Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę część najcenniejszych zbiorów lwowskich przewieziono do Polski, by zabezpieczyć je przed skutkami wojny. Teraz dalszy los niektórych dzieł stoi pod znakiem zapytania, ponieważ roszczenia do nich zgłaszają spadkobiercy dawnych właścicieli.
Do Sądu Okręgowego w Słupsku trafił wniosek o zabezpieczenie dwóch obrazów prezentowanych obecnie w miejscowym Muzeum Pomorza Środkowego. Złożył go pełnomocnik jednego ze spadkobierców Andrzeja Lubomirskiego. Podjęte działania prawne mogą zablokować wywiezienie z Polski dwóch płócien wypożyczonych ze Lwowa i ich zwrot na Ukrainę. Wnioskodawca domaga się, aby dzieła nie zostały przekazane stronie ukraińskiej do czasu zakończenia procesu o ich wydanie.
Jak poinformowała w piątek „Rzeczpospolita”, wniosek dotyczy „Portretu Roksolany” nieznanego autora z XVI wieku oraz namalowanego w 1850 roku „Portretu młodzieńca” Alojzego Rejchana. Wartość obu dzieł oszacowano łącznie na 150 tys. zł.
Obrazy są częścią wystawy „Kresy Europy – ze skarbca Lwowskiego Muzeum Historycznego”, otwartej 10 czerwca w Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku. Ekspozycja, która ma potrwać do 18 października, obejmuje ponad 600 zabytków, w tym dzieła sztuki, militaria, zabytki archeologiczne i przedmioty związane z kulturą dawnego Lwowa. Zbiory sprowadzono do Polski w celu zabezpieczenia ich przed skutkami wojny.
Według pełnomocnika spadkobiercy oba portrety pochodzą z kolekcji, która przed II wojną światową należała do Ordynacji Przeworskiej Andrzeja Lubomirskiego. Odpis wniosku o udzielenie zabezpieczenia dotarł do słupskiego muzeum 20 lipca. Placówka poinformowała „Rzeczpospolitą”, że analizuje przekazane dokumenty.
Reprezentujący spadkobiercę mecenas Maciej Obrębski wyjaśnił, że celem postępowania jest zakazanie muzeum wyzbycia się posiadania obrazów na czas trwania procesu. Udzielenie zabezpieczenia nie oznaczałoby rozstrzygnięcia, kto jest właścicielem dzieł, lecz uniemożliwiłoby ich wywiezienie z Polski przed zakończeniem sprawy.
Obrębski podkreślił, że zamiarem spadkobierców Andrzeja Lubomirskiego jest pozostawienie dzieł w Polsce, aby były dostępne dla polskiej publiczności. Jednym z rozważanych rozwiązań ma być przekazanie odzyskanych obrazów w depozyt polskiej instytucji kultury, na przykład Muzeum Książąt Lubomirskich we Wrocławiu.
Sąd Okręgowy w Słupsku przekazał odpis wniosku słupskiemu muzeum i wyznaczył placówce 14 dni na przedstawienie stanowiska. Obrębski krytykuje tę decyzję, wskazując, że uprzedzenie placówki może umożliwić wcześniejsze odesłanie obrazów na Ukrainę.
Podobna sytuacja miała miejsce na początku 2024 roku w związku z wystawą „Geniusz Lwowa” na Zamku Królewskim w Warszawie. Pełnomocnik jednego ze spadkobierców wystąpił wtedy o zabezpieczenie 12 obrazów o łącznej wartości około 1,2 mln zł. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, po poinformowaniu muzeum o wniosku wystawa została zamknięta, a część dzieł wywieziono do Lwowa. Sąd oddalił następnie wniosek o zabezpieczenie, głównie dlatego, że obrazy nie znajdowały się już w posiadaniu warszawskiej placówki.
Sprawa może mieć również konsekwencje dyplomatyczne. Zdaniem anonimowego rozmówcy „Rzeczpospolitej”, zajmującego się restytucją dóbr kultury, wstrzymanie wywozu obrazów mogłoby nadszarpnąć relacje Polski z Ukrainą.
„Rzeczpospolita” nie znalazła w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniosków o objęcie lwowskich zbiorów prezentowanych w Warszawie i Słupsku tzw. immunitetem muzealnym. Taka ochrona zabezpiecza wypożyczone z zagranicy dzieła przed zajęciem, konfiskatą lub sądowym zabezpieczeniem podczas ich pobytu w Polsce.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przekazało gazecie, że prywatne roszczenia dotyczące własności dóbr kultury rozstrzygane są przez sądy. Resort zaprzeczył jednocześnie, aby przekazywał sądom wytyczne dotyczące podobnych postępowań. Przypomniał również, że organizator wystawy może każdorazowo wystąpić do ministra o objęcie wypożyczonych obiektów immunitetem muzealnym.
Kresy.pl / Rzeczpospolita
































