Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Były premier Węgier Viktor Orbán ocenił, że za 25 lat Unia Europejska może już nie istnieć. Jego zdaniem wspólnota w obecnym kształcie jest niezdolna do przetrwania i może zniknąć albo zmienić się nie do poznania, jeżeli nie przeprowadzi reform.
Orbán wypowiedział się w sobotę, 25 lipca, podczas 35. Bálványoskiego Uniwersytetu Letniego i Obozu Studenckiego w Tusnádfürdő w Rumunii. Przewodniczący Fideszu odpowiadał na pytania uczestników spotkania.
Zapytany, czy za 25 lat Unia Europejska nadal będzie istniała, były szef węgierskiego rządu odpowiedział przecząco. Ocenił, że UE w obecnym stanie jest „niezdolna do życia”.
Wiceprezydent J.D. Vance i szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Dan Caine wyrażają obawy przed intensyfikację ataków na Iran.
W piątek wieczorem Stany Zjednoczone najwyraźniej wstrzymały conocne bombardowania Iranu, które prowadziły przez poprzednie niemal dwa tygodnie. Fakt zamierzonego wstrzymania ataków potwierdziło telewizji CNN anonimowe źródło w administracji Donalda Trumpa. Prezydent USA i jego przedstawiciele przedstawiają ten krok w kategoriach zwyczajowej dla niego taktyki negocjacyjnej wywierania maksymalnego nacisku i wracania do stołu rokowań, lecz CNN informuje o braku konsensusu w administracji Trumpa.
W piątek szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów sił zbrojnych USA wyraził obawy dotyczące amerykańskich zapasów amunicji i innych potencjalnych negatywnych konsekwencji, jak podają źródła CNN. Jedno ze źródeł podało, że Caine powiedział Trumpowi i armii USA, że mogą zrealizować dostępne mu opcje i odnieść sukces, ale następnie ostrzegł przed możliwymi konsekwencjami.
Prezydent Argentyny Javier Milei udał się do Brazylii, by tam wesprzeć liberalnego, proamerykańskiego kandydata przed tegorocznymi wyborami.
Milei uczestniczył w sobotę zjeździe Partii Liberalnej w Sao Paulo, podczas którego senator Flávio Bolsonaro, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, został zatwierdzony przez liberałów jako kandydat na prezydenta. W swoim sobotnim przemówieniu Milei oskarżył prezydenta Brazylii Luiza Inácio Lulę da Silvę o bycie „złodziejem” i „przestępcą”. Nazwał też ministra Sądu Najwyższego Brazylii, Alexandre de Moraesa "śmieciem", jak przytoczyła agencja informacyjna Associated Press.
Prezydent Brazylii Luiz Inácio da Silva opublikował artykuł na łamach amerykańskiego "The Washington Post", w którym dokonał krytyki polityki administracji Donald Trumpa.
W artykule tym Lula stwierdził, że Brazylia pozostaje otwarta na dialog ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie zaakceptuje polityki ingerencji w sprawy wewnętrzne Brazylii, jaką według brazylijskiego prezydenta prowadzi Donald Trump. Lula przypomniał zeszłoroczne ogłoszenie przez Trumpa 50 proc. stawki cła importowego na brazylijskie produkty, co uznał za próbę wywarcia presji na brazylisjki wymiar sprawiedliwości, prowadzący wówczas sprawę poprzednika Luli, Jaira Bolsona, od lat popieranego przez właśnie przez obecnego prezydenta USA.
Bolsonaro był prezydentem Brazylii od 1 stycznia 2019 do 31 grudnia 2022. Nazywany był wówczas “tropikalnym Trumpem” bo usiłował naśladować narrację i działania swojego waszyngtońskiego odpowiednika. W po wyborczej przegranej podobnie do Trumpa Bolsonaro twierdził, że wyniki wyborów zostały sfałszowane.
Kreml odrzucił propozycję prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa dotyczącą zamrożenia działań wojennych i wznowienia negocjacji rosyjsko-ukraińskich. Moskwa utrzymuje, że wstrzymanie walk zależy od decyzji władz w Kijowie.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił w sobotę apel prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa o zamrożenie wojny na Ukrainie i powrót do rozmów pokojowych. Propozycja została przedstawiona podczas forum rosyjsko-kazachskiego w Omsku, w obecności Władimira Putina.
Według Pieskowa rosyjski przywódca szczegółowo przedstawił Tokajewowi aktualną sytuację dotyczącą działań wojennych. Rzecznik zacytował Putina, który miał stwierdzić, że „zamrożenie konfliktu jako takiego jest niemożliwe, biorąc pod uwagę stanowisko Kijowa”.
Ujawnione przez Wirtualną Polskę informacje o inwestycjach wiceministra Ireneusza Rasia w mikrokawalerki wywołały falę krytyki. Politycy koalicji rządzącej i opozycji oraz komentatorzy zarzucają odpowiedzialnemu za ustawę o najmie krótkoterminowym wiceministrowi konflikt interesów i domagają się jego odejścia z rządu.
Wirtualna Polska podała w poniedziałek, że Ireneusz Raś kupił w 2020 roku wraz z ówczesną żoną trzy mikrokawalerki w łódzkiej kamienicy podzielonej na 55 lokali przeznaczonych na wynajem. Mieszkania miały odpowiednio 12,40, 12,98 i 13,05 m² powierzchni.
Trzy miesiące przed wejściem do rządu polityk sprzedał dwa lokale swojemu bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi, byłemu proboszczowi parafii mariackiej w Krakowie. Trzecie mieszkanie przypadło po rozwodzie Marcie Porębskiej-Raś, byłej żonie wiceministra i właścicielce krakowskiej agencji nieruchomości.
Gdy polska partia w 2024 roku utworzyła wspólną koalicję z litewską partią chłopską jako równoprawny partner, niektórzy dziwili się tej decyzji. Ale okazało się, że ten krok po pewnym czasie wprowadził AWPL-ZCHR do zrekonstruowanej koalicji rządowej, mamy ministra i wiceministrów, a teraz też przewodniczącego frakcji. Czyli ten ruch okazał się bardzo skuteczny i wzrosła ranga Polaków na politycznej arenie Litwy.
Gratulacje. Brawo AWPL, brawo Polacy na Litwie.
Utworzenie zjednoczonej frakcji parlamentarnej dwu niezależnych i równoprawnych partii to udany majstersztyk polityczny prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemara Tomaszewskiego. Jak widać ta decyzja daje kolejne profity i wzmacnia naszych rodaków.
AWPL-ZChR pod przewodnictwem Waldemara Tomaszewskiego sukcesywnie, krok po kroku, osiąga kolejne cele zawarte w długofalowej wizji prezesa polskiej partii. Powołanie na kierownika frakcji J. Narkiewicza jest realizacją jednego z tych celów, jako konsekwencja utworzenia przez AWPL-ZChR oraz Związek Chłopów i Zielonych nowej frakcji w Seimasie po ostatnich wyborach, to było przełomowe posunięcie. Nie wszyscy wtedy to rozumieli, że chodzi o strategię rozłożoną w czasie. Pojawiały się nawet ataki w mediach. A przecież dzięki powołaniu wtedy wspólnej frakcji wzmocniła się siła polskiego głosu w parlamencie, jak też co bardzo istotne, pomimo narzuconego niekorzystnego progu wyborczego dla polskiej mniejszości narodowej utworzenie frakcji dało większą siłę przebicia. Dzięki temu AWPL weszła do rządu. Trzeba przyznać, że wejście do koalicji rządowej to bardzo dobrze przemyślana strategia prowadzona przez lidera AWPL-ZChR, poprzez którą budowana jest silna pozycja polskiego ugrupowania i polskiej społeczności, co przynosi konkretne owoce. Polacy na Litwie kolejny raz mają duży wpływ na władzę, w tym między innymi poprzez ministra i czterech wiceministrów w trzech resortach oraz wiele innych stanowisk. To duży potencjał na przyszłość. Trzeba przyznać, że Tomaszewski świetnie wie jak prowadzić partię w tych trudnych warunkach litewskiej polityki, aby odnosić sukcesy. I tak trzymać.