Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf podkreślił, że Teheran nie zezwoli na dostęp do uszkodzonych obiektów atomowych żadnym przedstawicielom innych państw czy organizacji międzynarodowych.
W śodowym wywiadzie dla irańskiej telewizji państwowej Ghalibaf powiedział, że „wróg rozumie tylko język siły”, podkreślając determinację Iranu w utrzymaniu zdecydowanego stanowiska wobec nacisków zagranicznych. Dodał, że Iran „pod żadnym pozorem nie zezwoli na dostęp do obiektów nuklearnych, które zostały zbombardowane i uszkodzone”, odnosząc się do obiektów, które Stany Zjednoczone zbombardowały podczas wojny dwunastodniowej w zeszłym roku, podał portal Al Mayadeen.
Wypowiedź Ghalibafa można potraktować jako reakcję na pojawiające się wypowiedzi dyrektora Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) sugerującego, że w ramach obecnego procesu dyplomatycznego między USA a Iranem omawiane jest również zorganizowanie inspekcji instalacji irańskiego sektora atomowego, w tym tych zrujnowanych przez działania zbrojne Amerykanów.
W sobotę 62 spośród 86 członków Zgromadzenia Ekspertów Iranu podpisało apel do prezydent Masuda Pezeszkiana oraz przewodniczącego parlamentu a zarazem szefa delegacji negocjującej z USA – Mohammada Baghera Ghalibafa. To apel nawiązujący do wcześniejszej deklaracji najwyższego przywódcy, Modżtaby Chameneiego, który skrytykował memorandum rozejmowe z 18 czerwca, ale warunkowo poparł kontynuowanie negocjacji.
W oświadczeniu członków Zgromadzenia Ekspertów powtórzono te warunki – utrzymane suwerennego irańskiego programu atomowego, kompletne zniesienie sankcji wobec Iranu i odmrożenie jego aktywów, utrzymanie kontroli nad Cieśniną Ormuz, uzyskanie reparacji wojennych, wycofanie Izraela z Libanu.
Deklaracja Zgromadzenia Ekspertów akcentuje też będące fundamentem ustroju Republiki Islamskiej pierwszeństwo władzy szyickich duchownych, zresztą zasada ta została wprost przytoczona w jej tekście. W toku wojny kontrolę nad bieżącą polityką przejął w większym stopniu Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, do którego doszlusowali prezydent Masud Pezeszkian, szef dyplomacji Sajjid Abbas Araghczi i właśnie Ghalibaf, sam wywodzący się z Korpusu i pełniący także rolę szefa delegacji negocjującej z Amerykanami.
english.almayadeen.net/kresy.pl






























