Przywódcy Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej twierdzą, że siły zbrojne Ukrainy stwarzają zagrożenie dla cywilnych mieszkańców terenów pod kontrolą separatystów.

Fakt wpłynięcia na Kreml pism Denisa Puszylina z Donieckiej Republiki Ludowej i Leonida Pasiecznika z Ługańskiej Republiki Ludowej potwierdził we wtorek rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. „W apelach podkreśla się, że obecnie, w związku z zaostrzeniem się sytuacji i pogróżkami ze strony Kijowa, obywatele republik zmuszeni są do opuszczenia swoich domów, ich ewakuacja do Rosji trwa” – podkreślił urzędnik.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1741.62 PLN    (7.91%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Pieskow ocenił, że apel separatystów nastąpił „w kontekście trwającej agresji wojskowej Sił Zbrojnych Ukrainy w republikach, niszczenia infrastruktury cywilnej i przemysłowej, szkół, szpitali, przedszkoli, a co najgorsze, śmierci ludności cywilnej, w tym dzieci”. Uznał przy tym, że „działania reżimu kijowskiego świadczą o niechęci do zakończenia wojny w Donbasie”.

Pisma przywódców separatystów opublikowała we wtorek wieczorem agencja informacyjna TASS. Pismo Puszylina datowane jest na 22 lutego. Przywódca DRL twierdzi, że „agresja wojenna ze strony Ukrainy nasila się. Zwiększa się liczba ostrzałów”. Ma to być celowe działanie na rzecz zniszczenia „infrastruktury krytycznej” na terenie republiki oraz zniszczenie jej gospodarki. Zniszczony miał zostać główny zbiornik wody pitnej na terenie pod jej kontrolą i 300 tys. osób miało zostać pozbawionych wody. Uciec miało już 40 tys. lokalnych mieszkańców. Puszylin napisał wręcz o „ludobójstwie” jakiego mają dopuszczać się władze i siły zbrojne Ukrainy.

Powołując się na podpisany z Rosją traktat o przyjaźni, współpracy i pomocy wzajemnej przywódca DRL zwrócił się do prezydenta Rosji, by „okazać pomoc w odparciu agresji wojennej reżimu ukraińskiego”.

 

Z kolei przywódca ŁRL powołał się na „groźby” władz Ukrainy. Jak twierdził nacisk jej wojsk doprowadził już do ucieczki 51 354 mieszkańców kontrolowanego przez republikę obszaru. Napisał „o trwającej agresji wojennej” oraz niszczeniu przez stronę ukraińską infrastruktury, a także śmieci cywilów w tym dzieci. „Działania reżimu kijowskiego świadczą o braku woli wypełnienia porozumień mińskich i wstrzymania wojny w Donbasie” – oceniła Leonid Pasiecznik.

Stwierdził on także, że „obecnie Kijów kontynuuje rozbudowę obecności militarnej na linii kontaktu bojowego, otrzymuje wszechstronne wsparcie, w tym wojskowe, od Stanów Zjednoczonych Ameryki i innych państw zachodnich”. Ma to świadczyć, że władze Ukrainy „są zorientowane na siłowe rozwiązanie konfliktu”. Powołując się na zapisy analogicznego traktatu do tego, o jakim wspomniał Puszylin, Pasiecznik zwrócił się do Putina – „Proszę was o okazanie pomocy w odparciu agresji sił i formacji zbrojnych Ukrainy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Napięcia ukraińsko-rosyjskie uległy w bieżącym tygodniu dalszej eskalacji. W poniedziałek wieczorem Władimir Putin oskarżył Ukrainę o prowadzenie wrogiej Rosji oraz swoim rosyjskojęzycznym obywatelom polityki, a także o stanie się protektoratem zagrażających Rosji USA i NATO. W związku z tym prezydent Rosji podpisał dekrety o republik donbaskich separatystów. W tekście dekretów znalazło się polecenie oficjalnego wprowadzenia wojsk rosyjskich na obszar tych republik. Razem z nimi Moskwa zawarła z separatystycznymi republikami traktaty o przyjaźni, współpracy i pomocy wzajemnej.

USA już zareagowały na to we wtorek wprowadzeniem kolejnych antyrosyjskich sankcji. Podobnie uczyniła Unia Europejska. Natomiast na Ukrainie powołuje się pod broń rezerwistów. We wtorek parlament Ukrainy zatwierdził wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni na obszarze większości kraju.

tass.ru/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz