„Na początku pandemii ok. miliona pracowników z Ukrainy, tych legalnych, o których wiemy, wyjechało z Polski” – powiedziała wicepremier i minister rozwoju, Jadwiga Emilewicz. Jej szacunki znacznie odbiegają od oficjalnych danych strony ukraińskiej. Dodała, że w ten sposób „stworzyliśmy sobie milion miejsc pracy”, choć rolnicy apelują do rządu, by poluzować normy kwarantanny, „aby pracownicy sezonowi mogli przyjechać do Polski”.

W sobotniej rozmowie na antenie RMF FM wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz odnosząc się do perspektyw polskiej gospodarki w kontekście pandemii koronawirusa powiedziała, że Polska, mimo kryzysu, może zakończyć obecny rok bez recesji. Powołała się tu m.in. na niedawne szacunki Komisji Europejskiej, według których w 2020 roku PKB Polski skurczy się o 4,3 proc., co byłoby najniższym prognozowanym spadkiem wśród państw członkowskich Unii Europejskiej.

Czytaj także: Wicepremier Emilewicz potwierdziła, że za tydzień nastąpi częściowe otwarcie barów, restauracji i kawiarni

– Dane, które spływają – i nasze z Ministerstwa Finansów, ale te z europejskich agencji, Komisji Europejskiej – są ogromnie rozstrzelone – mówiła minister rozwoju. – Mówimy o spadku od 4 proc. do nawet 6-7 proc., poniżej zera. Patrząc na wskaźnik Komisji mówiący o spadku o ok. 4 proc., mam mocne podstawy do tego, by twierdzić, że on może tak wyglądać. Czyli, że gdzieś w okolicy zera [PKB – red.] zakończymy ten rok.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jej zdaniem, oznacza to, że „być może nie będzie recesji”. Zaznaczyła przy tym, że „startowaliśmy z dobrej bazy”, mając „bardzo niski poziom zadłużenia, bardzo niski poziom bezrobocia”, a zatem duży bufor.

W tym kontekście Emilewicz odniosła się do ukraińskich migrantów zarobkowych w Polsce:

– Przypomnijmy, że na początku pandemii około miliona pracowników z Ukrainy, tych legalnych, o których wiemy, wyjechało z Polski, a zatem stworzyliśmy sobie ten milion miejsc pracy.

Dodała też, że obecnie rolnicy apelują do rządu, by „nieco poluzować” normy kwarantanny, „aby pracownicy sezonowi mogli przyjechać do Polski”. Podkreśliła też, że „nie zamknęliśmy przemysłu”.

– Myślę, że brak recesji na koniec tego roku jest możliwy i około 4-procentowy wzrost w przyszłym roku, tak jak prognozowała KE, nie jest nierealny. Taki cel sobie dziś stawiamy – oceniła wicepremier.

Czytaj także: Darmowe loty dla Ukraińców. Agencja zatrudnienia chwali się sprowadzaniem migrantów

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zaznaczmy, że szacunki Emilewicz zdecydowanie różnią się od oficjalnych danych strony ukraińskiej. Według danych Ambasady Ukrainy w Warszawie, w rezultacie epidemii koronawirusa z Polski wyjechało blisko 175 tys. Ukraińców. Jednak w 2. połowie kwietnia ukraińskie media odnotowały, że minister rozwoju szacuje, na ile wyjazdy Ukraińców zwolniły miejsca pracy dla Polaków i czy bardzo wzrośnie w kraju bezrobocie.

Odnośnie obowiązującej 14-dniowej kwarantanny, minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Krzysztof Ardanowski zapowiedział niedawno, że Główny Inspektor Sanitarny przygotuje specjalne wytyczne dla ukraińskich pracowników w gospodarstwach. Chodzi o to, żeby mogli łączyć kwarantannę z wykonywaniem pracy.

Wcześniej Centrum Analityczne Gremi Personal przeprowadziło ankietę telefoniczną, z której wynika, że 67 proc. Ukraińców, którzy opuścili Polskę z powodu pandemii koronawirusa, chce wrócić. Firma ta zajmuje się przede wszystkim ściąganiem do Polski gastarbeiterów z Ukrainy, gdzie posiada liczne oddziały agencji partnerskich. Oferuje również pomoc w zatrudnianiu migrantów zarobkowych z Azji.

Przeczytaj: MSZ Ukrainy: nie ma zakazu wyjazdu dla migrantów zarobkowych

Czytaj również: Finlandia chce zatrudnić 15 tys. Ukraińców. Pracowników z Ukrainy chcą też m.in. Austria i Dania

Jak zwracaliśmy uwagę, władze w Kijowie chciałby ograniczyć masowy odpływ pracowników. W ubiegłym miesiącu na stronie ukraińskiego parlamentu pojawił się nawet projekt ustawy przewidujący m.in. nadanie rządowi prawa do zakazu wyjazdu za granicę dla obywateli Ukrainy. Wbrew obawom w tym kraju, nie zostało to jednak zrealizowane.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Pod koniec kwietnia premier Ukrainy, Denysz Szmyhal powiedział, że ukraiński rząd jest gotów do rozmów z krajami europejskimi, które chcą oficjalnie zaprosić Ukraińców do prac sezonowych. Zaznaczył przy tym, że warunkiem wstępnym jest zatrudnienie na ich na okres co najmniej 3 miesięcy, wraz z zapewnieniem im wszelkich gwarancji socjalnych i odpowiednich umów o pracę. Oczekuje się też zagwarantowania migrantom ubezpieczenia zdrowotnego. Koordynacją tych prac ma zajmować się kancelaria premiera, a ściślej biuro ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej. 1 maja wicepremier Prystajko powiedział, że rząd nie zamierza zabraniać wyjazdów za granicę pracownikom sezonowym.

Jak informowaliśmy pod koniec kwietnia, według nieoficjalnych informacji pozyskanych od polskiej dyplomacji, polskie placówki konsularne na Ukrainie będą wysyłać wizy pocztą tym Ukraińcom, którzy chcą pracować w Polsce. Zgoda na taki tryb wydawania polskich wiz pracowniczych na Ukrainie zapadła po konsultacjach między Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

We wtorek na stronie internetowej ukraińskiego tygodnika Dzerkało Tyżnia ukazał się artykuł Mateusza Morawieckiego zatytułowany „Solidarność i ambicja. Polska i Europa podczas pandemii”. Morawiecki obiecuje w nim Ukraińcom pracę w Polsce. W swoim tekście osobny akapit poświęcił obywatelom Ukrainy mieszkającym i pracującym w Polsce. Jego zdaniem bez nich wzrost gospodarczy w Polsce byłby niższy. Przypomniał o przedłużeniu legalności ich pobytu w Polsce w związku z epidemią i o wznowieniu przyjmowania przez konsulaty RP na Ukrainie wniosków o wydanie wiz pracowniczych. „Tysiące obywateli Ukrainy będzie mogło wznowić pracę w Polsce” – obiecywał premier.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W ubiegłym miesiącu ukraińska agencja Ukrinform pisała, że „w Polsce zastanawiają się, jak sprowadzić z powrotem migrantów zarobkowych z Ukrainy, a Ukraińcy, którzy wyjechali z Polski zaczynają się zastanawiać, jak wrócić do Polski”. Zaznaczono, że MSZ i resort rolnictwa dążą do złagodzenia przepisów, by umożliwić wjazd do Polski ukraińskim pracownikom sezonowym. Ukrinform twierdzi, że znaczny spadek liczby Ukraińców wyjeżdżających z Polski to efekt działań polskich władz, którym udało się ograniczyć wyjazdy migrantów zarobkowych, a zarazem zablokować „negatywny scenariusz”.

Przeczytaj więcej: Ukraińskie media: w Polsce zastanawiają się, jak ściągnąć z powrotem pracowników z Ukrainy

Według badania przeprowadzonego przez agencję zatrudnienia EWL oraz Studium Europy Wschodniej UW, Ukraińcy w Polsce nie boją się koronawirusa, lecz zwolnień. 85 proc. migrantów zarobkowych ze Wschodu zamierza pozostać w Polsce i pracować. Według komentatorów, wielu może znaleźć pracę w rolnictwie.

RMF FM / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz