tutejszy @tutejszy

185

O Irenie Sandeckiej

“Tylko mój dom w Krzemieńcu pozostał bastionem polskości. W nim zawsze rozmawia się tylko po polsku. Dlatego też w testamencie zapisałam go Stowarzyszeniu 'Wspólnota Polska'. Chcę bowiem by po mojej śmierci służył polskiej społeczności.”

Katolicy na Ziemi Homelskiej

Czytając “Katolików na terenach Ponizowia i Siewierszczyzny” poznamy biografie takich zasłużonych kresowych duchownych jak ks. Eugeniusz Światopełk-Mirski czy ks. Wincenty Ilgin, ale również dowiemy się, gdzie proboszczował ks. Ignacy Skorupka.

Cmentarz garnizonowy w Brześciu

Spotkanie z tym cmentarzem było też pierwszym moim spotkaniem z Białorusią. Lat temu 12 wraz z grupą studentów udaliśmy się do Brześcia dzięki uprzejmości wójta gminy Terespol i ówczesnego konsula RP w tym mieście. Wizyta na odnowionym (dziś rzeklibyśmy – rewitalizowanym) cmentarzu była oczywiście jednym z najważniejszych punktów programu. Złożyliśmy kwiaty pod krzyżem w jego centrum i zapalili znicze ku pamięci spoczywających tam obrońców twierdzy brzeskiej. W słoneczny wrześniowy poniedziałek A.D. 2012 poszedłem tam znów. Złota białorusko/polska jesień malowała miodową barwą trawę na mogiłach żołnierskich. Tylko złotymi dukatami liści ich nie przystroiła, bo … wycięto na nim wszystkie drzewa, nawet te nieliczne, które jeszcze w 2000 roku na nim rosły …
Cmentarz ów, mimo, że odnowiony jest trochę jakby zapomniany. “Nowy ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi” Z. Hausera nie wspomina o nim w ogóle. Grzegorz Rąkowski w swym “Czarze Polesia”, pisze tylko: “Na zewnątrz wałów Fortyfikacji Kobryńskiej znajduje się dawny cmentarz forteczny (dziś cmentarz żołnierzy radzieckich) z nielicznymi grobami z czasów carskich oraz polskimi z okresu międzywojennego.” I to wszystko.
Jednak cmentarz ten kojarzy się głównie z grobami polskich żołnierzy broniących twierdzy przed Niemcami w 1939 r. Ale jego metryka jest o wiele starsza. Sięga XIX wieku, okresu w którym budowano wielką twierdzę. Prawda, z tego czasu zachował się chyba tylko jeden nagrobek, zmarłego w 1884 roku generała-lejtnanta Iwana Andrejewicza Kaczałowa. O ćwierć wieku starszy (1901 r.) jest grób innego carskiego generała: inżyniera i generała-majora Konstantina Ławrientiewicza Duchonina. Oba groby usytuowane są przy głównej alei polskiej części cmentarza. Pomiędzy jednakowymi cementowymi krzyżami na mogiłach obrońców twierdzy Brześć w 1939 roku można jeszcze znaleźć nagrobki z okresu międzywojennego, w tym pochówki nie tylko wojskowych, żołnierzy twierdzy, ale nawet kobiet. Gros nagrobków stanowią jednak owe bliźniaczo podobne, bezimienne wojskowe krzyże. W centrum polskiej części cmentarza stoi krzyż na kamiennym kopcu a obok tablica z napisem po polsku i białorusku “Pamięci żołnierzy Wojska Polskiego garnizonu brzeskiego z lat 1921-1939 i obrońców twierdzy Brześć poległych we wrześniu 1939 r. spoczywających na tym cmentarzu. Rodacy. 2000”.
Znacznie większą część cmentarza stanowią groby tych, którzy zginęli w 1941 r. broniąc twierdzy zajadle przed tymi, z którymi jeszcze bez mała dwa lata wcześniej paradowali “na trupie pańskiej Polski” ulicami Brześcia – żołnierzy Armii Czerwonej. Jakże ironicznie gorzka bywa nieraz historia. Zginęli okrutną śmiercią z ręki tych, z którymi się bratali, śpią zaś snem wiecznym wespół z tymi, na których napadli. I jeden Pan Bóg wszystkich ich teraz sądzi…
Będąc w Brześciu warto pójść na cmentarz garnizonowy i oddać hołd naszym dzielnym rodakom. To niedaleko, nie dalej niż 2 km, z Dworca Kolejowego Brześć Centralny można dojść tam pieszo w pół godziny (patrz mapa). Ale jeśli komuś ciężko, to niech przejdzie kładką nad torami na Stare Miasto, a tam na ulicy Mickiewicza złapie “marszrutkę” nr 5 (w stronę do ulicy Bohaterów Obrony Twierdzy Brzeskiej). Kierowcy są tak uprzejmi, że jeśli ich poprosić wysadzą naprzeciw samego cmentarza.
Krzysztof Wojciechowski

