Unia Europejska i Wielka Brytania zdecydowały o nałożeniu sankcji na Rosję w związku z decyzją Moskwy ws. uznania niepodległości DRL i ŁRL. Dotyczy to podmiotów prawnych i osób fizycznych. W przypadku brytyjskich sankcji doszło do pomyłki.

We wtorek odbyło się nadzwyczajne posiedzenie unijnych szefów dyplomacji w Paryżu. Po jego zakończeniu, wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych Josep Borrell poinformował, że Unia Europejska jednogłośnie zatwierdziła sankcje wymierzone w Rosję.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Borrell powiedział, że zdecydowano się „wziąć na cel 27 osób i podmiotów podważających i zagrażających integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy”. Dodał, że sankcje zostaną nałożone w koordynacji ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Kanadą.

 

Według Borrella, sankcje polegające na zamrożeniu aktywów i zakazie wydawania wiz będą wymierzone w szczególności w 351 deputowanych rosyjskiej Dumy Państwowej, którzy zaaprobowali uznanie niepodległości samozwańczych, separatystycznych republik w Donbasie.

„Sankcje nie są cudownym środkiem. Nie działają jak czerwone światło, na którym wszyscy się zatrzymują. Ale uderzają w ludzi, w których są wymierzone. Chcemy mieć możliwość odstraszania tak, abyśmy mogli odpowiedzieć, jeśli będą dalsze działania Rosji” – dodał wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych. Była to jego odpowiedź na pytanie o ocenę skuteczności dotychczasowych restrykcji wymierzonych w Rosję oraz o to, dlaczego UE nie zdecydowała się dotąd na wdrożenie przygotowanego w ostatnich tygodniach pakietu sankcji.

„27 państw członkowskich UE jednogłośnie zatwierdziło pakiet sankcji przeciwko Rosji po decyzji o uznaniu terytoriów separatystów na wschodzie Ukrainy” – potwierdził Jean-Yves Le Drian, minister spraw zagranicznych Francji, która sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE. Dodał, że to pierwszych pakiet sankcji, które „bardzo zaszkodzą Rosji”.

„Stanowczość zawsze pozostawia otwarte drzwi dla dyplomacji” – podkreślił zarazem szef francuskiej dyplomacji. Jego zdaniem, wszystkie wysiłki dyplomatyczne Zachodu poszły na marne w ostatnich tygodniach. W jego ocenie, „prezydent Putin nie honoruje już podpisu Rosji”. Dodał też, że jego zaplanowana na piątek rozmowa z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem, nie jest już aktualna, gdyż w obecnym kontekście politycznym „nie miałaby sensu”.

Wcześniej, we wtorek rano, premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson powiedział po porannym posiedzeniu rządowego sztabu kryzysowego na temat Ukrainy, że jeszcze tego samego dnia przedstawi w Izbie Gmin szczegóły sankcji w odpowiedzi na uznanie przez Rosję separatystycznych DRL i ŁRL oraz na wprowadzenie tam przez Rosję wojsk. Zaznaczył, że to dopiero „pierwsza fala” tego rodzaju środków. Johnson zapowiedział, że sankcje uderzą „w samą Rosję,” i będą „wymierzone w rosyjskie interesy gospodarcze tak mocno, jak to tylko możliwe”. Miałyby one uderzyć w „interesy gospodarcze, które wspierały rosyjską machinę wojenną”. Zasugerował również, że dalsze środki mogą zostać nałożone w przypadku inwazji na pełną skalę”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Nie miejcie wątpliwości, że jeśli rosyjskim firmom uniemożliwi się pozyskiwanie kapitału na brytyjskich rynkach finansowych, jeśli zdejmiemy fasadę z rosyjskiej własności firm, nieruchomości, to zacznie to boleć”.

Jak podał Business Insider, Wielka Brytania nałożyła sankcje na pięć rosyjskich banków i trzech obywateli Rosji, przy czym część z nich była już wcześniej na liście objętych sankcjami po aneksji Krymu. Objęte sankcjami banki to Rossija Bank (blisko związany z prezydentem Rosji), IS Bank, General Bank, Promsvyazbank (PSB) i Black Sea Bank, które nie należą do największych w Rosji. Z kolei osoby fizyczne, których dotkną restrykcje, to: Giennadij Timczenko (oligarcha i miliarder, założyciel i właściciel grupy inwestycyjnej Wołga Group, działającej w m.in. w branży energetycznej), a także bracia Igor i Boris Rotenberg, synowie Arkadego Rotenberga, oligarchy i bliskiego współpracownika biznesowego Putina.

