Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek wolę sprzedaży Turcji myśliwców F-35. Taki zamiar nie spodobał się premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu.

Trump złożył pierwszą od 11 lat wizytę w Turcji, obiecując zniesienie sankcji USA nałożonych na sojusznika z NATO w związku z zakupem rosyjskich wyrzutni S-400. Wizytę tę złożył jednak przy okazji szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego, jakie rozpoczął się we wtorek w tureckiej stolicy Ankarze.

Turcja nabyła S-400 jeszcze w 2019 roku. Nigdy jednak nie wdrożyła ich do służby, ani nawet nie uruchomiła. Amerykanie obawiają się w przypadku włączenia, systemy mogą wejść w interakcje z ich najnowocześniejszym samolotem bojowym i uzyskać pewne dane.

Chociaż sprzedaż samolotów jest obecnie zablokowana na mocy ustawy, Trump zasugerował, że może poprzeć odwrócenie tej decyzji, choć nie sprecyzował, jak dokładnie taka transakcja miałaby się odbyć, biorąc pod uwagę sprzeciw Kongresu USA.

„Turcja była pod wieloma względami o wiele bardziej lojalna niż inne kraje, które, myśleliśmy, że będą lojalne. … To świetny samolot, najlepszy, obecnie zdecydowanie najlepszy. I z pewnością rozważymy taką możliwość” – powiedział Trump, którego słowa zacytowała France24.

Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone „zdejmą sankcje” z Turcji. „Czas najwyższy. Nie chcemy nakładać sankcji na przyjaciół” – powiedział, dodając, że jego sekretarz stanu i sekretarz skarbu pracują nad tą kwestią.

Nie wszystkim sojusznikom spodobały się takie deklaracje Trumpa. Premier Izraela Benjamin Netanjahu zareagował już we wtorek. „Zniszczyłoby to równowagę sił na Bliskim Wschodzie, ponieważ Turcja, moim zdaniem, ma agresywne aspiracje” – powiedział Netanjahu w wywiadzie telewizyjnym dla CNN, dodając – „Kiedy dajesz im taką siłę, zobaczysz w ślad za nią agresję”.

Od początku bieżącego roku w Izraelu coraz częściej wybrzmiewają głosy, że Turcja powinna stać się kolejny celem militarystycznej polityki Izraela.

france24.com/kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności