasteru pod wezwaniem św. Onufrego w Jabłecznej.
Kilka słów o historii głównego ośrodka prawosławia na Chełmszczyźnie

Wesoła Lwowska Fala, czyli co bawiło publiczność w II RP
W Polsce dwudziestolecia międzywojennego bardzo ważnym medium rozrywkowo informacyjnym było radio. Stacja nadawcza lwowskiej rozgłośni Polskiego Radia została uruchomiona 15 stycznia 1930. Do 1939 roku stał się Lwów najlepiej zradiofonizowanym miastem w Polsce, z 45 tysiącami abonentów radiowych. Radio Lwów było niezwykle popularne ze względu na audycje rozrywkowe dla dzieci i dorosłych, nadawane w zasięgu ogólnopolskim, w tym najsławniejszą z nich - "Wesołą Lwowską Falę".

Za bohaterskie czyny
Gdy po przejściu Prypeci zgrupowanie "Gardy" otrzymało od Sowietów rozkaz, by zdać broń, Zygmunt Maguza złożył na kupie najróżniejsze uzbrojenie, swój erkaem i dwa granaty...

Czy Rzeczpospolita mogła przetrwać?
Kiedyś, jeszcze w dzieciństwie, porywała mnie myśl napisania historii Europy opartej na założeniu, co by było, gdyby... Wiadome mi było, że królowa Barbara, Radziwiłłówna z domu, a Gasztołdowa z pierwszego zamążpójścia, umarła po poronieniu. Co by było, gdyby miała męskiego potomka? Rozumowałem w sposób następujący. Uratowana by była dla Polski dynastia, która stworzyła państwo polskie: nie przyszłyby na Polskę wszystkie jej nieszczęścia w postaci pactów conventów, bezkrólewi, wolnych elekcji, tragicznych pomysłów ustrojowych kanclerza Jana Zamoyskiego. Polska wygrałaby swój pojedynek z Rusią moskiewską o panowanie nad światem słowiańskim.

Co po nas zostanie?
Jak zobaczyłam miejsce swego dzieciństwa, to się rozpłakałam... Nędza, szarzyzna to słowa, przy pomocy których można określić współczesny wygląd tej wioski. Ja ją zapamiętałam jako wspaniałą osadę, znakomicie zagospodarowaną. Działał tu młyn, olejarnia, apteka, w gospodarstwach wprowadzono mechanizację. Dziś po tym wszystkim nie na nawet śladu...

Rzeczpospolita i Rosja
Potworności, które znoszą Moskale w postaci posiadania takich władców, jak Piotr III, nie są potwornością większą od potworności polskich, polegających na zrywaniu wszystkich sejmów i doprowadzaniu kraju do całkowitego nierządu.

W łapach Informacji Wojskowej
- Jak się spotkałam z Mierzejewskim, od razu mu oświadczyłam - słuchaj, mam na ciebie donosić! Nie mów mi nic, co mogłoby ci zaszkodzić, a tylko to, co mogę im powtórzyć. Tak też się stało.

Przewoziła złoto dla konspiracji
W Warszawie trwało powstanie. Jak zawitał od niej wiatr, to dochodziła do nas woń spalenizny, a w powietrzu fruwały płachty palonego czarnego papieru, których była masa...

Gwiazda betlejemska nad Syberią
Popłynęła kolęda poprzez śnieżną pustkę, w mroźną dal i... rozedrgała tysięcznym echem struny mej duszy. Głęboki, tłumiony szloch wstrząsnął mym wychudzonym ciałem. Po policzkach potoczyły się grube, gorące krople łez. Nie płakałem nad sobą, ani z bólu, czy w cierpieniu. Płakałem z tęsknoty za mą Ojczyzną, za rodziną, za... matką.

Opłatek z zesłania
W teczce, o której mowa, znajduje się również wypieczony rękoma zesłańców świąteczny opłatek; zachowany do dzisiaj, budzi największe wzruszenie. Deportowana ludność polska na Syberii dzieliła się swoim głodowym chlebem z pracownikami Ambasady RP w Kujbyszewie. Na zewnętrznej stronie opłatka widnieje wizerunek świętej hostii z literami IHS zwieńczonymi krzyżem; obok gałązka choinki ze świeczkami, a nad całością biegnie napis: „BOŻE DOPOMÓŻ NAM POWRÓCIĆ DO WOLNEJ OJCZYZNY. ZIEMIA ARCHANGIELSKA 1941".

Wigilia na zesłaniu
Potem przyszedł do nas pomocnik lekarza Morozów i prosił, byśmy mu zaśpiewali "Uralu", czyli "Góralu, czy ci nie żal". Bardzo lubił tę pieśń. Może przypominała mu rodzinne strony, może Ural, widoczny od nas, potężny i piękny, przywoływał wspomnienia z wolności? Nie dociekaliśmy tego.

W batalionie "Siwego"
"Siwy" natychmiast wydał rozkaz - strzelać do obu! - W takiej sytuacji było to zupełnie prawidłowe polecenie. Wiadomo bowiem, że Niemcy jeńców wziętych w charakterze "języka" torturowali, chcąc wydobyć z nich jak najwięcej informacji o przeciwniku i ginęli oni w męczarniach.

Zgodnie z rodową tradycją
Ojciec dźwigając dwór z ruin pozostawił brzozę, wyprowadzając ją ponad jego dach. Dbał o nią, by później nie uschła i rosła razem z jego dziećmi. Wycięli ją dopiero Sowieci. Gdy wróciłem do Zaturzec na początku okupacji niemieckiej to brzozy już nie było. Jako pańską fanaberię wycięto ją pewnie na opał... - wspomina weterana 27 WDP AK Jan Lipiński.

Niewygodna prawda
- Narastanie nacjonalistycznych nastrojów, kult UPA, zakłamywanie lub usprawiedliwianie zbrodni nie sprzyja pojednaniu z Ukraińcami - mówi Władysław Siemaszko, były żołnierz AK i współautor pracy "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia".

Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd
Rowerem można dojechać nawet na Przylądek Północny czy do Gibraltaru, lecz w piaskach Sahary czy dorzeczu Kongo koło na niewiele się przyda. Kazimierz Nowak poczuł to aż do bólu. Niemniej się nie cofnął. Za GPS służyły mu gwiazdy, instynkt i podziwu godny zmysł orientacji. Arabski i włoski starczyły mu do Sudanu, lecz nie dalej. Dalej - poprowadziły go inne języki romańskie, mowa na migi, zapał i Opatrzność.

Droga do Waterloo
I tak oto w 1804 roku decydowały się losy Europy na następne dziesięć lat. Napoleon był panem Francji, jednak pomimo jego wielkiego geniuszu, znane już były przyczyny jego przyszłej porażki. Nigdy nie nauczył się dowodzić piechotą na poziomie regimentu, a wszystko to, co wiedział o liniach zaopatrzenia i nieplądrowaniu ziemi, przez którą przechodził, zapomniał, gdy zwycięstwo następowało po zwycięstwie, a jego ambicje zaczęły sięgać coraz dalej i dalej. W tym samym czasie Wellington walczył w Indiach i zdobył doświadczenie, które miało okazać się bezcenne w nadchodzącej dekadzie.

Wyrok na rękę
Stanisław Maślanka obawia się też, że gdy wymrze jego pokolenie, to już nikt nie będzie się upominał o Polaków, którzy padli ofiarą ukraińskiego ludobójstwa. Nie jest wykluczone, że za parę lat Polacy zostaną oskarżeni o ludobójstwo Ukraińców. Do tego zresztą już teraz niewiele brakuje. Naszym politykom wszystko jest obojętne.

Rzeczpospolita partyjna
Zamiast jednej Polski było ich kilka małych: Polska Potockich, Polska Familii, Polska Branickiego, Polska Radziwiłłowska. Sama Polska Potockich była może silniejsza od niejednego państwa. Ale cóż z tego, kiedy polityka Potockich była zaraz anulowana przez politykę Czartoryskich ze względu na zasadę konkurencji partyjnej. W ten sposób całe to wielkie państwo stawało się zerem siły politycznej.

W oddziale "Młota"
Zostałem aresztowany, przewieziony do Łodzi i poddany bestialskiemu śledztwu. Przez tydzień nie dostałem nic do jedzenia i byłem przesłuchiwany dzień i noc, na okrągło. Bili mnie czym popadnie. Tym, co akurat przesłuchujący miał pod ręką, dziurkaczem, linijką, otwarta dłonią. Gdy spadłem ze stołka, które UB przejęło w spadku po gestapo w Łodzi, ubowiec kopał mnie nogą.

Oni przetarli szlak pożogi. Legion Ukraiński w kampanii wrześniowej 1939 r.
"I stała się rzecz dziwna, bo nie minęły dwa tygodnie, jak znikło państwo o nazwie Polska, które krzyczało na całe gardło "nie damy". Znikło z politycznej mapy pełne pychy, zarozumiałe, szlacheckie państwo".

Ks. Ludwik Rutyna - Legenda Kresów
Ks. Ludwik Rutyna - legendarny kapłan z Buczacza, który wierny swemu powołaniu burzył mury uprzedzeń i nienawiści, między narodami polskim i ukraińskim

Napoleon i Wellington
"Panowie", powiedział cesarz, gdy wstał od stołu, by kazać przywołać swoją klacz Marie, jednego z wielu wierzchowców, których miał używać tego dnia, "jeśli moje rozkazy zostaną dobrze wypełnione, dzisiejszą noc spędzimy w Brukseli". Wydaje się niemal pewne, że Napoleon naprawdę wierzył w to, co mówił. Kazał nawet przywieźć swoje szaty cesarskie na potrzeby przemówienia, które miał zamiar wygłosić do ludu Belgii po swoim zwycięstwie. Co więcej, Gwardii nakazano zabrać ze sobą w plecakach ich mundury galowe, by mogli tryumfalnie wkroczyć do Brukseli, a cesarz zamówił dobrze wypieczoną łopatkę baranią na kolację.

Ostatni kawałek ziemi wołyńskiej
- Pojechałem na Lubelszczyznę i jakoś ją odnalazłem - wspomina. - U majora "Kowala" trwała akurat odprawa. Przyjął mnie natychmiast i kazał złożyć bardzo szczegółową relację z sytuacji na Wołyniu. "Kowala" interesowały wszystkie szczegóły. Pytał mnie o przeprawę przez tory itp. Gdy powiedziałem już wszystko, to mówię do "Kowala", to teraz panie majorze, ja już w dywizji zostaję. Ten się podniósł i wrzasnął - co?! Wynoś się prędko do Jagodzina. To jest ostatni kawałek ziemi wołyńskiej, z którym mamy jeszcze łączność.

Autodenuncjacja
Jestem Polak, to znaczy: obywatel państwa, które od wieków walczyło o wolność wielu narodów i dlatego przez wieki było darte, sprzedawane, zdradzane i niszczone. Teraz jest pod władzą państwa, które już Lenin nazwał "więzieniem ludów", a które się stara i obecnie, aby mury tego więzienia objęły cały świat.

Pierwsza kara śmierci
"Łącznik na wojnie zdziałał z reguły więcej niż niejeden żołnierz i musiał mieć spore umiejętności. Za żołnierza myślał i podejmował decyzje dowódca, który za niego odpowiadał. Łącznik zaś sam sobie musiał być dowódcą. Jak go gdzieś wysłali, to musiał tak uważać, żeby nie wpaść i wszystko załatwić. Musiał sam podejmować decyzje w zależności od sytuacji" - wspomina Stanisław Maślanka.