Lwowska noc

To powieść o człowieku który znalazł się w wirze strasznych historycznych wydarzeń, który próbuje nie tylko sam przeżyć, ale jeszcze ocalić rodzinę i bliskich, a później coś więcej – charakter swojego miasta. Polski charakter. Zachowując przy tym człowieczeństwo. Czy zadanie to udaje się Józefowi?

Zapomniany kościół

Kościołek, to dziś ceglane ściany odrapane z tynku, bez dachu, ale z zachowanym w “ogólnym kształcie” frontonem obiektu. Zatem, w zasadzie prócz braku dachu reszta pozostała taka sama jak na rycinie Ordy sprzed ponad 100 lat

Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy

“Dziękuję, bardzo dziękuję za wieczne pióro. Cieszę się nim jak dziecko. Doprawdy… Wieczorem myślę, że jak wstanę to będę nim pisał i bardzo podejrzliwie patrzę na każdego, kto na nie spogląda. Więcej mnie cieszy niźli kiedyś broń; nareszcie mogę korzystać z tego, co stanowi cząstkę kultury.”

Niepokorny dyrektor na bruk

Próby zwolnienia dyrektora, którego w kręgach urzędniczych nazywano “szalonym” (bo jedynie taki “nie bierze” gdy może) podejmowane były już nie raz. Jednak póki co nie zakończyły się zwolnieniem – aż do tego momentu… dyrektor powiedział: “Przyczyną mojego zwolnienia jest mój stanowczy sprzeciw dla podejmowania bezprawnych działań”.

1000 fotografii na 1000-lecie Brześcia

… najważniejszym dla polskiego czytelnika okresem jest ten zawarty w rozdziale: “Znów centrum wojewódzkie – w składzie państwa polskiego”. Mimo, że obejmuje on zaledwie 20 lat (z 80-letniej historii przedstawionej w albumie), zajmuje prawie trzecią jego cześć – 60 stron i ponad 130 fotografii.

Białopolscy interwenci

Ja nie cierpię tych gadów. To oni w 37 zabrali mojego ojca i nigdy go już więcej nie zobaczyłam, wszystkich od nas brali, którzy się tylko trochę wychylali, nauczycieli, popów, wszystkich. Nikt z nich nie wrócił już do swoich rodzin.

Czarnobyl

Nie brak w albumie starych zdjęć z czasu sprzed, kiedy – chciałoby się rzec za św. Janem: “w dniach owych … jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy” … nastąpił Armagedon.

Kreml w stepie

Budowa trwała długo, ale efekt był olśniewający. Powstał zamek wybudowany w kilku różnych stylach jednocześnie: rokoko, romańskim, gotyckim a niektóre elementy w angielskim i mauretańskim. Otoczony wysokim murem z flankami identycznymi jak te na Kremlu w Moskwie.

Po zapomnianym pograniczu

“Haniebnym wstydem jest nie znać ziemi, na której się żyje, a jeszcze większym jest wiedzieć więcej o cudzej niż o swojej” napisał kiedyś Władysław Syrokomla. Nowy przewodnik turystyczny po Rezerwacie Biosfery Polesie Nadbużańskie na Białorusi uczy … jak nie musieć się wstydzić. Jest bowiem olbrzymia porcją wiedzy o tej ziemi.

Postrach Gór

Dobrze zaczął się ten rok dla miłośników twórczości “osobistego wroga towarzysza Lenina”. Znane z aktywnego propagowania tejże twórczości Wydawnictwo LTW przygotowało nam (mogę tak powiedzieć, bo z lubością oddaję się lekturze książek Ossendowskiego) kolejną miłą niespodziankę.

U Elizy

W roku ubiegłym minęło 170 lat od czasy, gdy w majątku ziemskim Miłkowszczyzna na Ziemi Grodzieńskiej przyszła na świat Elżbieta Pawłowska, która weszła do literatury polskiej i światowej jako Eliza Orzeszkowa. Rocznica ta przeszła jakoś tak niezauważenie.

Charkowska katedra

“Rzymskokatolicki kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest na tyle nietypowy dla Charkowa, że na początku aż trudno uwierzyć że nie został on tu przeniesiony jakimś sposobem z jakiegoś prowincjonalnego polskiego miasteczka.”