238
odpowiedzi
wilenski @wilenski
Kilka słów o mnie:
Brak danych
Strona internetowa:
Brak danych
Skąd jestem:
Brak danych
Wykształcenie:
Brak danych
Związki z Kresami:
Brak danych
Ulubiona książka:
Brak danych
Facebook:
Brak danych
Twitter:
Brak danych
Jeden z kilku co robią za tzw. dyżurnych Polaków, niestety.
Gdy polska partia w 2024 roku utworzyła wspólną koalicję z litewską partią chłopską jako równoprawny partner, niektórzy dziwili się tej decyzji. Ale okazało się, że ten krok po pewnym czasie wprowadził AWPL-ZCHR do zrekonstruowanej koalicji rządowej, mamy ministra i wiceministrów, a teraz też przewodniczącego frakcji. Czyli ten ruch okazał się bardzo skuteczny i wzrosła ranga Polaków na politycznej arenie Litwy.
Gratuluję panu Waldemarowi Tomaszewskiemu dobrze poprowadzonych negocjacji. Polacy w poprzednich rządach zawsze byli wysoko oceniani za profesjonalizm i uczciwą pracę. Teraz również mam pewność że to będzie dobra robota i wzmocnienie polskiej siły.
Widać że solidna i uczciwa AWPL to pożądany partner do współpracy dla partii litewskich. Utrzymanie przez ponad 25 lat mocnej pozycji polskiej partii to ogrom pracy i prawdziwy majstersztyk jej lidera Waldemara Tomaszewskiego. Wiadomo że AWPL to partia uczciwa, pryncypialna, opierająca działalność na fundamencie wartości chrześcijańskich. Najważniejsze jest realizowanie programu, a nie walka o stołki.
W Polsce może tego nie wiadomo, ale z Duchnevica to żaden Polak, mentalnie jest bardziej litewski niż sami Litwini, w końcu musi im “podziękować” za to że go tak promują, więc jego urzędowanie to czyszczenie rejonu wileńskiego z tego co o polskości stanowi. Polacy na Litwie mają poglądy narodowe, oparte na chrześcijaństwie, tradycyjnej rodzinie, patriotyzmie z pokolenia na pokolenie. A on jest przykładem człowieka nowego, wyzbytego korzeni, nastawionego tylko na karierę i osobiste korzyści, dla którego polskie dziedzictwo jest bardziej obciążeniem niż wartością.
Dziękujemy za wszelkie słowa otuchy i wsparcia, szczególnie dla posłów Zapałowskiego, Kukiza czy Samborskiego, naszego przyjaciela pana Rogalskiego i innych uczestników obrad Parlamentarnego Zespołu ds. Kresów Rzeczypospolitej Polskiej, którzy stanęli w naszej obronie. Będziemy dalej twardo bronili naszej słusznej – polskiej – sprawy, by dziedzictwo kresowe naszych przodków nie zanikło przez niegodziwość pewnych postępków nieuczciwych urzędników. Bo sprawy Ojczyzny to nasz wielki zbiorowy obowiązek!
Podobne sytuacje to nie przypadek. Prezes Polskiego Stowarzyszenia Medycznego na Litwie wskazała, że jej organizacja po raz pierwszy od 35 lat nie otrzymała żadnego wsparcia na działania zdrowotne i edukacyjne skierowane do Polaków w rejonie wileńskim i solecznickim. Poinformowała również, że podobna sytuacja dotknęła inne aktywne organizacje polskie na Litwie, w tym największą i najbardziej zasłużoną – Związek Polaków na Litwie. Czyli niestety to jest jakieś systemowe niszczenie polskości kresowej.
Imprezy Związku Polaków zawsze są świetnie zorganizowane, jednoczą ludzi, są wspaniałą manifestacją naszej polskości.
Wysokie i w pełni zasłużone poparcie delegatów, serdecznie gratuluję i życzę wszystkiego dobrego na nową kadencję w kierowaniu polską partią na Litwie!
Wciąż to samo, wiele gadania od ponad 35 lat o prawach człowieka i że wreszcie coś się zmieni na lepsze, a jednak dyskryminacja trwa w najlepsze. Niestety uprzedzenia i antypolonizm są mocno zakorzenione.
Wieczna hańba dla KGB-isty! Prześladowca polskich patriotów i taki otrzymuje miliony publicznych środków na swoje prywatne media. SZOK!!! Dobrze, że przynajmniej polscy parlamentarzyści zareagowali jak należy, kierując sprawę do wyjaśnienia przez NIK…
Postąpił niehonorowo, odciął się od polskiego środowiska które go wypromowało i teraz jest Polakiem tylko na papierze. Dziś spłaca dług zobowiązania wobec swoich litewskich mocodawców którzy dali mu kolejny stołek. Niestety dla polskiej społeczności jego udział w rządzie nie znaczy nic dobrego, bo dba tylko o własną karierę.
Niekompetentny karierowicz, sprzedawczyk i zdrajca, ot co.
Niestety on już pokazał jak traktuje zobowiązania, gdy bez honoru odciął się od środowiska, z którego wyszedł. Dziś wypłaca się swoim nowym litewskim mocodawcom. Lista zarzutów wobec niego jest długa, bo jako dyrektor administracji rejonu wileńskiego postępował skandalicznie, wbrew interesowi polskich mieszkańców.
Lista zarzutów wobec tego pana jest długa. Niestety ten człowiek już pokazał jak traktuje zobowiązania, gdy bez honoru odciął się od środowiska, z którego wyrósł i które go wypromowało. A teraz wypłaca się swoim nowym mocodawcom skandalicznymi postępkami, które uderzają w interesy polskiej społeczności.
Ten artykuł dra Rogalskiego ukazał się wpierw na łamach niezwykle poczytnego, opiniotwórczego tygodnika “Do Rzeczy”. Dzięki temu dotarł do szerokiego grona odbiorców zarówno w Macierzy, jak też poprzez portal na całym świecie.
Po co komu taka nieudaczna ustawa, która absolutnie nic nie rozstrzyga? To tylko udawanie że coś się robi, a tak naprawdę szkodnictwo – bo lituanizatorzy dostali do ręki argument że no przecież już jest ustawa o mniejszościach narodowych więc czego jeszcze chcecie.
Sukces wyborczy AWPL, trzech posłów na 141 w sejmie Litwy. Przyczółki na Wileńszczyźnie obronione, znowu okazało się, że są prawdziwym bastionem polskości.
Walczymy dalej, Wileńszczyzna podtrzymuje AWPL a polskość trzyma się mocno!!
Tak jak zostało powiedziane, ambasador to właściwy człowiek na właściwym miejscu, zabierany od nas w niewłaściwy sposób. Liczymy że decyzja o odwołaniu nie jest ostateczna.
To co mówi poseł Zapałowski o de facto wciąż trwającym prześladowaniu polskiej autochtonicznej mniejszości narodowej przez władze litewskie, to niestety smutna prawda… Szkoda że władze RP nie potrafią (nie chcą?) skutecznie pomóc w tej sprawie, a jedynie składają mgliste obietnice bez pokrycia, tak samo jak to od ponad 30. lat czynią władze litewskie…
Poseł Zapałowski broni Polaków na Kresach, broni Wilniuków. Potrzeba więcej takich odważnych polityków w parlamencie i rządzie, którzy polskość kresową mają w sercach, ale też potrafią o nią zabiegać. Poseł Zapałowski uczestniczył w maju w wielotysięcznej Paradzie Polskości na ulicach Wilna, szedł z Rodakami obok m.in. ambasadora Radziwiłła (którego poprzedniczka Doroszewska przez sześć lat urzędowania marszu unikała – co było jakąś jej deklaracją woli…). Czy Radziwiłła chcą odwołać dlatego, że jest ambasadorem z prawdziwego zdarzenia, ma dobre relacje z władzami litewskimi oraz z Wilniukami, że odważnie wstawia się za rodakami w ważnych sprawach?…
Ambasador Konstanty Radziwiłł to ambasador z prawdziwego zdarzenia! Historia nie zna tak patriotycznego ambasadora Polski na Litwie. Jest nadzieja, że prezydent A.Duda go nie odwoła i zatrzyma w Wilnie. Dla dobra sprawy polskiej…
To co wygadywał Litwinowicz nosi znamiona brudnej prowokacji, na pewno nie jest w interesie polskości ani Polaków. Zresztą szaulisi to nie tylko haniebna karta ludobójstwa w Ponarach podczas wojny, ale przecież dopiero co w zeszłym roku podczas wyborów samorządowych zastraszali mieszkańców Wileńszczyzny swoją obecnością umundurowani i uzbrojeni pod lokalami głosowania. To są metody antydemokratyczne, znane gdzieś z reżimów i junt wojskowych, ale nie mające prawa wydarzyć się w Europie, w państwie unijnym. W przyprowadzeniu tego człowieka na zjazd miał udział Kubiak. Kiedy poznamy prawdziwe tło tej próby siania zamętu, dzielenia i prowokowania? Czy okaże się że stoją za tym konkretne służby?
Gratulacje dla prezesa ZPL, który uzyskał pełne zaufanie od delegatów. Życzę owocnej kolejnej kadencji na czele naszej największej i najważniejszej organizacji społecznej, łączącej Polaków na Litwie wokół spraw polskich, dziedzictwa przodków, wiary i wartości.
Brawo! Naprzód AWPL! Wielkie uznanie dla Wilniuków!
Parada Polskości w Wilnie jest wyjątkowym, wspaniałym świętem wszystkich Polaków pod biało-czerwonymi sztandarami. Brawo dla organizatorów, dla ZPL z prezesem Waldemarem Tomaszewskim, dla wszystkich uczestników tego radosnego przemarszu wileńskimi ulicami, zwieńczonym Mszą św. u stóp Matki Ostrobramskiej.
To jest mocna lista AWPL, kandydaci solidni, sprawdzeni w działalności politycznej, samorządowej i społecznej. Warci by wyborcy obdarzyli ich zaufaniem.
To na warunki litewskie ogromna ilość – 27 tysięcy podpisów w ciągu zaledwie kilku tygodni.
Ustawa o mniejszościach narodowych już dawno powinna być przyjęta. Ale nie w takiej formie jak zaproponowała Dobrowolska, bo to jest projekt całkowicie nieudany i wielce szkodliwy. Zapewne to są niestety celowe działania…
Trafne określenie tej pary sprzedajnych, srebrnikowych funkcjonariuszy, zgadzam się że to celowe szkodnictwo Dobrovolskiej i Radczenki, którzy wysługują się Letuvisom. Z tym że Radczenko jest doradcą przewodniczącej seimasu a nie premier. Ale nie dziwię się z tego przeoczenia, bo można się pogubić w jego przypadku. Tylu on już antypolskim panom służył i doradzał, że trudno nadążyć za nim 🙂
Na spotkaniu zostały poruszone istotne kwestie, zwłaszcza zwrot ziemi jest myślę ważny dla Polaków tu mieszkających, gdyż to właśnie oni przede wszystkim padli ofiarą wszelkich machlojek i kombinatorstwa w tej kwestii. Na krzywdzenie osób, którzy chcą jedynie odzyskać swoją ojcowiznę, nie może być przyzwolenia.
Dobry tekst pana Adama Chajewskiego o śp. Stanisławie Pieszce. Jedna tylko istotna nieścisłość: liderem Ruchu Autonomii Wileńszczyzny był Anicet Brodawski, prezes Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego w latach 1990-91.
Nie ma drugiej tak dobrze zorganizowanej polskiej społeczności polonijnej na świecie, która mogłaby poszczycić się takimi osiągnięciami – posłowie w Sejmie, w Parlamencie Europejskim, tak wieli radnych, merowie; skuteczna obrona szkolnictwa itd. Takich wyników nie ma 10 milionowa Polonia w Stanach, ani 2 miliony Polaków w Niemczech, ani ci we Francji czy Anglii. To Polacy na Litwie są świetnie zjednoczeni, zorganizowani i skuteczni. A ich niezaprzeczalnym liderem jest właśnie W.Tomaszewski. Z pewnością jeszcze wiele ma do osiągnięcia w działalności politycznej i społecznej.
