Katarzyna Gójska, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” oskarża szefa Związku Polaków na Litwie o fałszowanie dokumentów, a partię litewskich Polaków o daleko posuniętą współpracę z Rosjanami. Postuluje też zmianę strategii wspierania i finansowania polskich organizacji i mediów na Kresach.

W opublikowanym w niedzielę na portalu Niezalezna.pl felietonie Katarzyna Gójska, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” odniosła się do kwestii zarzutów Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie pod adresem Związku Polaków na Litwie w artykule „Fałszywe faktury i interes Kremla”, który ukazał się też na łamach „GP”.

W czwartek 7 czerwca odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie. W jej trakcie, zgodnie z wcześniejszymi nieoficjalnymi zapowiedziami, prezes Mikołaj Falkowski ujawnił materiały i dokumenty, które zdaniem Fundacji mają dowodzić poważnych naruszeń prawa przez zarząd Związku Polaków na Litwie, którego szefem jest Michał Mackiewicz. Dotyczyły one głównie niezgodności kwot na fakturach z dwóch źródeł, a także niektórych potwierdzeń przelewów, związanych z dotacją na „Naszą Gazetę”, biuletyn ZPL, w latach 2014-2016.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Gójska, znana z wyraźnej niechęci do ZPL, a także partii Polaków z Litwy AWPL-ZChR zaznacza, że „sprawa jest poważna”, a „do akcji wkroczyła polska prokuratura”. – Wedle ujawnionych informacji ZPL, a dokładnie jego prezes, fałszował dokumenty, na podstawie których uzyskiwał później zwrot kosztów z budżetu RP. Kosztów nieistniejących – wytworzonych przy pomocy programu graficznego – pisze wicenaczelna „Gazety Polskiej” (nikt z przedstawicieli FPPnW nie twierdził publicznie, że Mackiewicz fałszował dokumenty – red.). Wcześniej analogicznie twierdził polskojęzyczny portal Radia Znad Wilii z Litwy, należącego do Czesława Okińczyca, hojnie finansowanego przez władze III RP honorowego ambasador państwa litewskiego oraz zwolennika ugodowej postawy wileńskich Polaków względem państwa litewskiego, którego nazwisko figuruje na liście osób, które miały współpracować z KGB.

– Mackiewicz najwyraźniej nie ma problemu z kwestią fałszowania faktur – kontynuuje Gójska. – Narracja władz Związku, czyli m.in. jego samego, jest taka, że jest on ofiarą polskich władz, które „sprzedały” mieszkających na Litwie Polaków. Nie ma sensu zagłębiać się w te kuriozalne tłumaczenia.

Dziennikarka „Gazety Polskiej” zdecydowanie twierdzi, że „do tej pory Polska nie była zainteresowana ani budowaniem potencjału społeczności naszych rodaków za wschodnią granicą, ani tym bardziej wykorzystaniem ich aktywności, atutów do budowania choćby bezpieczeństwa RP i naszego regionu”. Twierdzi wręcz, że sytuacja z „dominującymi organizacjami polskimi na Litwie”, mając na myśli najpewniej ZPL i AWPL-ZChR, „jest wręcz odwrotna” i zarzuca reprezentantom Polaków z Litwy, że ściśle współpracują z Rosjanami reprezentującymi poglądy i interesy Kremla, sugerując, że działają zarazem wbrew polskim interesom:

– (…) są w silnym sojuszu z Rosjanami reprezentującymi w stu procentach poglądy Kremla. Ustami Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w litewskim parlamencie jest reprezentantka mniejszości rosyjskiej, która konsekwentnie protestuje przeciwko obecności NATO w Europie Środkowo-Wschodniej.

Gójska zaznacza też, że „do tej pory” generalnie przymykano oczy na „sprawy związane z defraudacją pieniędzy publicznych przez te organizacje”, gdyż „instytucje RP nie traktowały finansowania polskich organizacji na Wschodzie jako ważnej, wręcz strategicznej inwestycji”. Sprawę dofinansowywania ważnych organizacji Polaków na Litwie i ich działań Gójska nazywa „przymusową działalnością charytatywną” bez większego znaczenia. Jej zdaniem, poprzez takie takie nieprawidłowości, jak drukowanie przez ZPL za środki z Polski gazety w mniejszym nakładzie niż deklarowano, Związek „działał wbrew interesowi polskiej społeczności na Litwie”. Sugeruje przy tym, że w kontekście finansowania polskich mediów na Wschodzie należy zwracać uwagę na kontrowanie wpływów mediów rosyjskich:

– Tymczasem polskie media na Wschodzie to sprawa arcyważna wobec niezwykłej ekspansji mediów rosyjskich.

Przeczytaj także: Tomaszewski: dlaczego TV Biełsat dostaje 25 mln zł na rusyfikację Polaków, a na Litwie nie ma polskiej telewizji?

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdaniem wicenaczelnej „Gazety Polskiej”, „walcząc z patologiami, FPPnW wykonuje świetną robotę” i otwarcie wyraża nadzieję, że sprawa nieprawidłowości w ZPL przyczyni się do rewizji strategii finansowania polskich mediów na Kresach:

– Trzeba trzymać kciuki, by jej aktywność przyczyniła się nie tylko do wyeliminowania działań finansowanych z naszego budżetu, a stojących w jawnej sprzeczności z interesem RP, ale także do umocnienia polskich mediów na terenach dawnych Kresów. 

PRZECZYTAJ: „Gazeta Polska” wzywa do wycofania poparcia Polski dla polskiej partii na Litwie

Czytaj także: „Kurier Galicyjski” podważa ustalenia IPN ws. Hruszowic i sugeruje, że rozbiórka „pomnika UPA” to „rosyjska akcja”

AWPL-ZChR zbiera poparcie zdecydowanej większości Polaków na Litwie, tak było także w ostatnich wyborach parlamentarnych. Mimo to reprezentanci naszych rodaków na Wileńszczyźnie od długiego czasu są obiektem ataków „Gazety Polskiej”.

Przypomnijmy, że w marcowym artykule, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”, Katarzyna Gójska zaatakowała polską partię na Litwie i wezwała do całkowitego wycofania poparcia państwa polskiego dla AWPL-ZChR. Partia ta od długiego czasu jest obiektem ataków „Gazety Polskiej”. 11 marca 2016 roku redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz, razem z Gójską, konferowali w Wilnie z litewskimi politykami i przedstawicielami krytycznych wobec AWPL-ZChR mediów, na temat „polepszania relacji polsko-litewskich”. Już w czasie tej konferencji Gójska uznała, że za zły stan tych relacji odpowiada w pierwszym rzędzie nie dyskryminacyjna polityka państwa litewskiego lecz „pewne problemy związane z częścią działaczy polskich na Litwie”, co jak uznała „stanowi wyzwanie” dla jej środowiska. Dopiero w dalszej kolejności zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” wymieniała „pewne działania litewskie”. Także w zeszłym roku Gójska atakowała AWPL-ZChR w felietonie na łamach tej gazety.

PRZECZYTAJ: Polacy Wileńszczyzny oskarżają „Gazetę Polską”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ponadto, środowisko „Gazety Polskiej” otwarcie udziela poparcia Klubowi Gazety Polskiej w Wilnie, związanemu ze środowiskiem liberałów, którego szefem jest Zygmunt Klonowski, biznesmen, a także właściciel i wydawca „Kuriera Wileńskiego” oraz członek partii Litewski Związek Wolności, którego tzw. frakcja polska ma charakter opozycyjny w stosunku do AWPL-ZChR.

Wcześniejszy artykuł Gójskiej z marca br. marcowy artykuł skomentowała na łamach L24.lt Reneta Cytacka, radna Wilna z ramienia AWPL-ZChR, przewodnicząca Forum Rodziców Szkół Polskich w rejonie solecznickim, liderka protestów przeciw litewskiej ustawie oświatowej dyskryminującej polskie szkoły.

„Artykuły w prawicowej Gazecie Polskiej zaczęły upodabniać się do artykułów liberalnej Gazety Wyborczej. Jest to żenujące, ponieważ są to działania antypolskie. (…) Trudno się nie domyślić, z czyjej inspiracji powstał ten paszkwil na temat Polaków na Litwie. Wystarczy połączyć ze sobą miejsce pracy autorki, którym jest Gazeta niby-Polska, „liberalny” Klub GP w Wilnie i frustrację po zdobyciu przez nich zaledwie 200 głosów w ostatnich wyborach, podczas gdy Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin uzyskała ich 70 000” – twierdziła Cytacka odnosząc się w ten sposób do biznesmena polskiego pochodzenia Zygmunta Klonowskiego, który w ostatnich wyborach parlamentarnych wystartował w jednym z okręgów wileńskich z ramienia liberalnego Litewskiego Związku Wolności przeciw kandydatowi polskiej partii, ponosząc przy tym całkowitą klęskę.

Jak wynika z prezentacji przedstawionej przez Fundację, faktury z drukarni w Białymstoku, gdzie drukowano ,,Naszą Gazetę”, różniły się od tych, które przedstawiał Zarząd Główny ZPL. Koszty wykazywane na dokumentach przedstawionych przez zarząd ZPL były o zwykle o kilkaset złotych wyższe niż te, które figurowały na analogicznych dokumentach pozyskanych z drukarni (chodzi o faktury o tych samych numerach).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Fundacja oszacowała łączną wartość dotacji niewykorzystanych przez ZPL w latach 2014-2016 na 127 790,51 zł, włącznie z odsetkami naliczonymi do dnia 6 czerwca br. Łączna wartość dotacji przyznanych na „Naszą Gazetę” w latach 2014–2016 wyniosła 340 114,00 zł. Podkreślono, że na wszystkich zakwestionowanych dokumentach znajdują się podpisy członków Zarządu ZPL, w tym prezesa, Michała Mackiewicza. Należność za 2016 rok w wysokości około 60 tys. złotych została zwrócona przez ZPL w styczniu 2017 roku. Po tym, jak Falkowski po raz pierwszy zakwestionował rozliczenia.

– Mogę powiedzieć, że nie mam absolutnie nic na sumieniu. Wszystkie projekty były realizowane w całości. Żadna złotówka, żaden grosz nigdy nie zostały sprzeniewierzone, nie poszły w bok – zapewnia Michał Mackiewicz, prezes Związku Polaków na Litwie w rozmowie z portalem Kresy.pl.

Te papiery to są tylko papiery, za tym nie szły żadne pieniądze – mówił szef ZPL w komentarzu dla Wilnoteki. – Może gdzieś mieli swoje tajemnice w nakładach czy rozdawaniach gazety, może coś było niezgodne z prawem litewskim, ale na pewno polskiego podatnika nikt nigdy nie oszukiwał. Nikt niczego przed Fundacją nie utajniał. Mimo tych papierów, mimo tej prawdopodobnej wersji, prawda leży gdzie indziej. Za tymi papierami nigdy nie szły formalne rozliczenia.

Mackiewicz dodał też, że „niektóre nieścisłości były ustalone w Polsce z poprzednikami, jeszcze jakieś 15 lat temu, więc wszystko było wiadomo, co i jak”. Później dodał, że „wrogowie wyciągnęli stare sprawy”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj więcej: Michał Mackiewicz dla Kresy.pl: jeszcze nigdy w Polsce nie spotkałem się z tak otwartą wrogością

Przeczytaj: Prezydium Senatu wstrzymuje środki dla Zarządu Głównego ZPL

„Gazeta Polska” / niezalezna.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

15 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mariusz67 :

    Z GP całymi wiadrami leje się siermiężna propaganda, Gójska i Sakiewicz wykazują otwartą wrogość do Polaków na Litwie, to widać po ich tekstach i wizytach w Wilnie, podczas których spotykają się i obradują z propagandystami litewskimi. Straszenie „Kremlem” jest poniżej krytyki. Zwłaszcza gdy partnerem Gójskiej i Sak. są media grupy ZW Czesława Okińczyca, agenta KGB, a być może obecnie saugumy czyli służb litewskich (temu może służyć utajnienie danych). Podobnie rzecz wygląda z Klonowskim, który na stare lata odkrył w sobie liberała i startuje w kontrze do polskiej partii, oczywiście z zerowym efektem. Cała sprawa ataku na ZPL ma w podtekście dążenie do rozbicia jedności, a w efekcie osłabienia i zmarginalizowania siły Polaków na Litwie. Tak zrobiono przed laty na Białorusi, teraz Polacy są tam tylko ciekawostką i folklorem. Tym bardziej należy trzymać kciuki za Wilniuków, by przetrwali te wszystkie ataki, a w konsekwencji wyszli z tego jeszcze mocniejsi. Bo rodacy na Wileńszczyźnie bardziej niż gdziekolwiek są wierni zawołaniu: Bóg – Honor – Ojczyzna.

  2. Avatar
    wilenski :

    To mocno przykre gdy ataki przychodzą z Polski, bo że tak jest ze strony nacjonalistów litewskich to wiemy. Ale Gaz Polska czy Gaz Wyborcza albo Newswek atakują i nas i kościół i media ojca Rydzyka, więc to znaczy że jesteśmy w dobrym towarzystwie i wykonujemy dobrą pracę dla polskości i wiary.

  3. Avatar
    arczi :

    Hejke, Sakiewicz, Żurawski vel…, Przełomiec, Romaszewska-Guzy, wszyscy oni są ogarnięci jakimś niezdrowym podnieceniem a czasami wręcz szałem. Rzucają oskarżenia nie mające żadnego pokrycia w faktach, a oparte głównie na gadzinowym Radiu ZW niejakiego Okińczyca, który niedawno został ujawniony jako prawdopodobny agent KGB (sic!!!). Na tym polega ironia tej sytuacji.

  4. Avatar
    W_Litwin :

    Profesor Zdzisław Winnicki:
    „Jednostronny, krzywdzący i pozbawiony podstawowej wiedzy o realiach życia Polaków na Wileńszczyźnie atak red. Katarzyny Gójskiej na Związek Polaków na Litwie oraz Akcję Wyborczą Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin to kontynuacja przebrzmiałej doktryny Giedroycia głoszącą, że należy poświęcić interesy Polaków na Kresach na rzecz wspierania bezwarunkowego nacjonalizmu litewskiego, białoruskiego i ukraińskiego gdyż w ten sposób zabezpieczymy w ogóle interesy polskie przed Rosją / sowietami. ”

    https://kresy.pl/publicystyka/prof-zdzislaw-winnicki-odrealniona-polonofobia-katarzyny-gojskiej/