Stany Zjednoczone przeprowadziły kolejną serię ataków na Iran, uderzając m.in. w centra dowodzenia, hangary lotnicze, magazyny dronów i infrastrukturę logistyczną. Po raz pierwszy w obecnej fazie eskalacji systemy obrony przeciwlotniczej uruchomiono w Teheranie.
Stany Zjednoczone przeprowadziły nocną serię ataków na cele wojskowe w Iranie – poinformowało Dowództwo Centralne USA. Uderzenia zakończono o godz. 20:15 czasu wschodnioamerykańskiego, czyli o 2:15 w Polsce.
Według komunikatu CENTCOM amerykańskie siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia, zdolności morskie, hangary lotnicze, magazyny dronów oraz infrastruktur dowodzenia, zdolnościę logistyczną sił zbrojnych.
Celem operacji miało być „dalsze ograniczanie zdolności Iranu do zagrażania żegludze handlowej w cieśninie Ormuz”.
Irańska agencja Tasnim podała, że amerykańskie siły przeprowadziły nalot na miasto Buszehr w południowym Iranie. Wcześniej irańskie media informowały o serii ataków bombowych na Bandar Mahszahr i Behbehan w prowincji Chuzestan, a także na Tebriz, Sirik i Czabahar.
Irańska telewizja państwowa przekazała, że w zachodniej, wschodniej i północno-wschodniej części Teheranu słychać było działanie systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Agencja Nour News podała, że uruchomiono je przeciwko „wrogim” celom.
Reporter niemieckiej agencji dpa informował, że w Teheranie słychać było eksplozje. Zaznaczył również, że systemy obrony przeciwlotniczej zostały uruchomione w irańskiej stolicy po raz pierwszy od początku obecnej fazy eskalacji, trwającej od 11 dni.
Według agencji Fars, powołującej się na władze prowincji Azerbejdżan Wschodni, w pobliżu Tebrizu Amerykanie trafili w obiekt wojskowy.
CENTCOM podkreśliło, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy Iran zaatakował ponad 30 statków handlowych przepływających przez Cieśninę Ormuz. Amerykańskie dowództwo zapewniło jednocześnie, że mimo działań Teheranu szlak pozostaje otwarty dla żeglugi.
Zobacz też: Irańczycy twierdzą, że zniszczyli amerykański radar i samolot bojowy
Według danych CENTCOM od początku maja siły amerykańskie pomogły w bezpiecznym tranzycie około 900 statkom handlowym oraz w transporcie około 450 mln baryłek ropy naftowej.
We wtorek prezydent USA Donald Trump zapowiadał, że amerykańskie wojska „całkiem niedługo” uderzą w miejsce, w którym Iran może przechowywać zapasy uranu. Ostrzegł również przed odpowiedzią USA w przypadku blokady Morza Czerwonego przez Huti.
„Wiecie, normalnie bym tego nie powiedział, gdybym sądził, że mogą coś z tym zrobić. Nigdy bym tego nie powiedział. […] Ale uderzymy w ten obszar już wkrótce i to bardzo mocno” – mówił Trump.
Amerykański prezydent stwierdził także, że siły Iranu zostały już poważnie osłabione, a ich odbudowa potrwałaby wiele lat.
„Gdybyśmy wycofali się teraz, odbudowa zajęłaby Iranowi 20–25 lat. No cóż, a my wcale jeszcze nie skończyliśmy, nie wycofujemy się teraz” – podkreślił.
— U.S. Central Command (@CENTCOM) July 22, 2026
Nowa eskalacja wojny USA przeciwko Iranowi trwa od 7 lipca. Ich główną przyczyną jest próba zniweczenia przez Amerykanów irańskiej kontroli nad Ormuzem, przez który przebiega kluczowy szlak handlowy. Prezydent USA Donald Trump uznał memorandum rozejmowe jakie osobiście podpisał z prezydentem Iranu w czerwcu za dłużej nieobowiązujące.
Ostatnie uderzenia na infrastrukturę transportową w irańskiej prowincji Hormozgan skłaniają niektórych komentatorów do twierdzeń, że Amerykanie próbują wyizolować ten teren dla ewentualnego desantu sił lądowych.
Kresy.pl/CENTCOM/Interia































