We wtorek trwają seryjne ataki sił zbrojnych USA na Iran. Irańczycy nie pozostawiają ich bez odpowiedzi, rażąc bazy amerykańskie w państwach arabskich Zatoki Perskiej.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu twierdzi, że jej pociski wymierzone były w bazę 5. Floty Marynarki Wojennej USA, jaka znajduje się w porcie stolicy Bahrajnu Manamie. Irańczycy twierdzą, że trafili tam magazyny paliwa i radar obrony przeciwpowietrznej systemu Patriot, oraz system radarowy wczesnego ostrzegania C-RAM, jak podała irańska agencja informacyjna Fars.
🇮🇷🇧🇭🇺🇸 Iranian missiles are striking U.S. bases in Bahrain, with powerful explosions being heard now. pic.twitter.com/tTIq5dMb4W
— SilencedSirs◼️ (@SilentlySirs) July 14, 2026
🚨 BREAKING: IRGC CLAIMS SECOND WAVE OF STRIKES ON U.S. NAVAL BASE IN BAHRAIN.
Iran’s Islamic Revolutionary Guard Corps (IRGC) says it has launched a second wave of missile and UAV attacks against Naval Support Activity Bahrain as part of Operation Nusr 2.
According to the…
— Jim Ferguson (@JimFergusonUK) July 14, 2026
W oddzielnym oświadczeniu skierowanym do mieszkańców Jordanii, IRGC poinformowało również o wystrzeleniu pocisków balistycznych w kluczowe obiekty i pozycje stacjonujące siły amerykańskie w bazie lotniczej w Jordanii, które były wykorzystywane do przeprowadzania ataków na Iran.
Irański Korpus zadeklarował, że żywi szacunek do narodu Jordanii, ale jej władze powinny usunąć z terytorium kraju amerykańskie bazy wojskowe – „Nie żywimy żadnej wrogości do waszego kraju, wręcz przeciwnie, bardzo was kochamy, szlachetny narodzie”. W oświadczeniu podkreślono zrozumienie cierpienia Palestyńczyków przez Jordańczyków, stwierdzając: „Wy, którzy bardziej niż jakikolwiek inny naród rozumiecie ból i ucisk narodu palestyńskiego i jesteście świadomi zbrodni reżimu syjonistycznego, polegających na zamordowaniu 70 tysięcy Palestyńczyków, w tym dwudziestu tysięcy dzieci w Strefie Gazy, do czego doszło przy bezpośredniej interwencji USA” – zacytował portal Al Mayadeen.
Znaczną część mieszkańców Jordanii stanowią potomkowie osób przybyłych z terytorium Palestyny, po proklamowaniu Izraela, bądź okupacji przezeń Zachodniego Brzegu.
Ostatnie ataki są trzecią falą amerykańskich uderzeń z ubiegłego tygodnia. Amerykańscy wojskowi twierdzili w niedzielę, że porażonych zostało około 300 celów. Ich głównym celem jest osiągnięcie odstąpienia Iranu od zwierzchnictwa nad Cieśniną Ormuz, co zresztą obrazuje jak bardzo zminimalizowany został cel wojenny Waszyngtonu – teraz wyznaczony jako powrót do status quo ante bellum.
Geografia uderzeń amerykańskich pokazuje, że faktycznie są one skupione głównie na szeregu irańskich miast portowych nad Ormuzem: Banda-e Abbas, Sirik, Minab, wyspa Keszm.
W poniedziałek Trump ogłosił wznowienie blokady irańskich portów i wolę pobierania od wszystkich statków przepływających przez Ormuz opłaty w wysokości 20 proc. wartości ich ładunku. W poniedziałek prezydent USA notyfikował w Kongresie wznowienie wojny.
Dla Iranu zaś kontrola nad Ormuzem stała się celem fundamentalnym. Irańczycy atakują wszystkie statki, które próbują przepłynąć przez strategiczną cieśninę bez uzgodnienia z nimi, przez co chcą zamanifestować swoje zwierzchnictwo nad drogą wodną. „Ten strategiczny szlak jest ważniejszy niż kilkadziesiąt bomb atomowych i Islamska Republika Iranu będzie go chronić” – powiedział w niedzielę doradca najwyższego przywódcy Iranu, Mohsen Rezaee.
Irańczycy odpowiadają militarnie ostrzeliwując amerykańskie bazy wojskowe w regionie. W niedzielę było widać chmury dymu unoszące się nad stolicą Bahrajnu – Manamą, gdzie znajduje się baza 5. Floty USA. Irańczycy twierdzą również, i wskazują na to zdjęcie satelitarne, że zniszczyli hangar w bazie lotniczej im. Księcia Hasana Jordanii.
Celem stały się także tankowce wrogich państw próbujące przepłynąć przez Cieśninę Ormuz.
farsnews.ir/english.almayadeen.net/kresy.pl






























