Ceny ropy naftowej kontynuowały wzrost we wtorek, kolejnego dnia wznowionych przez Stany Zjednoczone działań wojennych przeciwko Iranowi.
Cena ropy Brent wzrosła we wtorek o 4,1 proc. do 86,73 dol. za baryłkę po wzroście o ponad 9 proc. w poniedziałek. Cena ropy amerykańskiej (WTI) wzrosła o 3,1 proc. do 80,55 dol. za baryłkę. Ceny ropy naftowej nadal utrzymują się poniżej szczytu osiągniętego w toku rozpoczętej 28 lutego wojny amerykańsko-irańskiej, wynoszącego prawie 120 USD za baryłkę. Jednak obecna eskalacja jest największą od kwietniowego rozejmu i według agencji Associated Press wzbudza niepewność na rynkach.
Odnotowano także spadki na giełdach. Na początku sesji europejskiej niemiecki DAX stracił 0,6 proc., osiągając poziom 24 967,19, podczas gdy paryski CAC 40 stracił 0,9 proc., osiągając poziom 8 286,35. W Wielkiej Brytanii FTSE 100 stracił 0,6 proc., osiągając poziom 10 431,63.
Ostatnie ataki są trzecią falą amerykańskich uderzeń z ubiegłego tygodnia. Amerykańscy wojskowi twierdzili w niedzielę, że porażonych zostało około 300 celów. Ich głównym celem jest osiągnięcie odstąpienia Iranu od zwierzchnictwa nad Cieśniną Ormuz, co zresztą obrazuje jak bardzo zminimalizowany został cel wojenny Waszyngtonu – teraz wyznaczony jako powrót do status quo ante bellum.
Geografia uderzeń amerykańskich pokazuje, że faktycznie są one skupione głównie na szeregu irańskich miast portowych nad Ormuzem: Banda-e Abbas, Sirik, Minab, wyspa Keszm.
W poniedziałek Trump ogłosił wznowienie blokady irańskich portów i wolę pobierania od wszystkich statków przepływających przez Ormuz opłaty w wysokości 20 proc. wartości ich ładunku. W poniedziałek prezydent USA notyfikował w Kongresie wznowienie wojny.
Dla Iranu zaś kontrola nad Ormuzem stała się celem fundamentalnym. Irańczycy atakują wszystkie statki, które próbują przepłynąć przez strategiczną cieśninę bez uzgodnienia z nimi, przez co chcą zamanifestować swoje zwierzchnictwo nad drogą wodną. „Ten strategiczny szlak jest ważniejszy niż kilkadziesiąt bomb atomowych i Islamska Republika Iranu będzie go chronić” – powiedział w niedzielę doradca najwyższego przywódcy Iranu, Mohsen Rezaee.
Irańczycy odpowiadają militarnie ostrzeliwując amerykańskie bazy wojskowe w regionie. W niedzielę było widać chmury dymu unoszące się nad stolicą Bahrajnu – Manamą, gdzie znajduje się baza 5. Floty USA. Irańczycy twierdzą również, i wskazują na to zdjęcie satelitarne, że zniszczyli hangar w bazie lotniczej im. Księcia Hasana Jordanii.
Celem stały się także tankowce wrogich państw próbujące przepłynąć przez Cieśninę Ormuz.
apnews.com/kresy.pl































