Donieccy separatyści uchwalili projekt ustawy, według którego granice tzw. Donieckiej Republiki Ludowej obejmują cały obszar obwodu donieckiego w ramach Ukrainy według stanu sprzed 2014 roku.

W piątek członkowie Rady Ludowej Donieckiej Republiki Ludowej, czyli swego rodzaju parlamentu nieuznawanej i samozwańczej separatystycznej republiki w Donbasie, przyjęli projekt ustawy „o granicy państwowej” DRL. Z treści dokumentu wynika, że określa on granicę DRL w ramach granic obwodu donieckiego Ukrainy. Oznacza to, że donieccy separatyści traktują jako formalną część swojego „państwa” także tereny, które pozostały pod kontrolą Kijowa.

Witalij Krawiec, jeden z „deputowanych” Rady Ludowej DRL wyjaśniał, że projekt ustawy określa ramy prawne tej separatystycznej republiki, w tym podstawy prawne polityki względem „granicy państwowej” i „pełnomocnictw organów władzy państwowej na danym obszarze”. Reguluje też kwestie związane „z wyznaczeniem, ochroną i obroną granicy państwowej republiki”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z kolei przewodniczący Rady Ludowej Władimir Bidjowka powiedział, że przyjęty projekt pozwala „nie zapomnieć o tych ludziach, którzy żyją na terytoriach tymczasowo kontrolowanych przez Ukrainę”. Sformułowanie to nawiązuje do oficjalnego nazewnictwa stosowanego przez władze w Kijowie na określenie części Donbasu kontrolowanej przez separatystów, czyli „terytoriów tymczasowo okupowanych”. Bidjowka twierdzi, że z wymienionego przez niego powodu „granicę ustalono po terytorium obwodu donieckiego, według stanu z 2014 roku”. Dodał, że do czasu uregulowania konfliktu z Ukrainą, granica będzie przebiegać po linii kontaktowej, co jego zdaniem nie przeczy porozumieniom z Mińska.

Projekt został przyjęty w drugim czytaniu i ma trafić do podpisu „głowy państwa”, czyli Denisa Puszylina. Później skomentował on przyjęcie ustawy, twierdząc, że to zaplanowane działania i nie należy doszukiwać się w nich jakiejś „tajemnej symboliki”. Tłumaczył, że dotąd kwestię granic DRL regulował dekret „głowy państwa”, co obecnie jest już niewystarczające, m.in. z uwagi na pracę służb granicznych i celnych donieckich separatystów.

– Dlatego, żeby wszystko było uregulowane na poziomie aktów prawnych, potrzebna była ustawa – powiedział Puszylin. Dodał, że jego zdaniem nie ma w tej kwestii nic nowego, ponieważ „konstytucja DRL” określa jako terytorium „republiki” całe terytorium „byłego obwodu donieckiego”. Podkreśla też, że przyjęty projekt ustawy nie jest sprzeczny z porozumieniami mińskimi.

Przyjęcie ustawy nastąpiło w okresie poprzedzającym rozmowy w tzw. formacie normandzkim, z udziałem przywódców Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji, które odbędą się w 9 grudnia w Paryżu.

Czytaj także: Donbas: separatyści prowadzą spis ludności

Rusvesna.su / dnr-news.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz