
„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?
3 Komentarze
/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

„Czyż Piłsudski to nie k**wa?”. W Winnicy neobanderowcy „poprawili” tablicę ku czci Piłsudskiego [+VIDEO/+FOTO]
Neobanderowcy z Czarnego Komitetu postanowili „poprawić”…

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

W radziwiłłowskim gnieździe
Na południowy zachód od Mińska, nad wpadającą do Niemna Uszą, leży Nieśwież, stolica dawnej ordynacji książąt Radziwiłłów.

W Kuniowie za Wilią
Oprócz swoich obowiązków w Ostrogu ks. Witold jest jeszcze proboszczem w Kuniowie, w parafii w sąsiedniej diecezji kamieniecko-podolskiej.

Nekropolia na mińskiej Kalwarii
Ślady dawnego "polskiego Mińska" spotkać można też na cmentarzach , a zwłaszcza na Kalwaryjskiej Nekropolii, jednej z najstarszych na dawnych Kresach Rzeczypospolitej, zwanej jest przez niektórych "cmentarzem szlachty polskiej".

W sanguszkowej Sławucie
W liczącej 55 tys. Sławucie, Polaków bądź osób o polskich korzeniach, żyje, według szacunków miejscowego oddziału Związku Polaków na Ukrainie, ok. dziesięciu tysięcy!

Szepetówka po polsku
Trzydzieści kilometrów na wschód od Sławuty przy drodze do Połonnego między Horyniem a Słuczem leży Szepetówka, miasto liczące 54 tys. mieszkańców, znany na środkowej Ukrainie węzeł kolejowy o strategicznym znaczeniu.

Szlakiem Wołodyjowskiego i Zagłoby
Soroki są żelaznym punktem programu wszystkich wycieczek odwiedzających Mołdawię. Nie pomijają ich zwłaszcza nasi rodacy. Historia tego naddniestrzańskiego miasta splotła się z dziejami Rzeczpospolitej, a ono samo było przez dwieście lat miejscem życia polskiej diaspory.

Tu złożył głowę Żółkiewski
Turyści udający się do Kiszyniowa w Mołdawii, drogą przez Mohylów Podolski, nie zdają sobie sprawy, że nie tylko lewy brzeg Dniestru jest obficie zroszony krwią zagończyków Rzeczypospolitej.

Odwiedziny w Szebutyńcach
Do Szebutyńców o. Adam Kruczyński ma stosunek szczególny. Choć leżą najdalej od jego centrum duszpasterskiego w Strudze, to stara się dojeżdżać do tej miejscowości, by odprawić dla mieszkających w niej katolików Mszę św. w każdą sobotę.

W prastarych Zinkowcach
Choć kościółek parafii p.w. Podwyższenia Krzyża w Zinkowcach nie wygląda imponująco, to ona sama dla historii Kościoła nad Dniestrem i Smotryczem jest wspólnotą ważną. Według niektórych źródeł liczy więcej lat niż katedralna parafia w Kamieńcu Podolskim.

Odrodzenie w Nowej Uszycy
Po kilkunastu minutach jazdy, naszym oczom ukazała się Nowa Uszyca. Przepięknie położone na zboczach wzgórza, otoczone przepastnymi jarami miasteczko, pełniące niegdyś rolę stolicy powiatu, a dziś rejonu. Na szczycie wzniesienia pyszniły się wieże odbudowanego kościoła, będące duchowym znakiem tego nie wielkiego miasteczka.

Obrona jak Częstochowy
Mało znaną historią walki o zachowanie polskości i wiary w Szarogrodzie jest obrona tamtejszego kościoła przed powtórnym zamknięciem go na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych.

W Czeczelniku są jeszcze Polacy
Dotrzeć do Czeczelnika nie jest łatwo. I to nie tylko dlatego, że ta miejscowość leży 700 km od granicy dzisiejszej Rzeczypospolitej i bliżej z niego do Odessy i Kiszyniowa niż do Winnicy, stanowiącej formalnie stolice obwodu, do którego formalnie przynależy.

