Były dowódca izraelskiej armii i polityk opozycji Gadi Eisenkot oskarżył w środę premiera Benjamina Netanjahu o sfabrykowanie informacji o posiadaniu przez Iran broni jądrowej.
Według izraelskiego dziennika „Jediot Achronoth”, Eisenkot wygłosił taką uwagę, że niedawne oświadczenia Netanjahu na temat irańskiego potencjału nuklearnego były fałszywe. „Netanjahu powiedział obrzydliwe rzeczy. Iran nie posiadał żadnej bomby atomowej. On manipuluje rzeczywistością, aby zastraszyć izraelską opinię publiczną” – powiedział przewodniczący partii “Prawi” (Jaszar), którego słowa zacytował portla Middle East Monitor.
Gazeta podała, że Eisenkot nawiązał do wypowiedzi Netanjahu z wtorkowego wywiadu dla izraelskiego kanału 14, w którym premier powiedział, że zaatakował zbrojnie Iran dwa razy “aby uchronić nas przed zagładą bombami atomowymi, które już były w ich rękach”.
Eisenkot, który pełnił funkcję szefa sztabu wojskowego Izraela w latach 2015–2019, ogłosił we wtorek, że zamierza zostać szefem rządu po wrześniowych wyborach parlamentarnych.
Pierwsze ataki na Iran Izrael zainicjował jeszcze w czerwcu 2025 roku. Była to tak zwana wojna dwunastodniowa, w którą pod sam koniec zaangażowały się także Stany Zjednoczone.
Dłuż wojnę o globalnych konsekwencjach Izraelczycy wywołali wraz z Amerykanami 28 lutego bieżącego roku masowo bombardując Iran i zabijając jego duchowych, politycznych i wojskowych przywódców.
Już cztery dni po rozpoczęciu wojny sekretarz stanu Marco Rubio przyznał, że USA zdecydowały się wesprzeć wojnę, którą zdecydowali się rozpocząć Izraelczycy.
Dużo później media ujawniał, że to premier Binjamin Netanjahu i izraelskie służby specjalne odegrały ważną rolę w przekonaniu prezydenta USA do dołączenia do ataku, roztaczając przed nim wizję zniszczenia obecnego systemu politycznego Iranu i zmiany jego władz.
middleeastmonitor.com/kresy.pl





























