4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. arczi
    arczi :

    Odwołanie to decyzja polityczna a nie merytoryczna. To ambasador, który naprawdę dobrze wypełniał misję (po latach katastrofy i szkód wyrządzonych przez poprzedniczkę, miłośniczkę antypolskich landsbergistów Doroszewską), który przez swą pryncypialną postawę zyskał szacunek Litwinów, a przede wszystkim autentycznie nawiązał mocne porozumienie z Polakami na Litwie i wspierał ich. Odesłanie go tylko dlatego, że jest kojarzony z obecną opozycją, jest po prostu politycznym błędem, pokazującym że nie liczy się dobro Wilniuków i siła polskości, a tylko partyjne barwy.

  2. mariusz67
    mariusz67 :

    Na stworzeniu takiej sytuacji, czyli zamieszaniu wokół ambasadora, zależało zapewne też niektórym antypolskim siłom na Litwie: głównie środowisku Landsbergisów, w tym obecnego ministra spraw zagranicznych, oraz socjaldemokratom, którzy jako bezpośredni spadkobiercy litewskich komunistów współpracujących ze Stalinem są mocno antypolscy. Wśród atakujących ambasadora za udział w niedawnym zlocie rodzinnym (organizowanym przez sztandarowe polskie organizacje ZPL i AWPL) znalazł się także wybrany przez Landsbergisów z pomocą szaulisów mer rejonu wileńskiego w wyborach, które nie miały nic wspólnego z demokracją i uczciwością. Być już może już wcześniej miał on od swoich politycznych towarzyszy informację o zamierzeniach wobec ambasadora, gdyż odważył się na skandaliczny atak na polskiego dyplomatę, zanim te plany zmian dotarły do opinii publicznej. A to oznacza, że antypolskie siły mają także swoje polskojęzyczne macki i trzeba o tym głośno mówić i to piętnować.