Mimo początkowej decyzji rządu Binjamina Netanajhu o uznaniu rzezi Ormian w Imperium Osmańskim za ludobójstwo przełożenie tej decyzji na szczeblu państwowym zostało wstrzymane.
W zeszłym miesiącu rząd Izraela podjąć decyzję o uznaniu zbrodni Turków Osmańskich za kwalifikujących się jako ludobójstwo. Decyzja ta wywołała wówczas mieszane komentarze. Krytycy oskarżali gabinet Netanjahu o instrumentalizowanie historii w czasie, gdy relacje izraelsko-tureckie stają się coraz bardziej napięte, a niektórzy izraelscy politycy prezentują Turcję jako przyszłego wroga, choć minister spraw zagranicznych Izraela, Gideon Saar nazwał decyzję swojego rządu „moralnym obowiązkiem”.
Dalszy los decyzji w sprawie wydarzeń sprzed ponad wieku tylko podsyci te spekulacje. Portal OC Media podaje za dziennikiem „Haaretz”, że procedura uznania ludobójstwa Ormian została wstrzymana. Stało się tak pod wpływem Azerbejdżanu. Jego władze miały wyraźnie dać do zrozumienia, że sprzeciwia się tego rodzaju definiowaniu historycznych wydarzeń.
Stanowisko Baku miał przekazać rządowi Netanjahu wpływowy doradca prezydenta Azerbejdżanu Hikmat Hadżyjew. Azerbejdżan publicznie określił zresztą krok Izraelczyków „sprawą budzącą poważne zaniepokojenie” i wezwał do „ponownego rozważenia” tego, co nazwał „zniekształceniem faktów historycznych otaczających wydarzenia z 1915 r.”.
Azerbejdżan jest bliskim sojusznikiem Turcji i sam historię walk z Ormianami i rzezi w czasie formowania pierwszego państwa azerbejdżańskiego w latach 1918-1920.
Efekt jest taki, że rząd Netanjahu wstrzymał procedowanie swojej własnej decyzji przez izraelski parlament – Kneset.
Azerbejdżan jest tym państwem muzułmańskim, które od lat utrzymuje przyjazne relacje z Izraelem i współpracuje z nim także na płaszczyźnie bezpieczeństwa. Gdy toczył on dwie kampanie wojenne przeciw Ormianom w Górskim Karabachu w 2020 i 2023 r. zdołał zwyciężyć między innymi dzięki znacznym, realizowanym na bieżąco dostawom uzbrojenia z państwa żydowskiego.
Wielu komentatorów uważa, że służby specjalne dwóch państw współpracują, a Izrael wykorzystuje terytorium Azerbejdżanu do prowadzenia wywiadu w Iranie.
W relacjach tego Baku i Teheranu nie brakuje też punktów zapalnych. Północ Republiki Islamskiej zamieszkana jest zwarcie przez etnicznych Azerów, którzy stanowią istotną część całej populacji Iranu, choć pozostają w swojej masie lojalistami Teheranu.
oc-media.org/kresy.pl































