Porozumienie rozejmowe, którego treść świat poznał w środę wieczorem zostało podpisane przez prezydentów Iranu i USA, a następnie mediujący Pakistan.
Negocjowane od kwietniowego rozejmu, w ostatnich tygodniach porozumienie wzbudzało medialne domysły, podgrzewane przez nieoficjalne przecieki medialne – z perspektywy, jak się okazuje w większości trafne. Negocjacje były przetykane eskalacjami zbrojnymi. Jednak w środę wieczorem polskiego czasu administracja Trumpa ujawniła treść 14-punktowego dokumentu. We wtorek środki masowego przekazu donoszą o jego podpisaniu.
Prezydent Stanów Zjednoczonych podpisał memorandum w pałacu wersalskim, gdzie przebywał po zakończonym w środę szczycie klubu G7. Stało się to w obecności prezydenta Francji, Emmanuela Macrona.
⚡️ 🎦 Moment of signing the memorandum of understanding by Trump pic.twitter.com/y6yaF5N13N
— Middle East Observer (@ME_Observer_) June 18, 2026
Agencja Associated Press podała w czwartek rano, że dokument został już podpisany także przez prezydenta Iranu, Masuda Pezeszkiana. Już po nich dokonał tego premier Pakistanu Shehbaz Sharif, który był głównym mediatorem w czasie negocjacji prowadzących do sformułowania dokumentu.
Żaden z punktów memorandum nie realizuje w pełni żadnego z celów, jakie władze USA, a zwłaszcza Donald Trump deklarowały dla uzasadnienia zbrojnego ataku na Iran. Ten ostatni natomiast zagwarantował sobie w jego tekście poszanowanie jego systemu politycznego, prawo rozwoju programu rakietowego, zniesienie sankcji i dopuszczenie swojej ropy naftowej na rynek światowy, finansowanie odbudowy zniszczeń wojennych oraz możliwość monitorowania i zarządzania ruchem w Cieśninie Ormuz.
W dokumencie znalazł się nawet zapis dalej idący, mogący wpłynąć na zmianę całego ładu regionalnego Bliskiego Wschodu. To zobowiązanie USA do “wycofania swoich sił zbrojnych z sąsiedztwa” Iranu.
apnews.com/kresy.pl






























