Oficer ukraińskiego wywiadu wojskowego Władysław Reut zeznał, że był świadkiem zabójstwa Anastazji Bieriezowskiej. Ukrainka była podejrzana o próbę zamachu na ukraińskiego biznesmena w Monako. Kilka dni później jej ciało odnaleziono zakopane w lesie pod Kijowem.

29 czerwca w Monako doszło do eksplozji ładunku wybuchowego przy budynku mieszkalnym w pobliżu granicy z Francją. Ranne zostały trzy osoby, w tym ukraiński oligarcha Wadim Jermołajew. W grudniu 2023 roku Ukraina objęła go sankcjami za działalność gospodarczą na okupowanym Krymie. Detonował ładunek wybuchowy domowej roboty wypełniony śrubami.

W sprawie zatrzymano dwóch podejrzanych. Jeden z nich to oficer ukraińskiego wywiadu, drugi to były oficer ukraińskiej policji.

Trwały jednak poszukiwania obywatelki Ukrainy Anastazji Berezowskiej. Za kobietą wystawiono także czerwoną notę Interpolu na wniosek organów ścigania Monako. Jednak nie odpowie już przez śledczymi. W poniedziałek wieczorem znaleziono jej ciało, było zakopane pod Kijowem.

Według Ukraińskiej Prawy Berezowska miała wrócić z zagranicy do kraju  zaledwie 1 lipca.

W toku postępowania dotyczącego śmierci Anastazji Bieriezowskiej zatrzymany oficer ukraińskiego wywiadu wojskowego Władysław Reut oświadczył, że był świadkiem, jak Witalij Żykowycz strzelił kobiecie w tył głowy. Reut nie przyznał się do zabójstwa, natomiast drugi podejrzany zaprzeczył przedstawionej przez niego wersji wydarzeń.

Adwokat Żykowycza odrzucił oskarżenia wysunięte przez Reuta. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani po odnalezieniu ciała Bieriezowskiej w lesie pod Kijowem.

W domu zatrzymanego znaleziono „pokój tortur”

W piwnicy domu Żykowycza funkcjonariusze odnaleźli pomieszczenie określane jako „pokój tortur”. Ustalono jednak, że Bieriezowska nie była tam przetrzymywana ani torturowana przed śmiercią.

Reut jest funkcjonariuszem ukraińskiego wywiadu wojskowego, natomiast Żykowycz wcześniej służył w policji. Śledztwo ma ustalić rolę obu mężczyzn oraz przebieg zabójstwa.

Nowy trop dotyczący motywu

Nowe informacje dotyczą również możliwego związku między śmiercią Bieriezowskiej a zamachem bombowym na Wadima Jermołajewa w Monako. Jedna z osób z towarzyskiego otoczenia oligarchy oceniła, że oba zdarzenia miały raczej podłoże kryminalne niż polityczne.

„Wadyim lub członkowie jego rodziny nie chcieli komuś zapłacić” — przekazało źródło z otoczenia Jermołajewa.

Spór miał dotyczyć haraczu. Taki motyw nie został jednak oficjalnie potwierdzony przez prowadzących postępowanie.

Jermołajew nie był poszukiwany

Prokurator Stéphane Thibault przekazał, że Wadim Jermołajew mieszka w Monako co najmniej od 2021 roku. W księstwie nie toczy się przeciwko niemu żadne postępowanie, a oligarcha nie jest poszukiwany przez organy ścigania innych państw.

Kresy.pl/Ukrainska Pravda

Tagi: , , ,
forma płatności