Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oświadczył w piątek, 24 lipca, że ponad 30 posłów przestało być członkami ugrupowania.
Politycy związani z Mateuszem Morawieckim zaprzeczają, że złożyli rezygnacje. Interia opublikowała nieoficjalną listę 37 parlamentarzystów, którzy mogą zostać usunięci z partii.
W czwartek o północy upłynął termin wyznaczony parlamentarzystom PiS na złożenie oświadczeń o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Brak dokumentu miał skutkować utratą członkostwa w partii.
Mateusz Morawiecki zaprzeczył słowom Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że były premier był w przeszłości doradcą Donalda Tuska. Odniósł się również do rozłamu w PiS i zapewnił, że jego środowisko nie przygotowywało wcześniej planu utworzenia nowej partii.
W sobotę podczas rozmowy w Telewizji Republika Mateusz Morawiecki przedstawił swoje stanowisko wobec rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości. Były premier przekonywał, że do ostatniej chwili zabiegał o utrzymanie jedności ugrupowania, a za podział odpowiada wewnętrzna grupa „intrygantów”.
Dowiedz się więcej: Media: Kolejny etap rozłamu w PiS. Morawiecki może stracić unijne stanowisko
Viktor Orbán podczas przemówienia w rumuńskim Siedmiogrodzie zapowiedział, że Fidesz rozpocznie „politykę oporu” wobecPétera Magyara. Były premier Węgier oskarżył nowe władze o wprowadzanie przepisów ograniczających działalność opozycji.
W sobotę, podczas 35. zjazdu zwolenników Fideszu w Băile Tușnad w rumuńskim Siedmiogrodzie, Viktor Orbán ocenił, że dotychczasowa polityka opozycyjna powinna zostać zastąpiona zorganizowanym oporem.
Lider Fideszu odniósł się również do kwietniowych wyborów, w których większość uzyskało ugrupowanie Pétera Magyara. Orbán stwierdził, że wyborcy popierający zmianę nie głosowali za nadużywaniem otrzymanego przez nowe władze mandatu.
24 lipca Kościół katolicki w Polsce obchodzi obowiązkowe wspomnienie św. Kingi, dziewicy. Węgierska królewna została księżną krakowską i sandomierską, współuczestniczyła w rządzeniu Małopolską, wspierała ubogich, a po śmierci męża założyła klasztor klarysek w Starym Sączu.
Kinga, nazywana również Kunegundą, urodziła się prawdopodobnie w 1234 roku w Ostrzyhomiu. Była córką króla Węgier Beli IV oraz Marii Laskaris. Pochodziła z dynastii Arpadów, która wydała wielu świętych, w tym św. Stefana Węgierskiego, św. Władysława, św. Małgorzatę Węgierską oraz bł. Jolantę – młodszą siostrę Kingi. Wychowanie na głęboko religijnym dworze miało zasadniczy wpływ na jej późniejsze życie.
Przyjazd Kingi do Polski był związany z politycznym zbliżeniem Piastów z węgierską dynastią Arpadów. W 1239 roku królewna przybyła do Wojnicza, a następnie do Sandomierza. Tam znalazła się pod opieką Grzymisławy, matki swojego przyszłego męża, oraz bł. Salomei, siostry księcia Bolesława.
Warszawscy policjanci zatrzymali 19-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o próbę wyłudzenia 80 tys. zł od seniora metodą „na inwestora”. Mężczyzna wpadł na gorącym uczynku, gdy odbierał od pokrzywdzonego kopertę. (więcej…)
W rosyjskim ataku na wystawę technologii obronnych w obwodzie kijowskim zginął pracownik polskiego przedsiębiorstwa działającego w sektorze zbrojeniowym. Mężczyzna nie był obywatelem Polski. Informację przekazaną przez Defence24 potwierdziło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Do ataku doszło w piątek, 24 lipca, podczas wydarzenia „Defense Demo Day & Defense Expo”, zorganizowanego na terenie prywatnego poligonu w obwodzie kijowskim. W pokazach uczestniczyli przedstawiciele przemysłu obronnego, wojska oraz przedsiębiorstw technologicznych.
Jak ustalił portal Defence24, jedną z ofiar śmiertelnych był pracownik firmy z polskiego sektora obronnego. MSZ poinformowało, że wszystkie osoby poszkodowane objęto pomocą konsularną. Polskie służby konsularne pozostają z nimi w kontakcie i zapewniają potrzebne wsparcie.
Wieczna hańba dla KGB-isty! Prześladowca polskich patriotów i taki otrzymuje miliony publicznych środków na swoje prywatne media. SZOK!!! Dobrze, że przynajmniej polscy parlamentarzyści zareagowali jak należy, kierując sprawę do wyjaśnienia przez NIK…
Dostaje olbrzymią kasę – także z pogwałceniem polskiego prawa! Taki był wniosek interpelacji poselskich przed kilku laty i odpowiedzi z MSZ (interpelacja nr 1067 posła Winnickiego). Otóż nie można finansować publicznymi dotacjami prywatnych biznesów, a radio ZW takie właśnie jest. Czyli z pełną świadomością nawet łamane jest polskie prawo, by pompować kieszenie tego osobnika.
Wieloletni wiceszef Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, uważany przez tzw. mainstream (albo raczej główny ściek…) za eksperta od spraw kresowych oraz zasłużonego opozycjonistę, ni mniej ni więcej okazał się tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL (pisano o tym na portalu pressmania). Tymczasem towarzysz Okińczyc w listopadzie ubr. w Warszawie na konferencji, właśnie Dzięciołowskiemu dziękował wylewnie za pomoc finansową z Fundacji na swoje prywatne media dzięki czemu mogą spokojnie funkcjonować – pewnie Okinczyć jeszcze nie wiedział, że haniebna przeszłość Dzięciołowskiego została ujawniona. Tak oto jeden tajny donosiciel pomagał (uwaga – ogromnymi publicznymi, czyli naszymi, pieniędzmi!) drugiemu skompromitowanemu figurującemu na liscie współpracowników sowieckiej KGB!!! Oczywiście natychmiast Dzięciołowskiego usunięto w cień i każdy udaje że nie ma tematu, oto nagle nie jest już w kierownictwie Fundacji PPnW gzie dotąd był szarą eminencją, również przestał być prezesem Fundacji Solidarnościowej. Jak to możliwe, że taka persona kreowała politykę wschodnią III RP? Że wpływała na dzielenie wielomilionowych dotacji na projekty kresowe i wschodnie? Czy tak powinno funkcjonować poważne państwo? Powiedzieć że to wszystko jest niedopuszczalne i skandaliczne, to jakby nic nie powiedzieć.
Jestem oburzony tym co wyrabia Okinczyc i jemu podobni. !!! Stanowczo protestuję przeciw finansowaniu takich gadzinówek jak radio zw z pieniędzy polskich podatników. !!!
Niech im płacą srebrnikami litewscy nacjonaliści za szerzenie antypolskiej propagandy, oszczerstwa Okińczyca pod adresem naszych polskich organizacji i liderów, sianie zamętu i wszelkie fałszywe działania.