Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla żeglugi handlowej. Podobne stanowisko przedstawiło Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych, które odrzuciło irańskie roszczenia do kontroli nad strategicznym szlakiem morskim.
Trump wypowiedział się na temat sytuacji w cieśninie podczas niedzielnego wywiadu dla programu „Meet the Press” stacji NBC. Według Reutersa słowa amerykańskiego prezydenta padły w czasie kolejnej wymiany uderzeń między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, która zwiększyła zagrożenie dla żeglugi na jednym z najważniejszych światowych szlaków transportu ropy naftowej.
Centralne Dowództwo USA przekazało, że Cieśnina Ormuz jest dostępna dla wszystkich jednostek, które chcą zgodnie z prawem przepłynąć przez międzynarodowy szlak wodny.
„Siły amerykańskie są rozmieszczone i przygotowane do zapewnienia, że swoboda żeglugi pozostanie dostępna pomimo nieuzasadnionej irańskiej agresji, nękania, gróźb i arbitralnych deklaracji” – oświadczył CENTCOM.
The Strait of Hormuz is open to all vessels seeking to lawfully transit the international waterway. U.S. forces are positioned and prepared to ensure that freedom of navigation remains available despite unwarranted Iranian aggression, harassment, threats, and arbitrary… pic.twitter.com/FS3TUBOZEj
— U.S. Central Command (@CENTCOM) July 12, 2026
Amerykańskie dowództwo podkreśliło, że Iran nie kontroluje cieśniny, a ruch statków nadal się odbywa. Komunikat stanowił odpowiedź na deklaracje Teheranu dotyczące ograniczenia żeglugi i podporządkowania ruchu statków warunkom określanym przez władze irańskie.
Jak informowaliśmy, doradca najwyższego przywódcy Iranu Mohsen Rezaee nazwał Cieśninę Ormuz narzędziem o szczególnym znaczeniu strategicznym.
„Ten strategiczny szlak jest ważniejszy niż kilkadziesiąt bomb atomowych i Islamska Republika Iranu będzie go chronić” – powiedział irański polityk.
Amerykańskie siły przeprowadziły wcześniej kolejną serię ataków na Iran po uderzeniu na dwa statki próbujące przepłynąć przez cieśninę bez zgody Teheranu. Iran odpowiedział atakami na amerykańskie instalacje wojskowe w państwach regionu.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdził między innymi, że zaatakował bazę lotniczą imienia Księcia Hasana w Jordanii i zniszczył hangar wykorzystywany do stacjonowania oraz kierowania amerykańskimi dronami MQ-9 Reaper. Irańskie pociski i bezzałogowce skierowano również w stronę celów w Bahrajnie, Katarze, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Według CENTCOM celem wcześniejszych amerykańskich nalotów były między innymi irańskie systemy obrony powietrznej, stanowiska pocisków przeciwokrętowych, urządzenia obserwacji wybrzeża oraz miejsca startu dronów. Waszyngton przedstawiał operację jako odpowiedź na próby blokowania żeglugi w Cieśninie Ormuz.
reuters.com / Kresy.pl
































