Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podjął decyzję o pośmiertnym mianowaniu podporucznika Lecha Łady ps. „Żagiew” na stopień kapitana.
Żołnierz Armii Krajowej i cichociemny zdobył na Wołyniu informacje o planowanej akcji ukraińskich nacjonalistów przeciwko polskiej ludności cywilnej.
Decyzję szef MON ogłosił w sobotę 11 lipca, w Narodowym Dniu Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
„Podjąłem decyzję o pośmiertnym mianowaniu ppor. Lecha Łady «Żagiew» na stopień kapitana!” – napisał Kosiniak-Kamysz na platformie X.
Minister stwierdził, że Łada jako żołnierz Armii Krajowej i cichociemny przeniknął do kierownictwa OUN-UPA i zdobył informacje o przygotowywanych mordach na polskiej ludności. „Ostrzegał przed nadchodzącą zbrodnią” – dodał szef MON.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że pośmiertny awans jest wyrazem wdzięczności Rzeczypospolitej za odwagę, służbę i wierność Polsce.
Lech Adam Łada urodził się 1 października 1910 roku w Rzymie. Ukończył Wydział Inżynierii Wodnej Politechniki Warszawskiej. Przed wybuchem II wojny światowej odbył służbę wojskową i uzyskał stopień podporucznika rezerwy artylerii.
We wrześniu 1939 roku walczył w składzie 14. Dywizjonu Artylerii Konnej. Po zakończeniu kampanii obronnej zaangażował się w działalność konspiracyjną. Służył w Związku Walki Zbrojnej, pełniąc między innymi funkcję kuriera na trasie Warszawa–Budapeszt.
Podczas jednej z misji został zatrzymany przez Niemców, jednak zdołał uciec. Następnie przedostał się na Zachód, gdzie przeszedł specjalistyczne szkolenie dywersyjne. Został zaprzysiężony jako cichociemny, czyli żołnierz Polskich Sił Zbrojnych przygotowany do prowadzenia działalności konspiracyjnej w okupowanym kraju.
W nocy z 27 na 28 marca 1942 roku został zrzucony do Polski w ramach operacji lotniczej „Boot”. Po okresie aklimatyzacji otrzymał przydział do organizacji dywersyjnej „Wachlarz”, powołanej do prowadzenia działań na zapleczu frontu wschodniego.
Łada trafił na Wołyń i został kierownikiem bazy II Odcinka „Wachlarza” w Równem. Po rozwiązaniu organizacji kontynuował służbę w strukturach Armii Krajowej.
Na przełomie 1942 i 1943 roku nawiązał kontakty z ukraińską partyzantką. Według powojennej relacji majora Tadeusza Klimowskiego ps. „Ostoja” został czasowo wprowadzony do ukraińskiego kierownictwa. Dzięki jego działalności Inspektorat Równe Armii Krajowej uzyskał informacje o przygotowaniach do masowej akcji przeciwko Polakom.
Łada przekazał również wypowiedź jednego z ukraińskich dowódców, zapowiadającą rozwiązanie „sprawy polskiej” na wzór prowadzonej przez Niemców zagłady Żydów. Meldunki cichociemnego należały do ostrzeżeń świadczących o narastającym zagrożeniu dla polskiej ludności Wołynia.
Meldunek Łady nie wywołał jednak adekwatnych reakcji dowództwa. Cichociemny nie zdołał też doczekać rozwinięcia struktur polskiej samoobrony. Zginął wiosną 1943 roku na Wołyniu. Dokładne miejsce i okoliczności jego śmierci nie zostały jednoznacznie ustalone. Według części relacji został zabity w rejonie Sadów Wielkich, inne opracowania wskazują okolice Dubna.
Pośmiertne mianowanie Lecha Łady „Żagiew” na stopień kapitana ma upamiętnić zarówno jego służbę jako cichociemnego i żołnierza Armii Krajowej, jak i próbę ostrzeżenia Polaków przed przygotowywanymi przez ukraińskich nacjonalistów mordami.
Podjąłem decyzję o pośmiertnym mianowaniu ppor. Lecha Łady „Żagiew” na stopień kapitana! 🇵🇱
Jako żołnierz Armii Krajowej i cichociemny przeniknął do kierownictwa OUN-UPA i zdobył informacje o planowanych mordach na polskiej ludności cywilnej. Ostrzegał przed nadchodzącą… pic.twitter.com/HWcMTELMBD
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) July 11, 2026
Kresy.pl






























