- Idea polega na tym, żeby pokazać Kresowian w Polsce i ich ogromny wysiłek. Ludzi, którzy są z Kresów, szczególnie z małych środowisk. Oni są prawdziwymi strażnikami pamięci o Kresach. Chcę pokazywać właśnie walkę o tę pamięć – Kresy.pl rozmawiają z Ewa Szakalicką na temat jej programu „Goniec Kresowy”.

Paweł Rojek napisał świetną książkę dla politologów, historyków, filozofów. Trudno ją jednak traktować jako przewodnik po współczesnej polityce. Większość omawianych koncepcji ma daleki związek z bieżącą sytuacją międzynarodową, duże kontrowersje wzbudzać mogą też prezentowane przez Autora wnioski.

Okazuje się, iż można dziś bez krygowania się i ironicznych cudzysłowów, a zarazem bez archaicznego sentymentalizmu mówić o tęsknocie za krajem i jego pejzażem.

Eric Chenoweth na łamach „World Affairs Journal” obala mit Jaruzelskiego jako „patrioty”, który uchronił Polskę przed sowiecką inwazją. Krytykuje Adama Michnika i innych przedstawicieli opozycji, zaangażowanych w utrzymanie okrągłostołowego porządku.

Osoby zainteresowane tematyką kresów wschodnich z pewnością zaintryguje dwutomowa, wydana w zeszłym roku, publikacja Z. Wawszczaka „Kresy – krajobraz serdeczny. Wspomnienia wypędzonych”. Stanowi ona zbiór opowieści kresowiaków na temat ich utraconych krain dzieciństwa, beztroski, ale także miejsc, gdzie rozgrywały się sytuacje dramatyczne, pozostawiające ślady w psychice na całe życie.

Wydana dzięki dotacjom polskich instytucji publicznych książka ojca Piotra Rudkouskiego, który wciela się w rolę komentatora i myśliciela społecznego, jako jedna z niewielu pozycji w białoruskiej publicystyce politycznej odnosi dość obszernie do kwestii polskiej mniejszości narodowej zamieszkującej obszary wchodzące dziś w skład Republiki Białoruś. Niestety ojciec Rudkouski, wbrew składanym na kartach swojej pracy deklaracjom, nie wybrnął poza rozpowszechnione w białoruskich kręgach opozycyjnych kwestionowanie deklaracji narodowych białoruskich Polaków.

Literatura obozowa stale budzi zainteresowanie, choć od końca II wojny światowej mija niebawem 70 lat. Dwa pokolenia bez wojny, ale także bez wyobraźni pozwalającej zrozumieć jej okropności. Kiedy więc młody autor, w tym przypadku autorka, zabiera się za temat „obozowy” nie bez racji może zaistnieć pewna nieufność.

Mamy w tej książce do czynienia z niezwykłą recydywą archaicznego nacjonalizmu i ze zdradą pamięci zamordowanych przez OUN-UPA Polaków i Żydów.

...istotnie było to piekło, mimo że faszyści dbali o elegancki wygląd obozu (dla uśpienia czujności przywożonych z Europy Zachodniej Żydów), ba nawet nazwy poszczególnych obiektów nie sugerowały niczego złego. Dom komendanta nazywał się "Jaskółcze Gniazdo", droga do komór gazowych "Drogą do Nieba"...

Nakładem Kolegium Europy Wschodniej ukazała się praca Mariusza Maszkiewicza "Między bezpieczeństwem a tożsamością. Rosyjskie, ukraińskie i białoruskie interpretacje idei i koncepcji w polskiej polityce wschodniej (1990 - 2010)"

"Najczęściej jednak turysta z Polski, zwłaszcza wędrujący z plecakiem, spotyka się na ukraińskiej prowincji ze szczerą sympatią i serdeczną gościnnością."

"Ja jestem przedwojennym chorążym, dostałem broń ze zrzutu z rozkazem, że to dla polskiego wojska. - Staje przed Żbikiem na baczność. - I choć mam rozkaz współpracować z Armią Ludową, stwierdzam obiektywnie, że to nie jest Polskie Wojsko. Pan według mego rozeznania reprezentuje naród. I oddaję ten zrzut dla NSZ."

Przede wszystkim jednak pragnę pokazać zwyczajną trudną służbę, koszarową codzienność, daleką od powszechnie przyjętych wyobrażeń. Oczywiście będą też bale, rauty, będzie szampańska zabawa...

Chińczycy mają kulturowo zakodowany zakaz unikania wszelkiego otwartego konfliktu. Zmagania toczyły się zawsze skrycie. Stąd właśnie wykształciła się nie umiejętność, ale SZTUKA stosowania podstępów.

Kresowa księga sprawiedliwych 1939–1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA, opracował Romuald Niedzielko, Warszawa 2007 (seria: „Studia i materiały”, t. 12).

Jak wielu z nas jest w stanie poświęcić kilka miesięcy na ciężką wyprawę przez tajgę, pustynię i góry, aby dowiedzieć się, gdzie leżą granice jego wytrzymałości i strachu, lecz przede wszystkim przypomnieć historię tych, którzy siedemdziesiąt lat wcześniej przemierzyli podobną drogę uciekając z sowieckiego łagru?

"Zasadnicze duchowe i narodowe wartości polskiego społeczeństwa są zawarte w dewizie 'Bóg, Honor, Ojczyzna'. Dla Polaka ojczyzna i dom są w pewnym stopniu pojęciami synonimicznymi..."

"Gdy w Instytucie Panien w Puławach nakazano zdjąć wychowankom żałobę, wiele dziewczątek porobiło sobie atramentem pasy na szyi i ręku nazywając to 'żałobą nie do zrzucenia'"

"I z mroków niepamięci przywołuję twarze koleżanek i kolegów - tego bractwa radiowego opętanego miłością mikrofonu i odkrywców jego lwowskiej duszy!"

"Dwory i pałace, które zachowały się na obszarze między Niemnem a Bugiem, to tylko niewielki odsetek ziemiańskich siedzib, istniejących na tym terenie w okresie międzywojennym i w latach wcześniejszych. Należy się jednak cieszyć, że wojenne zawieruchy przetrwały chociaż te..."

"...stan dróg w Ameryce był taki, że można było wprowadzić i rozpowszechnić samochody, nie narażając tych delikatnych maszyn na takie 'tortury' jakie 'przeżywa' auto p. Starosty na bezdrożach powiatu dubieńskiego."

"Piszę o wszystkim - o polityce, ludziach, kuchni i zabytkach. O przyrodzie, architekturze, ekonomii, zwyczajach, mitach i życiu codziennym. Mam nadzieję, że zachęci to czytelników do spakowania bagaży i wyruszenia w podróż. Kto wie, może dla niektórych będzie to, tak jak dla mnie, podróż życia?"

Jego przodkowie pijali z Radziwiłłami i Cat się tego nie wypierał. Tym się szczycił. Gdy Adolf Nowaczyński zganił go za przygotowanie słynnego zjazdu w Nieświeżu z udziałem marszałka Piłsudskiego i drwił zeń, że na zjeździe posadzono go na ostatnim miejscu odpowiedział, że siedział akurat na tym samym miejscu, na którym siadali Mackiewiczowie za czasów "Panie Kochanku" i hetmana "Rybeńko".

"I muszę z przyjemnością stwierdzić, że im dalej od miast, od głównych traktów, tym serdeczniej nas witano, tym goręcej oklaskiwano. A przyjęcia, na których nas po imprezie tak gościnnie częstowano bigosem, zsiadłym mlekiem, chlebem razowym, ciepłym jeszcze i pachnącym - czyż można porównać z jakimkolwiek balem na lśniącej posadzce, w powodzi świateł?"

Kim był Bandera? Symbolem zbrodni i okrucieństwa, wyrachowanym, zimnym i bezwzględnym mordercą, czy też nieudolnym przywódcą Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów? Właśnie ukazała się nowa biografia, poświęcona tej postaci, a autor, Wiesław Romanowski, chce nas przekonać, że przesadzamy z tym Banderą.

Po naszej stronie granicy jednym z jej przedstawicieli jest Michał Androsiuk, po drugiej stronie Wiktar Sazonau.

Każdy kto bierze się za "temat": Stepan Bandera ... sam jest sobie winien. Można być niemal pewnym, że zawsze spotka się z krytyką.

"Wszystkim czytelnikom tego wydawnictwa, a szczególnie tym najmłodszym życzę, aby znajdowali w sobie codziennie taką wiarę, taką miłość do Ojczyzny-Polski jak przywoływani w niej, pragnący jej odrodzenia, Powstańcy Styczniowi."

...nasze obecne Kresy, choć nie tak rozległe, szerokie i nieograniczone, posiadają w wszelkie atrybuty ziemiom kresowym od wieków przypisywane.

"...skręcają po kilka liści razem, pakują je w baryłki od wódki, żeby tytoń od niej nabrał mocy, pełną baryłkę pokrywają szczelnie dnem i chowają ją w lesie w kopcu mrówki rudnicy, gdzie ona leżąc dłuższy czas, przechodzi wódką i kwasem mrówkowym, skutkiem czego nabiera mocy."

"Jednakże szczerze mówiąc to Sybir nie jest taki straszny. Najbardziej straszne jest to słowo. W słowie tym słyszy się głuchy brzęk łańcucha, kajdan, dźwięki męczeństwa naszych praojców."

"Kochamy te nasze dwory modrzewiowe o łamanych dachach, ukryte w gęstwinie krzewów i kwiecia, i te sady zarosłe, pełne pobrzęku pszczół i zapachu owoców"

Wydawnictwo "Universitas" nie daje nam odpocząć od Stanisława Mackiewicza i bombarduje nas co rusz kolejnymi tomami dzieł wybranych tego publicysty i pisarza.

Pieśni Anny German do dziś zachwycają i cieszą się olbrzymią popularnością. Mamy wspaniałą okazję zapoznać się z jej życiem w rosyjskim serialu "Anna German. Tajemnica Białego Anioła"

Takie miejsca jak Kostiuchnówka dla każdego młodego Polaka były synonimem chwały oręża polskiego

"Wa imia Atca i Syna/To nasza malitwa/Tak jak Trójca nam jadyna/Polszcza, Ruś i Litwa."

"Wy, obywatelu, jesteście chyba pierwszym Polakiem, który przyjechał do nas dobrowolnie, bez eskorty"

Kwartalnik Stowarzyszenia Rodzin Osadników Wojskowych i Cywilnych Kresów Wschodnich "Kresowe Stanice" wydawany jest nieprzerwanie od 15 lat.

Traktat Ryski poza znaczeniem dla narodowościowej polityki polskiej, miał jeszcze inne znaczenie. Oto Polska nigdy nie uznała rozbiorów. Wszystkie powstania polskie XIX wieku głosiły hasło "restitutio in integrum" wszystkiego, co XVIII wiek nam zabrał. Traktat ryski był pierwszym aktem ze strony polskiej, który się wyrzekał i zrzekał w sposób legalny naszych praw do olbrzymiej połaci ziem wschodnich. I patriotyzm polski zniósł to z łatwością. Jeszcze nasi dziadowie, nie mówiąc już o pradziadach, życie oddawali za hasło nie tylko "wolności" i "niepodległości", lecz i "całości" ziem Rzeczypospolitej.

"Wojna nic nie zmieniła w Pirkowiczach, są one dalej ośrodkiem kultury i opieki dla miejscowej ludności. 'Nasz Dom' dalej promieniuje na okolicę. Taka była jego rola od wieków i tak jest obecnie."

Książka o Viktorze Orbánie to pierwsza na rynku wydawniczym opowieść o jednym z najbardziej barwnych i kontrowersyjnych przywódców politycznych ostatnich lat.

No cóż, jaka wizja, taki dobór do niej artystów. I gdyby ktoś zamienił Grossa i młodszego Stuhra w ich rolach, to zapewne nie byłoby żadnej różnicy, jeśli chodzi o poziom ignorancji i złej woli. Dodajmy do tego Pasikowskiego jako piewcę esbecji (osławione filmy "Psy") i wybuchowa mieszanka gotowa.

"Żaden ułan i koń nie opuścił głodny ich gościnnych progów, a co ważniejsze uniósł ze sobą cząstkę ich serca i świadomości, że walczy za wielką i sprawiedliwą sprawę. A zwycięstwo było nam w tym dniu pisane..."

Książka Witolda Mikołajczaka zatytułowana "Wojny polsko- krzyżackie" wydana przez "Replikę" jest z pewnością warta polecenia, zwłaszcza młodzieży. Powinna ona zainteresować szczególnie tych młodych ludzi, których interesują zmagania polsko-krzyżackie i którzy chcieliby mieć ich cały ogląd, a nie tylko posiadać wiedzę o bitwie pod Grunwaldem. Witold Mikołajczak omawia je bardzo szczegółowo od ich początku aż do ostatecznego złamania potęgi zakonu.

"Puszcza, która przez tyle lat była jego domem, ukołysała go do wiecznego snu. Nie miał grobu. Dzikie zwierzęta rozwłóczyły jego szczątki."

"Tylko mój dom w Krzemieńcu pozostał bastionem polskości. W nim zawsze rozmawia się tylko po polsku. Dlatego też w testamencie zapisałam go Stowarzyszeniu 'Wspólnota Polska'. Chcę bowiem by po mojej śmierci służył polskiej społeczności."

A jakże inaczej mogłaby wyglądać ta mapa (a może w ogóle by jej nie było) gdyby ukraiński chłop pomyślał trochę bardziej perspektywicznie i 10 lat wcześniej poszedł za Petlurą.

Nasi rodacy mieli niebagatelny wkład w rozwój gospodarczy i kulturalny Syberii. Zsyłani przez dziesiątki stawali się elitą tamtego regionu. Przypomina o tym wydana w tym roku książka pt. "Polska mozaika syberyjska".

W Rosji zarówno motocyklista, jak i maszyna drętwieli w trzaskającym mrozie, w czasie roztopów tonęli nawet w metrowym błocie. W Afryce Północnej natomiast paliwo "gotowało się" w bakach motocykli, podczas gdy motocykliści na swych niskich motocyklach samodzielnych lub z bocznymi wózkami wdychali pustynny piach...

W swym słusznym dziele "O naprawie Rzeczypospolitej" Andrzej Frycz Modrzewski pisał: "Jeśli zbrodniarze nie mają być bezkarni, musi być kat z urzędu ustanowiony".

Ogórki trockie są nierównie większe, dłuższe, jak "ruskie", a równie płodne i soczyste. Wyborne prosto z grzędy, a i do zwyczajnego kwaszenia najlepsze!

Film "Bitwa pod Wiedniem", nie pretendując do bycia historyczną wyrocznią, naginając od czasu do czasu historyczną prawdę, jest jednak pod względem zgodności z faktami bardziej przyzwoity, niż się to nawet komentującym go historykom wydaje. Pod tym względem jest też dużo lepszy od rosyjskiego "Roku 1612", z którym to filmem często się go zestawia - uważa dr Radosław Sikora, który specjalnie dla portalu KRESY.PL przygotował omówienie najnowszej włoskiej produkcji opowiadającej o Wiktorii Wiedeńskiej.

"Polskie zabytki nie są dla nas rodzime - my je po prostu mamy we krwi. Ich kształty wyryły się w naszej pamięci od dziecka."

z Dmytrem Antoniukiem rozmawiają Krzysztof Wojciechowski i Iwan Parnikoza

Od "Cata" uczyć się może wielu polskich politologów i ekspertów, którzy wolą zajmować się teoriami o Rosji, zamiast informacjami o Rosji. Wileński Żubr miał do takiego podejścia stosunek wyjątkowo niechętny.

