Polski Fundusz Rozwoju może zostać trzecim partnerem Orlenu i Synthosu przy budowie małych reaktorów jądrowych – podała w poniedziałek „Rzeczpospolita”. Zaangażowanie państwowego funduszu miałoby pomóc w zakończeniu przedłużających się rozmów dotyczących przede wszystkim elektrowni planowanej we Włocławku. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.
Negocjacje między Orlenem a Synthosem koncentrują się obecnie na dokładnym podziale kompetencji i odpowiedzialności przy realizacji inwestycji. Partnerzy muszą ustalić między innymi, kto będzie formalnym inwestorem i przyszłym posiadaczem licencji, kto przejmie odpowiedzialność za bezpieczeństwo jądrowe oraz kto będzie kontrolował kwestie techniczne, harmonogram i budżet przedsięwzięcia.
Według informacji dziennika rząd oczekuje możliwie szybkiego zakończenia rozmów. Władze chciałyby, aby przed przyszłorocznymi wyborami widoczne były postępy nie tylko przy dużej elektrowni jądrowej w Choczewie, lecz także przy projektach SMR we Włocławku i Stawach Monowskich koło Oświęcimia.
Temu celowi miałoby służyć włączenie do projektu Polskiego Funduszu Rozwoju, który podlega Ministerstwu Finansów i Gospodarki.
Najważniejsze zasady współpracy Orlenu i Synthosu mają być już uzgodnione. Do dopracowania pozostają jednak szczegółowe rozwiązania korporacyjne, finansowe i projektowe.
„Orlen nie może pełnić roli biernego udziałowca w projekcie, który wymaga wieloletniego finansowania, przeprowadzenia procedur administracyjnych i odpowiedzialności regulacyjnej” – przekazał koncern „Rzeczpospolitej”.
Rozmówcy dziennika przekonują jednocześnie, że negocjacje przebiegają w dobrej atmosferze, a obie strony są zainteresowane doprowadzeniem ich do końca. Spór ma dotyczyć przede wszystkim formalnego zapisania uprawnień i obowiązków poszczególnych uczestników inwestycji.
Orlen Synthos Green Energy, wspólna spółka obu grup, może pozostać platformą rozwijania całego programu małych reaktorów oraz ośrodkiem kompetencji technologicznych, projektowych i licencyjnych.
„Orlen – jako inwestor, właściciel aktywów i potencjalny przyszły licencjobiorca – powinien mieć adekwatny wpływ na decyzje dotyczące projektu Włocławek” – podkreślił koncern.
Według „Rzeczpospolitej” Orlen już ma wpływ na projekt, jednak strony chcą precyzyjnie określić jego zakres w dokumentach. Rozmowy obejmują między innymi sposób finansowania, zasady zarządzania i nadzoru, odpowiedzialność inwestora oraz dostęp do najważniejszych aktywów technologicznych.
„Projekty jądrowe różnią się od zwykłych inwestycji – wymagają wieloletniego licencjonowania, odpowiedzialności regulacyjnej i najwyższych standardów bezpieczeństwa” – zaznaczył Orlen.
Negocjacje między partnerami rozpoczęły się w 2024 roku. Pod koniec sierpnia 2025 roku zawarto porozumienie, zgodnie z którym Orlen i Synthos Green Energy mają po 50 proc. udziałów w OSGE. Zmiany miały wyrównać prawa wspólników oraz zwiększyć kontrolę Orlenu nad najważniejszymi decyzjami korporacyjnymi.
Zawarta została również umowa licencyjna zapewniająca OSGE dostęp do amerykańskiej technologii BWRX-300, opracowanej przez GE Vernova Hitachi. Ma ona umożliwić rozpoczęcie przygotowań do budowy pierwszego reaktora we Włocławku.
Przedmiotem obecnych rozmów jest porozumienie operacyjne dotyczące tej konkretnej inwestycji.
W negocjacje miały włączyć się także resorty zainteresowane przyspieszeniem programu. Szczególną rolę odgrywa Ministerstwo Energii, którego przedstawiciele ostrzegają, że wielomiesięczne uzgadnianie każdej istotnej decyzji może zagrozić powodzeniu całego przedsięwzięcia.
„Model realizacji inwestycji pomiędzy Orlenem a Synthosem jest tym, co dzisiaj stanowi spore wyzwanie i strony muszą się porozumieć w ten sposób, żeby ten projekt mógł być realizowany w sposób niezakłócony. Model, w którym istotne decyzje projektowe wymagają miesięcy uzgodnień, jest modelem projektowym, który doprowadzi do porażki tego projektu. Te decyzje muszą być podejmowane sprawnie i szybko, co zwiększa efektywność kosztową. To, co jest największym wyzwaniem dla projektów jądrowych i to, co najwięcej kosztuje, to opóźnienia w tych projektach” – powiedziała gazecie osoba z otoczenia kierownictwa resortu.
Według dwóch niezależnych źródeł „Rzeczpospolitej” do projektu ma zostać dopuszczony Polski Fundusz Rozwoju. Formalnej decyzji jednak jeszcze nie podjęto.
„Jest zielone światło, ale decyzji jeszcze nie ma” – przekazała osoba zbliżona do negocjacji.
Inny rozmówca dziennika ocenił, że porozumienie z PFR może zostać sfinalizowane w najbliższych dniach. Zastrzegł jednak, że okres urlopowy spowalnia proces decyzyjny, a dotychczasowy przebieg negocjacji nakazuje zachować ostrożność.
Nie jest jeszcze jasne, jaką dokładnie rolę miałby odgrywać fundusz. Jego udział mógłby jednak stanowić potwierdzenie, że rząd zamierza nadal wspierać realizację programu SMR.
Brak porozumienia między Orlenem a Synthosem do końca roku może doprowadzić do opóźnienia inwestycji. OSGE deklaruje, że pierwszy mały reaktor mógłby rozpocząć pracę w Polsce w 2032 roku. Sam Orlen nie potwierdził jednak jednoznacznie tego terminu.
Zgodnie ze strategią koncernu do 2035 roku Orlen chce posiadać co najmniej dwa reaktory SMR o łącznej mocy 0,6 GW.
Czytaj: Baykar wybuduje reaktory jądrowe SMR
energia.rp.pl / Kresy.pl





























