Według najnowszego sondażu INSA dla „Bilda” AfD umacnia się na pierwszym miejscu w Niemczech i ma już 8 punktów przewagi nad CDU/CSU. Na większość parlamentarną mogłyby obecnie liczyć tylko dwa układy: koalicja CDU/CSU, SPD i Zielonych albo sojusz CDU/CSU z AfD.
AfD zwiększa przewagę nad CDU/CSU w najnowszym ogólnokrajowym sondażu INSA dla „Bilda”. Partia zyskała jeden punkt procentowy, podczas gdy chadecy stracili jeden punkt i spadli do 21 proc. Różnica między obiema formacjami wynosi już 8 punktów procentowych.
Zobacz też: AfD zapowiada zmiany w niemieckiej edukacji. Chce zerwać z „kompleksem winy”
Z badania wynika, że AfD może liczyć na 29 proc. poparcia. CDU/CSU zajmuje drugie miejsce z wynikiem 21 proc. SPD i Zieloni mają po 13 proc. i rywalizują o trzecią pozycję.
Straty odnotowały CDU/CSU, Lewica i BSW, które tracą po jednym punkcie procentowym. Bez zmian pozostaje FDP kierowana przez Wolfganga Kubickiego. Liberałowie mają 4 proc. poparcia i nie weszliby do Bundestagu.
Według INSA łącznie 14 proc. głosów przypadłoby obecnie partiom, które nie przekroczyłyby progu wyborczego. W tej grupie znalazłby się m.in. BSW z wynikiem 3 proc.
Przy takim układzie sił większość parlamentarną mogłyby uzyskać tylko dwie konfiguracje. Pierwszą byłaby tzw. koalicja kenijska CDU/CSU, SPD i Zielonych, dysponująca łącznie 47 proc. poparcia. Drugą byłby sojusz AfD i CDU/CSU, który miałby łącznie 50 procent.
Zobacz też: Były polityk AfD chce stworzyć „niemiecki batalion” po stronie Rosji
Niemieckie media zwracają uwagę, że sondaż ukazuje utrwalającą się przewagę AfD nad chadekami w czasie, gdy Bundestag pozostaje w letniej przerwie. Coraz większe znaczenie dla nastrojów politycznych ma też zbliżający się wrześniowy wybór landtagu w Saksonii-Anhalt.
Na sytuację CDU wpływa również sprawa rezygnacji Jensa Spahna z funkcji przewodniczącego frakcji CDU/CSU w Bundestagu. Polityk znalazł się pod presją po tym, jak on i jego mąż Daniel Funke zostali rodzicami w USA dzięki surogatce. Macierzyństwo zastępcze jest w Niemczech zakazane, a CDU sprzeciwia się jego legalizacji.
Kresy.pl/Bild































