Nowy numer „Kresowych Stanic”

Warto zwrócić uwagę na artykuł Michała Bronowickiego o korekcie wschodnich granic komunistycznej Polski i ZSRR. W zasadzie równie dobrze mógłby on nosić tytuł „Zamienił stryjek siekierkę na kijek, czyli, jak sowieci okradli nas z węgla”.

Ukazał się drukiem drugi w tym roku numer „Kresowych Stanic”, kwartalnika wydawanego przez Stowarzyszenie Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich. A w nim 180 stron lektury ciekawej dla każdego miłośnika dawnych Kresów.

W numerze wspomniano trzy ważne, rocznice: 92-lecie bitwy pod Komarowem, 73-cią rocznicę wybuchu II wojny światowej i 68 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Stali czytelnicy periodyku na pewno z zadowoleniem przeczytają kolejne części stałych serii: „Z przedwojennej prasy osadniczej” (cz. 28), wywiad z dowódcą Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK, cichociemnym, majorem Adolfem Pilchem „Góra”, „Dolina” (cz. 7), czy „Generałowie Wojska Polskiego wśród śmiertelnych ofiar sowieckiego totalitaryzmu” (cz. IX). Warto dodać, że autor tej ostatniej serii, Antoni Lenkiewicz przygotował dla czytelników bardzo ciekawy materiał będący zapowiedzią książki na temat „Śmiertelnych ofiar konspiracji harcerskiej”. W artykule zawarte są biogramy osób zamordowanych przez sowietów lub polskich komunistów za działalność patriotyczną w podziemiu niepodległościowy, które w młodości aktywnie udzielały się w harcerstwie. Wśród nich znajdzie czytelnik np. majora Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”.

Swoisty urok mają osobiste wspomnienia osadników, czy ich rodzin, publikowane w tym numerze „KS”, zwłaszcza jeśli pisane są tak barwnym językiem, jak to czyni pani Anna Kowalik.

Warto zwrócić uwagę także na artykuł Michała Bronowickiego o korekcie wschodnich granic komunistycznej Polski i ZSRR. W zasadzie równie dobrze mógłby on nosić tytuł „Zamienił stryjek siekierkę na kijek, czyli, jak sowieci okradli nas z węgla”.

Prócz tego numer zawiera także informacje o bieżących sprawach Stowarzyszenia, ciekawych książkach, spotkaniach a także nekrologi tych z rodzin osadników, którzy odeszli już do Pana – twardych Kresowiaków, którzy jak Maria Szuba Tomaszewska, żona osadnika z osady Budowla koło Grodna przeżyła 97 lat.

Warto sięgnąć po „Kresowe Stanice”, bo trudno jest wyobrazić sobie Kresy, te międzywojenne, bez polskich osadników.

Krzysztof Wojciechowski

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz