Media: Arktyka coraz bardziej rosyjska. USA tracą strategiczny dystans

Rosja konsekwentnie rozbudowuje infrastrukturę wojskową, energetyczną i transportową w Arktyce – wynika z analizy „Business Insidera”. W tym samym czasie amerykańskie możliwości w regionie wyraźnie się skurczyły, a USA dysponują tylko jednym ciężkim lodołamaczem.

Rosja w ostatniej dekadzie znacząco rozbudowała swoją obecność wojskową, energetyczną i transportową w Arktyce – wynika z analizy zdjęć satelitarnych, danych żeglugowych i map wojskowych przeprowadzonej przez „Business Insidera”.

Według portalu Moskwa rozbudowała bazy lotnicze, porty oraz terminale skroplonego gazu ziemnego. Jednocześnie część amerykańskiej infrastruktury wojskowej na Alasce i Grenlandii uległa redukcji.

Rosyjska linia brzegowa w Arktyce ma ponad 24 tys. km, a w regionie znajduje się niemal 30 rosyjskich złóż ropy i gazu. Zdaniem analityków daje to Rosji naturalną przewagę i sprawia, że Arktyka pozostaje jednym z kluczowych obszarów jej interesów.

Jednym z głównych ośrodków rosyjskiej aktywności gospodarczej stał się Półwysep Jamalski, gdzie powstały terminale eksportowe LNG. W 2025 roku statki wykonały ponad 100 rejsów Północną Drogą Morską i przewiozły ponad 3 mln ton ładunków. Był to najwyższy wynik od początku obserwacji.

Zobacz też: Kraje NATO planują blokadę morską Rosji – twierdzi ambasador Moskwy w Oslo 

Funkcjonowanie tej trasy zapewnia przede wszystkim rosyjska flota lodołamaczy, największa na świecie. Rosja dysponuje 42 takimi jednostkami, w tym 13 ciężkimi lodołamaczami zdolnymi do pracy w grubym arktycznym lodzie przez cały rok. Dla porównania Stany Zjednoczone mają tylko jeden ciężki lodołamacz – zbudowany w latach 70. Polar Star.

Od 2018 roku Rosja zbudowała osiem nowych ciężkich lodołamaczy, w tym cztery z napędem jądrowym. Opóźnienia notuje natomiast program budowy pierwszego lodołamacza nowej klasy „Lider”, wartego około 2,7 mld dolarów. Zamiast w 2027 roku jednostka ma zostać przekazana najwcześniej w 2030 roku z powodu problemów w łańcuchach dostaw wywołanych wojną przeciwko Ukrainie.

Równolegle Rosja rozbudowuje sieć obiektów wojskowych wzdłuż arktycznego wybrzeża. Szczególne znaczenie ma Siewieromorsk na Półwyspie Kolskim, gdzie znajdują się bazy okrętów podwodnych z napędem jądrowym, porty i lotniska Floty Północnej. Ważnymi punktami rosyjskiej obecności wojskowej pozostają także Nagurskoje, Rogaczowo, baza „Północna Koniczyna” oraz Uszakowskoje na Wyspie Wrangla.

W bazie lotniczej Siewieromorsk-1 zbudowano nowe drogi kołowania i powiększono miejsca postoju samolotów. Na zdjęciach satelitarnych widoczne były tam m.in. samoloty patrolowe Tu-142 oraz myśliwce Su.

Rosja kontynuuje także przebudowę bazy Siewieromorsk-3 oraz rozwój infrastruktury wojskowej lotniska w Pietrozawodsku. Prace te są częścią planu rozwoju arktycznej sieci lotnisk do 2030 roku. Zakłada on budowę dwóch nowych i modernizację siedmiu kolejnych lotnisk w obszarze odpowiedzialności Floty Północnej.

Na tym tle amerykańska infrastruktura w regionie wygląda znacznie skromniej. Choć USA posiadają arktyczne terytorium na Alasce, nigdy nie utrzymywały tam stałej bazy wojskowej za kołem podbiegunowym.

W czasie II wojny światowej na Alasce powstało około 300 obiektów wojskowych. Obecnie stała obecność USA na Aleutach ogranicza się do stacji lotniczej Eareckson z radarem wczesnego ostrzegania oraz jednostki Straży Przybrzeżnej, która ma tam jednocześnie tylko jeden okręt patrolowy.

Na Grenlandii z około 20 amerykańskich obiektów wojskowych z czasów II wojny światowej pozostała jedynie baza kosmiczna Pituffik. Przebywa tam na stałe około 650 osób, podczas gdy w czasie zimnej wojny było ich około 10 tys.

Aby zmniejszyć dystans do Rosji, Stany Zjednoczone zawarły z Kanadą i Finlandią porozumienie w sprawie rozbudowy floty lodołamaczy. Firma Davie Defense inwestuje również 1 mld dolarów w modernizację dwóch stoczni w Teksasie.

Kresy.pl/Business Insider

Tagi: ,
forma płatności