Według danych z bieżącego tygodnia strategiczne rezerwy ropy Stanów Zjednoczonych są najniższe 43 lat, co wobec blokady jednego z kluczowych morskich szlaków ich dostaw może przyczynić się do radykalnego wzrostu cen paliw.
Rezerwy ropy naftowej USA, zlokalizowane w Luizjanie i Teksasie, spadły do najniższego poziomu od 1983 roku, jak wynika z danych Departamentu Energii opublikowanych w poniedziałek, które przytoczył portal NBC News. Zapasy w drugim kluczowym centrum naftowym w Cushing w Oklahomie spadły do zaledwie 20 milionów baryłek, według danych opublikowanych w środę przez Agencję Informacji Energetycznej (EIA). Rory Johnston z firmy badawczej Commodity Context określił tę sytuację mianem “napięcia operacyjnego”.
„Bez natychmiastowej poprawy na horyzoncie” jest to „niepokojący punkt presji” na sytuację rynkową – ocenił Johnston. „Prawdziwe pytanie brzmi: jak długo jeszcze te środki będą w stanie w jakiś sposób zmniejszyć ryzyko” – powiedział w piątek Bloombergowi prezes koncernu naftowego Chevron, Mike Wirth.
Cytujący go portal NBC News podkreśla, że choć USA same są wydobywcą ropy naftowej, a amerykańskie rafinerie mimo blokady Cieśniny Ormuz mogły na bieżącą przetwarzać rodzimy surowiec, to jednak w zglobalizowanej gospodarce brak ropy z regionu Zatoki Perskiej powoduje wzrost jej cen na wszystkich rynkach, w tym amerykańskim. Administracja Donalda Trumpa próbowała walczyć z tym trendem uwalniając na nie właśnie zasoby rezerwy z amerykańskiej rezerwy strategicznej. Stąd opustoszenie cystern.
W drugim tygodniu czerwca komercyjne zapasy ropy naftowej spadły o 8,3 miliona baryłek, a ze Strategicznych Rezerw Ropy Naftowej ubyło kolejne 8,9 miliona baryłek. Był to dziesiąty z rzędu tydzień spadku rezerw USA.
Właśnie pojawił się nowy czynnik presji na wzrost ceny. W niedzielę prezydent Donald Trump i Iran ogłosili uzgodnienie memorandum rozejmowego, a w poniedziałek zostało ono parafowane przez Trumpa oraz irańskiego prezydenta Masuda Pezeszkiana i statki zaczęły przepływać przez strategiczną cieśninę, przez którą przed wybuchem wojny przepływało ponad 20 proc. światowego handlu ropą naftową.
Jednak w sobotę Iran ogłosił wznowienie blokady Ormuzu w związku z łamaniem memorandum przez Izrael ponawiający zbrojne ataki na Liban, który także powinien być objęty rozejmem.
Ogłoszenie porozumienia rozejmowego wywołało natychmiastowe spadki cen na światowych giełdach. Spadły również ceny benzyny detalicznej w USA. W połowie tygodnia średnia krajowa cena za galon benzyny bezołowiowej wynosiła nieco ponad 4 dolary, czyli o ponad 50 centów mniej niż w szczycie, podały NBC News. Ceny ropy naftowej jednak wzrosły już w środę o 1 proc. po opublikowaniu danych o niskich zapasach ropy w USA.
nbcnews.com/kresy.pl





























