Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podtrzymał stanowisko, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej bez rozliczenia kwestii historycznych. W rozmowie z Wirtualną Polską wskazał też na problemy w rolnictwie, praworządności i walce z korupcją.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że Ukraina nie wejdzie do Unii Europejskiej „z Banderą na sztandarze”. Podkreślił, że Kijów będzie musiał rozliczyć się z kwestiami historycznymi, ale także spełnić wymogi dotyczące rolnictwa, praworządności i walki z korupcją.
„Do Unii Europejskiej z Banderą na sztandarze Ukraina nie wejdzie. Chorwaci, gdyby gloryfikowali ustaszy, też nie weszliby do Unii Europejskiej. W Republice Federalnej Niemiec nie gloryfikuje się dzisiaj dowódców z II wojny światowej, nawet tych, którzy byli żołnierzami, a nie zbrodniarzami. We Francji marszałkowi Pétainowi nie stawia się dziś pomników” – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Jak dodał, „nie buduje się wspólnoty europejskiej na historii, która jest wroga wobec tej wspólnoty”. Minister zaznaczył jednocześnie, że przy akcesji Ukrainy do UE pojawi się więcej pól sporu między Warszawą a Kijowem.
Jednym z nich ma być rolnictwo. Według szefa MON Ukraina nie tylko musi dysponować produktami rolnymi, lecz także spełniać unijne warunki ich produkcji.
„My będziemy tu bardzo twardo negocjować polską pozycję” – zapowiedział.
Kosiniak-Kamysz ocenił też, że najtrudniejszy do spełnienia może być dla Ukrainy klaster antykorupcyjny, obejmujący praworządność, sądownictwo i walkę z korupcją. Jego zdaniem rozmowy o członkostwie Ukrainy w UE potrwają wiele lat i „to nie nastąpi szybko”.
Minister odniósł się także do wcześniejszych deklaracji prezydenta Andrzeja Dudy o szybkim wejściu Ukrainy do UE.
„Nie wiem, czy środowisko PiS-u chce dziś pamiętać, że ich prezydent mówił, iż nie spocznie, dopóki Ukraina w trybie pilnym nie wstąpi do Unii jako pełnoprawny członek” – powiedział.
Szef MON stwierdził również, że Ukraina musi sama odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jej elity rzeczywiście chcą wejść do Unii Europejskiej.
Zobacz też: Chorwackie problemy ze spuścizną ustaszy
Kosiniak-Kamysz wskazał trzy warunki uspokojenia sporu historycznego. Pierwszym jest uznanie, że zbrodnie na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i Galicji Wschodniej w latach 1943–1944 były ludobójstwem.
„Ginęli niewinni ludzie tylko za to, że byli Polakami – dzieci, matki, starcy – ginęli w sposób okrutny, to jest zbrodnia i trzeba się z tą zbrodnią rozliczyć” – podkreślił.
Drugim warunkiem ma być właściwe upamiętnienie ofiar, a trzecim przebaczenie. Minister zaznaczył, że wezwanie do przebaczenia dotyczy nie tylko Ukraińców, ale także Polaków.
Kresy.pl/wp.pl
































