Aleksandr Łukaszenko oświadczył, że na jego rozkaz białoruskie Siły Operacji Specjalnych zostały rozproszone wzdłuż południowej granicy z Ukrainą. Mińsk równocześnie rozbudowuje infrastrukturę wojskową i zwiększa gotowość mobilizacyjną.
Łukaszenko przekonywał, że rozmieszczenie jednostek nie oznacza przygotowań do rozpoczęcia działań ofensywnych przeciwko Ukrainie.
„To nie oznacza, że kogokolwiek atakujemy. Nie atakujemy nikogo; dbamy o własne bezpieczeństwo” — powiedział Aleksandr Łukaszenko podczas telekonferencji.
Nie podał liczebności skierowanych na południe pododdziałów, miejsc ich stacjonowania ani terminu rozpoczęcia operacji. Jednostki mają pozostawać rozproszone wzdłuż granicy państwowej.
Oświadczenie padło w czasie wzmożonej aktywności wojskowej Białorusi w rejonie granicy z Ukrainą. Prowadzone są tam prace związane z budową infrastruktury drogowej oraz baz przeznaczonych do przechowywania amunicji, paliwa i środków smarnych.
Pracownicy mają trafiać do wojska
Podczas tej samej narady Łukaszenko zaproponował kierowanie do wojska osób, które nie wykonują swoich obowiązków lub naruszają dyscyplinę pracy w okresie żniw.
„Wszyscy, którzy nie potrafią pracować – do wojska i na południową granicę. Do lasu. Nasi ludzie, siły specjalne, są rozmieszczeni wzdłuż granicy z Ukrainą na mój rozkaz” — oświadczył Łukaszenko.
Po krótkim przeszkoleniu osoby te miałyby trafiać do dyspozycji jednostek Sił Operacji Specjalnych stacjonujących na południu kraju.
„Tydzień szkolenia – granatnik, karabin maszynowy – i tam, do dyspozycji sił specjalnych” — dodał białoruski przywódca.
Podobne rozwiązanie miałoby być stosowane wobec urzędników, którzy nie wykonują powierzonych im zadań.
Wcześniejsze rozmieszczenia wojsk
Nie jest to pierwszy przypadek skierowania białoruskich Sił Operacji Specjalnych w pobliże granicy z Ukrainą od początku pełnoskalowej wojny.
W lutym 2024 roku pojawiły się informacje o wprowadzeniu w rejonie granicznym reżimu operacji antyterrorystycznej i skierowaniu tam jednostek specjalnych. W sierpniu tego samego roku ich łączną liczebność szacowano na 400–500 żołnierzy.
W 2025 roku dowódca białoruskich Sił Operacji Specjalnych poinformował o tworzeniu nowej brygady desantowo-szturmowej, która ma zostać rozmieszczona przy granicy z Ukrainą.
Od początku 2026 roku na Białorusi odbudowano również 43 schrony przeciwbombowe. W czerwcu białoruskie Ministerstwo Obrony przeprowadziło ćwiczenia w obwodzie grodzieńskim, graniczącym z Polską i Litwą.
Manewry obejmowały mobilizację, transport ludności cywilnej oraz sprawdzenie danych kilku tys. poborowych.
Doniesienia o presji Moskwy
Według ukraińskich doniesień, rosyjski prezydent Władimir Putin miał zwiększyć presję na Łukaszenkę, domagając się aktywniejszego udziału Mińska w wojnie na Ukrainie. Moskwa miała dążyć do ponownego wykorzystania terytorium Białorusi do ataków i otwarcia kolejnego kierunku działań zbrojnych.
W przypadku odmowy Kreml miał rozważać wstrzymanie wsparcia finansowego dla białoruskich władz.
Obawy przed bezpośrednim zaangażowaniem Białorusi wyrażali prezydent Francji Emmanuel Macron oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W maju Macron rozmawiał telefonicznie z Łukaszenką i ostrzegł go przed konsekwencjami przystąpienia Mińska do wojny.
W kwietniu Łukaszenko oświadczył, że w razie wojny Białoruś może zwiększyć liczebność sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa do 500 tys. osób. Obecnie pod bronią ma znajdować się 70 tys. żołnierzy, a po uwzględnieniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i KGB około 100 tys. funkcjonariuszy i wojskowych.
W maju Wołodymyr Zełenski poinformował, że Ukraina zna szczegóły rozmów Rosji z Białorusią dotyczących możliwych nowych działań wojskowych. Według prezydenta Ukrainy – Moskwa ma nakłaniać Alaksandra Łukaszenkę do operacji przeciw Ukrainie albo jednemu z państw NATO.
W czerwcu Zełenski wezwał Alaksandra Łukaszenkę do konkretnych działań deeskalacyjnych. 19 czerwca prezydent Ukrainy oświadczył, że białoruski przywódca ma tydzień na usunięcie retransmiterów, które — według Kijowa — pomagają korygować rosyjskie uderzenia dronów na ukraińskie miasta. W przeciwnym razie, jak zapowiadał Zełenski, Ukraina zrobi to sama.
Według ukraińskiego prezydenta Białoruś ugięła się pod ukraińskim ultimatum i wyłączyła przekaźniki wykorzystywane do sterowania rosyjskimi dronami.
W lutym 2022 roku wojska Białorusi nie wzięły bezpośredniego udziału w rosyjskiej napaści na Ukrainę. Aleksandr Łukaszenko zezwolił jednak rosyjskim siłom na użycie białoruskiego terytorium do ataku z północy w kierunku Kijowa.
Kresy.pl/president.gov.by/Militarnyi
































