Syberia – ziemia Polaków

Nasi rodacy mieli niebagatelny wkład w rozwój gospodarczy i kulturalny Syberii. Zsyłani przez dziesiątki stawali się elitą tamtego regionu. Przypomina o tym wydana w tym roku książka pt. „Polska mozaika syberyjska”.

Na wspomnianą pozycję składają się trzy opowieści – wprowadzenie autorstwa prof. Jana Skoczyńskiego, część napisana przez rosyjskiego profesora Anatolija N. Karpowa oraz wspomnienia redaktora książki, a zarazem Sybiraka Kazimierza Buczka.

Niebezpieczne wykształcenie

Syberia już od XVIII wieku staje się miejscem zsyłki dla polskich patriotów walczących z carską Rosją. Była ona idealnym miejscem dla odseparowania elementów niepożądanych w państwie, o jakim wiele europejskich państw mogło jedynie marzyć (choć niektóre miały swój własny kolonialny odpowiednik Syberii, np. Australię). Zsyłani Polacy, ale także przedstawiciele innych narodowości – np. uwięzieni za udział w powstaniu styczniowym Francuzi, bardzo często stawali się w dobrych domach na Syberii nauczycielami i guwernerami, starając się utrzymać poziom umysłowy, ale także, oczywiście za opłatą, edukować młodych przedstawicieli rosyjskiej elity. Władze bojąc się ich złego wpływu na umysłowość młodych poddanych cara, starały się ograniczyć lub uniemożliwić im pracę – urzędnicy często jednak przymykali oko na działalność pedagogiczną zesłańców, samemu będąc zainteresowanymi kulturalnym wychowaniem własnych dzieci lub finansowymi korzyściami czerpanymi z pobłażliwości. Zesłańcy zakładali także pierwsze syberyjskie muzea, rozwijali dziennikarstwo, teatr, kulturę muzyczną, jak również wciąż się kształcili, mimo trudnych przeważnie warunków.

Warunki oczywiście nie sprzyjały rozwojowi umysłowemu, jednakże należy pamiętać o różnicy pomiędzy Rosją carską i „czerwoną” – w czasach carskich skazani mogli pisać listy, spotykać się z ludźmi, czasami oddalali się od miejsca zesłania. Ich warunki osadzenia nie mają jeszcze wiele wspólnego z planowym niszczeniem ludzi w stalinowskich łagrach.

Sukces syberyjskiego dziecka

W drugiej części książki przeczytać możemy opisaną przez prof. Anatolija N. Karpowa historię rodziny Skoczyńskich i niewątpliwego sukcesu zawodowego, jaki odniósł syn polskiego zesłańca. Aleksander Skoczyński urodził się na Syberii jako syn zesłańca, a jego matką była Polka. Ukończył gimnazjum w Krasnojarsku (wówczas jedno z dziesięciu najlepszych gimnazjów męskich w Rosji), następnie studia wyższe i doszedł do tytułu profesorskiego, stając się czołową postacią sowieckiego górnictwa. Opis życia Aleksandra Skoczyńskiego, niezależnie od woli autora, czyli prof. Anatolija N. Karpowa, obok historii sukcesu zawodowego, jest też świadectwem zmiany mentalności i narodowości – syn polskiego zesłańca stał się Rosjaninem i pracował dla carskiej, a potem sowieckiej Rosji. Tej samej sowieckiej Rosji, która skazała na śmierć polskiego uczonego, którego losy również zostały opisane w książce – Gustawa Szpeta i zesłała na Syberię rodzinę Kazimierza Buczka.

Pojednanie i pamięć

Właśnie wspomnienia Kazimierza Buczka ze zsyłki na Syberię są najciekawszą częścią książki. Znajdujemy tam interesujące opisy miasta Jenisejsk, syberyjskiej przyrody – tajgi, rzeki Jenisej, zmian pór roku i klimatu Syberii, a także realistyczny i interesujący obraz polskich zesłańców oraz ich relacji z miejscowymi. Sama więź między Kazimierzem Buczkiem, a prof. A.N. Karpowem stanowi wspaniały przykład budowania mostów między przedstawicielami narodów, moim traumatycznych przeżyć. Prof. A.N. Karpow pomógł Polakowi odnaleźć i odnowić grób jego ojca zmarłego w czasie zesłania na Syberię i dla o pamięć o Polakach zsyłanych przez dziesiątki lat w te rejony. Prof. Jan Skoczyński w Przedmowie do książki pisze o trudnej normalizacji stosunków polsko-rosyjskich, braku niechęci i resentymentu ze strony autora wspomnień względem Rosjan. Czytając te słowa przypomniałem sobie jak podczas pobytu w Gruzji, już po wojnie rosyjsko-gruzińskiej, uderzający był brak nienawiści, a nawet niechęci Gruzinów względem Rosjan. Skłoniło mnie to do refleksji nad tym, jak często Polacy posługują się negatywnymi emocjami i jak bardzo jest to dla nas wszystkich niszczące.

Zamiast okazywania niechęci, powinniśmy dbać o nasze dziedzictwo sybirackie nie tylko w kraju, ale także tam na miejscu. Polacy nolens volens odegrali znaczącą rolę w rozwoju Syberii i warto przypominać nasz wkład w odkrywanie oraz opisywanie tej części świata. Nawet przebywający tam wbrew własnej woli zesłańcy starali się pozostawić po sobie jakiś trwały ślad. Ich działalność jest naszym zobowiązaniem.

Mikołaj Lipiński

Polska mozaika syberyjska, red. K. Buczek, Wydawnictwo „KaBe”, Krosno 2012.

Reklama



3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wladyslaw :

    Na Syberie bylo duzo Polakow. Byli to zeslancy, tylko nie duza czesc Polakow pojechala tam dobrowolne. Na Sachaline jest pomnik Bronislawowi Pilsudskiemu, bratu jozefa W Jakucii sa kilka gor i miejscowosci, nazwanych na hold polskich uczonych.
    Gwiazda rosyjskiego bodybuildingu przedrewolucyjnego Ludwik Czplinski urodzil sie rownesz na Syberii w Krasnojarsku. Zginal w 25 lat pod czas I wojny swiatowej, kiedy poszedl ochotnikiem do armii rosyjskiej.
    Historia Polakow na Syberii jeszcze czeka na swego badacza.