Potępiamy ciągłą gloryfikację nazistowskich kolaborantów i oczekujemy, że ukraiński rząd jednoznacznie potępi wszystkie takie zjawiska i zapobiegnie ich powtarzaniu – napisał na Twitterze rzecznik izraelskiego MSZ, Lior Chajat, komentując środowy marsz pamięci SS-Galizien w Kijowie. „Gloryfikacja SS to rzecz niedopuszczalna w kraju europejskim” – napisał na Facebooku szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Anton Drobowycz.

„Ministerstwo spraw zagranicznych jest zaniepokojone przemarszem ostatniego wieczora, który odbył się w centrum Kijowa z okazji utworzenia Dywizji SS +Galicja+. Jednostki Waffen SS brały udział w wielu zbrodniach, jakie miały miejsce podczas Holokaustu” – przypomniał Chajat.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Zachowanie pamięci o Holokauście i walka z antysemityzmem to nie tylko sprawy wewnętrzne każdego kraju, ale także część zbiorowej odpowiedzialności społeczeństw ludzkich, gdziekolwiek się znajdują” – podkreślił rzecznik.

Czytaj: Ostra reakcja MSZ Izraela na nadanie imienia Szuchewycza stadionowi w Tarnopolu

„Gloryfikacja SS to rzecz niedopuszczalna w kraju europejskim i jestem przekonany, że nie popiera tego absolutna większość Ukraińców” – napisał z kolei na Facebooku szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Anton Drobowycz.

Przeczytaj: Ukraiński IPN świętuje urodziny Bandery: „Dzisiaj słysząc ‘Sława Ukrainie’ wspominamy jego”

„Historię trzeba badać, próbować rozumieć złożone kwestie, np. dlaczego pojawiły się jednostki ochotnicze nazistowskie, skąd pochodziły te wszystkie korpusy, legiony i bataliony (węgierski, francuski, rosyjski, białoruski, ukraiński, włoski, łotewski, estoński, albański…) Do czego dążyli ludzie, którzy tam służyli? W związku z odpowiedziami na takie pytania można lepiej zrozumieć przyczyny i postępy II wojny światowej, aby zagłębić się w istotę zbrodni nazistowskich i komunistycznych, ogólnie politykę państw totalitarnych” – dodał.

Zobacz: Nowy szef ukraińskiego IPN uważa, że na Wołyniu nie było ludobójstwa

Anton Drobowycz został wybrany przez nowe władze Ukrainy na szefa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej 4 grudnia 2019 roku. Zastąpił na tym stanowisku znanego gloryfikatora OUN-UPA, wywodzącego się z kręgów ukraińskich nacjonalistów Wołodymyra Wiatrowycza. Pytany o osoby przywódców tych organizacji Banderę i Szuchewycza Drobowycz mówił już – „Władze centralne nie powinny mówić krajowi, kto jest naszym bohaterem. Decydują o tym obywatele Ukrainy”.

Przeczytaj: Szef ukraińskiego IPN: żołnierze Waffen SS-Galizien nie kolaborowali z III Rzeszą

Czytaj także: Szef Ukraińskiego IPN: Bandera nie był kolaborantem, a Ukraińcy wspólnie z Polakami odparli bolszewików

Jak podawaliśmy, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w środę 28 kwietnia wieczorem w Kijowie odbył się tzw. marsz wyszywanek, na cześć  złożonej z Ukraińców kolaboracyjnej dywizji Waffen-SS Galizien. Wzięło w nim udział około 100 osób z ukraińskich środowisk skrajnie nacjonalistycznych i neonazistowskich (niektóre media podają, że uczestników marszu było kilkaset). Wniosek o zorganizowanie marszu  złożył Andriej Miedwiedko – podejrzany o zamordowanie antymajdanowego pisarza i publicysty Ołesia Buzyny.

Jeszcze w środę kijowski marsz skrytykowała ambasador Niemiec na Ukrainie Anka Feldhusen.

„Ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy zdecydowanie potępia wszelkie przejawy gloryfikacji wojsk Waffen-SS” – czytamy w komentarzu zamieszczonym na stronie ukraińskiego MSZ w piątek. Ukraińskie ministerstwo wskazało, że „propaganda reżimów totalitarnych, w szczególności narodowosocjalistycznego, jest na Ukrainie zakazana”. Przypomnijmy, że we wrześniu ub. roku sąd w Kijowie przychylił się do stanowiska ukraińskiego IPN mówiącego, że symbolika dywizji Waffen-SS Galizien nie podlega ustawowemu zakazowi propagandy totalitarnego ustroju narodowosocjalistycznego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

14 Dywizja Grenadierów Waffen SS-Galizien była kolaboracyjną jednostką zbrodniczej formacji Waffen-SS, złożoną z ukraińskich ochotników będących w świetle prawa międzynarodowego obywatelami polskimi. Niemcy powołali ją w 1943 roku dla uzupełnienia braków kadrowych. Z części ochotników do SS-Galizien Niemcy utworzyli galicyjskie pułki policyjne, które „wsławiły” się licznymi zbrodniami na Polakach w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie w 1944 roku, w tym we wspomnianej Hucie Pieniackiej. W czasie popełniania tych zbrodni pułki formalnie nie wchodziły w skład dywizji, co jest obecnie podnoszone przez jej obrońców. Jednak w czasie wojny panowało powszechne przekonanie, umacniane także przez Niemców, że pułki są częścią SS-Galizien. Ponadto po rozbiciu dywizji przez Armię Czerwoną w lipcu 1944 roku w bitwie pod Brodami Niemcy odtworzyli SS-Galizien kierując do niej żołnierzy galicyjskich pułków policyjnych, a także innych ukraińskich kolaboracyjnych oddziałów uwikłanych w zbrodnie wojenne, m.in. tzw. Ukraińskiego Legionu Samoobrony, który dokonał pacyfikacji wiosek na Lubelszczyźnie i uczestniczył w tłumieniu powstania warszawskiego. W ten sposób do SS-Galizien dostał się m.in. Mychajło Karkoć vel Michael Karkoc, którego ekstradycji bezskutecznie domagała się od USA Polska.

Zobacz: „Instrumentalizowanie historii, wzniecanie nienawiści”. Ukraiński IPN krytykuje obchody w Hucie Pieniackiej

Kresy.pl 

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Wolyn1943
    Wolyn1943 :

    Śmieszne są te „protesty”! Ktoś musiał wydać zgodę na taki marsz, więc doskonale wiedzieli co się odbędzie. Słowa oburzenia są więc komiczne! A już wynurzenia Dubowycza o niedopuszczalnej gloryfikacji SS, a jednocześnie o potrzebie zrozumienia dla ochotników, którzy do jej oddziałów wstępowali są szczytem hipokryzji!