Archeolodzy ustalili, że dom Hermanna Göringa w Wilczym Szańcu wzniesiono na terenie starszego cmentarza. Podczas badań odkryto kolejnych pięć pochówków i dwa skupiska ludzkich szczątków.
Badania prowadzą archeolodzy z Polskiej Akademii Nauk Jakub M. Niebylski i Bartłomiej Sz. Szmoniewski, współpracujący z członkami Fundacji Latebra. O wynikach prac prowadzonych w dawnej kwaterze marszałka III Rzeszy poinformowano w piątek, 24 lipca.
Jednoznacznym dowodem na istnienie cmentarza przed powstaniem budynku okazało się położenie jednego z nowo odkrytych szkieletów. „Jeden ze szkieletów znajduje się pod fundamentem tego domu, co dobitnie dowodzi tego, że budynek posadowiono na terenie cmentarza” – powiedział Jakub M. Niebylski.
Badacze natrafili również na szczątki przemieszczone podczas budowy domu. Część kości została wydobyta przez robotników, a następnie wrzucona do wykopu przeznaczonego pod instalację. Zdaniem archeologów oznacza to, że osoby wznoszące budynek wiedziały o znajdujących się tam grobach. Na niektórych czaszkach stwierdzono ponadto ślady osmalenia.
Naukowcy ustalili również, dlaczego szczątki odkryte wcześniej pod podłogą domu znajdowały się zaledwie około 20–30 centymetrów pod powierzchnią. Przed rozpoczęciem budowy teren dawnego cmentarza został splantowany o około 1,5 metra. Groby nie były więc pierwotnie tak płytkie, jak mogło się wydawać po pierwszym odkryciu.
Wiek nekropolii nie został jeszcze określony. Pomóc mają w tym specjalistyczne badania pozostałości trumien i elementów znalezionych przy pochówkach. Przy szczątkach nie odnaleziono przedmiotów, które pozwoliłyby łatwo ustalić czas pochówku.
Dom Göringa powstał w 1944 roku, w schyłkowym okresie funkcjonowania Wilczego Szańca. Archeolodzy przypuszczają, że Niemcy mogli zrezygnować z ekshumacji cmentarza z powodu pośpiechu oraz pogarszającej się sytuacji wojennej. Hipoteza ta nie została jednak dotychczas potwierdzona przez źródła historyczne.
Szczątki dorosłych i dzieci
Jak pisały Kresy.pl, zagadka rozpoczęła się 24 lutego 2024 roku, gdy członkowie Fundacji Latebra prowadzili poszukiwania w niepodpiwniczonej części dawnego domu Göringa. Zaledwie kilkanaście centymetrów pod powierzchnią ziemi natrafili na ludzką czaszkę, a następnie na kolejne kości.
Początkowo informowano o szczątkach pięciu osób: trzech dorosłych, około dziesięcioletniego dziecka i niemowlęcia. Później fundacja oceniła, że odnaleziono szczątki sześciu osób. Biegły badający zdekompletowane kości stwierdził natomiast, że można wyodrębnić szczątki co najmniej czterech osób – trzech mężczyzn w średnim wieku i kilkuletniego dziecka.
Przy szkieletach nie znaleziono fragmentów ubrań, guzików, sprzączek ani rzeczy osobistych. Brakowało również kości dłoni i stóp. Nie udało się jednak rozstrzygnąć, czy części kończyn zostały celowo odcięte, czy też drobne kości nie zachowały się lub zostały przemieszczone. Biegły nie stwierdził śladów urazów wskazujących na przestępcze spowodowanie śmierci, lecz stan szczątków nie pozwolił również określić przyczyn zgonów. Prowadzone w tej sprawie śledztwo zostało umorzone.
Wcześniej rozważano między innymi możliwość rytualnego pochówku związanego z okultystycznymi zainteresowaniami części nazistowskich elit. Brano także pod uwagę, że ofiarami mogła być niemieckojęzyczna rodzina zabita przez NKWD po zajęciu kompleksu przez Armię Czerwoną. Żadna z tych hipotez nie została jednak poparta dowodami.
Odkrycie grobów znajdujących się pod fundamentami budynku wskazuje, że szczątki należały do cmentarza istniejącego jeszcze przed wzniesieniem domu Göringa. Do ustalenia pozostaje wiek nekropolii oraz tożsamość pochowanych tam osób.
Obecne prace są pierwszymi profesjonalnymi badaniami archeologicznymi prowadzonymi na terenie Wilczego Szańca. Naukowcy zapowiadają ich kontynuowanie w kolejnych latach.
Czytaj też: Dlaczego Wilczy Szaniec nie został całkowicie zniszczony
Kresy.pl / PAP
































