Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha pozytywnie ocenił wezwanie prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa do zamrożenia działań wojennych. Ukraiński dyplomata stwierdził, że Moskwa musi znaleźć się pod większą presją, zanim zaakceptuje propozycje pokojowe.
W niedzielę minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha odniósł się w serwisie X do wystąpienia prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa podczas jego spotkania z Władimirem Putinem.
„Doceniamy to, że prezydent Kasym-Żomart Tokajew powiedział Putinowi, iż nadszedł czas, aby zakończyć wojnę. To realistyczne, wygłoszone w porę i mądre przesłanie. Ukraina zaproponowała zatrzymanie wojny wzdłuż obecnej linii frontu i przejście do dyplomacji, ale Kreml nadal odrzuca tę jasną drogę do pokoju. Rzecznik Putina odrzucił już także propozycję prezydenta Kazachstanu. Konkluzja jest taka: Moskwa musi odczuć większą presję, zanim zaakceptuje realistyczne propozycje pokojowe” – napisał Sybiha.
We appreciate President @TokayevKZ telling Putin it is time to stop the war. A realistic, timely, and wise message.
Ukraine has proposed stopping the war along current frontlines and turning to diplomacy, but the Kremlin continues to reject this clear path to peace. Putin’s…
— Andrii Sybiha 🇺🇦 (@andrii_sybiha) July 26, 2026
Tokajew przedstawił swoją propozycję w sobotę podczas Międzyregionalnego Forum Współpracy Rosja–Kazachstan w Omsku. Przemawiając w obecności Putina, zaproponował wstrzymanie walk i wznowienie rozmów pokojowych.
„Jeśli mogę wyrazić swoją skromną opinię, skoro mnie o to poproszono, być może nadszedł czas, aby zamrozić ten konflikt i powrócić do stambulskiej formuły 2.0” – powiedział prezydent Kazachstanu.
Tokajew ocenił, że podczas wcześniejszych negocjacji osiągnięto znaczące rezultaty, które mogłyby stanowić podstawę dalszych rokowań. Jego zdaniem proces pokojowy powinien być następnie prowadzony przy udziale i pod gwarancjami największych mocarstw.
Kazachski przywódca zwrócił także uwagę na straty ponoszone przez obie strony wojny.
„To wstyd, że młodzi ludzie umierają. Oni należą do bratnich narodów – Rosji i Ukrainy. To wszystko musi się skończyć. W przeciwnym razie skorzystają na tym przeciwnicy Rosji i narodu ukraińskiego” – oświadczył Tokajew.
Putin nie odpowiedział bezpośrednio na przedstawioną propozycję. Zapowiedział jedynie, że będzie informował prezydenta Kazachstanu o dalszym rozwoju sytuacji na froncie.
Zobacz: Ukraina nie przyznaje się do ataku na kazachstańskie tankowce
Kresy.pl





























