Rosyjska dzierżawa stacji radarowej przeciwrakietowego systemu wczesnego ostrzegania Wołga w Hancewiczach/Baranowiczach i centrum łączności floty wojennej w Wilejce, dwóch ważnych obiektów militarnych na terytorium Białorusi, zostaje przedłużona o 25 lat.

W opublikowanym w sobotę artykule białoruski portal Naviny zwraca uwagę na znaczenie wydarzenia, które miało miejsce niespełna dwa tygodnie wcześniej. Wówczas, 16 lutego 2021 roku, w mediach pojawiła się informacja, że premier Rosji Michaił Miszustin nakazał podpisanie projektu protokołu rosyjsko-białoruskiego o wydłużeniu porozumienia z 1995 roku o zakończeniu budowy, wykorzystaniu i utrzymaniu zlokalizowanego na białoruskim terytorium węzła „Baranowicze” rosyjskiego systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym (SPRN).

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Zgodnie z tym protokołem, porozumienie zostało wydłużone o kolejne 25 lat, po czym, jeśli żadna ze stron w terminie co najmniej 12 miesięcy przed datą końcową nie wyrazi zamiaru wypowiedzenia, ma ono zostać z automatu przedłużone jeszcze o 5 lat.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Premier Rosji wydał analogiczne rozporządzenie dotyczące projektu protokołu rosyjsko-białoruskiego o procedurze wykorzystania i utrzymywania na Białorusi rosyjskiej stacji radarowej „Wilejka”.

Przypomnijmy, że obecnie na Białorusi znajdują się tylko dwie niewielkie, choć ważne, instalacje rosyjskiej armii. W Hancewiczach w obwodzie brzeskim znajduje się radar „Wołga” odgrywający ważną rolę w systemie obrony przeciwpowietrznej, który jest zunifikowany dla całego Państwa Związkowego Rosji i Białorusi. Natomiast w Wilejce w obwodzie mińskim znajduje się Centrum Łączności Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej mające kluczowe znaczenie dla rosyjskiej Floty Bałtyckiej.

Dotychczasowa umowa, na mocy której Białoruś dzierżawi Rosji teren i obiekty, gdzie znajduje się 474. samodzielny węzeł radiotechniczny SPRN Baranowicze (w Hancewiczach), w tym stacja radarowa Wołga, a także 43. węzeł łączności Marynarki Wojennej Rosji „Wilejka” (stacja radarow3a Antiej), wygasa z dniem 6 czerwca br. Ponieważ wcześniej żadna ze stron nie wyraziła zamiaru zakończenia porozumienia, są zobowiązane do uregulowania procedury dalszego wykorzystywania tych obiektów.

Portal Naviny zwraca uwagę, że wydłużając termin wykorzystywania przez Rosjan instalacji militarnych na Białorusi, Kreml nie tylko zabezpiecza sobie bezpieczeństwo strategiczne, ale też wyraźnie sygnalizuje zamiar utrzymania, a nawet wzmocnienia kontroli strategicznej nad „swoim kapryśnym sojusznikiem”.

Serwis powołuje się też na opinie licznych komentatorów, według których istnieje jasny związek między poleceniami Miszustina, a planami rosyjskich wojskowych odnośnie dodania stacji radarowej Wołga nowych funkcji. Z wypowiedzi Andrieja Riewienoka, szefa głównego centrum ostrzegania rakietowego wojsk kosmicznych sił powietrzno-kosmicznych Rosji wynika, że w przypadku rozlokowania w Europie amerykańskich systemów obrony rakietowej, zadaniem stacji Wołga będzie ustanowienie nad nimi ciągłej kontroli. Dotyczyłoby to m.in. budowanej bazy systemu Aegis Ashore w Redzikowie (ma zostać ukończona w przyszłym roku), a także analogicznej bazy Deveselu w Rumunii. Amerykanie potwierdzili, że na miejscu w Redzikowie są już rakiety przechwytujące SM-3 Block IB.

Czytaj także: USA: kolejne fundusze na budowę bazy AEGIS Ashore w Redzikowie

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przedstawiciele rosyjskiego sztabu generalnego twierdzą, że uniwersalne systemy wyrzutni Mk-41 pozwalają na wystrzeliwanie rakiet różnych typów – nie tylko interceptorów SM-3, jak oficjalnie twierdzą USA, ale również rakiet manewrujących Tomahawk o zasięgu 2,5 tys. km (czemu Waszyngton kategorycznie zaprzecza). Oba typy rakiet niepokoją Moskwę. Rosjanie wyrażają obawy, że rakiety przechwytujące SM-3 byłyby w stanie zestrzeliwać, na wznoszącym odcinku trajektorii lotu, rosyjskie międzykontynentalne rakiety balistyczne rozmieszczone w centralnych regionach Rosji. Są też eksperci, którzy twierdzą, że przy odpowiednim przygotowaniu rakiety te można by wykorzystać przeciwko celom naziemnym.

Przeczytaj: Łukaszenko: Amerykańska baza w Polsce oznacza rosyjską bazę na Białorusi

Czytaj także: Nowa rosyjska doktryna użycia broni nuklearnej. W tle tarcza rakietowa i broń atomowa w takich krajach jak Polska

Zobacz: Dlaczego Putin ma obsesje na punkcie tarczy antyrakietowej?

