Zapomniany kościół

Kościołek, to dziś ceglane ściany odrapane z tynku, bez dachu, ale z zachowanym w „ogólnym kształcie” frontonem obiektu. Zatem, w zasadzie prócz braku dachu reszta pozostała taka sama jak na rycinie Ordy sprzed ponad 100 lat

Dotrzeć do niego można różnymi drogami. Pięknego majowego dnia, wraz z białoruskim przyjacielem, wybraliśmy zdaje się … najgorszą. A wszystko przez „szum informacyjny i kartograficzny” jaki panuje wokół, obecnie, ruin kościoła p.w. Świętego Ducha w … ano właśnie, już tutaj zaczynają się „schody”.

„Z Drohiczyna jedziemy do skrzyżowania we wsi Jałocz. Droga w lewo wiedzie stąd do pobliskiej wsi Jaźwiny. Na północ od niej, na skraju lasu znajduje się tajemnicza budowla w stanie zaawansowanej ruiny. Jest to nieduży barokowy kościół p.w. Świętego Ducha zbudowana w 1750 roku nie wiadomo przez kogo i nie wiadomo dlaczego w odległym o 1,5 km od wsi uroczysku.” – pisze Grzegorz Rąkowski w swoim niezapomnianym przewodniku „Czar Polesia”. Rzecz tylko w tym, że nie jest to skraj żadnego lasu. Lasek trzeba przejść, za nim jest kawałek pola a za nim w drzewach widać ceglane mury, a jest to skraj jakiegoś młodzieżowego ośrodka. Rzecz kolejna, to jest dojście od wsi Jaźwiny. Tam się skierowaliśmy wierząc przewodnikowi i … bez pomocy miejscowych pewnie nigdy byśmy kościoła nie znaleźli, bo od strony tejże wsi zakrywa go właśnie ów wspomniany lasek. Poza tym droga do niego jest gruntowa, rzekłbym nawet wybitnie gruntowa. W zasadzie dojechać po niej trudno – można dojść. I jeszcze – aktualne mapy rejonu drohiczyńskiego okazują się mało przydatne w lokalizacji kościoła. Kościoły i owszem są na nich zaznaczone, nawet dwa, tyle, że żaden z nich nie istnieje w tych wsiach, w których postawiono ikonki, a mówię tu o wspomnianych Jaźwinach i Leżytkowiczach, bo kościół stoi na terenie nieistniejącej już wsi dawniej zwanej Wincze. Okazuje się jednak, że przez wsie Lipniki i Pihasy znacznie łatwiej można by do niego dojechać.

Kiedy już przebrnąwszy przez nasyp melioracyjny, las, krzaki i pole usiadłem w końcu pod ruinami XVIII-wiecznego kościoła uświadomiłem sobie, że przecież w takich poszukiwaniach nie musi być łatwo. Kościół, a raczej kościołek, to dziś ceglane ściany odrapane z tynku, bez dachu, ale z zachowanym w „ogólnym kształcie” frontonem obiektu. Zatem w zasadzie prócz braku dachu reszta pozostała taka sama jak na rycinie Ordy sprzed ponad 100 lat – tak, tak bo nasz niestrudzony rysownik i tutaj zawitał i utrwalił Świętoduski kościół na jednej ze swych licznych grafik. Na owych „żywopisnych” ruinach widnieją nawet dwie państwowe tablice informujące o tym, że jest to zabytek z 1750 roku i że podlega ochronie prawnej. Wokół ścieli się i kwitnie barwinek i rosną wysokie jesiony. Po wstępnych oględzinach murów łatwo wywnioskować, że w zasadzie niewiele trzeba by wysiłku by przywrócić świątyni wygląd „jak z obrazka Ordy”, bo mury są całe, niezagrzybione, nie widać też jakiś wielkich zacieków. Ale rzecz jasna musiałaby być wola i troska o świątynie, najlepiej ze strony jakiejś wspólnoty wierzących…

Nie mniej tajemnia jak samo położenie kościoła, jest też jego geneza. Rąkowskiego zacytowałem już wcześniej, zaś „Nowy ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi” p. Hausera, który od pierwszej strony krytykuje wspomnianego Rąkowskiego sam również nie jest w tym temacie o wiele bardziej „rozmowny” dodając tylko, że kościół w swej historii zamieniony był na cerkiew prawosławną. Poszukiwania w „Słowniku geograficznym…” również na niewiele się zdały. Opisane są tam aż trzy miejscowości o nazwie „Wińcze” położone, jak można sądzić, na Polesiu, w żadnej jednak nie ma słowa o wspomnianej świątyni. Białoruskie przewodniki po rejonie drohiczyńskim, bo na jego terenie obecnie leży budowla, również nie mówią nic o genezie jej powstania ani o budowniczych.

Póki co zatem pozostaje dla mnie ów poleski kościółek, a w zasadzie jego ruiny, kolejnym zagadkowym miejscem na dawnych Kresach.

Krzysztof Wojciechowski

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz