Jak Polacy uratowali chorwacką turystykę

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku Polacy przyjeżdżali do Chorwacji, aby handlować różnymi towarami i tak zarobić na życie. Uratowaliśmy ich wówczas i nakarmiliśmy, żeby stali się gospodarczą potęgą. Od tego czasu Chorwacja znalazła się na dnie Unii Europejskiej, lecz jednocześnie pozostała wciąż pięknym krajem – pisze chorwacki dziennik „Večernji list”.

Publicysta czołowej chorwackiej gazety, Zvonimir Despot, nie ukrywa, że to właśnie Polacy uratowali w tym roku tamtejszą turystykę. I tym samym chorwacką gospodarkę, która jest praktycznie od niej uzależniona, szczególnie w nadmorskich regionach. Dziennikarz opisując zainteresowanie Chorwacją ze strony naszych rodaków przytacza wypowiedź swojego znajomego. Ma on pracować z Polakami i dlatego twierdzi, że bardzo kochają oni Chorwatów.

Jednocześnie Polacy mają dostrzegać pewne wady Chorwacji. Podobną opinię mają mieć także Czesi, Słowacy czy Ukraińcy. Mianowicie wśród niektórych Chorwatów ma być widoczna arogancja względem turystów, a oczekiwań obcokrajowców nie zaspokaja też jakość niektórych usług świadczonych przez chorwackie firmy. Mimo to obywatele wspomnianych państw mają przemierzać nawet po dwa tysiące kilometrów, aby wypoczywać nad Adriatykiem.

„Večernji list” zauważa, że do Chorwacji przyjechało w tym roku wielu turystów z państw Europy Środkowej i Wschodniej. Wśród nich oprócz nacji wymienionych już wcześniej widoczni byli też Niemcy, Rumuni, Węgrzy czy Słoweńcy. To jednak ruch turystyczny z Polski był najbardziej zauważalny. W porównaniu do poprzedniego roku liczba Polaków przyjeżdżających do Chorwacji zwiększyła się o blisko 10 proc. Stało się tak pomimo kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa, w efekcie którego Chorwacja została umieszczona przez wiele państw na czerwonych listach. Czyli przyjazd z niej skutkował koniecznością przebycia kwarantanny.

Despot cieszy się, że mimo takich problemów Polacy masowo wsiadali w swoje samochody i nie tylko przyjeżdżali nad Adriatyk, ale robią to nawet pod sam koniec letniego okresu wakacyjnego. Co przyciąga naszych rodaków na Bałkany? Zdaniem dziennika Polacy zachwalają zarówno piękno Chorwacji, jak i tamtejsze jedzenie. Do podróży zachęcają ich nie tylko krajobrazy, lecz również możliwość dojazdu za pośrednictwem sieci autostrad. Ponadto mają uważać Chorwację za kraj bezpieczny, a samych Chorwatów za dobrych gospodarzy.

Nie jest to jednak tendencja widoczna tylko w tym roku. Już od lat liczba polskich turystów przyjeżdżających nad Adriatyk rośnie. Publicysta czołowej chorwackiej gazety twierdzi, że branża turystyczna powinna wziąć to w większym stopniu pod uwagę. Od lat Chorwaci mają bowiem zabiegać o wizyty Niemców, Brytyjczyków, Austriaków czy nawet Amerykanów. Z tego powodu często organizują targi turystyczne w tych krajach. Tymczasem, według Despota, nadszedł czas na zmianę dotychczasowego podejścia. Jego państwo powinno więc skupić się w większym stopniu na turystach z Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Polacy nie tylko przyjeżdżają coraz częściej do Chorwacji, lecz dodatkowo nie są już tylko biednymi turystami. Tak samo rzecz ma się z obywatelami innych państw regionu. Chociażby Rumuni, nigdy nie byli „tradycyjnymi gośćmi’ w tym kraju, a tymczasem przybywa ich coraz więcej. Rumunia podobnie jak Polska ma bowiem przeżywać okres dynamicznego rozwoju gospodarczego. Rosnącą siłę nabywczą państw środkowoeuropejskich mogą zauważyć zwłaszcza starsi Chorwaci. Pamiętają oni jeszcze lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku, gdy Polacy przyjeżdżali nad Adriatyk w celach handlowych, aby w ten sposób zarobić na życie. Od tamtego czasu Polska i Chorwacja zamieniły się rolami. Chorwacja należy do najbiedniejszych unijnych państw, mogąc jedynie marzyć o szybkim rozwoju gospodarczym.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według dziennika Chorwaci powinni brać przykład z Polaków. Chorwackie niepowodzenia gospodarcze są bowiem tłumaczone krwawą historią, w tym oczywiście wojną o niepodległość w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Despot zauważa jednak, że co dopiero mogą powiedzieć na ten temat Polacy? Wystarczy tylko analiza XX wieku, aby zauważyć całkowite zniszczenie Polski wpierw przez Niemców, a następnie Rosjan. Polska wychodziła zrujnowana z okresu komunizmu, a obecnie chociażby Warszawa, doszczętnie zniszczona w czasie II wojny światowej, jest niezwykle zadbana. Tego samego nie można powiedzieć o Zagrzebiu i starych, zaniedbanych fasadach budynków chorwackiej stolicy. Zwracają na to uwagę właśnie zagraniczni turyści, co jest najlepszym podsumowaniem niewydolności chorwackiego państwa.

Zobacz także: Chorwacja dalej na prawo. Ale z radykalną lewicą

Na koniec publicysta „Večernjiego listu” przytacza wypowiedź kolejnego swojego znajomego, tym razem mieszkającego w Bośni i Hercegowinie. Także i ten kraj ma skupiać się na przyciąganiu turystów z Europy Zachodniej, gdy tymczasem przyjeżdżają do niego głównie mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej. Wśród nich również nasi rodacy, którzy pojawiają się w Bośni i Hercegowinie nieprzypadkowo. Mają bowiem czuć się tam i w Chorwacji, jak w domu, dlatego w sezonie wakacyjnym można się na nich natknąć praktycznie wszędzie. Na dodatek Polacy rozumieją chorwacki język, są kulturalni i wydają coraz więcej pieniędzy.

Marcin Ursyński




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz