Wbrew słowom prezydenta USA Donalda Trumpa, dyplomacja Iranu zaprzecza, że jej przedstawiciele mają wkrótce wziąć udział w jakichkolwiek zaplanowanych negocjacjach między tymi państwami.
„W najbliższych dniach nie odbędzie się żadne spotkanie negocjacyjne ze stroną amerykańską na żadnym szczeblu” – powiedział w poniedziałek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu, Esmaeil Baghaei. Jak dodał, Iran koncentruje się obecnie na wdrożeniu wszystkich zapisów parafowanego 18 czerwca amerykańsko-irańskiego memorandum rozejmowego, zrelacjonowała agencja informacyjna Anadolu.
Baghaei powiedział, że Stany Zjednoczone wydały już niezbędne licencje na mocy artykułu 10 memorandum dotyczącego sprzedaży ropy naftowej i że Iran realizuje proces wdrażania.
Odnosząc się do artykułu 11 dotyczącego zamrożonych aktywów Iranu, powiedział, że proces wdrażania jest również w toku i że irańska delegacja ekspertów uda się do katarskiej Dohy jeszcze w tym tygodniu, aby kontynuować uzgodnienia w tej sprawie. Jednak nie odpowiada to podawanym przez stronę amerykańską informacją, że w stolicy Kataru odbędą się rozmowy dotyczące Cieśniny Ormuz.
Baghaei zaprzeczał, że mają się odbyć jakiekolwiek rozmowy na wysokim szczeblu politycznym.
Dodał, że Iran nie rozpoczął jeszcze etapu negocjacji w sprawie ostatecznego traktatu pokojowego, twierdząc, że artykuł 13 memorandum stanowi, że rozmowy na temat kompleksowego traktatu „mogą być prowadzone jedynie „rozpocząć” po wdrożeniu Artykułów 1, 4, 5, 10 i 11, jak przytoczyła Anadolu.
Artykuł 1 memorandum rozejmowego dotyczy zawieszenia broni i zakończenia operacji wojskowych, artykuł 4 dotyczy rozejmu w Libanie i wycofania izraelskich wojsk z tego kraju, natomiast Artykuł 5 reguluje żeglugę i koordynację jej bezpieczeństwa w Cieśninie Ormuz. Artykuły 10 i 11 dotyczą eksportu irańskiej ropy naftowej i dostępu do zamrożonych od lat przez USA aktywów.
18 czerwca Iran i USA podpisały porozumienie rozejmowe. Mimo tego w piątek USA zbombardowały irański Sirik. Uderzenia na okolice tego miasta portowego zostały powtórzone w nocy z soboty na niedzielę. We wsi Taheroui amerykański pocisk trafił wieżę przekaźnikową systemu telekomunikacyjnego. Eksplozje miały miejsce także w Bandar-e Lenge i pobliskim Kongu, także położonych na wybrzeżu irańskiej prowincji Hormozgan.
Amerykanie uzasadnili swoje uderzenia, wcześniejszym atakiem irańskiego drona na statek handlowy Ever Lovely u wybrzeży Omanu. Irańczycy tłumaczyli, że został on zaatakowany ponieważ nie jego załoga nie podporządkowała się poleceniom ich służb.
Irański atak wstrzymał ponownie ruch przez Cieśninę Ormuz w czasie, gdy Międzynarodowa Organizacja Morska (agenda ONZ) organizowała proces wyprowadzania z Zatoki Perskiej stłoczonych tam od wybuchu wojny statków.
Z kolei w nocy z soboty na niedzielę irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wystrzelił pociski balistyczne i drony na bazy amerykańskie w państwach arabskich. Jego oświadczenie mówi o ośmiu celach ataków w tym bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie i bazie 5. Floty USA w porcie Salman w Bahrajnie.
aa.com.tr/kresy.pl