Kaczyński oczywiście sporo zrobił dla Polski i polskości, ale też stworzył w partii system zarządzania, którego najwidoczniej nie jest w stanie kontrolować. Jak często jest podstawiany przez różnej maści politykierów ze swojej partii. Jeżeli pracownik ambasady w Wilnie niejaki Purski wspólnie z litewskimi nacjonalistami konstruuje podziały polskich głosów w nadchodzących wyborach samorządowych na Litwie, i to w najbardziej polskim rejonie solecznickim, gdzie Polacy stanowią zupełną większość mieszkańców (80 procent), mają swojego mera i samodzielnie rządzą rejonem – czyli nacjonaliści litewscy i Purski robią rozbijacką listę. Natychmiast do dymisji ministra Raua i polityków koordynujących placówki dyplomatyczne.
To były wyjątkowe polskie uroczystości na Rossie pod egidą ZPL!
A tymczasem polskojęzyczne media na Litwie, hojnie finansowane milionowymi dotacjami wyciąganymi z kieszeni polskiego podatnika m.in. poprzez różne fundacyjki – radio ZW, Kurier Wileński, Wilnoteka, TVP Wilno – nie dały ani słowa, ani zdjęcia, dosłownie żadnej relacji z tych obchodów (sic!), w których uczestniczyły setki osób, posłowie, samorządowcy, kombatanci, młodzież, a także delegacje z Polski z wiceprezesem IPN włącznie (!).
Tymczasem te polskojęzyczne media chórem kilka dni temu podawały informacje o incydentalnej wizycie grupki osób na Rossie, ściągniętych tam i zmanipulowanych przez KGB-istę Wołkonowskiego. To w takim razie trzeba otwarcie zapytać, w czyim interesie działa ZW, Kurier, Wilnoteka, TVP Wilno – bo przecież jak widać na pewno nie służą polskiej sprawie na Wileńszczyźnie? Ani nie wypełniają obowiązku dziennikarskiego, rzetelnego informowania o najważniejszych wydarzeniach…
Znowu (który to już raz) mamy do czynienia z represjami za polskość i łamaniem praw człowieka na Litwie. Czy na pewno relacje litewsko-polskie są obecnie najlepsze w historii?
Żenujące zachowanie tej poseł Pietkewicz. Jakiś tam wpis na faceboku podała za przyczyne swojego odejścia z partii, to kpina. Tamten wpis został potępiony a autor wyleciał z partii. To raczej sama Pietkewicz nie miała kompetencji być tak wysoko, reprezentować ludzi, którzy jej zaufali i dali mandat. Teraz honorowo by było oddać miejsce, zobaczymy czy ona ma honor, czy jednak zachowa się inaczej. Jej kontakty z Cytacka i Konfederacją pokazują że to odejscie może miec zupełnie inne przyczyny.
Były ważne przemowy ale też wzruszające występy dzieci i śpiewy patriotyczne. Nie damy zlikwidować polskich zasłużonych ponad stuletnich szkół, które powstały gdy jeszcze nie było tu Litwinów. Szkoły w dużej części dofinansowane z Macierzy. Nie damy pogrześć naszej polskiej mowy jak głosi Rota. Determinacja, odwaga i jedność są wielkie i poprowadzą do zwycięstwa.
Prezes ZPL i AWPL bierze aktywny udział w inicjatywie kilkunastu liderów europejskiej prawicy, dotyczącej przyszłości Europy, powrotu do jej chrześcijańskich źródeł, reformie instytucji unijnych. Tomaszewski uczestniczył w Warsaw Summit i Madrid Summit, obok m.in. premiera Węgier Viktora Orbana czy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jak powiedział Waldemar Tomaszewski: „Ugrupowania patriotyczne jednoczą siły w walce o Europę Ojczyzn, o pierwotną formę Unii Europejskiej w wydaniu jej Ojców – Schumana, Gasperiego, Adenauera. W roku 2004 my, obywatele Litwy, wstępowaliśmy właśnie do takiej Unii Europejskiej, unii państw niezależnych. Taką jej formę i wizję chcemy zachować dla lepszej przyszłości młodych pokoleń. Z kolei poszczególne siły ultralewicowe, liberalne, nie mając na to mandatu od wyborców, uzurpowały sobie prawo do zreformowania Unii w jakąś mistyczną federację. Nie po to w swoim czasie wyszliśmy ze Związku Radzieckiego, byśmy po jakimś czasie weszli w skład kolejnej federacji. Nie zgadzamy się na taką wizję Unii Europejskiej. Ważne przy tym jest, że większość obywateli również opowiada się za wartościami chrześcijańskimi, tradycyjnymi”.
Wiele wywalczyliśmy zaangażowaniem i determinacją. Mamy 36 gimnazjów czyli 10 procent w skali Litwy (choć “reformatorzy” planowali tylko 13 polskich szkół tego szczebla), udało się przywrócić polską szkołę w dzielnicy Antokol w Wilnie, prężnie działają ośrodki kultury i zespoły artystyczne (często koncertują w Polsce), pielęgnowane są polskie tradycje, zwyczaje i rocznice – jak niedawno 80-lecie powołania Armii Krajowej, obchodzone w miejscach pamięci i walk operacji “Ostra Brama”. Przez Sejm Litwy przeprowadziliśmy projekty wzmacniające rodziny, jak Karta Rodziny, bezpłatne leki dla seniorów czy comiesięczne świadczenia dla dzieci (odpowiednik polskiego 500 plus).
Często praca ludzi jest społeczna, bo polskość ma swój wymiar niematerialny i jest zapisana w wileńskim charakterze.
Nas Kresowiaków cieszy fakt, że lider ZPL i AWPL Waldemar Tomaszewski bierze aktywny udział w tak ważnych dla przyszłości Europy wydarzeniach. Europa będzie albo chrześcijańska albo jej nie będzie wcale, my tę prawdę dobrze na Wileńszczyźnie rozumiemy. Tomaszewski porusza też problemy ważne dla każdego: gospodarka, nowe miejsca pracy, wzrost dochodu ludności etc.
Komentarz lidera polskiej społeczności na Litwie, prezesa Związku Polaków i Akcji Wyborczej, europosła Waldemara Tomaszewskiego:
” – Decyzja jest pozytywna i trzeba to wyraźnie podkreślić. Generalnie sprawy jednak nie rozstrzyga. Do zapisywania nazwisk zostały wprowadzone trzy litery: „w”, „x” i „q”. Polacy liter „x” i „q” raczej w nazwiskach nie mają, więc w zasadzie otrzymaliśmy jedną literę. W polskiej pisowni i gramatyce mamy o wiele więcej liter, naliczyliśmy ich 11, które nie pojawiają się w alfabecie litewskim, tak więc nazwiska większości Polaków w dalszym ciągu nie będą zapisywane oryginalnie. We wczorajszym głosowaniu nasi posłowie zgłosili poprawkę, żeby pisać nazwiska ze wszystkimi znakami, które są w alfabecie łacińskim. Poprawka została jednak odrzucona.
– Bez naszego uporu i natarczywości nie dostalibyśmy nawet jednej literki. Tutaj nie ma dobrej woli, żeby sprawa została załatwiona. Polem do sukcesu jest nasza dobra samoorganizacja. Wiemy, że musimy brać nasz los we własne ręce. Nasze organizacje pomagają nam w tym, żeby naciskać na władze, aby rozstrzygnęły nasze sprawy. Nie chcemy niczego nadzwyczajnego. Jesteśmy w Unii Europejskiej i chcemy, aby europejskie standardy dot. mniejszości narodowych po prostu obowiązywały.
– Stanowimy 6,5 proc. ludności według oficjalnych danych. Nieoficjalnie myślimy, że jest nas więcej. Trzeba dodać, że na Wileńszczyźnie stanowimy większość mieszkańców. W powiecie wileńskim i solecznickim stanowimy ponad 50 proc. mieszkańców.”
Czyli sprawa wcale się nie zakończyła, to jest dopiero początek, będziemy dalej walczyć o należne nam prawa, zgodnie z europejskimi standardami, konwencjami, ale też zobowiązaniami podjętymi przez państwo litewskie (choćby w traktacie z Polską) które są cały czas łamane.
Bez względu na zawirowania dziejowe i aktualne wiatry polityczne, my byliśmy, jesteśmy i pozostaniemy POLAKAMI!!!
Dobrze widać jak nieprzychylna jest obecna władza z Landsbergisem na czele. Ale gdy były wybory w zeszłym roku i nastąpił szalony atak na AWPL, opluwanie kandydatów, nawet wzywanie do zabijania za głosowanie na polską partię – to nikt z polskiej dyplomacji nie zabrał głosu, a litewskie sądy uznały że nic się nie stało. Do tego doszło fałszowanie wyników, w kilku komisjach to udowodniono, ale znowu nic. I zabrakło dosłownie ułamka procent by posłów AWPL było kilku więcej, a wtedy pozostałby poprzedni rząd z udziałem AWPL, bardzo przyjazny i przychylny Polsce. A tak w wyniku manipulacji i skandalicznych działań, zmieniła się władza na Litwie na bardzo wrogo usposobioną do polskości.
Niestety ale zwolennicy “doktryny Giedroycia” czyli układania się z państwami które zajęły ziemie Kresów II RP (Ukraina, Białoruś, Litwa) ponad głowami Kresowiaków, mają mocną pozycję we władzach państwowych, parlamencie, mediach, urzędach, fundacjach. Dlatego takie niszczenie polskości kresowej wciąż się odbywa na naszych oczach. To jest tajemnica poliszynela, tak jak napisał Dworczyk, że zły system jest batem na Kresowiaków, a szczególnie na Wilniuków którzy są silni, zjednoczeni i mają swoje wielkie organizacje, niezależne od rozmaitych Falkowskich czy Dziedziczaków.
Protest będzie trwał do pozytywnego skutku!
29 lipca (w czwartek) w godzinach 15-18 pod siedzibą rządu w Wilnie odbędzie się protest. Wiec będzie się domagał:
1. Odwołania bezprawnej i prowokacyjnej decyzji Arvydasa Anušauskasa.
2. Niezwłocznej dymisji Arvydasa Anušauskasa jako prowokatora, podżegającego do konfliktów w społecznościach lokalnych oraz jako byłego agenta KGB, figurującego na upublicznionej liście tajnych współpracowników KGB w gazecie „Respublika”.
Słowa podziękowania dla posłów za zdecydowane wsparcie dla mieszkańców. Poseł Sejmu RP Anna Siarkowska z partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość mówi: – “Mam nadzieję, że ze strony państwa polskiego, wyjdzie nota dyplomatyczna ze sprzeciwem w tej sprawie” – również podzielamy taką nadzieję, bo rząd litewski postępuje haniebnie i tchórzliwie, nawet nie prowadzi z mieszkańcami dialogu, tylko obarcza skutkami kryzysu, który sam wywołał w0jenną retoryką wobec Białorusi – to nieudolność litewskiego MSZ i całego obecnego rządu. A teraz knują intrygę by zdezorganizować życie w małym polskim miasteczku na Wileńszczyźnie. Na to nie ma i nigdy ni będzie naszej zgody.
Wizyta posłów, w tym posłanki Sejmu RP Anny Siarkowskiej z partii rządzącej PiS, w Dziewieniszkach była znaczącym wsparciem dla mieszkańców, których nieudolna litewska władza liberałow i landsbergistów chce obarczyć ciężarem ponad miarę i wbrew prawu (łamiąc traktat z Polską i konwencje europejskie). Zresztą to nie żadni uchodźcy (nie uciekają przed żadnymi prześladowaniami) tylko cyniczni migranci zarobkowi chcący dostać się na zachód Europy po zasiłki socjalne, a część to może nawet jacyś terroryści – bo kto to zweryfikuje? Zagrożone jest bezpieczeństwo tutejszych rodzin, dzieci, ludzie zwyczajnie się boją i mają do tego powody. Obóz ma być w centrum małego miasteczka, to jest jakieś szaleństwo władz litewskich. Hańba ministrowi spraw zagranicznych Gabrielusovi Landsbergisowi i premier rządu, bo te działania mają charakter mocno uderzający w miejscową ludność, w większości oczywiście polską jak to w rejonie solecznickim.