Wiara nad Seretem
Pomimo mordów UPA i powojennej przymusowej ekspatriacji nie tylko w samym Czortkowie, ale i w okolicach tego miasteczka zachowały się skupiska Polaków. Nie ma ich niestety dużo.

W Czortkowie nad Seretem
Czortków urzeka swym położeniem. Rozciąga się bowiem w przepięknym głębokim jarze, jaki zmierzający do Dniestru Seret wyrzeźbił w swym dolnym biegu.

Na ziemi Buczackich nad Strypą
Jeśli ktoś chce poczuć klimat dawnych podolskich miasteczek, powinien koniecznie przyjechać do Buczacza. Malowniczego, prastarego grodu, położonego amfiteatralnie w głębokim jarze nad Strypą.

Nie ma już śladów polskości
Próżno dzisiaj niestety szukać w Mohylowie Podolskim okazałych śladów polskości. W panoramie tego rozciągniętego w dniestrowej dolinie miasta nie widać już wież katolickiego kościoła, a tylko baniaste kopuły prawosławnych cerkwi.

W parafii u Poleszuków
Maniewicze, choć liczą 10 tys. mieszkańców, nie mają praw miejskich. Według oficjalnej nomenklatury to osiedle typu miejskiego. Miejscowość ta, choć duża, ma wygląd wsi. Znaczna część jego zabudowy to proste wiejskie, zapadające się w ziemię chałupy, przylegające do zabudowań gospodarczych.

Łuck: w cieniu Lubartowej wieży
Trafić do katedry w Łucku jest bardzo łatwo. Wraz z sąsiadującymi obiektami znajduje się ona pośrodku wzniesienia dawnej wyspy, która jest teraz rezerwatem historycznym Łucka. Razem z dawnym klasztorem brygidek, wieżą Czartoryskich i b. klasztorem szarytek tworzą kompleks monumentalnych obiektów, okalających zamek, składających się na planowy układ starego miasta.

Prawdy nie plugawić
Do Porycka trafić nie jest trudno, choć ta niewielka miejscowość leży z dala od uczęszczanych szlaków na południowo- zachodnim skraju Wołynia. Jadąc od Włodzimierza w stronę Łucka bez trudu można zauważyć tuż za polską granicą drogowskaz z napisem Poryck - Pawliwka. Ukraińskie władze zadbały bowiem, by polscy pielgrzymi udający się do miejsca w którym 11 lipca 2003 r. został odsłonięty "Pomnik Pojednania", mający czcić ofiary wołyńskich rzezi, bez trudu mogli do niego dotrzeć.

Zborów: tropami "Ogniem i mieczem"
Zborów to dziś niewielka osada licząca około sześciu tysięcy mieszkańców, leżąca przy trasie ze Lwowa do Tarnopola, na Wyżynie Podolskiej nad rzeką Strypą. Mało kto do niej zagląda, bo trasa na Tarnopol zostawia miasto z boku. Uwagę nielicznych przyciąga też mijany na wzgórzu nad miasteczkiem kurhan z kozackim krzyżem na szczycie.

W mieście Tarnowskich nad Seretem
Dzisiejszy Tarnopol to ćwierćmilionowe miasto będące stolicą obwodu obejmującego swym zasięgiem zachodnią część Podola. Wjeżdżając do niego samochodem od strony Lwowa aż trudno uwierzyć, że miasto to było niegdyś jedną z twierdz Rzeczypospolitej, broniącej jej wschodnich rubieży.

Jazłowiecki klucz do Podola
Obecnie grekokatolicy z okolic Jazłowca uznali Pannę Jazłowiecką za swoją Patronkę, a grób Marceliny Darowskiej otoczyli nie tylko stałą opieką , ale czcią. To dobrze rokuje na przyszłość.

W Zbarażu Wiśniowieckiego
Polacy wjeżdżający do Zbaraża od razu szukają wzrokiem zamku Wiśniowieckich , owej opoki, która oparła się kozacko- tatarskiej nawale.

Czy Bar wróci do korzeni?
Każdy miłośnik "Trylogii" Henryka Sienkiewicza z drżeniem serca zbliża się do granic historycznego Baru. Któż z nich nie pamięta bowiem dramatycznych słów Kuszla, który swoim kompanionom obwieścił hiobową wieść - Bar wzięty!

Na polach beresteckiej bitwy
Dla miłośników „Trylogii” Henryka Sienkiewicza , a zwłaszcza „Ogniem i mieczem” wizyta w Beresteczku to szczególne przeżycie. To tu miał miejsce epilog powieści pisanej dla pokrzepienia serc.

Między Bohem a Bożkiem
...liczny poczet oficjalistów książęcych spływał w święta do kościoła, potem szedł "na sesję gospodarską" do pana gubernatora, w końcu zabawiał się w Austerii u starego Arona

Lipińscy wracają nad Turję
Dopiero w latach dziewięćdziesiątych niektóre środowiska na Ukrainie zaczęły przypominać myśl polityczną Wacława Lipińskiego i jej aktualność w dzisiejszych czasach.

"Pamięci o historii nie pogrzebią zakazy"
Fundacja Kultury Polskiej na Litwie im. Józefa Montwiłła już kilkanaście lat walczy z samorządem miasta Wilna i Departamentem Ochrony Dziedzictwa Kulturowego przy Ministerstwie Kultury Litwy o prawo do uwiecznienia polskiej historii w Wilnie. Są to pomniki, tablice memorialne, budynki. Najczęściej Fundacja spotyka się z odmową, a argumenty strony przeciwnej mają zabarwienie polityczne.

Nowogródzczyzna
Ziemia
Ziemia Nowogrodzka zawsze przyciągała swoją urodą, malowniczością, pięknymi krajobrazami, nieomal żywcem przeniesionymi z opisów Mickiewicza.
Ziemia Nowogrodzka zawsze przyciągała swoją urodą, malowniczością, pięknymi krajobrazami, nieomal żywcem przeniesionymi z opisów Mickiewicza.

Piłsudczyzna
Jezioro Piorun albo inaczej, jezioro Czerwone znajduje się niedaleko i daleko jednocześnie od Zułowa. Jak to możliwe? Bardzo trudno jest nad nie trafić. Bez miejscowego przewodnika jest to niemożliwe. Jezioro otaczają lasy i bardzo trudno znaleźć w ich gąszczu właściwe ścieżki, a jest ich tam niemało. I te, wydeptane przez człowieka i te, którymi biegają czworonogi. Nie wiadomo, którą wybrać, którędy iść. Najgorzej dojechać tam wiosną i jesienią, kiedy ziemię zalega błoto. Najlepiej wędrować pieszo, ale to wcale niemała odległość.

Raszków miejsce magiczne
Dla miłośników twórczości Henryka Sienkiewicza Raszków to miejsce magiczne. To w nim pisarz umieścił akcję dwóch części "Trylogii" "Ogniem i mieczem", i "Pana Wołodyjowskiego".

W podolskiej krynicy wiary i polskości
Niektórzy nazywają ją "krynicą wiary" na winnickim Podolu i nie ma w tym żadnej przesady. Z parafii tej wyszło ponad 50 księży i sióstr zakonnych, pracujących na całej Ukrainie!

Nie ma już Zaleszczyk, są Zaliszczyky
Przed wojną Zaleszczyki były sławne dzięki szczególnemu klimatowi i wyjątkowemu położeniu. Leżały w głębokim jarze Dniestru, z trzech stron otoczone rzeką. Nasłonecznienie wyżłobionych przez majestatyczną rzekę zboczy powodowało, że tak jak nad Morzem Śródziemnym dojrzewały tu nie tylko winogrona, ale cytrusy i inne południowe owoce.

W Żwańcu nad Żwańczykiem
Dzisiejszy Żwaniec to zwykłe ukraińskie seło, leżące o krok od mostu spinającego dwa brzegi Dniestru, przez który biegnie droga do Chocimia.