Czytając "Katolików na terenach Ponizowia i Siewierszczyzny" poznamy biografie takich zasłużonych kresowych duchownych jak ks. Eugeniusz Światopełk-Mirski czy ks. Wincenty Ilgin, ale również dowiemy się, gdzie proboszczował ks. Ignacy Skorupka.

Warto zwrócić uwagę na artykuł Michała Bronowickiego o korekcie wschodnich granic komunistycznej Polski i ZSRR. W zasadzie równie dobrze mógłby on nosić tytuł "Zamienił stryjek siekierkę na kijek, czyli, jak sowieci okradli nas z węgla".

"Naród może być tak przez swego ministra pchnięty, że śmierć i pożar przebiegną nad jego miastami i wsią, że niewola na długo stanie się jego udziałem. Na szachownicy polityki zagranicznej gra się bogactwem i nędzą, życiem i śmiercią milionów ludzi. Biada narodom, które się oddają w niezręczne lub nieumiejętne ręce".

To powieść o człowieku który znalazł się w wirze strasznych historycznych wydarzeń, który próbuje nie tylko sam przeżyć, ale jeszcze ocalić rodzinę i bliskich, a później coś więcej - charakter swojego miasta. Polski charakter. Zachowując przy tym człowieczeństwo. Czy zadanie to udaje się Józefowi?

Z naszą polityką wobec Rosji, Ukrainy, Białorusi, Litwy dzieje się źle, politykom brakuje wizji lub woli jej realizacji, a przecież wschód (rozumiany na potrzeby tej analizy jako dawne terytorium ZSRR), w obliczu kryzysu Unii Europejskiej, staje się z punktu widzenia interesów Polski, coraz bardziej atrakcyjnym i naturalnym kierunkiem zainteresowania.

Książka "Nowe kłopoty z historią" to drugi zbiór publicystyki Piotra Gontarczyka, obejmujący artykuły pojawiające się w różnych czasopismach między 2005 a 2008 rokiem.

"Dziękuję, bardzo dziękuję za wieczne pióro. Cieszę się nim jak dziecko. Doprawdy... Wieczorem myślę, że jak wstanę to będę nim pisał i bardzo podejrzliwie patrzę na każdego, kto na nie spogląda. Więcej mnie cieszy niźli kiedyś broń; nareszcie mogę korzystać z tego, co stanowi cząstkę kultury."

Obaj czują się oszukani przez pokolenie rodziców, które stworzyło im świat pełen przypadkowości, bylejakości, nieuporządkowania. Obaj chcą się określić - w opozycji do starszego pokolenia; łatwiej im czasem zrozumieć dziadków niż rodziców.

"Wojna rosyjska powinna być najbardziej popularną wojną czasów nowożytnych. Była to wojna toczona w imieniu rozsądku i racjonalnych interesów, podjęta z zamiarem utrwalenia pokoju i zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa. Miała ona całkowicie pacyfistyczne i konserwatywne cele..."

Zdarzają się w monografii pewne dość kontrowersyjne tezy (np. teza o przymusowych przesiedleniach Ukraińców), ale ogólnie rzecz biorąc jest to praca napisana dobrze, a badania przeprowadzone w niej są bardzo wnikliwie i zarazem szczegółowe.

... najważniejszym dla polskiego czytelnika okresem jest ten zawarty w rozdziale: "Znów centrum wojewódzkie - w składzie państwa polskiego". Mimo, że obejmuje on zaledwie 20 lat (z 80-letniej historii przedstawionej w albumie), zajmuje prawie trzecią jego cześć - 60 stron i ponad 130 fotografii.

"Elity państwa posiadającego świetne tradycje wolnościowe, utworzonego przez akty trzech unii (w Krewie z 1385 r., w Horodle z 1413 r. i w Lublinie w 1569 r.) nie potrafiły zdobyć się na czwarte dzieło tej miary, a kiedy w końcu uznały jego potrzebę w 1658 r. (Hadziacz), różnorodny kulturowo, etnicznie i religijnie, ale jednolity politycznie naród Rzeczypospolitej, którego częścią jeszcze 26 lat wcześniej mienili się Zaporożcy, już nie istniał i nigdy nie zdołano go odbudować".

Sensacyjne reportaże historyczne opisują wybrane epizody z historii Nowej Marchii, czyli wschodniej Brandenburgii, której ziemie po 1945 roku znalazły się w większości na terytorium Polski.

Cornwell świetnie i lekko łączy historyczne wydarzenia z fikcją literacką. Fascynujące jest też otoczenie akcji, czyli Indie, dla wielu do dziś tajemnicze i nieodkryte, a tu dzięki Sharpe'owi możemy zapoznać się z Orientem XIX wieku, co jest z pewnością dużą zaletą powieści.

Akcja toczy się w czasie kapitulacji Włoch we wrześniu 1943 roku. Brytyjczycy planują zdobyć panowanie na wyspach Dodekanezy, należących do archipelagu greckiego. Niemcy nie mogą dopuścić, by ten cenny szlak handlowy z Turcją, którym transportuje się między innymi sprzęt wojenny znalazł się w niebezpieczeństwie. Dlatego Hitler decyduje się przeprowadzić akcję pod kryptonimem "Leopard".

Czytając "Kropki nad i" i "Dziś i jutro" nie sposób oprzeć się wrażeniu, że książki te są niesłychanie aktualne. Gdyby zmarły w 1966 r. "Cat" wstał z grobu, to komentując dzisiejszą rzeczywistość nie musiałby pisać nowych.

Dobre maniery to klucz do sukcesu towarzyskiego, udanych relacji biznesowych i społecznych.

Nie jest prawdą, że zatonięcie "Titanica" było największa katastrofą morską w historii. Zatopienie "Gustloffa" spowodowało śmierć około dziesięciu tysięcy osób! Dokładna liczba ludzi, którzy stracili życie w tej tragedii nigdy najprawdopodobniej nie zostanie ustalona.

Prowadzona już po wojnie przez reżim Stalina polityka systematycznych demontaży infrastruktury przemysłowej na obszarze Niemiec i Polski dała ZSRS silny impuls modernizacyjny oraz zapewniła dynamikę wzrostu, której ten kraj nigdy nie zdołałby wypracować własnymi siłami.

Prezentacja każdej familii opatrzona jest herberm danego rodu i krótkim wprowadzeniem w jej pochodzenie, jednak to, co sprawia, że książkę czyta się niezwykle dobrze jest duży wybór ciekawostek i anegdot związanych z konkretnymi postaciami.

Jest winien śmierci około 1,5 mln ludzi podczas akcji eksterminacyjnej "Einsatz Reinchard", stworzył obozy w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, dowodził operacją wysiedlenia Polaków na Zamojszczyźnie...

Dlaczego Hitlera popierało tak dużo Niemców? W szczytowym okresie jego popularności dziewięciu na dziesięciu Niemców popierało go bez zastrzeżeń. Źródeł tego zjawiska szukać należy nie w samym wodzu, ale w jego wyznawcach.

Walki o twierdzę Brześć dopiero się rozpoczynały, gdy w rosyjskim samochodzie sztabowym do tajnego archiwum podjechało dwóch niemieckich oficerów. Jeden udawał sowieckiego komisarza, a drugi pułkownika Armii Czerwonej. Legitymowali się rozkazem wydanym przez Stawkę, czyli Najwyższe Naczelne Dowództwo, a podpisanym przez samego Stalina. Rozkaz zawierał polecenie wydania pułkownikowi Sołujewowi znajdujących się w twierdzy dokumentów, które należało ewakuować do Smoleńska. Zostały one załadowane na cztery auta, do których wsiadło ośmiu żołnierzy towarzyszących przebranym niemieckim oficerom. Transport szybko odjechał i cała mistyfikacja zakończyła się pełnym sukcesem.

Nie brak w albumie starych zdjęć z czasu sprzed, kiedy - chciałoby się rzec za św. Janem: "w dniach owych ... jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy" ... nastąpił Armagedon.

as

PORTAL KRESY.PL POTRZEBUJE TWOJEGO WSPARCIA