Odsunięcie od władzy Viktora Orbana nie przełamało impasu w UE wokół sankcji wobec Rosji – pisze Politico. Według portalu, gdy Budapeszt przestał blokować decyzje, swoje zastrzeżenia zaczęły otwarcie zgłaszać inne państwa, kierujące się własnymi interesami gospodarczymi.
Odsunięcie od władzy rządu Viktora Orbana, który wielokrotnie groził blokowaniem sankcji wobec Rosji, nie doprowadziło do porozumienia w Unii Europejskiej – donosi Politico. Według portalu zmiana w Budapeszcie ujawniła głębszy kryzys decyzyjny w Brukseli.
„Teraz, gdy na Węgrzech dowodzi Peter Magyar, a Budapeszt nie stoi już na przeszkodzie, rządy zmuszone są do otwartego uzasadniania swoich zastrzeżeń” – czytamy.
Zobacz też: MKOl uchyla sankcje wobec rosyjskiego sportu przed igrzyskami w Los Angeles
W środę 22 lipca przedstawiciele państw UE mają podjąć kolejną próbę sfinalizowania 21. pakietu sankcji wobec Rosji. Byłby to pierwszy pakiet przyjęty po odsunięciu od władzy Fideszu. Politico zaznacza, że porozumienie nadal jest spodziewane, ale może wymagać dalszych ustępstw. Według źródeł portalu część zapisów została już osłabiona albo całkowicie usunięta.
„To było zaskoczenie i rozczarowanie, jak wiele państw członkowskich wstrzymało swoje działania” – powiedział Ville Niinistö, fiński europoseł i przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw Rosji.
Jak dodał, dalsze wzmacnianie sankcji jest szczególnie ważne w momencie, gdy Rosja zaczyna odczuwać presję wojny na własną gospodarkę i opinię publiczną.
Projekt 21. pakietu sankcji został przedstawiony w czerwcu przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. Według dyplomatów po przyjęciu 20 wcześniejszych pakietów Unia wyczerpała już większość „łatwych celów”, a kolejne ograniczenia coraz częściej uderzają w istotne interesy poszczególnych państw.
„Po przyjęciu 20 pakietów nie ma już łatwych celów. Coraz częściej będzie się natrafiać na interesy poszczególnych państw członkowskich, więc trzeba znaleźć równowagę” – powiedział Politico jeden z dyplomatów zaangażowanych w rozmowy.
Jednym z państw zgłaszających sprzeciw jest Grecja. Ateny mają zastrzeżenia do propozycji zakazu transportu rosyjskiego LNG przez firmy z UE do państw trzecich. Grecja kontroluje największą flotę handlową świata i obawia się skutków dla firmy obsługującej lodołamacze transportujące rosyjski gaz skroplony.
Grecja miała również wątpliwości wobec sześciomiesięcznego przedłużenia zamrożenia pułapu cenowego na rosyjską ropę na poziomie 44,1 dolara za baryłkę.
W rozmowach interweniowała także Austria, występując w interesie Raiffeisen Banku. Drugi co do wielkości bank w kraju domaga się odszkodowania za – jak twierdzi – nielegalne wywłaszczenie swoich aktywów w Rosji o wartości 2,44 mld euro. Sprawa dotyczy transferu zamrożonych środków należących do jednego z moskiewskich oligarchów.
Politico wskazuje również na usunięcie zapisów dotyczących sankcji wobec patriarchy Cyryla, zwierzchnika rosyjskiego Kościoła prawosławnego i zwolennika wojny przeciwko Ukrainie. Sprzeciw miały zgłosić Włochy i Bułgaria. Według jednego ze źródeł także Watykan sugerował, by nie obejmować sankcjami głowy innego Kościoła.
Państwa UE poróżnił ponadto pomysł objęcia sankcjami byłych rosyjskich żołnierzy. Przeciwko takiemu rozwiązaniu wystąpiły Włochy i Francja, które wydają Rosjanom dużą liczbę wiz.
Kresy.pl/POLITICO/Interia






