Na tej podstawie można stwierdzić, dlaczego bazy na Białorusi mają dla Moskwy tak duże znaczenie. Stacja radarowa Wołga jest tu jednym ze środków przeciwdziałania amerykańskim rakietom, rozmieszczonym w bazach obrony rakietowej USA w Europie. Portal Naviny twierdzi wręcz, że pociski rakietowe mające znajdować się w tych amerykańskich bazach, „w istocie jawią się jako ekwiwalent rakiet średniego i krótkiego zasięgu, a po zerwaniu traktatu INF, według strategów rosyjskich, zmieniają się w realne zagrożenie dla Moskwy i Centralno-Przemysłowego Okręgu Rosji”. Zaznaczono, że właśnie w celu kontrowania takich zagrożeń stworzono stację radarową Wołga.

PRZECZYTAJ: Ostrzeżenie Putina: tarcza antyrakietowa grozi konfliktem na skalę globalną. Pełny tekst przemówienia [+VIDEO]

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jednocześnie, w ostatnim czasie szereg rosyjskich ekspertów twierdzi, że w miarę wchodzenia do użytku nowych radarów serii „Woroneż” na terytorium Rosji, stacje SPRN, pochodzące jeszcze z czasów sowieckich (czyli takie jak Wołga) całkiem stracą swoje znaczenie dla rosyjskiemu systemu wczesnego ostrzegania rakietowego i zostaną wycofane z użytku. Tak stało się np. ze stacjami w Azerbejdżanie (Darjał) czy w Kazachstanie i na Ukrainie (Dniepr). Radary Woroneż zaprojektowano do wykrywania i śledzenia rakiet balistycznych wystrzeliwanych w kierunku Rosji.

Stacja wczesnego ostrzegania Baranowicze zaczęła działać w trybie testowo-bojowym w 2002 roku. W porównaniu z wycofanymi już systemami Darjał i Dniepr, Wołga nie jest jeszcze tak stara. Jest wręcz bardziej zaawansowana technicznie i może służyć jeszcze przez co najmniej 10 lat.

Portal Naviny zaznacza przy tym, by nie tracić z oczu kontekstu politycznego decyzji rosyjskiego premiera ws. baz wojskowych na Białorusi. Przywołuje tu opinię rosyjskiego eksperta ds. geopolityki i nauk wojskowych, Konstantina Siwkowa, według którego wszelkie wycofanie wojsk rosyjskich z pozycji w krajach tzw. bliskiej zagranicy będzie oznaczać ustępowanie Amerykanom. Ponadto, kwestia Białorusi stała się w ostatnim czasie bardziej paląca dla Rosji, z uwagi na turbulencje polityczne w tym kraju. Posiadając w nim swoje obiekty militarne, Moskwa zyskuje dodatkowe możliwości lewarowania wpływu na sytuację na Białorusi.

Przypomnijmy, że od paru lat pojawia się postulat Moskwy w sprawie utworzenia na Białorusi bazy rosyjskiego lotnictwa wojskowego. W październiku 2019 roku szef białoruskiego MSZ, Uładzimir Makiej powiedział, że nie widzi w tej propozycji „praktycznego, ani politycznego, ani wojskowego sensu”. Według Makieja budowa nowych rosyjskich obiektów na terenie Białorusi nie zwiększyłaby stabilności i bezpieczeństwa w regionie. Miesiąc później Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Białorusi, Stanisław Zaś ujawnił, że Moskwa zaproponowała Białorusi ustanowienie swojej nowej bazy wojskowej, dla sił powietrznych Rosji. Z kolei w grudniu tego samego roku sam prezydent Aleksandr Łukaszenko nazwał informacje o dążeniu Rosjan do ustanowienia bazy w jego państwie „zwykłym fejkiem”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

We wrześniu ub. roku rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow został zapytany przez dziennikarzy o to czy na Białorusi może powstać rosyjska baza wojskowa. W odpowiedzi podkreślił, że kwestia ta nie jest omawiana obecnie między Moskwą a Mińskiem.

Jak informowaliśmy wcześniej, amerykańska instalacja obrony przeciwrakietowej systemu AEGIS Ashore, będąca elementem tzw. tarczy antyrakietowej, ma chronić USA i ich sojuszników z NATO z Europy Zachodniej przed pociskami balistycznymi wystrzeliwanymi m.in. z Bliskiego Wschodu. W rozmowie z Kresami.pl zwracał na to uwagę były dowódca Wojsk Lądowych, gen. Waldemar Skrzypczak. MON oficjalnie potwierdził, że tarcza nie będzie chronić Polski przed rosyjskimi rakietami balistycznymi.

W lutym 2019 roku w swoim dorocznym orędziu Władimir Putin podkreślił, że jeśli USA zdecydują się na rozmieszczenie w Europie swoich rakiet balistycznych, to Rosja będzie zmuszona do przeciwdziałania. Ostrzegł, że oznacza to rozlokowanie systemów broni zdolnych do prewencyjnego niszczenia celów nie tylko na terenach, z których Moskwa może spodziewać się bezpośredniego zagrożenia, ale też tam, gdzie mieszczą się centra decyzyjne. Przypomnijmy, że w takich kategoriach strona rosyjska postrzega bazę systemu Aegis Ashore w Rumunii, a także powstającą, analogiczną bazę w Redzikowie pod Słupskiem.

Czytaj więcej: Putin ostrzega: jeśli USA rozmieszczą swoje rakiety w Europie, Rosja będzie musiała wziąć je i centra decyzyjne na cel

Czytaj także: Amerykański admirał: tarcza antyrakietowa w Rumunii to potężny komunikat względem Rosji

naviny.online / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz