Witalij Portnikow, znany ukraiński liberalny i prounijny dziennikarz i publicysta, a zarazem przewodniczący ukraińskiej części Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa zdecydowanie broni tezy, że to Polska bardziej potrzebuje Ukrainy i sugeruje, że Ukraina bez Polski, która nie ma na Kijów żadnego wpływu, sobie poradzi. Uważa też, że masowy napływ Ukraińców do Polski ratuje polską demografię, a sugestie ze strony polskich władz ws. odwołania szefa UIPN to „zabawa w Putina”.

W programie „Więcej Świata” na antenie PR1 wyemitowanym w poniedziałek zamieszczono rozmowę z szefem ukraińskiego segmentu Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa, znanym ukraińskim dziennikarzem Witalijem Portnikowem. Pytany o pogorszenie relacji polsko-ukraińskich powiedział, że one nigdy nie były idealne. Według niego, choć 4 lata temu Polscy wspierali Majdan, to zarazem chcieli zachować dobre stosunki z ówczesnymi władzami. Podobnie jak wcześniej.

– Przez cały okres rządów Wiktora Janukowycza Polska starała się pozostać adwokatem Ukrainy. Nawet, gdy oznaczało to moralne kompromisy z polskiej strony. Nie uważałem i nie uważam tego za dobre rozwiązanie. Polska powinna popierać demokrację na Ukrainie, bo tylko wtedy ona może być partnerem Polski powiedział ukraiński dziennikarz.

Jego zdaniem, Polska i Ukraina mają wspólne cele ze względu na orientację interesów. Chodzi o to, że Kijów stawia na UE i NATO, a „Polska jest obiektywnie zainteresowana integracją europejską Ukrainy, bo nie chce, żeby jej zachodnia granica była granicą Wspólnoty i cywilizacji”. Dodał, że Warszawa jest zainteresowana tym, by Ukraina opierała się rosyjskiej agresji. – Bo jeśli Ukraina przegra, to na granicy Polski będzie nie tylko Białoruś ze swoimi ćwiczeniami wojskowymi, ale też niestabilna Ukraina – zaznaczył. Prowadzący rozmowę dziennikarz powiedział, że większość Polaków, w tym polskie elity, dobrze zdają sobie z tego sprawę.

Zapytany o kwestię gloryfikacji UPA Portnikow podkreślił, że „historia nie może być elementem wzajemnych stosunków” i kolejny raz powtórzył, żeby „historię zostawić historykom” i nie upolityczniać jej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Gdy politycy zajmują się historią, to jest to napad schizofrenii albo brak bieżącej agendy – powiedział dodając, że z tej perspektywy reagowanie na podnoszenie kwestii historycznych w polityce nie ma sensu, bo nie są związane „z rzeczywistymi, aktualnymi problemami”.

– Ja dlatego nie wchodzę w polemiki historyczne. Inna sprawa, że te polemiki doprowadzają do realnych działań, jak zniszczenie ukraińskich miejsc pamięci w Polsce czy zakaz ekshumacji na Ukrainie – powiedział.

Portnikow był również pytany o swój niedawny artykuł, w którym postawił tezę, że to Polska bardziej potrzebuje Ukrainy, niż Ukraina Polski. Stwierdzał w nim również, że Ukraina może ignorować stanowisko polskich rządzących, dopóki nie zostaną zastąpieni przez „dorosłych” polityków. Na antenie Radiowej Jedynki zdecydowanie bronił swoich tez:

– To, że Polska bardziej potrzebuje Ukrainy, niż Ukraina Polski jest obiektywnym faktem. Rozumiem, że polskie społeczeństwo chciałoby widzieć swój kraj w centrum światowej geopolityki, ale tak naprawdę jest on na marginesie światowej polityki i Zachodu. To nie jest wina Polski, tylko geografii. Polska leży na skraju Unii Europejskiej, nie bierze udziału w rozwiązywaniu ważnych konfliktów współczesnej Europy, zaczynając od Krymu a kończąc na zagłębiu donieckim.

Portnikow dodał, że Polska nie udziela Ukrainie pomocy wojskowej: – Oczekujemy na nią od USA, a nie od Polski.

Wyraźnie sugerował również, że Polska powinna być wdzięczna Ukrainie za „pomoc” w postaci napływu do naszego kraju ponad miliona pracowników z Ukrainy:

– Ukraina to ten kraj, który pomaga Polsce w rozwiązywaniu głębokiego kryzysu demograficznego, który powstał w wyniku masowego wyjazdu milionów Polaków za granicę. Trzeba powiedzieć uczciwie – Polska na współczesną Ukrainę nie wpływa w żaden sposób.

„Nie radzę Dudzie bawić się w Putina”

Odnosząc się do kwestii szefa ukraińskiego IPN, Wołodymyra Wjatrowycza i możliwości jego odwołania, ukraiński publicysta powiedział zdecydowanie:

– To on kieruje instytucją państwową i mam nadzieję, że nigdy nie dożyjemy momentu, w którym będziemy zmieniać kierujących takimi instytucjami na żądanie sąsiedniego państwa. Za czasów Leonida Kuczmy i Wiktora Janukowycza tak się zdarzało. Jeżeli prezydent Andrzej Duda chce się bawić we Władimira Putina, to szczerze mu tego nie radzę.

Portnikow zaznaczył, że w większej części Ukrainy OUN-UPA jest kojarzona tylko z walką z sowietami, a jej gloryfikowanie nie ma wymiaru antypolskiego. Zarzucił Polsce, że patrzy na Ukrainę przez pryzmat Galicji, na zachodzie Ukrainy, przy czym pośrednio przyznał, że inaczej niż w innych częściach kraju, w zachodnich obwodach OUN-UPA może mieć również antypolskie konotacje, co jednak nie powinno wpływać na ocenę obecnej ukraińskiej polityki historycznej przez Polskę:

 – Galicja to tylko trzy małe obwody na zachodzie. Dla Ukraińców z pozostałej części kraju UPA to głównie symbol walki z najeźdźcami rosyjskimi i radzieckimi, żadnego kontekstu antypolskiego tu nie ma. Jak tylko to zrozumiemy, to polityka historyczna przestanie być elementem naszych stosunków.

„Polska przez 25 lat nie żądała niczego od Ukrainy”

W dalszej części programu gościem był polski odpowiednik Portnikowa, prof. Jan Malicki – współprzewodniczący Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa. Poproszony o odniesienie się do twierdzeń Witalija Portnikowa, które zdaniem prowadzącego audycję dziennikarza coraz częściej słychać na Ukrainie, Malicki odparł, że nie chce tego komentować, bo Portnikow jest współprzewodniczącym Forum. – Byłoby mi niezręcznie wypowiadać się, nie będąc obok niego – powiedział. Dodał, że stara się zrozumieć drugą stronę. – I mam wrażenie, że dużo rozumiem z ich stanowiska, zwłaszcza z tła tego rozumowania.

Jego zdaniem, wcześniej w relacjach polsko-ukraińskich w zasadzie konfliktów nie było, a dopiero teraz doszło do polaryzacji. Uważa, że powodem i początkiem konfliktu było przyjęcie przez polski parlament uchwały wołyńskiej w lipcu 2016 roku, co spotkało się na Ukrainie z dużym niezrozumieniem. W jego opinii, kwestia banderyzacji Ukrainy zawiera w sobie wiele uproszczeń, głównie ze strony polskiej.

Dyrektor Studium Europy Wschodniej UW powiedział, że wg niego kluczem do rozwiązania problemów jest zadanie właściwych pytań.

– Czy Ukraina jest Polsce żywotnie potrzebna do realizacji jej strategicznych politycznych interesów oraz czy te interesy może zrealizować bez Ukrainy? Te same pytania powinna sobie zadać Ukraina w stosunku do Polski. Jeżeli oba kraje odpowiedzą „nie” to nie ma sensu się spierać o żaden Wołyń – powiedział.

– Przez ostatnie 25 lat elity ukraińskie oczekiwały, że Polska będzie adwokatem Ukrainy. (…) Polska przez ćwierć wieku nie żądała niczego. Zakładano, że my mamy interes, żeby tę Ukrainę wciągać do systemu zachodniego, do zachodniej strefy wpływów oraz do politycznej strefy wpływów Polski, bo nam się to opłaca. Dopiero w zeszłym roku nowy rząd Polski postanowił przestać traktować Ukrainę jako dorastające dziecko polityczne, tylko jako państwo już dorosłe i zaczął wystawiać rachunki i żądać wzajemności.

Witalij Portnikow to znany na Ukrainie liberalny i prounijny dziennikarz oraz komentator polityczny, który chętnie wypowiadał się dla „Gazety Wyborczej”, a także gościł na debatach organizowanych przez Fundację Batorego. Był też mocno zaangażowany w EuroMajdan.

W lutym br. w innym wywiadzie Portnikow powiedział, że Polska powinna zrozumieć, że to Ukraina, a nie NATO broni polskiego bezpieczeństwa i chroni Polaków przed rosyjską agresją. Bronił też stosunku Ukraińców do OUN-UPA i stwierdził, że Polacy powinni to zrozumieć i „sobie z tym poradzić”.

Przeczytaj: Ukraiński szef Forum Partnerstwa: Polacy powinni zrozumieć stosunek Ukraińców do OUN-UPA

Forum Partnerstwa

Jak informowaliśmy wcześniej, w skład ukraińskiej części Forum weszli m.in. szef UIPN i negacjonista wołyński Wołodymyr Wiatrowycz i jego były zastępca, Ołeksandr Zinczenko, który krytykował uznanie rzezi wołyńskiej za ludobójstwo, relatywizował zbrodnie ukraińskich nacjonalistówi nazwał „kretynizmem” plany penalizacji banderyzmu w Polsce. Oskarżył też posła PiS Michała Dworczyka o „robienie kariery na kwestii Wołynia”. W polskich mediach, szczególnie „głównego nurtu”, faktycznie nie zwrócono uwagę na tę kwestię, a MSZ oficjalnie przyznawał, że nie dostrzega w tym problemu.

Jak informowaliśmy wcześniej, polską cześć Forum uroczyście zainaugurowano w MSZ 23 stycznia. Jak poinformowano, ma ono stanowić „platformę dialogu obywatelskiego i współpracy obu narodów” i pełnić funkcję konsultacyjno-doradczą. Celem Forum jest zwiększenie kontaktów między Polską a Ukrainą, a także „umocnienie procesu zbliżenia i pojednania obu narodów”.

PRZECZYTAJ: Powstało Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa. „Jesteśmy miłośnikami Ukrainy” [+FOTO]

Na uroczystą inaugurację zaproszono m.in. ambasadora Ukrainy w Polsce Andrija Deszczycę, ambasadora Polski na Ukrainie Jana Piekło (również członek Forum), a także Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta i prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego.

Przewodniczącym Forum został Jan Malicki– kierownik Studium Europy Wschodniej UW. Podczas inauguracji podkreślił, że wszyscy członkowie Forum są „miłośnikami Ukrainy”.

W skład Forum wchodzi 20 członków, m.in. dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich w Warszawie Adam Eberhardt, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy Zygmunt Berdychowski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski, prezes IPN Jarosław Szarek i prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Polskich na Ukrainie Piotr Ciarkowski. Członkami Forum zostali również m.in. Maria Przełomiec, Krzysztof Stanowski, Aleksandra Hnatiuk, prof. Grzegorz Motyka oraz prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

– To jest towarzystwo wzajemnej adoracji, za pieniądze polskich podatników –komentował to w rozmowie z Kresami.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Polskieradio.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

15 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • Avatar
      jwu :

      Bardzo trafny komentarz.A od siebie dodam o tej pomocy demograficznej jaką nam udzielają.W miejscowości której mieszkam, jest filia niemieckiej firmy produkującej elementy stalowe.Syn kuzyna jest tam kontrolerem jakości i opowiadał ,o masie bubli i odrzutów,których nigdy nie mieli jak załoga była wyłącznie polska.Obecnie masakra,a winowajcy tłumaczą się małymi zarobkami i tym ,że ratują nam gospodarkę i dlatego nie powinniśmy wymagać od nich więcej.

  1. Avatar
    greg :

    Jaki nieogarnięty, niewdzieczny oku.wiały chudy debil. Wystarczy jedno weto i dUPA z akcesji do UE i NATO. Węgry matołowi już to obiecały. W kolejce są jeszcze – co najmniej – Rumunia, Słowacja, Holandia i Polska, a ta dUPA wołowa z choinki urwana, swoje.
    A swoją drogą to to całe forum partnerstwa, to forum BANDEROWSKO Ukraińsko – POLSKO Banderofilskie, a nie żadne polsko-ukraińskie.

  2. Avatar
    jwu :

    Bezczelny banderowski pismak.Ukraina broni nas przed inwazją ruskich ??? To żenujące kłamstwo (powielane też, przez polskojęzycznych polityków)! Banderoland nie był w stanie obronić Krymu,a teraz broni (niby) nas i całej Europę buhahahahahaaaa ! Odnośnie tej pomocy demograficznej,to nie mogę zrozumieć jednego,dlaczego nasi pracodawcy i decydenci stawiają wyłącznie na Ukraińców ?Przecież w Europie żyje więcej nacji ,które są nam bardziej przychylne i mniej roszczeniowe niż ww.Np.Serbowie,Mołdawianie,Białorusini ,czy tak opluwani Rosjanie.

  3. Avatar
    Beresteczko1651 :

    I to jest kwintesencja stosunku Ukraińców do Polski. Ćwierć wieku haniebnej uległości ze strony polskiej utwierdziło ich w fundowanej na nazibanderowskiej ideologii, szowinistycznej manii wielkości. Ci Polacy, którzy nie wyciągają wniosków z tego rodzaju deklaracji i postaw demaskują się jak ukraińscy agenci wpływu, dążący do uczynienia z Polski Ukrainy. Ten stan rzeczy potwierdza także fakt, że ludy wschodu nietrzymane za twarz bisurmanieją!

  4. Avatar
    gotan :

    azjatycki głupolu…coś ci się poprzestawiało w półkulach mózgowych (jeśli w ogóle je masz)…Polska takim pseudo państewkiem nie interesuje się…Nie jesteście nam do niczego potrzebni…Przed ruskimi nic was nie uratuje…nawet jak oddacie Odessę.Sukces waszej armii to zdobycie dwóch wiosek k/Ługańska…jakie jeszcze sukcesy w obronie Jewropy..?Rosjanie dotrą do Dniestru z jednej strony a Lachy z drugiej a Zakarpacie wezmą Węgry a Bukowinę Rumuni….tyle z was zostanie….To kwestia czasu,matołku!

  5. Sun Escobar
    Sun Escobar :

    Na miejscu ukrainy, postawił bym wysoki mur na granicy z Polską. No i wtedy Polacy szybko, by przyszli na kolanach do ukraińców, skoro Polacy tak bardzo potrzebują ukraińców. Hahahahaha , rzeczywiście ten ukrainiec ma rację, trzeba popierać takich. Oby więcej takich ukraińców, to Polska w końcu uwolni się od banderowców.

  6. Avatar
    murzynio :

    Jak czytam Ukraińców, to zawsze mam wrażenie, że są głupsi od Polaków, o co jest trudno. Ten to typowy przygłup. Niech poczyta, co załatwili sobie w ramach partnerstwa wschodniego. Nic. Oni nie będą nigdy w Unii i w NATO. Polsce pasuje to co jest teraz, potrzebna nam słaba Ukraina bijąca się z ruskimi. Niemcy wolą ruskich niż banderowców.

    • Avatar
      lp :

      @murzynio A ja się z tobą nie zgadzam. Owszem są bezczelni aż do granic, ale jeżeli o głupocie mowa, to głupsi są Polacy. Głupsi bo od 26 lat dają się wodzić za nos ukraińcom a ostatnie 10 lat to istna orgia banderofilstwa u nas. Oni bezczelnie krok za krokiem osiągali dotychczas swoje nacjonalistyczne cele i to przy dużym poparciu politycznym i materialnym Warszawy a stopień penetracji polskich struktur władzy przez agenturę oun zagraża bezpieczeństwu państwa. Są w wojsku i w policji. My w banderlandzie mamy ukrofila Piekłę za ambasadora i więcej nic, no chyba że ex modela Nowaka czy innego Kwaśniewskiego potraktować poważnie.

  7. Avatar
    accuface :

    Tak więc Polska robi Ukrainie drenaż mózgów (czy to jest dobre czy złe to już inna sprawa), a ten opowiada jaka to Ukraina jest silna względem Polski. Normalnie Monty Python – Święty Graal i skecz o czarnym rycerzu przypomina mi się. Nawet już nie denerwuje się jak słysze takie rzeczy. A skoro jesteśmy przy temacie demografii, 25 lat temu było ich prawie 60 milionów , dzisiaj 42 mln. Jest tam rocznie ćwierć miliona aborcji.