Moskwa ma uznawać, że nieformalne ustalenia ze szczytu Donalda Trumpa i Władimira Putina w Anchorage straciły znaczenie. Rosyjski przywódca nadal dąży do zajęcia całego Donbasu, choć część wojskowych nie wierzy w osiągnięcie tego celu przed 2027 rokiem – donosi Bloomberg. Ukraina odrzuca żądania oddania terytorium i proponuje zakończenie walk wzdłuż obecnej linii frontu.
W środę Bloomberg podał, powołując się na trzy źródła zbliżone do Kremla, że Rosja nie zamierza już zwracać Ukrainie zajętych części obwodów sumskiego i charkowskiego w ramach przyszłego porozumienia pokojowego, lecz chce zachować je jako stałe „strefy buforowe”.
Władimir Putin nadal zamierza siłą opanować pozostającą pod kontrolą Kijowa część obwodu donieckiego. Kreml ma również dążyć do utrzymania terenów przygranicznych zajętych przez rosyjskie wojska w obwodach sumskim i charkowskim.
Jeszcze na początku lipca szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow oświadczył, że Rosja zgodziła się na kompromisowe warunki zakończenia wojny zaproponowane przez USA podczas rozmów na Alasce w zeszłym roku. Przewidywały one m.in. natychmiastowy rozejm, wycofanie wojsk rosyjskich z Ukrainy w zamian za zablokowanie członkostwa Kijowa w NATO oraz podział wpływów w Arktyce pomiędzy Rosją i USA.
Putin miał uznać, że ramy te przestały obowiązywać z powodu coraz bardziej konfrontacyjnych wypowiedzi władz Stanów Zjednoczonych. Kreml uważa obecnie wcześniejsze ustępstwa terytorialne za niemożliwe.
Ataki na Rosję i presja USA
Moskwa usztywniła stanowisko także w czasie nasilenia ukraińskich ataków dalekiego zasięgu na cele w Rosji. Uderzenia objęły Moskwę oraz infrastrukturę naftową, powodując uszkodzenia rafinerii i niedobory paliwa.
Jednocześnie Donald Trump poparł projekt nowych sankcji wymierzonych w państwa kupujące rosyjską ropę i gaz. Przepisy przewidują nałożenie ceł sięgających 100 proc. na pięciu największych odbiorców rosyjskich surowców energetycznych, co zwiększyłoby presję gospodarczą na Kreml.
Rosja chce zająć cały Donbas
Putin ma być gotowy do poważnych negocjacji pokojowych dopiero po zajęciu przez rosyjskie wojska całych obwodów donieckiego i ługańskiego. Rosyjskie Ministerstwo Obrony miało zapewnić go, że cel ten można osiągnąć do końca 2026 roku.
Część rosyjskich wojskowych uważa jednak taki termin za nierealny. Pełne przejęcie kontroli nad Donbasem miałoby ich zdaniem nastąpić najwcześniej w 2027 roku.
Ciężkie walki trwają między innymi w rejonie Konstantynówki. Zdobycie tego ważnego węzła logistycznego otworzyłoby rosyjskim wojskom drogę w kierunku Kramatorska i Słowiańska, pozostających głównymi ukraińskimi punktami obrony w tej części obwodu donieckiego.
Ukraina odrzuca rosyjskie żądania
Kijów konsekwentnie odmawia przekazania Rosji terytoriów, których jej wojska nie zdołały opanować podczas działań wojennych rozpoczętych w 2014 roku.
Władze Ukrainy utrzymują, że każde porozumienie musi respektować suwerenność państwową i integralność terytorialną kraju. Jako podstawę negocjacji proponują zakończenie walk wzdłuż obecnej linii frontu.
Rosja przygotowuje się jednocześnie do jesiennej mobilizacji 500 tys. osób. Część zmobilizowanych miałaby zostać wysłana do walki w ciągu pierwszych dwóch tygodni w celu uzupełnienia braków na wschodzie Ukrainy, natomiast pozostali po miesięcznym szkoleniu mogliby zostać wykorzystani do otwarcia nowego kierunku działań.
Powolne negocjacje
W maju Władimir Putin oświadczył, że chce zakończyć wojnę na Ukrainie do końca roku, ale wyłącznie na warunkach, które sam uzna za zwycięskie. Warunki mają obejmować pełną kontrolę nad Donbasem oraz porozumienie bezpieczeństwa z Europą, które w praktyce uznawałoby rosyjskie zdobycze terytorialne.
Przypominamy, że w tym roku odbyło się kilka bezpośrednich rozmów z udziałem ukraińskich i rosyjskich przedstawicieli, jednak nie przyniosły przełomu, który przybliżyłby zakończenie wojny. Ostatnia, trzecia runda negocjacji odbyła się w połowie lutego w Genewie. Rozmowy zakończyły się bez przełomu, choć omawiano zasady monitorowania ewentualnego zawieszenia broni.
Planowaną na początek marca czwartą rundę odłożono. Późniejsze spotkania na Florydzie odbyły się wyłącznie między delegacjami Ukrainy i USA, bez przedstawicieli Rosji.
W lipcu Donald Trump przekonywał, że regularnie rozmawia z oboma przywódcami i oczekuje porozumienia kończącego wojnę. W rozmowie z Fox News ocenił, że wojna powinna zakończyć się najprawdopodobniej przed końcem jego kadencji.
Obecnie nie ma jednak oznak świadczących o gotowości do zawarcia porozumienia. Dane za czerwiec wskazują na narastającą eskalację konfliktu i wzrost liczby ofiar cywilnych.
Według najnowszych informacji ONZ – czerwiec 2026 roku był najtragiczniejszym miesiącem dla ukraińskiej ludności cywilnej od kwietnia 2022 roku. W ciągu miesiąca zginęło co najmniej 293 cywilów, a 1990 zostało rannych.
Dane za czerwiec „wskazują na niepokojącą tendencję do eskalacji konfliktu i rosnącą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej, spowodowaną coraz częstszym stosowaniem potężnej broni, która jest szczególnie śmiercionośna w gęsto zaludnionych obszarach miejskich” — oceniła szefowa Misji ONZ ds. Monitorowania Praw Człowieka na Ukrainie HRMMU Danielle Bell.
Kresy.pl/Bloomberg





