Jak podała agencja Reuters, Wielka Brytania omyłkowo podała adres Rossija Banku. Zamiast właściwego, oficjalnie wskazano adres w Moskwie, pod którym mieści się rosyjski bank centralny. Siedziba Rossija Banku znajduje się w Sankt Petersburgu.

W poniedziałek wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekrety o uznaniu samozwańczych republik donbaskich separatystów. W tekście dekretów znalazło się polecenie oficjalnego wprowadzenia wojsk rosyjskich na obszar Donbasu. We wtorek wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Andriej Rudenko oświadczył, że Rosja uznała DRL i ŁRL w granicach, w których „władze republik faktycznie sprawują władzę i jurysdykcję”. kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o tę kwestię odparł, że chodzi o uznanie separatystycznych republik „w granicach, w jakiś się proklamowały” i w jakich „istnieją i zostały ogłoszone”.

Władimir Putin oświadczył, że Rosja faktycznie uznała granice separatystycznych republik w Donbasie w granicach obwodów donieckiego i Ługańskiego, przy czym miałoby to zostać doprecyzowane podczas negocjacji separatystów z władzami Ukrainy. Jego zdaniem, porozumienia mińskie przestały obowiązywać.

W nocy z poniedziałku na wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wystąpił z orędziem w reakcji na uznanie przez Rosję separatystycznych republik Donbasu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, Rada Federacji, we wtorek izba wyższa rosyjskiego parlamentu, zatwierdziła użycie sił zbrojnych poza Rosją w związku z sytuacją w Donbasie. Wniosek został jednogłośnie poparty przez 153 rosyjskich senatorów. „Ogólna liczebność formacji sił zbrojnych FR, rejony ich działania, stojące przed nimi zadania, okresy przebywania poza terytorium FR, określa prezydent Rosji w zgodzie z Konstytucją FR” – czytamy w dokumencie, który wszedł w życie z dniem przyjęcia. Wcześniej rosyjski parlament ratyfikował traktaty o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy pomiędzy Rosją a separatystycznymi republikami w Donbasie. Prezydent Rosji, Władimir Putin potwierdził, że Rosja udzieli pomocy wojskowej Donieckiej Republice Ludowej i Ługańskiej Republice Ludowej.

Wcześniej pisaliśmy, że Władimir Putin pytany, co przyczyniłoby się do odprężenia w relacjach Rosji z Ukrainą i Zachodem, opowiedział się za „pewnym stopniem demilitaryzacji dzisiejszej Ukrainy”, przy czym najlepszym rozwiązaniem byłoby, jego zdaniem, zadeklarowanie się tego państwa jako neutralnego.

„Mówiliśmy o tym publicznie i wielokrotnie, jest to przedmiotem naszego ostrego sporu z Waszyngtonem i NATO. Jesteśmy kategorycznie przeciwni przyjęciu Ukrainy do NATO, bo stanowi to dla nas zagrożenie (…). Wychodzimy od tego, o czym wielu mówi, szczególnie w zachodnich stolicach, że najlepszym rozwiązaniem tej kwestii byłoby, aby nasi koledzy nie stracili twarzy, żeby obecne władze w Kijowie same odmówiły przystąpienia do NATO. Faktycznie, realizowaliby ideę neutralności” – powiedział rosyjski prezydent. Jego zdaniem, Zachód powinien uznać aneksję Krymu przez Rosję, a Ukraina – zrezygnować z członkostwa w NATO.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy, we wtorek kanclerz Niemiec Olaf Scholz podjął decyzję o wstrzymaniu oddania do użytku rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2. Podkreślił przy tym, że „bez tej certyfikacji Nord Stream 2 nie może być eksploatowany”. Decyzję Scholza skomentował Dmitrij Miedwiediew, były premier Rosji, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i lider prokremlowskiej partii Jedna Rosja. Zamieścił na Twitterze wpis, w którym wyraźnie dał do zrozumienia, że tym samym Europa musi liczyć się z rychłym, wielkim wzrostem cen gazu, do 2 tys. euro za 1000 metrów sześciennych.

Premier Japonii Fumio Kishida ostro skrytykował uznanie przez Rosję niepodległości separatystycznych regionów w Donbasie. Z kolei minister spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej Wang Yi zajął ambiwalentne stanowisko w sprawie sytuacji na Ukrainie. Szef chińskiej dyplomacji uznał we wtorek, że należy uszanować uprawnione obawy w kwestii bezpieczeństwa każdego państwa.

Interia.pl / businessinsider.com.pl / money.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz